data 21-22 grudnia 2012
Widzisz archiwalną wersję tematu "data 21-22 grudnia 2012" z forum pl.misc.paranauki
Zmylna - 10 Lis 2003, 06:37
Wlasnie przeczytalem artykul na ten temat i chcialem sie podzielic moimi
Atlantom i Majom, ktorzy w postaci roznych znakow (piramidy, sfinks)
probowali przekazac pozniejszym cywilizazjom co im grozi. Cala sprawa
opiera sie na teori odwrocenia biegunow magnetycznych ziemi co spowodoje
znaczne jak nie calkowite zniszczenie naszej cywilizacj. Wiedza pojdzie w
proch razem z naszymi zlomoputerami i trzeba bedzie zaczynac wsio od
poczatku. Dodam, ze w/g autora dzieje sie tak co 11,5 tys. lat. Tak sie
zaczalem zastanawiac czy czasem UFO to nie jest cywilizacja/e ktore
powstaly na bazie ludzi, ktorym udalo sie uchronic zycie przed tym
kataklizmem uciekajac gdzies w kosmos. A moze jezus i jego przyjscie
(Biblijny Koniec Swiata) to wlasnie ktos z innej cywilizacji kto uratuje
garstke ludzi (wiernych) zabierajac ich na inna (swoja) planete zaraz
chwile przed zaglada. Teraz nalezalo by sie zastanowic czy (jesli wogole
cos takiego bedzie mialo miejsce) to, ze wiemy o tym z przepowiedni,
przekazow itp. pozwoli nam na unikniecie takiej katastrofy, czy wogole
mozemy cos zrobic czy tylko czekac ... i potem wszystko od poczatku.
Tak jeszcze w ramach ciekawostki w momencie tych zmian ma sie wynurzyc
atlantyda :)
Tu jest link do stronki http://www.nautilus.org.pl/zaglada-2.html
Napiszcie co myslicie o tej teorii
Pozdrowionka
Cyprian Korneliusz Peter - 10 Lis 2003, 06:55
Cala sprawa
opiera sie na teori odwrocenia biegunow magnetycznych ziemi
Super! Cool!! Ja osobiscie nie moge sie juz doczekac tej daty 21 XII 2012,
kiedy bieguny magnetyczne Ziemi sie odwroca. Bo ten obecny uklad biegunow
okropnie mi sie juz znudzil. Naprawde najwyzsza pora na jakies zmiany w tym
temacie.
Czy widziales kiedys takie doswiadczenie polegajace na przesuwanie silnego
magnesu pod stolem? Wowczas metalowe elementy lezace na stole przesuwaja sie
same po blacie stolu. Bedzie mozna wykorzystac zjawisko zmiany biegunow do
jazdy na deskorolce. Jesli ona bedzie miala podklad metalowy, to wystarczy
stanac na takiej deskorolce i zafundowac sobie podroz do nowego bieguna
magnetycznego w czasie jego przesuwania. A to moze byc nawet kilka tysiecy
kilometrow. Ale to bedzie jazda! Ale bedzie ubaw!
Cyprian Korneliusz Peter`
Michal Kawecki - 10 Lis 2003, 07:06
| Cala sprawa
| opiera sie na teori odwrocenia biegunow magnetycznych ziemi
Super! Cool!! Ja osobiscie nie moge sie juz doczekac tej daty 21 XII
2012, kiedy bieguny magnetyczne Ziemi sie odwroca. Bo ten obecny
uklad biegunow okropnie mi sie juz znudzil. Naprawde najwyzsza pora
na jakies zmiany w tym temacie.
[...]
Wiesz co? Jesteś zwykłym klownem.
Od tej pory przestaję czytać twoje posty.
Zmylna - 10 Lis 2003, 07:08
| Cala sprawa
| opiera sie na teori odwrocenia biegunow magnetycznych ziemi
Super! Cool!! Ja osobiscie nie moge sie juz doczekac tej daty 21 XII
2012,
kiedy bieguny magnetyczne Ziemi sie odwroca. Bo ten obecny uklad biegunow
okropnie mi sie juz znudzil. Naprawde najwyzsza pora na jakies zmiany w
tym
temacie.
Czy widziales kiedys takie doswiadczenie polegajace na przesuwanie
silnego
magnesu pod stolem? Wowczas metalowe elementy lezace na stole przesuwaja
sie
same po blacie stolu. Bedzie mozna wykorzystac zjawisko zmiany biegunow
do
jazdy na deskorolce. Jesli ona bedzie miala podklad metalowy, to
wystarczy
stanac na takiej deskorolce i zafundowac sobie podroz do nowego bieguna
magnetycznego w czasie jego przesuwania. A to moze byc nawet kilka
tysiecy
kilometrow. Ale to bedzie jazda! Ale bedzie ubaw!
Cyprian Korneliusz Peter`
no comments
Cyprian Korneliusz Peter - 10 Lis 2003, 10:15
Kawecki:
| Super! Cool!! Ja osobiscie nie moge sie juz doczekac tej daty 21 XII
| 2012, kiedy bieguny magnetyczne Ziemi sie odwroca. Bo ten obecny
| uklad biegunow okropnie mi sie juz znudzil. Naprawde najwyzsza pora
| na jakies zmiany w tym temacie.
[...]
Wiesz co? Jesteś zwykłym klownem.
Od tej pory przestaję czytać twoje posty.
Cyprian Korneliusz Peter - 10 Lis 2003, 10:20
Zmylna:
no comments
Ja tam zdecydowanie wole komedie od horroru. A ty? Wolisz atmosfere strachu?
Cyprian Korneliusz Peter
Zmylna - 10 Lis 2003, 10:56
Zmylna:
| no comments
Ja tam zdecydowanie wole komedie od horroru. A ty? Wolisz atmosfere
strachu?
Cyprian Korneliusz Peter
No to stary NTG ;)
Sasquatch - 10 Lis 2003, 10:59
| Cala sprawa
| opiera sie na teori odwrocenia biegunow magnetycznych ziemi
Super! Cool!! Ja osobiscie nie moge sie juz doczekac tej daty 21 XII 2012,
kiedy bieguny magnetyczne Ziemi sie odwroca. Bo ten obecny uklad biegunow
okropnie mi sie juz znudzil. Naprawde najwyzsza pora na jakies zmiany w
tym
temacie.
Czy widziales kiedys takie doswiadczenie polegajace na przesuwanie silnego
magnesu pod stolem? Wowczas metalowe elementy lezace na stole przesuwaja
sie
same po blacie stolu. Bedzie mozna wykorzystac zjawisko zmiany biegunow do
jazdy na deskorolce. Jesli ona bedzie miala podklad metalowy, to wystarczy
stanac na takiej deskorolce i zafundowac sobie podroz do nowego bieguna
magnetycznego w czasie jego przesuwania. A to moze byc nawet kilka tysiecy
kilometrow. Ale to bedzie jazda! Ale bedzie ubaw!
hehe pomysl niezly! :P jak juz mam umrzec to przynajmniej sie zabawie tym
kosztem :)
moze zrobimy wyscigi? :P Pozdrawiam
malgi - 10 Lis 2003, 12:10
Tu jest link do stronki http://www.nautilus.org.pl/zaglada-2.html
Napiszcie co myslicie o tej teorii
Niezbyt wiarygodne sprawiają na mnie autorzy tej książki. Choć podkreślam,
że to tylko wrażenie, pewnie ich teorię warto poddać weryfikacji.
Nautilus pisze tak :
"Powołaliśmy zespół, który spróbuje zweryfikować, czy wyliczenia Amerykanów
są prawidłowe (swoje tezy oparli oni bowiem na skomplikowanych analizach
matematycznych).".
Szkoda, że w cytowanym fragmencie książki nie było przykładu owych
skomplikowanych analiz matematycznych.
Zastanawia mnie natomiast taki fragment :
"Odwrócenie biegunów się zdarza. Potwierdzają to geolodzy. Dzieje się to co
mniej więcej 11 500 lat"
Zastanawia mnie czy to prawda ??? Bo ta wstępna informacja jest podstawą do
dalszych katastroficznych wizji
"Pole magnetyczne Ziemi również się odwraca i zaczyna ona krążyć w odwrotnym
kierunku. Biegun północny staje się południowym i na odwrót! Rozumiecie?
Ziemia rusza w przeciwnym kierunku, a bieguny się odwracają!
Po przeczytaniu tych zapisków ogarnął mnie strach. To jasne, że czeka nas
światowa katastrofa o nieznanych rozmiarach. Niemal cała ludzkość zniknie z
powierzchni Ziemi."
Autorzy nie opierają się na jedynie wiedzy stricte naukowej (dodałbym
"rzekomej wiedzy" - bo powątpiewam w prawdziwość informacji, że geologowie
potwierdzają, że co 11 500 lat następuje odwrócenie biegunów, czego
konsekwencją jest, według autorów, wyginięcie niemal całej ludzkości). Poza
wiedzą naukową, sięgają również do wiedzy Majów i starożytnych Egipcjan :
tej daty, sama sobie zgotuje śmierć. Manuskrypty sprzed wielu stuleci
potwierdzają, co następuje:
l. Obliczenia Majów i Egipcjan są takie same.
2. Zarówno Majowie, jak i Egipcjanie niezależnie ustalili z wielką precyzją
datę końca świata."
Tu też nasuwa mi się wątpliwość. Czy aby na pewno tak jest, że zarówno
Egipcjanie jak i Majowie wyznaczyli dokładnie tą samą datę końca świata ???
Gdyby faktycznie tak było - byłby to zastanawiający zbieg okoliczności,
który trudno lekceważyć. Ciekawe jednak skąd autorzy czerpią tą wiedzę ???
Póżniej mamy sugestywne opisy katasrofy, która czeka nas 21-22 grudnia 2012
roku, a na koniec zbiór zasad i wytycznych, którymi powinni się kierować, Ci
co przeżyją :
"- Lasy muszą zajmować centralne miejsce wewnątrz i wokół przyszłych miast.
Miasta powinny pozostać niewielkie.
- Aby uniknąć zanieczyszczenia środowiska, gęstość zaludnienia powinna
zostać ograniczona. Oczywiście na początku, zaraz po katastrofie, trzeba
położyć nacisk na odrodzenie się populacji.(...)
- Nienaturalna żywność, zabójcza dla naszego zdrowia i wymagająca ogromnych
ilości energii do jej produkcji, będzie musiała być zakazana prawnie. Do
takich produktów zaliczyłbym cukierki, czekoladę, chipsy, biały cukier i
wiele innych."
Reasumując - mix twierdzeń konwencjonalnej nauki (w które powątpiewam),
wiedzy Egipcjan i Majów (sądze, że zbieżność dat końca świata
przepowiedzianych przez Egipcjan i Majów - jest nadużyciem autorów),
sugestywnych opisów wielkiej katastrofy i rad autorów co do zasad
funckjonowania nowego społeczeństwa (po katastrofie) nie robi na mnie
pozytywnego wrażenia. Język tej książki (w zasadzie jej fragmentu) bardziej
przypomina język powieści katastroficznych niż rzetelnego opracowania.
