Martin McKey Ltd. - 30 Sty 2003, 12:24
Polska to w ogole dziwny kraj :)))
Wiecznie narzekajacy i scepiacy.
Nawet wlasnych jasnowidzow od szarlatanow i hochsztaplerow wyzywa,
biedni musza szukac zainteresowania poza granicami, np. w Japonii.
Jasnowidz z Człuchowa postanowił wyjechać do Japonii. Tam jednego dnia w
jego paranormalne zdolności uwierzyło 50 milionów osób. U nas słyszy
tylko, że jest hochsztaplerem
Ja sie jakos nie dziwie, ze w Polsce jest jak jest. Rzadza nia przerozne
scepy pokroju Lepperow to i tak jest, jak jest...
Aha - link do artykulu w "Przekroju" - powinien powisiec z tydzien:
http://www.przekroj.com.pl/_texty/text1.html
Szanowanko!
McKey
FNC Club
Paranaukowiec dyplomowany
Jarek Granat - 30 Sty 2003, 16:09
Nawet wlasnych jasnowidzow od szarlatanow i hochsztaplerow wyzywa,
biedni musza szukac zainteresowania poza granicami, np. w Japonii.
No a Nasz Wielki Rodak prof. Pajak Jan musial tez przeciez wyjechac!
Delfino Delphis - 30 Sty 2003, 16:34
Jasnowidz z Człuchowa postanowił wyjechać do Japonii. Tam jednego dnia w
jego paranormalne zdolności uwierzyło 50 milionów osób. U nas słyszy
tylko, że jest hochsztaplerem
Widac mamy wyedukowane spoleczenstwo :P
Ja sie jakos nie dziwie, ze w Polsce jest jak jest. Rzadza nia przerozne
scepy pokroju Lepperow to i tak jest, jak jest...
Lepperowi chyba blizej do parana niz scepa.
Delfino
Paulus - 30 Sty 2003, 17:15
Widac mamy wyedukowane spoleczenstwo :P
Bardziej niz japonskie? Smiala teza.
Lepperowi chyba blizej do parana niz scepa.
Moze jak list od Pana Adama przeczyta to sie nawroci :P
Mike - 31 Sty 2003, 02:56
Polska to w ogole dziwny kraj :)))
Wiecznie narzekajacy i scepiacy.
Nawet wlasnych jasnowidzow od szarlatanow i hochsztaplerow wyzywa,
biedni musza szukac zainteresowania poza granicami, np. w Japonii.
Jasnowidz z Człuchowa postanowił wyjechać do Japonii. Tam jednego dnia w
jego paranormalne zdolności uwierzyło 50 milionów osób. U nas słyszy
tylko, że jest hochsztaplerem
Heh niedawno był na ten temat artykulik w naszej lokalnej szczecińskiej
gazetce
No cóz- powiem tylko gratuluje- wreszcie czlowiek zostal publicznie
oficjalnie doceniony. Notabene Japonia to fajny kraj- swego czasu polskie
urządzonko do energetyzowania wody zdobyło tam złoty medal na festiwalu
wynalazkow.
Martin McKey Ltd. - 31 Sty 2003, 04:22
| jego paranormalne zdolności uwierzyło 50 milionów osób. U nas słyszy
| tylko, że jest hochsztaplerem
Widac mamy wyedukowane spoleczenstwo :P
To wokolo widac, slychac i czuc.
| Ja sie jakos nie dziwie, ze w Polsce jest jak jest. Rzadza nia przerozne
| scepy pokroju Lepperow to i tak jest, jak jest...
Lepperowi chyba blizej do parana niz scepa.
Nie nie... parani unikaja wladzy jak ognia.
Delfino
Szanowanko!
McKey
FNC Club
Paranaukowiec dyplomowany
Martin McKey Ltd. - 31 Sty 2003, 04:22
| Nawet wlasnych jasnowidzow od szarlatanow i hochsztaplerow wyzywa,
| biedni musza szukac zainteresowania poza granicami, np. w Japonii.
No a Nasz Wielki Rodak prof. Pajak Jan musial tez przeciez wyjechac!
Pewnie. Sklodowska, Wolszczan....
W Polsce, gdzie rzadza scepy pokroju Lepperow nie ma szans na
jakikolwiek wynalazek, odkrycie, czy teorie...
Wysmieja, lub kaza zglaszac sie po nagrode do Randiego.
JG
Szanowanko!
McKey
FNC Club
Paranaukowiec dyplomowany
Martin McKey Ltd. - 31 Sty 2003, 04:26
Heh niedawno był na ten temat artykulik w naszej lokalnej szczecińskiej
gazetce
Polska to w ogole dziwny kraj. Sama nic nie potrafi wymyslec, ale innych
wysmieje.
No i mamy w kraju sytuacje wrecz idealna. Wszyscy zyja na odpowiednim
poziomie itp.
No cóz- powiem tylko gratuluje- wreszcie czlowiek zostal publicznie
oficjalnie doceniony.
No tak, szkoda tylko, ze w Japonii. W Polsce przyznanie, ze jasnowidz
jest skuteczny - jest rownowazne z przyznaniem sie do glupoty...
Polska to w ogole bardzo dziwny kraj...
Notabene Japonia to fajny kraj- swego czasu polskie
urządzonko do energetyzowania wody zdobyło tam złoty medal na festiwalu
wynalazkow.
I potem sie dziwic, ze wiekszosc wynalazkow i roznych przydatnych rzeczy
pochodzi albo z Japonii, albo z USA.
Widocznie dzialalnosc scepow jest tam mocno ograniczana...
Moze u nas by sie tez przydalo...
:))))
Szanowanko!
McKey
FNC Club
Paranaukowiec dyplomowany
Adam Pietrasiewicz - 31 Sty 2003, 04:52
| Nawet wlasnych jasnowidzow od szarlatanow i hochsztaplerow wyzywa,
| biedni musza szukac zainteresowania poza granicami, np. w Japonii.
| No a Nasz Wielki Rodak prof. Pajak Jan musial tez przeciez wyjechac!
Pewnie. Sklodowska, Wolszczan....
W Polsce, gdzie rzadza scepy pokroju Lepperow nie ma szans na
jakikolwiek wynalazek, odkrycie, czy teorie...
Wysmieja, lub kaza zglaszac sie po nagrode do Randiego.
Rozumiem, ze Lagiewka juz przestal byc paranaukowcem, tak?