Myślę, że warto zweryfikować tezy autorów, ale jedyne z czym nie
polemizowałbym, to fakt, że nasza planeta jest teoretycznie zagrożona
różnymi katastrofami i że warto się zastanawiać nad mniej destrukcyjnym
wykorzystaniem naszej planety. Cała reszta wydaje mi się wątpliwa i sądzę
(to tylko przeczucie), że autorom bardziej zależało na sukcesie komercyjnym
książki niż dociekaniu prawdy.
konkordpl - 10 Lis 2003, 12:15
| Cala sprawa
| opiera sie na teori odwrocenia biegunow magnetycznych ziemi
| Super! Cool!! Ja osobiscie nie moge sie juz doczekac tej daty 21 XII
2012,
| kiedy bieguny magnetyczne Ziemi sie odwroca. Bo ten obecny uklad
biegunow
| okropnie mi sie juz znudzil. Naprawde najwyzsza pora na jakies zmiany w
tym
| temacie.
| Czy widziales kiedys takie doswiadczenie polegajace na przesuwanie
silnego
| magnesu pod stolem? Wowczas metalowe elementy lezace na stole przesuwaja
sie
| same po blacie stolu. Bedzie mozna wykorzystac zjawisko zmiany biegunow
do
| jazdy na deskorolce. Jesli ona bedzie miala podklad metalowy, to
wystarczy
| stanac na takiej deskorolce i zafundowac sobie podroz do nowego bieguna
| magnetycznego w czasie jego przesuwania. A to moze byc nawet kilka
tysiecy
| kilometrow. Ale to bedzie jazda! Ale bedzie ubaw!
hehe pomysl niezly! :P jak juz mam umrzec to przynajmniej sie zabawie tym
kosztem :)
moze zrobimy wyscigi? :P Pozdrawiam
Gdy jest zmiana pol jest wielki boooom i wszystko "sie znika" czyli jest
"dead".
Nic nie przetrwalo. Slyszeliscie o tym, ze zycie na ziemi wzielo sie z
kosmosu? No.
To sie wzielo drugi raz z kosmosu po wielkim booooooom.
Przywedrowaly na ziemie dajmy na to dwie male bakteryjki.
I one maja w ciagu 11,500 lat dojsc do postaci czlowieka?! Jaja se robicie
czy co?
Pozdr,
KB.
Cyprian Korneliusz Peter - 10 Lis 2003, 12:35
hehe pomysl niezly! :P jak juz mam umrzec to przynajmniej sie zabawie tym
kosztem :)
moze zrobimy wyscigi? :P Pozdrawiam
Zrobmy wyscigi! To bardzo dobry pomysl! Ty, ja, Zmylna, Kawecki, Konkordpl -
to juz piatka zawodnikow. Moze jeszcze ktos sie przylaczy?
Cyprian Korneliusz Peter
Cyprian Korneliusz Peter - 10 Lis 2003, 12:40
KB:
| Gdy jest zmiana pol jest wielki boooom i wszystko "sie znika" czyli jest
"dead".
Nic nie przetrwalo. Slyszeliscie o tym, ze zycie na ziemi wzielo sie z
kosmosu? No.
To sie wzielo drugi raz z kosmosu po wielkim booooooom.
Przywedrowaly na ziemie dajmy na to dwie male bakteryjki.
I one maja w ciagu 11,500 lat dojsc do postaci czlowieka?! Jaja se robicie
czy co?
My tu mowimy o powaznych sprawach, o wyscigach na deskorolkach od starego
bieguna do nowego, a ty wyskakujesz z jakims wielkim boooom i ze smiercia.
Jakby tak wszyscy podchodzili do tematu jak ty i srali ze strachu w pory, to
nikt by na rowerach nawet nie skakal przez gorki, bo balby sie, ze mu sie cos
stanie. Ty taki strachliwy jestes czy co?
Cyprian Korneliusz Peter
Cyprian Korneliusz Peter - 10 Lis 2003, 12:55
Niezbyt wiarygodne sprawiają na mnie autorzy tej książki.
Jakie tu ma znaczenie czyjas wiarygodnosc. Najwazniejsza sprawa to skutecznie
postraszyc czytelnikow grupy. A jak ktos nieustannie oglada horrory to by
tylko nieustannie straszyl i straszyl. A ze niedawno bylo Wszystkich Swietych
i Zaduszki i nawet Halowen, to nastroj sie niektorym udzielil.
"Pole magnetyczne Ziemi również się odwraca i zaczyna ona krążyć w odwrotnym
kierunku. Biegun północny staje się południowym i na odwrót! Rozumiecie?
Ziemia rusza w przeciwnym kierunku, a bieguny się odwracają!
Po przeczytaniu tych zapisków ogarnął mnie strach. To jasne, że czeka nas
światowa katastrofa o nieznanych rozmiarach. Niemal cała ludzkość zniknie z
powierzchni Ziemi."
Ziemia zaczyna sie krecic w odwrotna strone co 11 500 lat? Warto by o to
zapytac astronomow. Tylko nie wiem jak zareaguja na czlowieka, ktory postawi
im takie pytanie....
tej daty, sama sobie zgotuje śmierć.
Autor takiej wypowiedzi pewnie trzesie sie ze strachu jak osika i robi w pory.
"- Lasy muszą zajmować centralne miejsce wewnątrz i wokół przyszłych miast.
Miasta powinny pozostać niewielkie.
I dzieki temu Ziemia nie zacznie sie krecic w odwrotna strone?
Kto tu sobie jaja robi?
Myślę, że warto zweryfikować tezy autorów, ale jedyne z czym nie
polemizowałbym, to fakt, że nasza planeta jest teoretycznie zagrożona
różnymi katastrofami i że warto się zastanawiać nad mniej destrukcyjnym
wykorzystaniem naszej planety.
Tak, tu sie zgadzam. O ekologie nalezy dbac zawsze, bo to wazna sprawa. Nie
zadne tam wymyslone strachy. Po co mnozyc zagrozenia i wymyslac nowe?
Cała reszta wydaje mi się wątpliwa i sądzę
(to tylko przeczucie), że autorom bardziej zależało na sukcesie komercyjnym
książki niż dociekaniu prawdy.
Jesli znalazly sie osoby, ktore cytuja te ksiazke, to znaczy ze naiwnych nie
brakuje i ksiazka znalazla nabywcow. Zatem trud im sie oplacil.
Cyprian Korneliusz Peter
Sasquatch - 10 Lis 2003, 13:30
| hehe pomysl niezly! :P jak juz mam umrzec to przynajmniej sie zabawie
tym
| kosztem :)
| moze zrobimy wyscigi? :P Pozdrawiam
Zrobmy wyscigi! To bardzo dobry pomysl! Ty, ja, Zmylna, Kawecki,
Konkordpl -
to juz piatka zawodnikow. Moze jeszcze ktos sie przylaczy?
Nie ma problemu od srody zabieram sie za zrobienie mojej deski! :P Musze ja
troche
podrasowac bo w koncu chce wygrac ten pojedynek! :P To bedzie wyscig
100lecia :)
swiecie :P
Pozdrawiam
MarekZ - 10 Lis 2003, 13:39
Nie ma problemu od srody zabieram sie za zrobienie mojej deski! :P Musze
ja
troche
podrasowac bo w koncu chce wygrac ten pojedynek! :P To bedzie wyscig
100lecia :)
swiecie :P
Pozdrawiam
No to i ja sie dolacze, pod warunkiem, ze zamiana biegunow nie nastapi zbyt
rano.
marekz
tdrk - 10 Lis 2003, 13:40
Zrobmy wyscigi! To bardzo dobry pomysl! Ty, ja, Zmylna, Kawecki, Konkordpl -
to juz piatka zawodnikow. Moze jeszcze ktos sie przylaczy?
A mozna na rowerze?
Ewa Pocierznicka - 10 Lis 2003, 13:53
| "Pole magnetyczne Ziemi również się odwraca i zaczyna ona krążyć w odwrotnym
| kierunku. Biegun północny staje się południowym i na odwrót! Rozumiecie?
| Ziemia rusza w przeciwnym kierunku, a bieguny się odwracają!
| Po przeczytaniu tych zapisków ogarnął mnie strach. To jasne, że czeka nas
| światowa katastrofa o nieznanych rozmiarach. Niemal cała ludzkość zniknie z
| powierzchni Ziemi."
Ziemia zaczyna sie krecic w odwrotna strone co 11 500 lat? Warto by o to
zapytac astronomow. Tylko nie wiem jak zareaguja na czlowieka, ktory postawi
im takie pytanie....
Nie, ona zaczyna krążyć w przeciwnym kierunku. Zmiana biegunów
magnetycznych tak ją kołuje ze zaczyna zapychać dookoła słńca w
przeciwnym kierunku niz przedtem!
Ewa Pocierznicka - 10 Lis 2003, 13:53
/chlast wszystko/
Radosny bełkot i nic więcej.
tdrk - 10 Lis 2003, 13:58
(ciach)
Ziemia nie zaczyna sie krecic w druga strone. Kreci sie w ta sama, od
powstania ukladu slonecznego, zreszta w ta sama strone jak prawie wszystkie
planety i planetoidy.
Zmieniaja sie tylko bieguny pola magnetycznego. Nie wiadomo z jakich
powodow. Stwierdzono to na podstawie badan skal powstalych podczas erupcji
podmorskich wulkanow. Wszystko wskazuje na to, ze mozemy sie spodziewac
takiego zjawiska w stosunkowo nieodleglym czasie. Nie wiadomo co taka
zmiana moze przyniesc, ale raczej nie spowoduje jakiejs wielkei katastrofy
zagrazajacej ludzkosci. Nie do konca znamy charakter tych zmian i
najbardzoiej obawiac mozemy sie okresu, w ktorym byc moze pole magnrtyczne
ziemii nie bedzie "dzialac" co moze skutkowac zwiekszeniem szkodliwego
promieniowania slonecznego i kosmicznego dochadzacego do powierzchni
ziemii. Jest to dosc czeste zjawisko, a zycie na ziemii nadal istnieje i ma
sie dobrze, wiec raczej nie nalezy panikowac.
kki.net.pl - 10 Lis 2003, 14:50
Witaj konkordpl,
W Twoim liście datowanym 10 listopada 2003 (18:14:51) można przeczytać:
| | | Cala sprawa
| opiera sie na teori odwrocenia biegunow magnetycznych ziemi
| Super! Cool!! Ja osobiscie nie moge sie juz doczekac tej daty 21 XII
k2012,
| kiedy bieguny magnetyczne Ziemi sie odwroca. Bo ten obecny uklad
kbiegunow
| okropnie mi sie juz znudzil. Naprawde najwyzsza pora na jakies zmiany w
| tym
| temacie.
| Czy widziales kiedys takie doswiadczenie polegajace na przesuwanie
ksilnego
| magnesu pod stolem? Wowczas metalowe elementy lezace na stole przesuwaja
| sie
| same po blacie stolu. Bedzie mozna wykorzystac zjawisko zmiany biegunow
kdo
| jazdy na deskorolce. Jesli ona bedzie miala podklad metalowy, to
kwystarczy
| stanac na takiej deskorolce i zafundowac sobie podroz do nowego bieguna
| magnetycznego w czasie jego przesuwania. A to moze byc nawet kilka
ktysiecy
| kilometrow. Ale to bedzie jazda! Ale bedzie ubaw!
| hehe pomysl niezly! :P jak juz mam umrzec to przynajmniej sie zabawie tym
| kosztem :)
| moze zrobimy wyscigi? :P Pozdrawiam
kGdy jest zmiana pol jest wielki boooom i wszystko "sie znika" czyli jest
k"dead".
kNic nie przetrwalo. Slyszeliscie o tym, ze zycie na ziemi wzielo sie z
kkosmosu? No.
kTo sie wzielo drugi raz z kosmosu po wielkim booooooom.
kPrzywedrowaly na ziemie dajmy na to dwie male bakteryjki.
kI one maja w ciagu 11,500 lat dojsc do postaci czlowieka?! Jaja se robicie
kczy co?
kPozdr,
kKB.
Czy Was porąbało? W jaką "odwrotną stronę" Tzn. że najpierw będzie
wieczór o potem rano:)
Cyprian Korneliusz Peter - 10 Lis 2003, 16:20
A mozna na rowerze?
Mozna! Ja sie zgadzam.
Cyprian Korneliusz Peter
Cyprian Korneliusz Peter - 10 Lis 2003, 16:42
Nie wiadomo co taka
zmiana moze przyniesc, ale raczej nie spowoduje jakiejs wielkei katastrofy
zagrazajacej ludzkosci. Nie do konca znamy charakter tych zmian i
najbardzoiej obawiac mozemy sie okresu, w ktorym byc moze pole magnrtyczne
ziemii nie bedzie "dzialac" co moze skutkowac zwiekszeniem szkodliwego
promieniowania slonecznego i kosmicznego dochadzacego do powierzchni
ziemii. Jest to dosc czeste zjawisko, a zycie na ziemii nadal istnieje i ma
sie dobrze, wiec raczej nie nalezy panikowac.
Stokrotne dzieki za wyjasnienie. Zmylna nastraszyla mnie tak bardzo, ze nie
wiedzialem czy bede mogl dzis zasnac. Juz mialem isc do apteki po jakies
srodki uspokajajace, ale po twoim wyjasnieniu - mysle, ze nie beda
konieczne. :-))))
Cyprian Korneliusz Peter
Cyprian Korneliusz Peter - 10 Lis 2003, 16:43
Nie wiadomo co taka
zmiana moze przyniesc, ale raczej nie spowoduje jakiejs wielkei katastrofy
zagrazajacej ludzkosci. Nie do konca znamy charakter tych zmian i
najbardzoiej obawiac mozemy sie okresu, w ktorym byc moze pole magnrtyczne
ziemii nie bedzie "dzialac" co moze skutkowac zwiekszeniem szkodliwego
promieniowania slonecznego i kosmicznego dochadzacego do powierzchni
ziemii. Jest to dosc czeste zjawisko, a zycie na ziemii nadal istnieje i ma
sie dobrze, wiec raczej nie nalezy panikowac.
Stokrotne dzieki za wyjasnienie. Zmylna nastraszyla mnie tak bardzo, ze nie
wiedzialem czy bede mogl dzis zasnac. Juz mialem isc do apteki po jakies
srodki uspokajajace, ale po twoim wyjasnieniu - mysle, ze nie beda
konieczne. :-))))
Cyprian Korneliusz Peter
Tatanka - 10 Lis 2003, 17:49
Szkoda bo fajnie sie czytalo, ale po jakis nastepnych 20 wersach zaczelo to
miec charakter przypominajacy Tantre czy jakas oglupiajaca wizje kolejnej
sekty robiacej pranie mozgu.
ps. Oddziel ziarno od plew.
pozdrowienia.
Jerzy Dusk - 11 Lis 2003, 03:06
[...]
Tu jest link do stronki http://www.nautilus.org.pl/zaglada-2.html
Napiszcie co myslicie o tej teorii
Pozdrowionka
Ewa Pocierznicka - 11 Lis 2003, 08:45
Szkoda bo fajnie sie czytalo, ale po jakis nastepnych 20 wersach zaczelo to
miec charakter przypominajacy Tantre czy jakas oglupiajaca wizje kolejnej
sekty robiacej pranie mozgu.
ps. Oddziel ziarno od plew.
Aaaaale ossochozi?
Jakub Wroblewski - 11 Lis 2003, 09:20
Witam,
Ziemia nie zaczyna sie krecic w druga strone. Kreci sie w ta sama, od
powstania ukladu slonecznego, zreszta w ta sama strone jak prawie
wszystkie
planety i planetoidy.
Zmieniaja sie tylko bieguny pola magnetycznego. Nie wiadomo z jakich
powodow. Stwierdzono to na podstawie badan skal powstalych podczas erupcji
podmorskich wulkanow.
Warto dodac: zmienialy sie juz wielokrotnie, z roznymi odstepami czasu (o
rozpietosci od tysiecy do milionow lat, o ile dobrze pamietam), o zadnym
stalym cyklu (11 tys. lat) nie wiadomo.
Wszystko wskazuje na to, ze mozemy sie spodziewac
takiego zjawiska w stosunkowo nieodleglym czasie.
A co wskazuje?
Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski
Cyprian Korneliusz Peter - 11 Lis 2003, 10:10
Warto dodac: zmienialy sie juz wielokrotnie, z roznymi odstepami czasu (o
rozpietosci od tysiecy do milionow lat, o ile dobrze pamietam), o zadnym
stalym cyklu (11 tys. lat) nie wiadomo.
| Wszystko wskazuje na to, ze mozemy sie spodziewac
| takiego zjawiska w stosunkowo nieodleglym czasie.
A co wskazuje?
Paranaukowcy!!!
Powienes zapytac KTO wskazuje a nie "co" wskazuje.
Cyprian Korneliusz Peter
tdrk - 12 Lis 2003, 06:27
A co wskazuje?
Wlasnie te przedziely czasu miedzy zmianami. Juz dokladnie nie pamietam jak
przebiegaja zmiany dlugosci okresow pomiedzy zmianami biegunow, ale
wystepuja w nich pewne prawidlowosci. Z tego co p[amietam troche o tym bylo
w "Dzieciach wrzechswiata" Hoimara von Ditfurtha.
tdrk - 12 Lis 2003, 06:38
Wlasnie te przedziely czasu miedzy zmianami. Juz dokladnie nie pamietam jak
przebiegaja zmiany dlugosci okresow pomiedzy zmianami biegunow, ale
wystepuja w nich pewne prawidlowosci. Z tego co p[amietam troche o tym bylo
w "Dzieciach wrzechswiata" Hoimara von Ditfurtha.
Aha, jeszcze jedno. Nie jest to jakies udowodnione twierdzenie, tylko cos
podobnego zasadzie Titusa-Bode'go w astronomii. Zmiany te mozna sprobowac
obliczyc na podstawie zmian w historii, ale niekoniecznie musza sie
sprawdzac.
Andy - 13 Lis 2003, 03:00
On 10 Nov 2003 12:54:16 +0100, "Cyprian Korneliusz Peter"
| Cala sprawa
| opiera sie na teori odwrocenia biegunow magnetycznych ziemi
Super! Cool!!
magnesu pod stolem? Wowczas metalowe elementy lezace na stole przesuwaja sie
same po blacie stolu. Bedzie mozna wykorzystac zjawisko zmiany biegunow do
jazdy na deskorolce. Jesli ona bedzie miala podklad metalowy, to wystarczy
stanac na takiej deskorolce i zafundowac sobie podroz do nowego bieguna
magnetycznego w czasie jego przesuwania.
:-)))))
przesuwa pole magnetyczne zanika , przez jakis ziemia jest go
pozbawiona. (oby Slonce bylo wtedy spokojne) i potem powraca do
normalnej wartosci z odwrotnym kierunkiem lini sil pola.
tak wiec nikt nie pojezdzi na desce niestety.
czas braku oslony pola magnetycznego - o to inna juz sprawa - tu mozna
popuscic pole wyobrazni.
Andy.
Cyprian Korneliusz Peter - 13 Lis 2003, 04:10
tak wiec nikt nie pojezdzi na desce niestety.
Jaka szkoda. :-(((((((((((((
czas braku oslony pola magnetycznego - o to inna juz sprawa - tu mozna
popuscic pole wyobrazni.
Proponuje - popusc!
A wracajac do merituma, wszystkie wizje konca swita budza we mnie smiech i gdy
ktos mnie straszy, zawsze doczeka sie takiej reakcji. Co ma byc - to bedzie.
Po co rozdzierac szaty.
Cyprian Korneliusz Peter
Andy - 13 Lis 2003, 04:49
On 13 Nov 2003 10:07:24 +0100, "Cyprian Korneliusz Peter"
| tak wiec nikt nie pojezdzi na desce niestety.
Jaka szkoda. :-(((((((((((((
no wlasnie tez jestem rozgoryczony. (nic wspolnego z gorczyca)
| czas braku oslony pola magnetycznego - o to inna juz sprawa - tu mozna
| popuscic pole wyobrazni.
Proponuje - popusc!
popuscilem. w miejscu stosownym. warto bylo.
Po co rozdzierac szaty.
zeby je zeszyc ?
A wracajac do merituma, wszystkie wizje konca swita budza we mnie smiech i gdy
ktos mnie straszy, zawsze doczeka sie takiej reakcji. Co ma byc - to bedzie.
tez sie smieje ale nie nachalnie. ;-)
Andy.
Michal Kawecki - 29 Lis 2003, 20:03
| Ziemia nie zaczyna sie krecic w druga strone. Kreci sie w ta sama, od
| powstania ukladu slonecznego, zreszta w ta sama strone jak prawie
| wszystkie planety i planetoidy.
| Zmieniaja sie tylko bieguny pola magnetycznego. Nie wiadomo z jakich
| powodow. Stwierdzono to na podstawie badan skal powstalych podczas
| erupcji podmorskich wulkanow.
Warto dodac: zmienialy sie juz wielokrotnie, z roznymi odstepami
czasu (o rozpietosci od tysiecy do milionow lat, o ile dobrze
pamietam), o zadnym stalym cyklu (11 tys. lat) nie wiadomo.
Nie wiadomo - czy _jeszcze_ nie wiadomo? ;-)
Bo tak naprawdę, to nasza wiedza jest bardzo uboga w tym temacie. Równie
prawdopodobne jest istnienie takiego cyklu, co jego brak. Ilość
zweryfikowanych śladów udowadniających inne położenie pola magnetycznego
w przeszłości jest stosunkowo niewielka, w dodatku trudności sprawia
oddzielenie takich śladów od ew. przesunięć mas ziemi na badanym
obszarze. Niemniej jednak, jeśli dobrze pamiętam z opisu teorii
przesunięć skorupy ziemskiej prof. Charlesa H. Hapgooda, udało się
takowe jednoznacznie ustalić, i wskazują one na pewną regularność. Na
pewno każda zmiana biegunów wiązała się w wielkimi katastrofami, np.
końcem okresu lodowcowego, masowym wymieraniem zwierząt, zagadkowymi i
do dziś całkowicie niewyjaśnionymi przez naukę nagłymi drastycznymi
zmianami klimatu na wielkich obszarach: w Afryce lodowiec, na
Antarktydzie w tym samym czasie strefa klimatu umiarkowanego... kto wie,
może nie chodzi w tym wszystkim o zmianę kierunku obrotu Ziemi ( ;-) ),
ile właśnie o przesunięcie skorupy ziemskiej w inne miejsce. Byłby to
dość prawdopodobny efekt nagłego przebiegunowania pola magnetycznego
Ziemi.