Martin McKey Ltd. - 31 Sty 2003, 04:59
| Pewnie. Sklodowska, Wolszczan....
| W Polsce, gdzie rzadza scepy pokroju Lepperow nie ma szans na
| jakikolwiek wynalazek, odkrycie, czy teorie...
| Wysmieja, lub kaza zglaszac sie po nagrode do Randiego.
Rozumiem, ze Lagiewka juz przestal byc paranaukowcem, tak?
Nie, nie przestal. Dalej go wysmiewaja i szydza z niego.
To tez dosc typowe.
Szanowanko!
McKey
FNC Club
Paranaukowiec dyplomowany
Adam Pietrasiewicz - 31 Sty 2003, 05:09
| Pewnie. Sklodowska, Wolszczan....
| W Polsce, gdzie rzadza scepy pokroju Lepperow nie ma szans na
| jakikolwiek wynalazek, odkrycie, czy teorie...
| Wysmieja, lub kaza zglaszac sie po nagrode do Randiego.
| Rozumiem, ze Lagiewka juz przestal byc paranaukowcem, tak?
Nie, nie przestal. Dalej go wysmiewaja i szydza z niego.
To tez dosc typowe.
Czyli, jak to ma Pan w zwyczaju - TAK ale NIE.
No bo skoro w Polsce nie ma szans na jakikolwiek wynalazek, po czym okazuje sie,
ze wynalazek jest, to stalo sie cos, na co nie ma szans. Zadziwiajaca logika.
Taka... paranormalniacka.
Andrzej Rosa - 31 Sty 2003, 05:13
Polska to w ogole dziwny kraj :)))
Wiecznie narzekajacy i scepiacy.
Nawet wlasnych jasnowidzow od szarlatanow i hochsztaplerow wyzywa,
biedni musza szukac zainteresowania poza granicami, np. w Japonii.
Jasnowidz z Człuchowa postanowił wyjechać do Japonii. Tam jednego dnia w
jego paranormalne zdolności uwierzyło 50 milionów osób. U nas słyszy
tylko, że jest hochsztaplerem
Kłamstwo!
<50 milionów Japończyków w porze największej oglądalności
nie mogło oderwać wzroku od telewizorów.
Gdzie jakiekolwiek przesłanki, że wszyscy uwierzyli? Gdzie
jakiekolwiek dowody, że uwierzył chociaż jeden?
<Kartka z podziękowaniami od Czesława z Berkeley. Jackowski
mruży oko. - To od Miłosza i jego brata, szukałem im
skradzionych obrazów.
Kartkę od Czesława z Berkeley to ma pewno niejeden. A z
przymrużeniem oka to i od Miłosza.
<Notatka ze spotkania z reżyserem Jerzym Hoffmanem. Ta sprawa
również dotyczy skradzionych przedmiotów. Czy zakończyła
się pozytywnie? Na odpowiedź nie ma czasu.
Ależ pech. Nie ma czasu powiedzieć TAK lub NIE. Zapracowany
człowiek.
<Zabójca dusi chłopca... potem skrada się po stopniach,
napotyka mężczyznę, zabija go... zrzuca ze schodów.
Killer awoke before the dawn. He put his boots on. He took a face
from the ancient gallery, and walk on down the hallll...
Fajne. Ja też lubię ten doorsowski klimat. Ma gość talent ...
do sceny.
<Jackowski twierdzi, że ma niezbite dowody na prawdziwość
swoich wizji. Podsuwa kolejny faks. Tym razem młodszy inspektor
Ryszard Wloka dziękuje mu w imieniu komendy policji w Zabrzu za
wskazanie miejsca utonięcia dwóch chłopców z Biskupic. List
pochodzi z lipca zeszłego roku. Dziś inspektor Wloka jest już
mniej wylewny.
- Nie wierzę w te cudeńka - mówi, ale przyznaje, że za trzecim
razem mapka sporządzona przez jasnowidza z dokładnym
umiejscowieniem zwłok okazała się prawdziwa.
Co za pech. Znalazł, _już_ za trzecim razem, a policjant mu i
tak nie wierzy. Dziwne, ale nie niewytłumaczalne.
IMHO policjant ma powody sądzić, że trzecią mapkę Jackowski
wykoncypował w mniej nadprzyrodzony sposób.
<Piotr Żak z kolei po chwili rozmowy nie był w stanie wybąkać
ani jednego spójnego zdania. Jackowski przepowiedział mu, że
AWS się rozleci. Poseł już słyszał o zakulisowych pracach
nad stworzeniem Platformy Obywatelskiej i tylko łapał się za
głowę, że są w tej sprawie przecieki.
No tu naprawdę się Jackowski popisał. Inteligencją i/lub
kontaktami. Co nie powinno specjalnie dziwić, bo wśród polityków
nie brakuje nawiedzonych którzy mogą być skłonni _w tajemnicy_
poradzić się wróżbity. A od tego do zakulisowych przecieków nawet
nie jeden krok.
Jackowski twierdzi:
<W sumie 600 spraw. Co druga zakończona pozytywnie.
Policja twierdzi:
< Autorka zestawienia Agata Tarczyńska przeanalizowała 440
zaginięć w latach 1994-1999. Wyniki były druzgoczące. W 432
przypadkach informacje od jasnowidza nie przyczyniły się do
odnalezienia zaginionego.
Zdaje się, że Jackowski współpracuje _wyłącznie_ w tajemnicy
i że wszyscy inni jasnowidze to hochsztaplerzy. Co więcej musi
pracować za darmo, bo wydatki na opłacenie tajnej pomocy
Jackowskiego w sześciuset sprawach nie było by łatwo ukryć w
rozliczeniach. Idealista.
Policja twierdzi:
<Ówczesny rzecznik prasowy policji Paweł Biedziak dodawał, że
rzeczywiście policja zgłasza się do jasnowidzów, ale robi to
pod naciskiem zdesperowanej rodziny. Tymczasem jeden dzień
poszukiwań zaginionego we wskazanym terenie z użyciem kompanii
policjantów kosztuje około czterech tysięcy złotych. Tylko
jeden procent tych poszukiwań dał jakikolwiek rezultat. A to
się mieści w granicach błędu statystycznego.
No to kiepściutko. 99% strat finasowych z powodu "nawiedzonych"
i/lub hochsztaplerów.
<Po opublikowaniu raportu jasnowidz był w szoku. Popadł w
depresję, przez jakiś czas nie wpuszczał do domu natrętów.
Co niezbicie dowodzi, że Jackowski w ten raport wierzył.
Przynajmniej wtedy.