Idąc dalej - do tego wcale nie jest potrzebne przebiegunowanie, samo
przesunięcie skorupy już będzie wyglądało w późniejszych badaniach *jak*
przebiegunowanie. Być może zmiany pola magnetycznego Ziemi, wywołane np.
przez nagłe zachwianie pola magnetycznego Słońca, działają tu jak
zapalnik inicjujący tylko wspomniane przesunięcie.
Czytam dzisiaj, że aktualnie Pluton szybko oddala się od Słońca i
zgodnie z wszelkimi teoriami, jego powierzchnia powinna się wychładzać.
Niestety fakty przeczą teoriom - powierzchnia tej planetoidy/planetki
rozgrzewa się... nie wiadomo dlaczego.
Czytam, że tzw. plamy słoneczne i ich wybuchy to efekty lokalnych
zawirowań pola magnetycznego, w wyniku których wyzwalana jest ogromna
ilość energii. I zastanawiam się, czy zmiany pola magnetycznego planety
także mogą wywoływać zmiany temperatury jej powierzchni. Czy zbadano na
przykład statystyczny związek pomiędzy obecną wędrówką ziemskiego pola
magnetycznego, a średnią (stale wzrastającą) temperaturą powierzchni
Ziemi...? ;-)
Czy zbadano kiedykolwiek ewentualny wpływ zmian pola magnetycznego
Słońca na ziemskie pole magnetyczne? Co nauka może nam o tym
opowiedzieć? ;-)
Nic......
| Wszystko wskazuje na to, ze mozemy sie spodziewac
| takiego zjawiska w stosunkowo nieodleglym czasie.
A co wskazuje?
A na przykład nabierająca tempa na naszych oczach zmiana położenia
biegunów magnetycznych Ziemi. Ostatnie informacje z jakimi miałem
kontakt dotyczą 2001 roku
(http://www.cnn.com/interactive/tech/0203/north.pole/frameset.exclude.ht
ml), potem zapadła cisza ;-).
P.S. Zaznaczam, że obracamy się w sferze hipotez i domniemywań, dlatego
bezcelowe byłoby w tej chwili obalanie powyżej przytoczonych argumentów.
Albowiem nauka nic nowego nie może powiedzieć na temat dalszej ewolucji
obecnej sytuacji; całkiem niedawno wydawało się szanownym profesorom, że
wszystko już wiedzą o naszym Słoneczku, a tu proszę... rok 2012 się
zbliża, i Słoneczko figle płata ;-)).
Jakub Wroblewski - 30 Lis 2003, 05:04
Witam,
P.S. Zaznaczam, że obracamy się w sferze hipotez i domniemywań, dlatego
bezcelowe byłoby w tej chwili obalanie powyżej przytoczonych argumentów.
W sumie racja, bo to byloby NTG. W koncu jestesmy na grupie *.paranauki...
Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski
Michal Kawecki - 30 Lis 2003, 05:46
| P.S. Zaznaczam, że obracamy się w sferze hipotez i domniemywań,
| dlatego bezcelowe byłoby w tej chwili obalanie powyżej przytoczonych
| argumentów.
W sumie racja, bo to byloby NTG. W koncu jestesmy na grupie
*.paranauki...
W sumie naukowiec też mógłby sobie pofantazjować, panie Jakubie ;-). I w
sumie taka wymiana opinii - pamiętając, na jakiej grupie się toczy -
mogłaby być ciekawa ;-)).
Jakub Wroblewski - 30 Lis 2003, 07:00
Witam,
W sumie naukowiec też mógłby sobie pofantazjować, panie Jakubie ;-). I w
sumie taka wymiana opinii - pamiętając, na jakiej grupie się toczy -
mogłaby być ciekawa ;-)).
OK, wiec wymienie swoje opinie:
- Zanik i powstawanie pola magnetycznego nie powoduje ruchow skorupy
ziemskiej. Bo nie widze powodow, dla ktorych mialoby powodowac.
- Przesuwanie plyt kontynentalnych jest newatpliwe, ale przekrecanie sie
calej skorupy na raz - juz bardzo watpliwe. Nie te lepkosci, nie ta
sztywnosc skorupy, nie ta skala zjawiska... Cos jakby chciec przekrecic
skorke jablka w stosunku do jego wnetrza (skorupa to raptem kilkadziesiat km
wobec 6 tys. promienia), nie rozrywajac i nie rolujac jej nigdzie po drodze.
Powazne rozerwanie czy zrolowanie nie wchodzi w gre, bo skonczyloby sie to
geologicznym przenicowaniem powierzchni Ziemi i pewnie wyparowaniem oceanow.
Nie ma sladow tego typu zdarzen w historii (ostatniego, powiedzmy, miliarda
lat). Wielkie wymierania odbywaly sie z powodow smiesnie drobnych w
porownaniu z sugerowanym scenariuszem - ot, drobne zderzenia z kometami,
ledwo muskajace skorupe ziemska.
- Skoro geolodzy twierdza, ze zmiany pola sa nieregularne i nie sa
skorelowane z wymieraniami, to nie mam powodow im nie wierzyc. Oczywiscie
MOZE sie zdarzyc, ze tak naprawde sa regularne i sa skorelowane (ale jeszcze
nie zebralismy na to dowodow). Tak samo, jak MOZE sie zdarzyc, ze na Marsie
zyje sobie cywilizacja techniczna (w podziemiach) i psuje nam zlosliwie
sondy badawcze.
Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski
Michal Kawecki - 30 Lis 2003, 07:47
| W sumie naukowiec też mógłby sobie pofantazjować, panie Jakubie ;-).
| I w sumie taka wymiana opinii - pamiętając, na jakiej grupie się
| toczy - mogłaby być ciekawa ;-)).
OK, wiec wymienie swoje opinie:
- Zanik i powstawanie pola magnetycznego nie powoduje ruchow skorupy
ziemskiej. Bo nie widze powodow, dla ktorych mialoby powodowac.
Oczywiście. Być może. Prawdopodobnie. Hmmm...
Wybierz którąś z tych odpowiedzi ;-).
No cóż, stwierdziłeś to tak kategorycznie, że nie pozostaje mi nic
innego, jak delikatnie zauważyć, że za czasów naszej cywilizacji nie
doszło nigdy do takiego zdarzenia jakim jest zanik pola magnetycznego.
Podobnie jak nie doszło nigdy do nieplanowanych wybuchów na Słońcu...
cóż, rację miał chyba pewien filozof grecki ;-)). Ja w każdym razie taką
ufnością zapewnień _obecnej_ nauki bym nie obdarzał.
- Przesuwanie plyt kontynentalnych jest newatpliwe, ale przekrecanie
sie calej skorupy na raz - juz bardzo watpliwe. Nie te lepkosci, nie
ta sztywnosc skorupy, nie ta skala zjawiska... Cos jakby chciec
przekrecic skorke jablka w stosunku do jego wnetrza (skorupa to
raptem kilkadziesiat km wobec 6 tys. promienia), nie rozrywajac i nie
rolujac jej nigdzie po drodze. Powazne rozerwanie czy zrolowanie nie
Ciekawe. Identyczne porównanie uczynił Hapgood wyciągając przy tym
dokładnie odwrotne wnioski.
wchodzi w gre, bo skonczyloby sie to geologicznym przenicowaniem
powierzchni Ziemi i pewnie wyparowaniem oceanow. Nie ma sladow tego
typu zdarzen w historii (ostatniego, powiedzmy, miliarda lat).
A skąd ta pewność, Jakubie ? (znaczy, braku śladów przesunięć skorupy w
ogóle, a nie przenicowania i wyparowania). Wspominałem już o
niewyjaśnionych nagłych zmianach klimatu Ziemi, jak choćby koniec
ostatniej epoki lodowcowej, co przytaczam głównie z uwagi na
bezpośrednią bliskość w "czasie" geologicznym i związaną z tym łatwość
badań. Wspominałem *udowodnione* fakty wskazujące na istotne zmiany
położenia pola magnetycznego w historii Ziemi. Poważne hipotezy naukowe
budowano już na dużo bardziej kruchych podstawach, niż w/w....
Wielkie wymierania odbywaly sie z powodow smiesnie drobnych w
porownaniu z sugerowanym scenariuszem - ot, drobne zderzenia z
kometami, ledwo muskajace skorupe ziemska. - Skoro geolodzy twierdza,
A to już zostało wyjaśnione? Wydawało mi się, że to tylko taka
hipoteza... ale oczywiście, przewidziany przez Hapgooda "uskok" skorupy
ziemskiej w granicach 30 stopni nie spowodowałby z pewnością
zarejestrowanego przez geologów/paleontologów wymierania całych
gatunków. Tylko jednego. Tyle że kto wie, czy nie najważniejszego w
historii Ziemi... ;-)
Natomiast _z całą pewnością_ spowodowałby zmiany klimatu wielkich
obszarów Ziemi. Takich, jak epoka lodowcowa w Europie i na Saharze. I
takich, jak obecne kilometry lodu na kiedyś żyznych terenach obecnej
Antarktydy... tak a'propos, istnieje w ogóle jakakolwiek teoria lepiej
wyjaśniająca te zdarzenia geologiczne? Jeśli nie, to co złego jest w
teorii Hapgooda? Może to, że nie została wysunięta przez właściwą
osobę... ;-
ze zmiany pola sa nieregularne i nie sa skorelowane z wymieraniami,
to nie mam powodow im nie wierzyc. Oczywiscie MOZE sie zdarzyc, ze
tak naprawde sa regularne i sa skorelowane (ale jeszcze nie
zebralismy na to dowodow). Tak samo, jak MOZE sie zdarzyc, ze na
Marsie zyje sobie cywilizacja techniczna (w podziemiach) i psuje nam
zlosliwie sondy badawcze.
Racja. Ja równie mocno wierzę geologom, kiedy twierdzą, że Sfinks i
piramidy NIE powstały za czasów faraonów. W końcu wiedzą, co mówią...
;-))
Automateusz - 30 Lis 2003, 08:03
A to już zostało wyjaśnione? Wydawało mi się, że to tylko taka
hipoteza... ale oczywiście, przewidziany przez Hapgooda "uskok" skorupy
ziemskiej w granicach 30 stopni nie spowodowałby z pewnością
zarejestrowanego przez geologów/paleontologów wymierania całych
gatunków.
Hmmm... nie jestem pewien czy Cie dobrze zrozumialem... skoro taka zmiana
spowodowalaby duze zmiany klimatu na duzych obszarach Ziemi, dlaczego Twoim
zdaniem nie spowodowaloby to wymieran organizmów?
Pozdrawiam
Automateusz
dcoop - 30 Lis 2003, 08:13
Racja. Ja równie mocno wierzę geologom, kiedy twierdzą, że Sfinks i
piramidy NIE powstały za czasów faraonów. W końcu wiedzą, co mówią...
;-))
Co do Sfinksa nie ma watpliwosci, ale na piramidach nie znaleziono chyba
sladow erozji wodnej?
Jakub Wroblewski - 30 Lis 2003, 08:19
Witam,
| OK, wiec wymienie swoje opinie:
| - Zanik i powstawanie pola magnetycznego nie powoduje ruchow skorupy
| ziemskiej. Bo nie widze powodow, dla ktorych mialoby powodowac.
Oczywiście. Być może. Prawdopodobnie. Hmmm...
Wybierz którąś z tych odpowiedzi ;-).
To moja opinia. Czyli - skoro sie upierasz przy jawnej preambule - wszystko
nalezy poprzedzic formulka "Mysle, ze...".
No cóż, stwierdziłeś to tak kategorycznie, że nie pozostaje mi nic
innego, jak delikatnie zauważyć, że za czasów naszej cywilizacji nie
doszło nigdy do takiego zdarzenia jakim jest zanik pola magnetycznego.
Podobnie jak nie doszło nigdy do nieplanowanych wybuchów na Słońcu...
Zaraz zaraz... Jak to - nieplanowanych? O ile wiem, to zaden wybuch na
Sloncu nie byl planowany. Warto tez zauwazyc, ze w tym ostatnim przypadku
"nigdy w historii" oznacza z grubsza kilkadziesiat lat, bo wczesniej trudno
mowic o dokladnych pomiarach wybuchow na Sloncu. Co najwyzej o obserwacji
plam, czyli czyms dosc posrednim.
| - Przesuwanie plyt kontynentalnych jest newatpliwe, ale przekrecanie
| sie calej skorupy na raz - juz bardzo watpliwe. Nie te lepkosci, nie
| ta sztywnosc skorupy, nie ta skala zjawiska... Cos jakby chciec
| przekrecic skorke jablka w stosunku do jego wnetrza (skorupa to
| raptem kilkadziesiat km wobec 6 tys. promienia), nie rozrywajac i nie
| rolujac jej nigdzie po drodze. Powazne rozerwanie czy zrolowanie nie
Ciekawe. Identyczne porównanie uczynił Hapgood wyciągając przy tym
dokładnie odwrotne wnioski.
Wnioski z porownania?... No coz, moze on umie krecic skorka jablka.
| wchodzi w gre, bo skonczyloby sie to geologicznym przenicowaniem
| powierzchni Ziemi i pewnie wyparowaniem oceanow. Nie ma sladow tego
| typu zdarzen w historii (ostatniego, powiedzmy, miliarda lat).
A skąd ta pewność, Jakubie ? (znaczy, braku śladów przesunięć skorupy w
ogóle, a nie przenicowania i wyparowania). Wspominałem już o
niewyjaśnionych nagłych zmianach klimatu Ziemi,
Bardzo slabe przeslanki. Na klimat wplywa cale mnostwo czynnikow, z ktorych
wiele byloby w stanie wywolac podobny efekt. Dlaczego upierac sie przy
najmniej prawdopodobnych przyczynach?
Wspominałem *udowodnione* fakty wskazujące na istotne zmiany
położenia pola magnetycznego w historii Ziemi.
J.w., przy czym tu sytuacja jest o tyle gorsza, ze o przyczynach zmian pola
magnetycznego wiemy znacznie mniej, niz o klimacie. Pisales, ze obserwowane
jest ostatnio szybkie przemieszczanie sie biegunow - nie wiem, czy
rzeczywiscie jest ono wyjatkowe, ale jesli jest, to dowodzi ono calkowitej
nieprzydatnosci argumentow magnetycznych do dowodzenia teorii Hapgooda. Bo
dowodzi, ze pole magnetyczne moze sie zmieniac bez jakichkolwiek
powazniejszych ruchow skorupy ziemskiej. (Te ostatnie rutynowo mierzy sie z
centymetrowa dokladnoscia...).
| Wielkie wymierania odbywaly sie z powodow smiesnie drobnych w
| porownaniu z sugerowanym scenariuszem - ot, drobne zderzenia z
| kometami, ledwo muskajace skorupe ziemska. - Skoro geolodzy twierdza,
A to już zostało wyjaśnione? Wydawało mi się, że to tylko taka
hipoteza...
Wszystko, co dotyczy przeszlosci, to tylko hipoteza. Lacznie z np. bitwa pod
Grunwaldem. Ale przeciez rozmawiamy o opiniach - moja jest taka, ze
dinozaury wyginely (w tym stopniu, w ktorym wyginely...) na 95% z tego
wlasnie powodu. Tzn. na skutek bezposrednich i dlugotrwalych skutkow takiego
zderzenia. O ile wiem, to nie tylko moja opinia.
Natomiast _z całą pewnością_ spowodowałby zmiany klimatu wielkich
obszarów Ziemi. Takich, jak epoka lodowcowa w Europie i na Saharze. I
takich, jak obecne kilometry lodu na kiedyś żyznych terenach obecnej
Antarktydy... tak a'propos, istnieje w ogóle jakakolwiek teoria lepiej
wyjaśniająca te zdarzenia geologiczne?
Klimatyczne. Nie mieszaj tych rzeczy, bo jeszcze nie udowodniles zwiazku.
Przy okazji taka uwaga: przez ostatnie 2000 lat (od kiedy mamy w miare
wiarygodne pomiary astronomiczne) nie zaszlo zadne radykalne przesuniecie
skorupy ziemskiej, a klimat zmienial sie calkiem mocno.
Jeśli nie, to co złego jest w
teorii Hapgooda? Może to, że nie została wysunięta przez właściwą
osobę... ;-
Nie - tylko to, ze jest sprzeczna z zasada zachowania momentu pedu i fizyka
ciala stalego (sztywnosc itd.). Poza tym, o ile wiem, to sa w obu (obecnych)
okolicach podbiegunowych lodowce datowane na znacznie starsze, niz tych
kilkadziesiat tysiecy lat, jakie uplynely od epok lodowcowych.
Racja. Ja równie mocno wierzę geologom, kiedy twierdzą, że Sfinks i
piramidy NIE powstały za czasów faraonów. W końcu wiedzą, co mówią...
Moze i nie powstaly. Nie wiem. Aczkolwiek wobec sladow na Sfinksie bylbym
raczej sceptyczny: skad przekonanie, ze powstaly one na pewno po wykuciu
rzezby, a nie przed? I ze za czasow faraonow nie "poprawiono" tylko troche
tego, co pare tysiecy lat wczesniej wyrzezbila natura?
Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski
Stanislaw Sidor - 30 Lis 2003, 12:26
Albowiem nauka nic nowego nie może powiedzieć na temat dalszej ewolucji
obecnej sytuacji; całkiem niedawno wydawało się szanownym profesorom, że
wszystko już wiedzą o naszym Słoneczku, a tu proszę... rok 2012 się
zbliża, i Słoneczko figle płata ;-)).
Stanislaw Sidor - 30 Lis 2003, 12:26
Tak samo, jak MOZE sie zdarzyc, ze na Marsie
zyje sobie cywilizacja techniczna (w podziemiach) i psuje nam zlosliwie
sondy badawcze.
Jakos by sie musieli pozbywac nadmiarowego ciepla, a pomiary w podczerwieni
nie wykazuja anomalii - chyba, ze zasilaja w obiegu zamknietym maszyny
telekinetyczne (w sensie prof. dra inz. Jana Pajaka).
(STS)
Michal Kawecki - 30 Lis 2003, 15:24
| A to już zostało wyjaśnione? Wydawało mi się, że to tylko taka
| hipoteza... ale oczywiście, przewidziany przez Hapgooda "uskok"
| skorupy ziemskiej w granicach 30 stopni nie spowodowałby z pewnością
| zarejestrowanego przez geologów/paleontologów wymierania całych
| gatunków.
Hmmm... nie jestem pewien czy Cie dobrze zrozumialem... skoro taka
zmiana spowodowalaby duze zmiany klimatu na duzych obszarach Ziemi,
dlaczego Twoim zdaniem nie spowodowaloby to wymieran organizmów?
Bo tzw. masowe wymieranie zwierząt musi trwać długo (żeby zdążyły
wymrzeć na dobre ;-)), mieć globalny zasięg i pozostawić po sobie
wystarczającą ilość zakonserwowanych szczątków organicznych, żeby
naukowcy zdążyli je zauważyć ;-). Jakoś nie udaje im się to w przypadku
masowych grobów mamutów, innych zwierząt, i roślinności strefy
umiarkowanej, zachowanych pod lodami Antarktydy. Nie mogą, a może... nie
chcą zauważyć? ;-)
A na poważnie - możemy tylko oczywiście spekulować, jakie byłyby
konsekwencje uskoku. Prawdopodobnie poza pojedynczą wielką falą
powodziową obejmującą praktycznie całą kulę ziemską poza pasmami
górskimi, liczyć można się tylko z działalnością wulkaniczną o lokalnym
charakterze i stosunkowo krótkim czasie trwania. Dlaczego o krótkim
czasie? Bo w istocie rzeczy przesunięta zostałaby (a nie zrolowana!)
tylko cieniutka wartwa zewnętrznej skorupy; głębokie warstwy Ziemi tego
zdarzenia by nie odczuły. Natomiast taka katastrofa, gdy - jak to
wdzięcznie ujął Jakub - mała kometka "muśnie" sobie nasz glob
(pozostawiając w nim kilkudziesięciokilometrową dziurkę ;-)) -
najprawdopodobniej wpłynęła by na całą kulę ziemską, być może
doprowadzając do zmiany ustawienia jej osi obrotu i w konsekwencji
zjawisk wulkanicznych o charakterze ciągłym. Na podparcie mogę się
posłużyć tylko obserwacjami geologów: dowodzą one silnej działaności
wulkanicznej powiązanej w czasie z hipotetycznym upadkiem śmiercionośnej
komety na Ziemię; zaś badania działaności wulkanicznej z okresu
kończącego ostatnie zlodowacenie Europy - jeśli mnie pamięć nie myli -
wykazały tylko niewielki wzrost jej aktywności. Niewielki, ale jednak.
Michal Kawecki - 30 Lis 2003, 15:55
| Racja. Ja równie mocno wierzę geologom, kiedy twierdzą, że Sfinks i
| piramidy NIE powstały za czasów faraonów. W końcu wiedzą, co mówią...
| ;-))
Co do Sfinksa nie ma watpliwosci, ale na piramidach nie znaleziono
chyba sladow erozji wodnej?
Faktycznie, badania nad ewentualną erozją wodną zostały przeprowadzone
wyłącznie w przypadku Sfinksa. Niestety do dalszych badań nie
dopuszczono. Sprawę utrudnia także usunięcie w tzw. międzyczasie płyt z
piaskowca tworzących zewnętrzne licowanie Wielkiej Piramidy (o niej
myślę).
Ostatnie wielkie deszcze przestały padać w Egipcie ok. 7.000-5.000 lat
p.n.e. Swego czasu wykonano także badania metodą radiowęglową zaprawy
pobranej spomiędzy bloków Wielkiej Piramidy - wykazały one, że
przynajmniej jej okrywę (bo Piramida mogła być budowana etapami)
wykonano ok. 3800-2800 lat p.n.e., czyli dużo wcześniej niż się obecnie
twierdzi. Są to (ponoć) całkowicie wiarygodne badania, przeprowadzone
niezależnie od siebie w dwóch laboratoriach. Te zaskakujące wyniki
zostały pominięte milczeniem. Nie pozwolono też na zbadanie drewnianego
palika znalezionego w północnym szybie Komory Królowej w czasie
pierwszej "wyprawy" robota Gantenbricka, co pozwoliłoby być może na
dokładniejsze datowanie.