<Teraz odrywa się od krzesła i leci po pudło numer trzy. Nie
jestem jasnowidzem, ale wiem, co tam będzie. Sprawa domniemanego
dezertera Pawła K., którego odnalazł,
Czyli dziennikarz _bez_ zdolności nadprzyrodzonych też potrafi
odgadywać co jest w zamkniętym pudełku ;;)).
<Rozlega się walenie do drzwi. Kolejna grupa smutnych panów.
Ewidentnie funkcjonariusze udający zbolałą rodzinę. W rękach
mapa. Z boku kurtek, na wysokości pasa, charakterystyczne
wybrzuszenie. Nie patrzą nikomu w oczy. Muszą zabrać
Jackowskiego do jakiegoś spalonego hangaru. Nie interesuje ich,
że już wieczór. Byle szybko, byle zaraz, głośno gadają o
trupach. Szykuje się kolejna sprawa do pudełka numer cztery.
No tak. Jakbym ja miał _takie kontakty_, jakbym ja mógł sie
"pochwalić" znajomością z Pershingiem i jemu podobnymi, to
też pewnie potrafił bym "wyczuć" niejedno morderstwo.
Do McKeya:
Człowieku! Czytaj swoje własne "dowody". W tym artykule jest
mnóstwo przesłanek _przeciw_ Jackowskiemu i prawie nic nie
przemawia za nim.
Martin McKey Ltd. - 31 Sty 2003, 05:25
| Rozumiem, ze Lagiewka juz przestal byc paranaukowcem, tak?
| Nie, nie przestal. Dalej go wysmiewaja i szydza z niego.
| To tez dosc typowe.
Czyli, jak to ma Pan w zwyczaju - TAK ale NIE.
Nie rozumiem. Znow jakas pokretna logika.
Z Lagiewki dalej sie szydzi i wysmiewa z niego.
No bo skoro w Polsce nie ma szans na jakikolwiek wynalazek,
Skoro jest szansa, to moze pan jakis nam tu przedstawi???
taki jakis ciekawy wynalazek.
po czym okazuje sie,
ze wynalazek jest, to stalo sie cos, na co nie ma szans. Zadziwiajaca logika.
Gdzie jest??? gdzie sa te wyniki??? kto uznal ten wynalazek???
Taka... paranormalniacka.
Alez nie... scepowa.
Szanowanko!
McKey
FNC Club
Paranaukowiec dyplomowany
Martin McKey Ltd. - 31 Sty 2003, 05:28
| Jasnowidz z Człuchowa postanowił wyjechać do Japonii. Tam jednego dnia w
| jego paranormalne zdolności uwierzyło 50 milionów osób. U nas słyszy
| tylko, że jest hochsztaplerem
Kłamstwo!
Lgarstwo!!!
Cytuje za Przekrojem raz jeszcze:
| Jasnowidz z Człuchowa postanowił wyjechać do Japonii. Tam jednego dnia w
| jego paranormalne zdolności uwierzyło 50 milionów osób. U nas słyszy
| tylko, że jest hochsztaplerem
<50 milionów Japończyków w porze największej oglądalności
nie mogło oderwać wzroku od telewizorów.
Gdzie jakiekolwiek przesłanki, że wszyscy uwierzyli?
Nie pytaj mnie, tylko dziennikarza. Znow metoda scepa????
Oducz sie tego.
Policja twierdzi:
<Ówczesny rzecznik prasowy policji Paweł Biedziak dodawał, że
rzeczywiście policja zgłasza się do jasnowidzów, ale robi to
pod naciskiem zdesperowanej rodziny. Tymczasem jeden dzień
poszukiwań zaginionego we wskazanym terenie z użyciem kompanii
policjantów kosztuje około czterech tysięcy złotych. Tylko
jeden procent tych poszukiwań dał jakikolwiek rezultat. A to
się mieści w granicach błędu statystycznego.
No to kiepściutko. 99% strat finasowych z powodu "nawiedzonych"
i/lub hochsztaplerów.
Klamstwo!
że już wieczór. Byle szybko, byle zaraz, głośno gadają o
trupach. Szykuje się kolejna sprawa do pudełka numer cztery.
No tak. Jakbym ja miał _takie kontakty_, jakbym ja mógł sie
"pochwalić" znajomością z Pershingiem i jemu podobnymi, to
też pewnie potrafił bym "wyczuć" niejedno morderstwo.
No wiec na co czekasz?????? Do roboty!!!!
Do McKeya:
Człowieku! Czytaj swoje własne "dowody". W tym artykule jest
mnóstwo przesłanek _przeciw_ Jackowskiemu i prawie nic nie
przemawia za nim.
Czlowieku!!! Nie zrozumiales tekstu.
Typowe u scepa ugotowanego we wlasnym sosie.
Ja tylko zapodalem artykul.
Szanowanko!
McKey
FNC Club
Paranaukowiec dyplomowany
Adam Pietrasiewicz - 31 Sty 2003, 05:44
| | Rozumiem, ze Lagiewka juz przestal byc paranaukowcem, tak?
| Nie, nie przestal. Dalej go wysmiewaja i szydza z niego.
| To tez dosc typowe.
| Czyli, jak to ma Pan w zwyczaju - TAK ale NIE.
Nie rozumiem. Znow jakas pokretna logika.
Z Lagiewki dalej sie szydzi i wysmiewa z niego.
Gdzie? Kto?
Poki co, to powstala firma, ktora ma za zadanie sprzedawac wynalazki Lagiewki.
Taka prawdziwa Spolka Akcyjna. Spowodowala, ze jacys naukowcy zaczeli badac to,
co Lagiewka robi.
zrealizowac wynalazku?
| No bo skoro w Polsce nie ma szans na jakikolwiek wynalazek,
Skoro jest szansa, to moze pan jakis nam tu przedstawi???
taki jakis ciekawy wynalazek.
Nie jestem wynalazca.
| po czym okazuje sie,
| ze wynalazek jest, to stalo sie cos, na co nie ma szans. Zadziwiajaca logika.
Gdzie jest??? gdzie sa te wyniki??? kto uznal ten wynalazek???
A kto ma uznac? Bo mnie sie wydaje, ze powstanie firmy, ktora uwaza, ze na tym
zarobi jest chyba najlepsza forma uznania wynalazku. Oczywiscie koniec koncow
zadecyduje rynek - okaze sie wowczas, czy jest to praktyczny wynalazek, czy tez
inzynierska fanaberia.
Co do wynikow, to raczej Lagiewka i Macrodynamix powinni zajac sie publikacja. A
co do uznania? Co to znaczy "uznac ten wynalazek"? Wynalazek Lagiewki ma miec
zastosowanie praktyczne. Czysto praktyczne. Tak jak mlynek do kawy. No wiec
"uznanie" nastapi wtedy, gdy firmy zaczna to produkowac, a ludzie zaczna to
kupowac. To jest wynalazek INZYNIERSKI - nie ma tu zadnej teorii naukowej, nie
ma zadnych niesamowitych nowosci - jest po prostu inne zastosowanie praw fizyki
do praktycznego wykorzystania.
A po to, zeby cos uznac najmniej potrzebne sa dyplomy i zaszczyty - praktyka
wskazuje, ze dyplomy uznania i zaszczyty niewiele znacza, tak jak i niewiele
znaczy, w takim przypadku uznanie srodowisk naukowych. Srodowiska naukowe sa
zdolne do roznych dziwactw - wezmy na przyklad Panski przypadek - o ile sie
dobrze zorientowalem, dopuszczono Pana do pisania doktoratu. Czyz nie jest to
najlepszy dowod na to, ze srodowiska naukowe sa bardzo heterogeniczne i nie brak
w nich dziwakow?
Niech Pan jednak napisze cos na temat tego GPS? Bo to jakby potwierdzalo OTW,
prawda?
Martin McKey Ltd. - 31 Sty 2003, 06:18
| Nie rozumiem. Znow jakas pokretna logika.
| Z Lagiewki dalej sie szydzi i wysmiewa z niego.
Gdzie? Kto?
Juz pan zapomnial panie Adamie??? Jakos szybciutko pamiec scepa sie gubi
w pomrocznosci jasnej.
Ale jakos mnie to nie dziwi.
Poki co, to powstala firma, ktora ma za zadanie sprzedawac wynalazki Lagiewki.
Jak mniemam, zanim powstala ta firma wynalazki Lagiewki zostaly
powszechnie uznane...
Niemniej ja jednak przypominam sobie cos innego, moja paranormalniacka
pamiec jest nawet w stanie zacytowac rozne opinie "scepow" na temat
wynalazkow Lagiewki.
Taka prawdziwa Spolka Akcyjna.
O! Wspaniale.
Firma ADR tez jest spolka akcyjna i sprzedaje wynalazki inz. A.
Wosinskiego: urzadzenie do energetyzowania wody.
Ciesze sie niepomiernie, panie Adamie, ze uznaje pan energetyzowanie
wody w celu polepszenia jej wlasciwosci.
Naprawde.
Spowodowala, ze jacys naukowcy zaczeli badac to,
co Lagiewka robi.
Firma to spowodowala??? Znow zawodzi pamiec... rozumiem.
Nie - to nie firma spowodowala.
To my - paranaukowcy, zaczelismy promowac Lagiewke w roznych programach
(lacznie z "Nie do wiary") i jakas firma okazala sie na tyle odwazna,
zeby sie tym zajac. Nie pierwsza, nie jedyna.
Ale pan znowu o tym nie wie. Mnie to oczywiscie wcale nie dziwi.
zrealizowac wynalazku?
Lagiewka jest odporny na wszelkich scepow. On po prostu robil swoje.
Lagiewka jest czystym paranaukowcem.
Wrecz modelowym.
Wzorcem paranaukowca.
Co ja bede jednak tlumaczyl, skoro pan i tak tego nie zrozumie...
| Skoro jest szansa, to moze pan jakis nam tu przedstawi???
| taki jakis ciekawy wynalazek.
Nie jestem wynalazca.
Nie chodzi o panski wynalazek...
Ja mam taki juz na podorezu: jest to urzadzenie do energetyzowania wody
inz. A. Wosinskiego.
Oczywiscie inz. Wosinski tez jest paranaukowcem.
Aha - istnieje tez firma ADR, ktora sprzedaje te urzadzenia.
Nawet adres internetowy ma: www.adr.com.pl
| Gdzie jest??? gdzie sa te wyniki??? kto uznal ten wynalazek???
A kto ma uznac? Bo mnie sie wydaje, ze powstanie firmy, ktora uwaza, ze na tym
zarobi jest chyba najlepsza forma uznania wynalazku.
Takie slowa w ustach sceptyka????????
Niemozliwe...
Znam firme, ktora sprzedaje z powodzeniem lalki VooDoo. Nic dodac, nic ujac.
Co do wynikow, to raczej Lagiewka i Macrodynamix powinni zajac sie publikacja.
... Macrodynamix nie jest jedynym reprezentantem Lagiewki.
To raz.
Po drugie sprawa wynalazku Lagiewki zajelo sie kilka ekip, w tym tacy
ludzie jak dr Henryk Doruch, prof. Stanislaw Gumula - ktorzy
potwierdzili zjawiska, ktore wystepuja w zderzaku.
O ile wiem, to ani dr Doruch, ani prof. Gumula nie pracuja w Macrodynamixie.
No ale jak zwykle moj paranormalniacki umysl moze sie mylic...
A
co do uznania? Co to znaczy "uznac ten wynalazek"?
Uznaje pan urzadzenie do energetyzowania wody wynalezione przez inz.
Wosinskiego?
Dobrze sie sprzedaje, istnieje firma...
kupowac. To jest wynalazek INZYNIERSKI - nie ma tu zadnej teorii naukowej, nie
ma zadnych niesamowitych nowosci - jest po prostu inne zastosowanie praw fizyki
do praktycznego wykorzystania.
I to by byla konkluzja, ktora sformuowalem juz pare postow temu, a
ktorej autorem byl Ludwik Fleck.
"Tu nie ma nic nowego, kazdy mogl sobie taki wynalazek zrobic, proste
jak drut, nie widze w tym nic dziwnego, taki mlynek do kawy, czy cos..."
A po to, zeby cos uznac najmniej potrzebne sa dyplomy i zaszczyty - praktyka
wskazuje, ze dyplomy uznania i zaszczyty niewiele znacza, tak jak i niewiele
znaczy, w takim przypadku uznanie srodowisk naukowych.
Czyli sugeruje pan, ze wszystko sprowadza sie do robienia kasy???
Dziwie sie wiec, ze neguje pan skutecznosc radiestetow.
Srodowiska naukowe sa
zdolne do roznych dziwactw - wezmy na przyklad Panski przypadek - o ile sie
dobrze zorientowalem, dopuszczono Pana do pisania doktoratu.
super ultra hiper dziwne, no nie????
Pana, jak mniemam, nie spotkal ten wielki zaszczyt.