I w efekcie, właśnie wchodzi do kin nowy film pokazujący oczami biednego
Egipcjanina proces budowy Piramidy za czasów Cheopsa... ;-|
Michal Kawecki - 30 Lis 2003, 18:25
| Albowiem nauka nic nowego nie może powiedzieć na temat dalszej
| ewolucji obecnej sytuacji; całkiem niedawno wydawało się szanownym
| profesorom, że wszystko już wiedzą o naszym Słoneczku, a tu
| proszę... rok 2012 się zbliża, i Słoneczko figle płata ;-)).
Poki co nic w Sloneczku nie zachodzi podejrzanego.
Co 11 lat mamy maksimum, ale najwiecej anomalii jest na krzywej
"zejsciowej", 2-3 lata po maksimum i wlasnie takie anomalie obecnie
obserwujemy jak i obserwowalismy 100 lat temu, czy milion lat temu
(humanoidy wowczas ;).
Zwyczajne anomalie, powiadasz... coś ci zacytuję:
"Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w Kalifornii. Jest lipiec, środek lata.
Słońce wcześnie wschodzi; jasne promienie ogrzewają ziemię. Piękna
pogoda na spacer. I nagle, nieoczekiwanie, zaczyna padać śnieg - nie
jakaś tam mała zawieja, ale kłębiąca się zamieć śnieżna, wręcz
nawałnica, która nie ustaje przez całe dwa tygodnie.
[...]
Brzmi to wręcz nieprawdopodobnie, ale "coś takiego właśnie zdarzyło się
na Słońcu" - powiedział David Hathaway, fizyk zajmujący się badaniami
Słońca w Centrum Sterowania Lotów Kosmicznych im. Marshalla w NASA"*.
P.S. Ciekaw jestem, co dla ciebie w zachowaniu Słońca musiałoby się
zdarzyć, żeby było podejrzane, wykraczając poza ramy "zwykłej
anomalii"... ;-))
* http://science.nasa.gov/headlines/y2003/12nov_haywire.htm
Jakub Wroblewski - 30 Lis 2003, 18:30
Witam,
| Hmmm... nie jestem pewien czy Cie dobrze zrozumialem... skoro taka
| zmiana spowodowalaby duze zmiany klimatu na duzych obszarach Ziemi,
| dlaczego Twoim zdaniem nie spowodowaloby to wymieran organizmów?
Bo tzw. masowe wymieranie zwierząt musi trwać długo (żeby zdążyły
wymrzeć na dobre ;-)),
Wrecz przeciwnie - musi trwac krotko, zeby bylo skuteczne. Powolne zmiany
nie skonczylyby sie wymieraniem, tylko dostosowaniem do nowych warunkow.
Bo w istocie rzeczy przesunięta zostałaby (a nie zrolowana!)
tylko cieniutka wartwa zewnętrznej skorupy; głębokie warstwy Ziemi tego
zdarzenia by nie odczuły.
No to jeszcze tylko drobiazg: wskaz mechanizm, jaki mialby spowodowac
JEDNOCZESNE przesuniecie calej skorupy ziemskiej we wszystkich jej punktach
w dokladnie zsynchronizowanym kierunku - bo jakakolwiek nierownomiernosc
mialaby katastrofalne nastepstwa (typu - powstanie pekniecia
dziesieciokilometrowej glebokosci i wielokilometrowej szerokosci w dnie
oceanu. Ot, taki "lokalny" efekt...). Pamietajac przy tym, ze w skali
kosmicznej sztywnosc skorupy ziemskiej jest niezauwazalna i gdyby jakas sila
podzialala na skorupe w jednym punkcie, to skonczyloby sie to "plusnieciem",
a nie jednostajnym przesunieciem calosci skorupy.
No i chetnie sie dowiem, co z zasada zachowania momentu pedu.
Natomiast taka katastrofa, gdy - jak to
wdzięcznie ujął Jakub - mała kometka "muśnie" sobie nasz glob
(pozostawiając w nim kilkudziesięciokilometrową dziurkę ;-)) -
Sa rozne dziurki w naszym globie. Jedna z podejrzanych jest Zatoka
Meksykanska. Przy okazji: takie zderzenie nie przypomina strzalu z wiatrowki
do dyni; faktyczne zderzenie zaczyna sie kilkadziesiat kilometrow nad
ziemia... Kiedys na pl.sci.kosmosie byl link do takiej dosc obrazowej
symulacji.
najprawdopodobniej wpłynęła by na całą kulę ziemską, być może
doprowadzając do zmiany ustawienia jej osi obrotu
Nie ta skala. Porownaj masy (i pedy).
i w konsekwencji
zjawisk wulkanicznych o charakterze ciągłym.
Tego wcale nie neguje. Zapewne to musniecie spowodowalo globalny wzrost
aktywnosci wulkanicznej - ale znow jest to argument raczej przeciw teorii
uskoku. Bo skoro takie musniecie powoduje tak powazne skutki, to uskok
(chocby ze wzgledu na potrzebna do tego energie) moglby byc smiertelny dla
biosfery.
----------------------------------
Zreszta poszacujmy troche, w koncu czemu by nie... Bardzo z grubsza, bo nie
chce mi sie calkowac po powierzchni kuli.
Zalozenia: przesuwa sie wierzchnia warstwa grubosci 20 km o 30 stopni. Os
obrotu (przesuniecia) jest na rowniku.
Element skorupy z bieguna, majacy predkosc liniowa 0, zyskuje po tym
przesunieciu predkosc 230 m/s (bo pojawia sie na szerokosci 30 stopni). Z
kolei element, ktory byl w tym miejscu, przesunal sie o 30 stopni blizej
rownika i zwiekszyl predkosc do 400 m/s. A element lezacy 30 stopni pod
rownikiem znalazl sie na rowniku i przyspieszyl z 400 do 460 m/s. Zalozmy
dla uproszczenia, ze te wzrosty predkosci rozkladaja sie rownomiernie na
odcinkach luku laczacego biegun z rownikiem (lezacego w plaszczyznie
prostopadlej do osi przesuniecia). Wezmy plasterek rozszerzajacy sie od
bieguna do rownika, majacy na rowniku 1 km szerokosci. Przyjmijmy gestosc
skorupy ziemskiej na 5 kg/dm^3. Plasterek miedzy biegunem a 60
rownoleznikiem bedzie wiec mial w przyblizeniu rozmiar trojkata o podstawie
300 m i wysokosci 3000 km, czyli odpowiedni plaster litosfery bedzie mial
mase 4,5e16 kg. Kolejny plasterek to trapez miedzy 60 stopniem a 30 stopniem
szerokosci geograficznej, majacy 3 razy wieksza mase. Wreszcie ostatni
plasterek ma mase znow 3 razy wieksza od poprzednika, czyli 9 razy wieksza
od plasterka "biegunowego".
Teraz energia:
Pierwszy plasterek przyspiesza, powiedzmy, o srednio 200 m/s. Potrzeba do
tego energii:
E_1 = m1 200^2 / 2 = 9e20 J.
Drugi plasterek przyspiesza ze, srednio, 250 do 400 m/s. Czyli energia:
E_2 = 3 m1 (400^2 - 250^2) / 2 = 1,7e21 J
Trzeci plasterek przyspiesza juz niewiele, a czesciowo zwalnia (do czego
oczywiscie tez trzeba energii). Zalozmy, ze chodzi zaledwie o roznice miedzy
400 a 430 m/s:
E_3 = 9 m1 (430^2-400^2) / 2 = 2,3e21 J
No to mamy policzony plasterek szerokosci kilometra - ten, ktory przyspiesza
najbardziej. Teraz trzeba by to scalkowac od plasterka prostopadlego do osi
obrotu, ale mi sie nie chce, wiec oszacuje. Zalozmy mianowicie, ze 1/3
calosci bedzie miala zmiane predkosci taka, jak ten najgorszy plasterek, a
reszta wcale. To daje pas o szerokosci 6000 km, gdzie miesci sie 6000
naszych plasterkow jednostkowych. Mnozymy to jeszcze przez 4 (bo obliczenia
byly na jednej tylko cwiartce) i dostajemy:
E = 6000 * 4 * (E_1 + E_2 + E_3) = 1e26 J.
Tyle (szacujac dosc mocno w dol, byc moze o cale rzedy wielkosci) energii
trzeba wlozyc/rozdystrybuowac, zeby nastapilo przesuniecie. Zakladajac
oczywiscie, ze pod tymi 20 kilometrami sa rolki, po ktorych poruszamy sie
bez tarcia...
Porownajmy to z kometa o 10-kilometrowej srednicy. Przyjmijmy gestosc 2
kg/dm^3 i predkosc zderzenia 20 km/sek. Dostajemy:
E = 2000 * 5e11 * 2e8 = 2e23
...czyli trzy rzedy wielkosci mniej.
Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski
Stanislaw Sidor - 30 Lis 2003, 18:43
| Poki co nic w Sloneczku nie zachodzi podejrzanego.
| Co 11 lat mamy maksimum, ale najwiecej anomalii jest na krzywej
| "zejsciowej", 2-3 lata po maksimum i wlasnie takie anomalie obecnie
| obserwujemy jak i obserwowalismy 100 lat temu, czy milion lat temu
| (humanoidy wowczas ;).
Zwyczajne anomalie, powiadasz... coś ci zacytuję:
Nadal obstaje przy swoim - obserwowane juz wczesniej anomalie w czasie 2-3
lat po maksimum.
"Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w Kalifornii. Jest lipiec, środek lata.
Słońce wcześnie wschodzi; jasne promienie ogrzewają ziemię. Piękna
pogoda na spacer. I nagle, nieoczekiwanie, zaczyna padać śnieg - nie
jakaś tam mała zawieja, ale kłębiąca się zamieć śnieżna, wręcz
nawałnica, która nie ustaje przez całe dwa tygodnie.
[...]
Brzmi to wręcz nieprawdopodobnie, ale "coś takiego właśnie zdarzyło się
na Słońcu" - powiedział David Hathaway, fizyk zajmujący się badaniami
Słońca w Centrum Sterowania Lotów Kosmicznych im. Marshalla w NASA"*.
Powiedzial, aby dobrze wypasc w mediach - jak to w Ameryce :)
P.S. Ciekaw jestem, co dla ciebie w zachowaniu Słońca musiałoby się
zdarzyć, żeby było podejrzane, wykraczając poza ramy "zwykłej
anomalii"... ;-))
No coz - odsylam do specjalistow od Slonca np. w OAUJ w Krakowie - dr Adam
Michalec.
Zapewne chetnie wyjasni (e-mail dostepny na stronie OAUJ).
(STS)
Michal Kawecki - 30 Lis 2003, 19:35
| OK, wiec wymienie swoje opinie:
| - Zanik i powstawanie pola magnetycznego nie powoduje ruchow skorupy
| ziemskiej. Bo nie widze powodow, dla ktorych mialoby powodowac.
| Oczywiście. Być może. Prawdopodobnie. Hmmm...
| Wybierz którąś z tych odpowiedzi ;-).
To moja opinia. Czyli - skoro sie upierasz przy jawnej preambule -
wszystko nalezy poprzedzic formulka "Mysle, ze...".