Wiec powiem panu na ucho, ze jak juz zostane tym doktorem, to moj
autorytet wzrosnie. Bede mogl wtedy o wiele ostrzej z panem polemizowac.
W koncu bede stal wyzej w hierarchii naukowej niz pan i to mnie ludzie
beda wierzyc...
... taki paranormalniak jak ja, taki nawiedzeniec i.. DOPUSCILI go do
doktoratu.
Gwarantuje panu, ze sa doktorzy i profesorzy o wiele ode mnie lepsi w
roznych dziedzinach i zakresach. Woda sodowa do glowy uderza i te sprawy...
Czyz nie jest to
najlepszy dowod na to, ze srodowiska naukowe sa bardzo heterogeniczne i nie brak
w nich dziwakow?
A z tym to ja sie zgadzam. Pelno wsrod tych doktorantow dziwakow,
nawiedzencow, klamcow, idiotow, durni i... taka wlasnie jest nauka. W
ok. 90% :))))))) Wiem z autopsji :))) czyli wlasnego doswiadczenia (nie,
nie z autopsji zwlok kosmity, nie)
Niech Pan jednak napisze cos na temat tego GPS?
GPS - global positioning system.
System opierajacy sie na satelitach generujacych odpowiednie impulsy
radiowe oraz odbiornika umieszczonego na Ziemi, ktore te impulsy odbiera
i analizuje, przekladajac je na polozenie geograficzne.
Analizuje sie m.in. opoznienia miedzy impulsami, ich fazy, kolejnosc. Na
podstawie tego przelicza sie pozycje.
Nie potrzeba do tego zadnej OTW - to taki prosty wynalazek, cos w stylu
mlynka do kawy. Odbiornik, ktory posiadam jest zreszta wielkosci
telefonu komorkowego.
Nihil novi sub sole: jest to po prostu unowoczesniona wersja nawigacji,
ktora od tysiecy lat stosowalo sie (i stosuje sie do dzis) na statkach i
okretach.
GPS wlasnie tam zostal w pierwszej kolejnosci zastosowany - na statkach
i okretach.
Ale to nic ciekawego, od tysiecy lat sa znane i stosowane sposoby
nawigacji. Jedni uzywaja do tego polozenia gwiazd, inni sygnalow
radiowych pochodzacych z satelitow.
Rozne sa sposoby dojscia do tego samego celu.
Konstrukcja odbiornika i nadajnika GPS jest wzglednie prosta dla srednio
doswiadczonego konstruktora-elektronika. Antena odbiorcza, dekoder,
procesor realizujacy interpretacje i przedstawiajacy ja na wyswietlaczu.
Problem moze byc jedynie z wyslaniem satelitow, ale one juz tam sa od
dluzszego czasu (tak, tak - spisek naukowcow, bo nagle sie okazalo, ze
satelity od dawna nadaja sygnaly pozycyjne)...
Swego czasu skonstruowalem sobie skaner pasm radiowych od ok. 100kHz do
kilku GHz. Faktycznie, na niektorych zakresach chodzily dziwne sygnaly...
Wtedy jednak nikt nie mial bladego pojecia o systemie GPS, ktory
stosowano juz od dluzszego czasu w nawigacji wojskowej.
Czego sie pan jeszcze chce dowiedziec o GPSach??
Bo to jakby potwierdzalo OTW,
prawda?
Nie, to tylko takie urzadzenie, cos a'la mlynek do kawy, czy telefon
komorkowy.
Szanowanko!
McKey
FNC Club
Paranaukowiec dyplomowany
Andrzej Rosa - 31 Sty 2003, 06:43
| Jasnowidz z Człuchowa postanowił wyjechać do Japonii. Tam jednego dnia w
| jego paranormalne zdolności uwierzyło 50 milionów osób. U nas słyszy
| tylko, że jest hochsztaplerem
| Kłamstwo!
Lgarstwo!!!
Niestety NIE.
Cytuje za Przekrojem raz jeszcze:
| Jasnowidz z Człuchowa postanowił wyjechać do Japonii. Tam jednego dnia w
| jego paranormalne zdolności uwierzyło 50 milionów osób. U nas słyszy
| tylko, że jest hochsztaplerem
| <50 milionów Japończyków w porze największej oglądalności
| nie mogło oderwać wzroku od telewizorów.
| Gdzie jakiekolwiek przesłanki, że wszyscy uwierzyli?
Nie pytaj mnie, tylko dziennikarza.
Dziennikaż zastosował banalną i naiwną manipulację, którą
ty bezczelnie usiłowałeś powielić. Ale nie ma tak łatwo.
Znow metoda scepa????
Oducz sie tego.
Bo?
| Policja twierdzi:
| <Ówczesny rzecznik prasowy policji Paweł Biedziak dodawał, że
| rzeczywiście policja zgłasza się do jasnowidzów, ale robi to
| pod naciskiem zdesperowanej rodziny. Tymczasem jeden dzień
| poszukiwań zaginionego we wskazanym terenie z użyciem kompanii
| policjantów kosztuje około czterech tysięcy złotych. Tylko
| jeden procent tych poszukiwań dał jakikolwiek rezultat. A to
| się mieści w granicach błędu statystycznego.
| No to kiepściutko. 99% strat finasowych z powodu "nawiedzonych"
| i/lub hochsztaplerów.
Klamstwo!
Dokładnie zacytowałem _twoje_ źródło. Po co podajesz linki do
kłamliwych źródeł?
| że już wieczór. Byle szybko, byle zaraz, głośno gadają o
| trupach. Szykuje się kolejna sprawa do pudełka numer cztery.
| No tak. Jakbym ja miał _takie kontakty_, jakbym ja mógł sie
| "pochwalić" znajomością z Pershingiem i jemu podobnymi, to
| też pewnie potrafił bym "wyczuć" niejedno morderstwo.
No wiec na co czekasz?????? Do roboty!!!!
Nie mam _takich kontaktów_ i mieć nie zamierzam.
| Do McKeya:
| Człowieku! Czytaj swoje własne "dowody". W tym artykule jest
| mnóstwo przesłanek _przeciw_ Jackowskiemu i prawie nic nie
| przemawia za nim.
Czlowieku!!! Nie zrozumiales tekstu.
Typowe u scepa ugotowanego we wlasnym sosie.
Przedstaw swoją interpretację. Pośmieję się z przyjemnością.
Ja tylko zapodalem artykul.
To trzeba go było wcześniej przeczytać.
Martin McKey Ltd. - 31 Sty 2003, 07:34
| Kłamstwo!
| Lgarstwo!!!
Niestety NIE.
jakos malo przekonujace potupywanie nogami...
Dziennikaż
pisze sie przez er-zet.
zastosował banalną i naiwną manipulację, którą
ty bezczelnie usiłowałeś powielić. Ale nie ma tak łatwo.
Albo ja napisze w Twoim imieniu :)))
| Znow metoda scepa????
| Oducz sie tego.
Bo?
Bo nie pogadasz :))))
Bedziesz zmuszony z kill-fila skorzystac.
Powiem, ze lubie czasem flame-wary ze scepami.
Wymieniamy sie roznymi uprzejmosciami... itp.
| No to kiepściutko. 99% strat finasowych z powodu "nawiedzonych"
| i/lub hochsztaplerów.
| Klamstwo!
Dokładnie zacytowałem _twoje_ źródło. Po co podajesz linki do
kłamliwych źródeł?
Przeciez sam wyzej pisales, ze to wredna manipulacja dziennikarza...
To jak to jest???
Piszesz ten protest, czy nie?
| No wiec na co czekasz?????? Do roboty!!!!
Nie mam _takich kontaktów_ i mieć nie zamierzam.
Kto cie tam wie...
Przedstaw swoją interpretację. Pośmieję się z przyjemnością.
Ja juz sie smieje :))))))
| Ja tylko zapodalem artykul.
To trzeba go było wcześniej przeczytać.
i jeszcze na dodatek wlasciwie zrozumiec...
no, a co po niektorzy, zwlaszcza scepy, maja z tym dosc spory problem.
Szanowanko!
McKey
FNC Club
Paranaukowiec dyplomowany
Adam Pietrasiewicz - 31 Sty 2003, 08:17
| Nie rozumiem. Znow jakas pokretna logika.
| Z Lagiewki dalej sie szydzi i wysmiewa z niego.
| Gdzie? Kto?
Juz pan zapomnial panie Adamie??? Jakos szybciutko pamiec scepa sie gubi
w pomrocznosci jasnej.
Ale jakos mnie to nie dziwi.
Ze zdania "Z Lagiewki dalej sie szydzi i wysmiewa z niego" mozna wywnioskowac,
ze pisze Pan o czyms, co ma miejsce aktualnie. No, mozna powiedziec, ze
ewentualnie mialo to miejsce na przyklad tydzien temu. Przynajmniej ja tak
rozumiem to zdanie, a wydaje mi sie, ze chociaz ze mnie stary scep, to jednak
jako tako opanowalem trudna sztuke poslugiwania sie jezykiem polskim.
Ale moze nie. Byc moze, a mam nadzieje, ze mi to Pan wyjasni, zdanie to oznacza,
ze "kiedys byli ludzie, tylko nie wiadomo gdzie i ktorzy, ktorzy wysmiewali sie
pierwsza interpretacja jest sluszna?
Bo jesli jednak zdanie "Z Lagiewki dalej sie szydzi i wysmiewa z niego" oznacza
mniej wiecej to, ze z Lagiewki dalej sie szydzi i wysmiewa z niego, to ja sie
chcialem dowiedziec KTO dalej z niego szydzi i wysmiewa, i GDZIE ewentualnie sie
to odbywa, oraz JAKIE ma to znaczenie dla powodzenia badz niepowodzenia jego
wynalazku.
| Poki co, to powstala firma, ktora ma za zadanie sprzedawac wynalazki Lagiewki.
Jak mniemam, zanim powstala ta firma wynalazki Lagiewki zostaly
powszechnie uznane...
Jak widac na zalaczonym obrazku zostaly uznane przez wystarczajaca liczbe osob,
ktore zdecydowaly sie w to wlozyc pieniadze by pomysl rozwijac. Nijak sie to nie
ma do jakosci wynalazku, natomiast swiadczy o tym, ze zostalo to uznane jednak
przez roznych ludzi, ktorzy udowodnili to ladujac w to pieniadze.
Niemniej ja jednak przypominam sobie cos innego, moja paranormalniacka
pamiec jest nawet w stanie zacytowac rozne opinie "scepow" na temat
wynalazkow Lagiewki.
Tak. A moja scepowa pamiec przypomina mi rozne dywagacje na temat lamania praw
fizyki przez Lagiewke.
| Taka prawdziwa Spolka Akcyjna.
O! Wspaniale.
Firma ADR tez jest spolka akcyjna i sprzedaje wynalazki inz. A.
Wosinskiego: urzadzenie do energetyzowania wody.
Ciesze sie niepomiernie, panie Adamie, ze uznaje pan energetyzowanie
wody w celu polepszenia jej wlasciwosci.
Naprawde.
Ja niczego nie uznaje. Zupelnie niczego.
Stwierdzam tylko, ze znalezli sie tacy, ktorzy to uznali.
Nie ma to specjalnie wplywu na jakosc wynalazku, ale te jakosc to wykaze
przyszlosc - mnostwo roznych wynalazkow zaczynalo w garazach a konczylo jako
powszechnie uzywane przedmioty, i rownie wielka, jak nie wieksza ich liczba
zaczynala w garazu i konczyla na smietniku.
| Spowodowala, ze jacys naukowcy zaczeli badac to,
| co Lagiewka robi.
Firma to spowodowala??? Znow zawodzi pamiec... rozumiem.
Nie - to nie firma spowodowala.
To my - paranaukowcy, zaczelismy promowac Lagiewke w roznych programach
(lacznie z "Nie do wiary") i jakas firma okazala sie na tyle odwazna,
zeby sie tym zajac. Nie pierwsza, nie jedyna.
Ale co za roznica, kto to zrobil?
Faktem jest, ze jacys naukowcy sie tym zajeli, co samo w sobie obala Panskie
bajania o tym, ze naukowcy to zakute lby, ktore nie chca niczego slyszec i nie
chca sie takimi pomyslami zajmowac.
| zrealizowac wynalazku?
Lagiewka jest odporny na wszelkich scepow. On po prostu robil swoje.
Lagiewka jest czystym paranaukowcem.
Aha.
Mnie to sie raczej wydaje, ze jest on zwyczajnym inzynierem, ktory wpadl na
jakis pomysl. Tysiace inzynierow na calym swiecie wpada na rozne pomysly, a
efektem jest zazwyczaj zakurzona skrzynia na strychu. Raz na jakis czas powstaje
cos uzytecznego.