Tak, przepraszam. Zagalopowałem się.
| No cóż, stwierdziłeś to tak kategorycznie, że nie pozostaje mi nic
| innego, jak delikatnie zauważyć, że za czasów naszej cywilizacji nie
| doszło nigdy do takiego zdarzenia jakim jest zanik pola
| magnetycznego. Podobnie jak nie doszło nigdy do nieplanowanych
| wybuchów na Słońcu...
Zaraz zaraz... Jak to - nieplanowanych? O ile wiem, to zaden wybuch na
Sloncu nie byl planowany. Warto tez zauwazyc, ze w tym ostatnim
Zaraz, zaraz... jak to nie był planowany? Od wielu lat sporządza się
mapy aktywności Słońca i zlicza się plamy słoneczne tudzież tzw. "X
flares". Na ich podstawie sporządza się prognozy zachowania się Słońca,
potrzebne np. przy planowaniu lotów kosmicznych. To, co dzieje się
obecnie, narusza wszelkie zaobserwowane dotychczas reguły. Mówi się
nawet o zmianie teorii cykli słonecznych.
przypadku "nigdy w historii" oznacza z grubsza kilkadziesiat lat, bo
wczesniej trudno mowic o dokladnych pomiarach wybuchow na Sloncu. Co
najwyzej o obserwacji plam, czyli czyms dosc posrednim.
Tak, oczywiście masz rację. Co tylko podtrzymuje moją opinię, że nie
mamy informacji o podobnych zjawiskach z przeszłości. No chyba żeby
wziąć pod uwagę szczątkowe (niestety, Inkwizycja pomogła) informacje
zawarte w pismach Azteków, Inków, Majów i Tolteków, ale wszyscy wiedzą,
że to bajki i zabobony przecież...
| - Przesuwanie plyt kontynentalnych jest newatpliwe, ale przekrecanie
| sie calej skorupy na raz - juz bardzo watpliwe. Nie te lepkosci, nie
| ta sztywnosc skorupy, nie ta skala zjawiska... Cos jakby chciec
| przekrecic skorke jablka w stosunku do jego wnetrza (skorupa to
| raptem kilkadziesiat km wobec 6 tys. promienia), nie rozrywajac i
| nie rolujac jej nigdzie po drodze. Powazne rozerwanie czy
| zrolowanie nie
| Ciekawe. Identyczne porównanie uczynił Hapgood wyciągając przy tym
| dokładnie odwrotne wnioski.
Wnioski z porownania?... No coz, moze on umie krecic skorka jablka.
Ja niestety nie dotrzymam ci pola w dezawuowaniu tej niewątpliwie
ciekawej teorii. Nie znam się, nie ja ją stworzyłem, nie ja znalazłem
argumenty za nią przemawiające.
Czytywałem już o wiele głupsze wyjaśnienia nagłaśniane jako "oficjalne
wytłumaczenia" rozmaitych zjawisk; niestety, czas bywał bezlitosny i dla
tych "teorii", i dla ich autorów....
| wchodzi w gre, bo skonczyloby sie to geologicznym przenicowaniem
| powierzchni Ziemi i pewnie wyparowaniem oceanow. Nie ma sladow tego
| typu zdarzen w historii (ostatniego, powiedzmy, miliarda lat).
| A skąd ta pewność, Jakubie ? (znaczy, braku śladów przesunięć
| skorupy w ogóle, a nie przenicowania i wyparowania). Wspominałem już
| o niewyjaśnionych nagłych zmianach klimatu Ziemi,
Bardzo slabe przeslanki. Na klimat wplywa cale mnostwo czynnikow, z
ktorych wiele byloby w stanie wywolac podobny efekt. Dlaczego upierac
sie przy najmniej prawdopodobnych przyczynach?
Nie upieram się. Podaj tylko te "inne", chętnie się z nimi zapoznam. Ja
nie szukam sensacji, tylko instynktownie wybieram te wyjaśnienia, które
możliwie najlepiej tłumaczą fakty. Wszystkie fakty, a nie tylko te
wybiórczo dobrane...
| Wspominałem *udowodnione* fakty wskazujące na istotne zmiany
| położenia pola magnetycznego w historii Ziemi.
J.w., przy czym tu sytuacja jest o tyle gorsza, ze o przyczynach
zmian pola magnetycznego wiemy znacznie mniej, niz o klimacie.
Pisales, ze obserwowane jest ostatnio szybkie przemieszczanie sie
biegunow - nie wiem, czy rzeczywiscie jest ono wyjatkowe, ale jesli
jest, to dowodzi ono calkowitej nieprzydatnosci argumentow
magnetycznych do dowodzenia teorii Hapgooda. Bo dowodzi, ze pole
magnetyczne moze sie zmieniac bez jakichkolwiek powazniejszych ruchow
skorupy ziemskiej. (Te ostatnie rutynowo mierzy sie z centymetrowa
dokladnoscia...).
Przyznam się skromnie, że powiązanie wędrówki pola magnetycznego z
uskokiem Hapgooda jest wyłącznie moim skojarzeniem ;-). Hapgood stworzył
swoją teorię wiele lat temu, kiedy niewiele wiedziano jeszcze o wędrówce
biegunów magnetycznych. Jak wiesz może, wg niego powodem dla którego
następuje uślizg skorupy jest a/ ecentryczny ruch Ziemi wokół osi obrotu
(tzw. bączek), b/ nagromadzona masa lodu na biegunach, która powoduje
powstanie siły odśrodkowej działającej "zrywająco" na skorupę Ziemi. W
pewnym momencie dochodzi do pokonania siły tarcia pomiędzy skorupą a
płynną warstwą magmy, na której ona pływa. Tyle Hapgood.
Moim celem było znalezienie brakującego ogniwa, "zapalnika", które
mogłoby wywołać zerwanie tych więzi w konkretnie określonym momencie
czasu, a nie w bliżej nieokreślonej przyszłości. Idealnie nadaje się do
tego pływające pole magnetyczne, zwłaszcza jeśli połączymy je z
niestabilnym polem magnetycznym Słońca. Ewentualna gwałtowna zmiana
położenia ziemskiego pola - co jak dowodzą badania, zdarzało się -
mogłaby spowodować powstanie brakującej siły i doprowadzić do
kataklizmu.
A to, że zbliżamy się do przewidzianego przez m.in. Majów (na podstawie
precyzyjnych i długotrwałych badań aktywności Słońca) roku 2012 - końca
Roku Piątego Słońca - i akurat teraz obserwujemy niespotykaną aktywność
naszej gwiazdy, to _może_ być tylko przypadek.
Ale nie musi.
| Wielkie wymierania odbywaly sie z powodow smiesnie drobnych w
| porownaniu z sugerowanym scenariuszem - ot, drobne zderzenia z
| kometami, ledwo muskajace skorupe ziemska. - Skoro geolodzy
| twierdza,
| A to już zostało wyjaśnione? Wydawało mi się, że to tylko taka
| hipoteza...
Wszystko, co dotyczy przeszlosci, to tylko hipoteza. Lacznie z np.
bitwa pod Grunwaldem. Ale przeciez rozmawiamy o opiniach - moja jest
taka, ze dinozaury wyginely (w tym stopniu, w ktorym wyginely...) na
95% z tego wlasnie powodu. Tzn. na skutek bezposrednich i
dlugotrwalych skutkow takiego zderzenia. O ile wiem, to nie tylko
moja opinia.
No to sprawa wyjaśniona. Mam takie samo zdanie na ten temat.
| Natomiast _z całą pewnością_ spowodowałby zmiany klimatu wielkich
| obszarów Ziemi. Takich, jak epoka lodowcowa w Europie i na Saharze. I
| takich, jak obecne kilometry lodu na kiedyś żyznych terenach obecnej
| Antarktydy... tak a'propos, istnieje w ogóle jakakolwiek teoria
| lepiej wyjaśniająca te zdarzenia geologiczne?
Klimatyczne. Nie mieszaj tych rzeczy, bo jeszcze nie udowodniles
zwiazku. Przy okazji taka uwaga: przez ostatnie 2000 lat (od kiedy
mamy w miare wiarygodne pomiary astronomiczne) nie zaszlo zadne
radykalne przesuniecie skorupy ziemskiej, a klimat zmienial sie
calkiem mocno.
Hmm... czyżby był jakiś kontynent, który w ciągu ostanich 2000 lat
został pokryty lodowcem? I spowodowało to nagłą śmierć wielu setek
tysięcy zwierząt, zamrożonych tak jak stały, niemalże jeszcze z pękiem
trawy w pysku? Nie słyszałem... przedłużmy więc ten przykładowy okres
czasu do 12000 lat - i wtedy na pewno coś znajdziemy ;-).
Coś ci zacytuję:
"O końcach świata spowodowanych nie przez działanie człowieka, ale przez
siły kosmiczne, mówili już starożytni Majowie i Aztekowie.
Trzeba pamiętać, że w zadziwiającym stopniu znali oni matematykę i
astronomię. Na przykład, według stosowanego obecnie kalendarza
gregoriańskiego, czas obrotu Ziemi wokół Słońca wynosi 365,242500 dnia.
Według kalendarza Majów, czas ten wynosi 365,242129 dnia. I nie byłoby w
tym nic dziwnego, gdyby nie najnowsze obliczenia astronomiczne, według
których czas ten wynosi 365,242198 dnia. Obliczenia Majów sprzed ponad
tysiąca lat są dokładniejsze od współczesnych!
Majowie wierzyli, że historia dzieli się na wielkie cykle liczące po
5125 lat. Kiedy dany cykl się kończy, świat nawiedza straszliwy
kataklizm. Obecny wielki cykl rozpoczął się dnia cztery Ahau 8 roku
Cumku, czyli 13 sierpnia 3114 roku p.n.e. Skończy się 23 grudnia 2012
roku, a wtedy świat zginie w ogniu.
Aztekowie natomiast podzielili historię na pięć Słońc. Koniec każdego
Słońca przynosi ludzkości zagładę - a to w potopie, a to w ogniu,
huraganie czy trzęsieniach ziemi. Pod koniec Czwartego Słońca świat
zginął w powodziach i ulewach (słynny potop?!). Piąte Słońce zwane jest
Słońcem Ruchu, gdyż pod jego koniec nastąpi "ruch Ziemi, który
przyniesie nam zagładę" - jak zapisano na monolicie nazywanym "Kamienne
Słońce", wykutym w bazalcie w 1479 roku na rozkaz cesarza Axayacatla."
Słońcem Ruchu... słyszałeś o tym? ;-). A co oni mogli uważać za powód
tego "ruchu Ziemi, który przyniesie nam zagładę", tego się pewnie już
nigdy nie dowiemy.....
| Jeśli nie, to co złego jest w
| teorii Hapgooda? Może to, że nie została wysunięta przez właściwą
| osobę... ;-
Nie - tylko to, ze jest sprzeczna z zasada zachowania momentu pedu i
fizyka ciala stalego (sztywnosc itd.). Poza tym, o ile wiem, to sa w
obu (obecnych) okolicach podbiegunowych lodowce datowane na znacznie
starsze, niz tych kilkadziesiat tysiecy lat, jakie uplynely od epok
lodowcowych.
Tak, pamiętam ten argument z naszej dawniejszej dyskusji. Chwilowo brak
wyjaśnienia. Możnaby ewentualnie zasugerować, że być
...
więcej »
Michal Kawecki - 30 Lis 2003, 19:56
| Zwyczajne anomalie, powiadasz... coś ci zacytuję:
Nadal obstaje przy swoim - obserwowane juz wczesniej anomalie w
czasie 2-3 lat po maksimum.
Uspokoiłeś mnie ;-).
[...]
Powiedzial, aby dobrze wypasc w mediach - jak to w Ameryce :)
Trafne spostrzeżenie.
| P.S. Ciekaw jestem, co dla ciebie w zachowaniu Słońca musiałoby się
| zdarzyć, żeby było podejrzane, wykraczając poza ramy "zwykłej
| anomalii"... ;-))
No coz - odsylam do specjalistow od Slonca np. w OAUJ w Krakowie - dr
Adam Michalec.
Zapewne chetnie wyjasni (e-mail dostepny na stronie OAUJ).
I tu mnie zagiąłeś. Może kiedyś. Zabawę na tej grupie traktuję jako
hobby, nie jako cel życia ;-).
Jakub Wroblewski - 30 Lis 2003, 20:04
Witam,
| magnetycznego. Podobnie jak nie doszło nigdy do nieplanowanych
| wybuchów na Słońcu...
| Zaraz zaraz... Jak to - nieplanowanych? O ile wiem, to zaden wybuch na
| Sloncu nie byl planowany. Warto tez zauwazyc, ze w tym ostatnim
Zaraz, zaraz... jak to nie był planowany? Od wielu lat sporządza się
mapy aktywności Słońca i zlicza się plamy słoneczne tudzież tzw. "X
flares". Na ich podstawie sporządza się prognozy zachowania się Słońca,
Czysto statystyczne.To tak, jak z burzami: mozesz przewidziec, ze za trzy
dni bedzie sporo burz, ale nikt jak dotad nie umie z dostatecznym
prawdopodobienstwem powiedziec, czy za trzy dni o danej godzinie burza
przejdzie nad dana miejscowoscia. Zresta sprawe plam rozwinal obok STS -
bardziej kompetentny.
| Wnioski z porownania?... No coz, moze on umie krecic skorka jablka.
Ja niestety nie dotrzymam ci pola w dezawuowaniu tej niewątpliwie
ciekawej teorii. Nie znam się, nie ja ją stworzyłem, nie ja znalazłem
argumenty za nią przemawiające.
Nie przecze, ze teoria ciekawa. Ale to troche za malo, zeby uznac ja za
prawdopodobna - powiem wiecej, im teoria "literacko" atrakcyjniejsza, tym
uwazniej nalezy sie jej przyjrzec (bo podswiadomie bardziej sklonni
bylibysmy jej bronic, wiec latwiej moga nam umknac jej slabe punkty).
| A skąd ta pewność, Jakubie ? (znaczy, braku śladów przesunięć
| skorupy w ogóle, a nie przenicowania i wyparowania). Wspominałem już
| o niewyjaśnionych nagłych zmianach klimatu Ziemi,
| Bardzo slabe przeslanki. Na klimat wplywa cale mnostwo czynnikow, z
| ktorych wiele byloby w stanie wywolac podobny efekt. Dlaczego upierac
| sie przy najmniej prawdopodobnych przyczynach?
Nie upieram się. Podaj tylko te "inne", chętnie się z nimi zapoznam.
Zapewne na pierwszym miejscu bylyby oceany i ich zmienne prady (jak tez
takie wydarzenia, jak np. zalewanie nowych basenow pokroju Morza
Srodziemnego). Potem zmiennosc pokrywy roslinnej, aktywnosc wulkaniczna, w
pewnym stopniu byc moze aktywnosc Slonca, katastrofy kosmiczne (ale to
niezbyt czeste). Moze zapytaj na pl.sci.fizyce, pewnie tam sie znajdzie ktos
obeznany w klimatologii. Powyzsza lista to moje typy ad hoc.
A to, że zbliżamy się do przewidzianego przez m.in. Majów (na podstawie
precyzyjnych i długotrwałych badań aktywności Słońca) roku 2012 - końca
Roku Piątego Słońca - i akurat teraz obserwujemy niespotykaną aktywność
naszej gwiazdy, to _może_ być tylko przypadek.
Ale nie musi.
Ano zobaczymy...
Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski
Michal Kawecki - 30 Lis 2003, 20:26
| Zaraz, zaraz... jak to nie był planowany? Od wielu lat sporządza się
| mapy aktywności Słońca i zlicza się plamy słoneczne tudzież tzw. "X
| flares". Na ich podstawie sporządza się prognozy zachowania się
| Słońca,
Czysto statystyczne.To tak, jak z burzami: mozesz przewidziec, ze za
trzy dni bedzie sporo burz, ale nikt jak dotad nie umie z dostatecznym
prawdopodobienstwem powiedziec, czy za trzy dni o danej godzinie burza
przejdzie nad dana miejscowoscia. Zresta sprawe plam rozwinal obok
STS - bardziej kompetentny.
Oczywiście, to czysta statystyka. Na jej podstawie jednak układa się
prognozy, oblicza cykle, wreszcie tworzy teorie ;-).
(a właściwie to zabrakło wcześniej uśmieszka, bo i jak tu mówić w ogóle
o jakimkolwiek planowaniu, skoro wiemy tak malo....)
| Nie upieram się. Podaj tylko te "inne", chętnie się z nimi zapoznam.
Zapewne na pierwszym miejscu bylyby oceany i ich zmienne prady (jak
tez takie wydarzenia, jak np. zalewanie nowych basenow pokroju Morza
Srodziemnego). Potem zmiennosc pokrywy roslinnej, aktywnosc
wulkaniczna, w pewnym stopniu byc moze aktywnosc Slonca, katastrofy
kosmiczne (ale to niezbyt czeste). Moze zapytaj na pl.sci.fizyce,
pewnie tam sie znajdzie ktos obeznany w klimatologii. Powyzsza lista
to moje typy ad hoc.
Słabe to argumenty. Ostatnie zlodowacenie przebiegło niezwykle
gwałtownie, co wskazuje raczej na jakiś kataklizm niż na stopniowe
zmiany klimatu. I nawet połączone siły grupy pl.sci.fizyka nic tu nie
pomogą ;-).
Jak to powiedziano w przedwczorajszym filmie?
"...(przysięgli) nie mogą zdecydować, czy to się rzeczywiście stało, bo
to *już* się stało. Oni mogą tylko podjąć decyzję, co z tym faktem
uczynią....".
| A to, że zbliżamy się do przewidzianego przez m.in. Majów (na
| podstawie precyzyjnych i długotrwałych badań aktywności Słońca) roku
| 2012 - końca Roku Piątego Słońca - i akurat teraz obserwujemy
| niespotykaną aktywność naszej gwiazdy, to _może_ być tylko przypadek.
| Ale nie musi.
Ano zobaczymy...
Oby nie.
Pozdrawiam (tym razem na poważnie),
Ewa Pocierznicka - 1 Gru 2003, 17:41
Tak, oczywiście masz rację. Co tylko podtrzymuje moją opinię, że nie
mamy informacji o podobnych zjawiskach z przeszłości. No chyba żeby
wziąć pod uwagę szczątkowe (niestety, Inkwizycja pomogła) informacje
zawarte w pismach Azteków, Inków, Majów i Tolteków, ale wszyscy wiedzą,
że to bajki i zabobony przecież...
Zwłaszcza w pismach Inków. Inkowie mistrzu pisma nie znali, chyba że
mówisz o quipu. Tak na marginesie, odczep się od Inkwizycji, ganianie
pogan nie leżało w jej kompetencjach. Nie wiem kto fajczył pisma
tolteckie i azteckie, za Majów jest odpowiedzialny abepe De Landa, który
slowo ci daję inkwizytorem nie był. Panowie destruktorzy pism narodów
sąsiednich zapewne też nie.
"(...) Majowie wierzyli, że historia dzieli się na wielkie cykle liczące po
5125 lat. Kiedy dany cykl się kończy, świat nawiedza straszliwy
kataklizm. Obecny wielki cykl rozpoczął się dnia cztery Ahau 8 roku
Cumku, czyli 13 sierpnia 3114 roku p.n.e. Skończy się 23 grudnia 2012
roku, a wtedy świat zginie w ogniu.
4 ahau 8 cumhu. Nie "cumku" i nie "roku 8 cumhu". 4 ahau, to data
odczytana ze świętego kalendarza tzolkin, natomiast 8 cumhu to data ze
"zwyczajnego" kalendarza haab. Jeden cykl kalendarzowy wynosił 52 lata i
co 52 lata Majowie spodziewali się zstąpienia Bogów i końca świata.
Dalej, naukowcy po długich dysertacjach stwierdzili że 4 ahau 8 cumhu to
11 sierpnia 3114 roku p.n.e. a i tak jest to jedna z propozycji. Data
owa jest ni mniej, ni więcej, początkiem kalendarza Majów. Nie cyklu (
skąd szanowny autor wziął długośc tego cyklu, ja nie wiem), a kalendarza.
Aztekowie natomiast podzielili historię na pięć Słońc. Koniec każdego
Słońca przynosi ludzkości zagładę - a to w potopie, a to w ogniu,
huraganie czy trzęsieniach ziemi. Pod koniec Czwartego Słońca świat
zginął w powodziach i ulewach (słynny potop?!). Piąte Słońce zwane jest
Słońcem Ruchu, gdyż pod jego koniec nastąpi "ruch Ziemi, który
przyniesie nam zagładę" - jak zapisano na monolicie nazywanym "Kamienne
Słońce", wykutym w bazalcie w 1479 roku na rozkaz cesarza Axayacatla."
Hmm.. O ile mi wiadomo owe cztery Słońca to cztery akty stwarzania
świata, który był tworzony i niszczony na przemian by w piatym Słońcu
przybrać ostateczny kształt, wtedy dopiero stworzeni zostali obecni
ludzie i zwierzęta. Ponadto nic mi nie wiedomo aby na Piedra Del Sol
było coś oprócz li i tylko zapisów kalendarzowych. Cóż to za autor tak
zmasakrował mitologię meksykańską?
Michal Kawecki - 1 Gru 2003, 17:59
[cut]
Wiedziałem, że się wiedźma przyczepi... ;-))
Ewa Pocierznicka - 2 Gru 2003, 05:42
[cut]
Wiedziałem, że się wiedźma przyczepi... ;-))
No ba, dwa moje ulubione tematy: Inkwizycja i mitologia Meksyku :D
rok 2012-ile w tym wszystkim prawdy?Po 2012Dlugowiecznosc niedlugo?Wymiary piramidyPomysł Tesli bliski realizacjiTAK, ja osobiscie wierze, ze inercyjne "perpetum mobile" bedzie dzialalo, tyle ze niemal bezuzytecznie (JP)Chodzenie po ogniuOchrona przed UFOo TWDlaczego jest jak jest?Religijny fanatyzm i uprzedzenia.Unitensylia szczęścia ;)niedowartościowani ŻarłaczeCiekawosc 2Milion dla radiestety - troche uwag
Baza wątków z grup dyskusyjnych || Strona Główna Odnośniki,