Prawdziwi paranormalniacy produkuja zazwyczaj rozne rzeczy konczace w skrzyniach
na strychu. Ci, ktorzy maja jakiekolwiek pojecie o nauce szybko zapominaja o
wyprodukowaniu perpetuum mobile i ewentualnie wynajduja zarowke.
Wrecz modelowym.
Wzorcem paranaukowca.
Poniewaz nie wiemy kto to jest ten "paranaukowiec" to wierze Panu na slowo.
Ja mam taki juz na podorezu: jest to urzadzenie do energetyzowania wody
inz. A. Wosinskiego.
Oczywiscie inz. Wosinski tez jest paranaukowcem.
Aha - istnieje tez firma ADR, ktora sprzedaje te urzadzenia.
Nawet adres internetowy ma: www.adr.com.pl
To jednak sprzedaje w Polsce?
A po za tym co to ma za znaczenie?
David harklay sprzedaje w telewizorze horoskopy, a laboratoria Boiron sprzedaja
cukier twierdzac, ze to lekarstwo.
Jak widac sam fakt sprzedawania nie oznacza jeszcze niczego. Natomiast brak
jakiejkolwiek uzytecznosci danego przedmiotu wcale nie przeszkadza w zarabianiu
na nim szmalu.
| A kto ma uznac? Bo mnie sie wydaje, ze powstanie firmy, ktora uwaza, ze na tym
| zarobi jest chyba najlepsza forma uznania wynalazku.
Takie slowa w ustach sceptyka????????
Niemozliwe...
Ale jakie slowa? Uznali faceci z Macrodynamix SA. Chca na tym bic szmal. No to
Bog z nimi.
Jak to sie ma do jakiejkolwiek wartosci naukowej przedmiotu?
Znam firme, ktora sprzedaje z powodzeniem lalki VooDoo. Nic dodac, nic ujac.
No wlasnie! Wlasnie o tym mowa!
| Co do wynikow, to raczej Lagiewka i Macrodynamix powinni zajac sie publikacja.
.... Macrodynamix nie jest jedynym reprezentantem Lagiewki.
To raz.
No to ci inni tez powinni.
Po drugie sprawa wynalazku Lagiewki zajelo sie kilka ekip, w tym tacy
ludzie jak dr Henryk Doruch, prof. Stanislaw Gumula - ktorzy
potwierdzili zjawiska, ktore wystepuja w zderzaku.
Super! No i bardzo dobrze.
O ile wiem, to ani dr Doruch, ani prof. Gumula nie pracuja w Macrodynamixie.
No ale jak zwykle moj paranormalniacki umysl moze sie mylic...
A ja nie wiem czy pracuja, czy nie. Pewnie nie, skoro Pan tak mowi.
| A
| co do uznania? Co to znaczy "uznac ten wynalazek"?
Uznaje pan urzadzenie do energetyzowania wody wynalezione przez inz.
Wosinskiego?
Dobrze sie sprzedaje, istnieje firma...
Mniej wiecej tak, jak horoskopy Davida Harklaya i lalki VooDoo. Nijak sie to nie
ma do praktycznego stosowania danego przedmiotu. No, chyba ze jako praktyczne
zastosowanie uznamy jedynie fakt, ze cos sie sprzedaje. No to wowczas tak,
uznaje, ze jest to praktyczne urzadzenie.
| A po to, zeby cos uznac najmniej potrzebne sa dyplomy i zaszczyty - praktyka
| wskazuje, ze dyplomy uznania i zaszczyty niewiele znacza, tak jak i niewiele
| znaczy, w takim przypadku uznanie srodowisk naukowych.
Czyli sugeruje pan, ze wszystko sprowadza sie do robienia kasy???
Nie wiem, czy wszystko. W przypadku wynalazkow inzynierskich z pewnoscia tak.
Dziwie sie wiec, ze neguje pan skutecznosc radiestetow.
Oni skutecznie bija kase. Nie ma to zadnego zwiazku z jakimkolwiek istnieniem
czy nieistnieniem zjawisk o ktorych mowia radiesteci.
| Srodowiska naukowe sa
| zdolne do roznych dziwactw - wezmy na przyklad Panski przypadek - o ile sie
| dobrze zorientowalem, dopuszczono Pana do pisania doktoratu.
super ultra hiper dziwne, no nie????
No!
Pana, jak mniemam, nie spotkal ten wielki zaszczyt.
Nie zabiegalem o to.
Wiec powiem panu na ucho, ze jak juz zostane tym doktorem, to moj
autorytet wzrosnie. Bede mogl wtedy o wiele ostrzej z panem polemizowac.
No to sie bardzo ciesze. Nie wiedzialem, ze dopoki rozmawiamy jak magister z
magistrem, to ma Pan jakies kompleksy.
W koncu bede stal wyzej w hierarchii naukowej niz pan i to mnie ludzie
beda wierzyc...
Niesmialo przypomne tylko, ze Jan Pajak tez jest doktorem.
.... taki paranormalniak jak ja, taki nawiedzeniec i.. DOPUSCILI go do
doktoratu.
Toc mowie, ze mnostwo jest dziwakow wsrod pracownikow naukowych. Jak widac
niedlugo dojdzie jeszcze jeden.
Gwarantuje panu, ze sa doktorzy i profesorzy o wiele ode mnie lepsi w
roznych dziedzinach i zakresach. Woda sodowa do glowy uderza i te sprawy...
E, nie ma nikogo lepszego od Pana... No, moze jeszcze dr Jan Pajak, ktory
wszedzie widzi UFOli.
| Czyz nie jest to
| najlepszy dowod na to, ze srodowiska naukowe sa bardzo heterogeniczne i nie brak
| w nich dziwakow?
A z tym to ja sie zgadzam. Pelno wsrod tych doktorantow dziwakow,
nawiedzencow, klamcow, idiotow, durni i... taka wlasnie jest nauka. W
ok. 90% :))))))) Wiem z autopsji :))) czyli wlasnego doswiadczenia (nie,
nie z autopsji zwlok kosmity, nie)
Nie, przeciez naukowcy, to zakute lby, ktore blokuja wszystkie proby zmiany
zasad... No to jak to kurcze jest?
| Bo to jakby potwierdzalo OTW,
| prawda?
Nie, to tylko takie urzadzenie, cos a'la mlynek do kawy, czy telefon
komorkowy.
A nie wykorzystuje sie w nim w zaden sposob tego, co nas uczy OTW? Tak zupelnie
i wcale?
Martin McKey Ltd. - 31 Sty 2003, 09:05
Ze zdania "Z Lagiewki dalej sie szydzi i wysmiewa z niego" mozna wywnioskowac,
ze pisze Pan o czyms, co ma miejsce aktualnie.
Oczywiscie, ze ma. Wystarczy przesledzic np. posty naukowcow na
pl.sci.fizyka
Bo jesli jednak zdanie "Z Lagiewki dalej sie szydzi i wysmiewa z niego" oznacza
mniej wiecej to, ze z Lagiewki dalej sie szydzi i wysmiewa z niego, to ja sie
chcialem dowiedziec KTO
ogolnie rzecz biorac - scepy. No... moze naukowe scepy :))
Teraz juz nawet robia to z zasady.
to odbywa, oraz JAKIE ma to znaczenie dla powodzenia badz niepowodzenia jego
wynalazku.
Ma to znaczenie o tyle, ze skoro cala zgraja scepow wysmiewa Lagiewke,
jako naiwniaka, to raczej to troche przeszkadza w rozpowszechnieniu i
badaniu tegoz zderzaka.
Kto bedzie sie bral za badanie pomyslow czlowieka, ktorego w kregach
nazywaja nieukiem i chlopkiem-roztropkiem?
No kto??
Jak widac na zalaczonym obrazku zostaly uznane przez wystarczajaca liczbe osob,
... oczywiscie nawiedzonych paranow, bo jakzesz mozna uznac fakt, ze
zderzak Lagiewki dziala...
ktore zdecydowaly sie w to wlozyc pieniadze by pomysl rozwijac. Nijak sie to nie
ma do jakosci wynalazku, natomiast swiadczy o tym, ze zostalo to uznane jednak
przez roznych ludzi, ktorzy udowodnili to ladujac w to pieniadze.
A juz myslalem... ale doczekalem, rozwodnil pan ten argument bardzo i
juz wobec tego nie jest argumentem.
To, ze jakas firma sie zdecydowala, czy nie na wprowadzanie wynalazku -
nie ma absolutnie zadnego znaczenia w kwestii dzialania, badz
niedzialania tego wynalazku.
Podobniez jak i wyplacenie nagrody przez Jamesa Randiego nie ma
absolutnie zadnego znaczenia w badaniach zjawisk paranormalnych.
Mozna traktowac to jako motto. :))))
Tak. A moja scepowa pamiec przypomina mi rozne dywagacje na temat lamania praw
fizyki przez Lagiewke.
Oczywiscie - wlasnie o to chodzilo.
Zdanie scepa: "Zderzak nie moze dzialac, bo jakby dzialal, to by lamal
prawa fizyki. Praw fizyki nie mozna zmienic, wiec Lagiewka to duren"
| Firma ADR tez jest spolka akcyjna i sprzedaje wynalazki inz. A.
Ja niczego nie uznaje. Zupelnie niczego.
Z tym bym polemizowal, uznaje pan bowiem np. teorie wzglednosci,
niemniej jednak nie sadze, by ja pan znal... myle sie???
Stwierdzam tylko, ze znalezli sie tacy, ktorzy to uznali.
Teoria wzglednosci tez ma swoich zwolennikow. Mam takie pytanie: czy pan
do nich nalezy, czy tez nie nalezy??
przyszlosc - mnostwo roznych wynalazkow zaczynalo w garazach a konczylo jako
powszechnie uzywane przedmioty, i rownie wielka, jak nie wieksza ich liczba
zaczynala w garazu i konczyla na smietniku.
Chetnie zapoznam sie z jakimis przykladami :))))
(wiem, komputer Apple zrobiony w garazu przez dwoch Stefanow) :)))
| To my - paranaukowcy, zaczelismy promowac Lagiewke w roznych programach
| (lacznie z "Nie do wiary") i jakas firma okazala sie na tyle odwazna,
| zeby sie tym zajac. Nie pierwsza, nie jedyna.
Ale co za roznica, kto to zrobil?
Zasadnicza. Np. w zaleznosci od tego, kto to zrobil, okresla sie sam
przypadek.
Jesli wynalazek zaprezentowano w 'Nie do Wiary' - to wynalazek ten nie
dziala i jest jakas sztuczka, jakims naciaganiem.
Jesli wynalazek zaprezentowano na "Glownym Zjezdzie Mechanikow Polskich"
- to wynalazek ten dziala i jest bardzo nowatorskim rozwiazaniem.
Jasniej chyba nie moge.
Faktem jest, ze jacys naukowcy sie tym zajeli, co samo w sobie obala Panskie
bajania o tym, ze naukowcy to zakute lby, ktore nie chca niczego slyszec i nie
chca sie takimi pomyslami zajmowac.
Znow pan cos mi tu sugeruje :))))
Musimy rozroznic naukowcow od scepow :))))
A poza tym nigdy nie generalizuje, robie to tylko ze wzgledu na scepow.
(wszyscy radiesteci to oszusci)
Po prostu wypada sie dostosowac :)
| Lagiewka jest odporny na wszelkich scepow. On po prostu robil swoje.
| Lagiewka jest czystym paranaukowcem.
Aha.
Mnie to sie raczej wydaje, ze jest on zwyczajnym inzynierem,
... no wiec wlasnie... panie Adamie, co sie panu wydaje, to panska
sprawa jest. Rzeczywistosc jest jednak zupelnie inna. Otoz pan Lucjan
Lagiewka nie ma matury...
Wiec sila rzeczy inzynierem byc nie moze.
ktory wpadl na
jakis pomysl.
... ktory to pomysl, ze wzgledu na fakt, ze Lagiewka nie ma matury,
zaczeto wysmiewac, a samego Lagiewke od nieukow i szarlatanow wyzywac.
Prawdziwi paranormalniacy produkuja zazwyczaj rozne rzeczy konczace w skrzyniach
na strychu.
Prawdziwe scepy nigdy niczego nowego nie beda w stanie wymyslec, bowiem
oni opieraja sie glownie na tym, co juz jest. Jest rzecza skrajnie
nieprawdopodobna, zeby scep cokolwiek ulepszyl, poprawil, czy wymyslil.
Dla niego zastany stan rzeczy jest sprawa ostateczna i swieta.
Jak to dobrze jednak, ze w garazach i na strychach pracuja paranaukowcy
pokroju np. Jeana Louisa Naudina, Billa Beatty'ego i innych...
Ci, ktorzy maja jakiekolwiek pojecie o nauce szybko zapominaja o
wyprodukowaniu perpetuum mobile i ewentualnie wynajduja zarowke.
Niestety - ci niczego nie wynajduja, bo nie sa w stanie. Dla nich, jak
juz pisalem, zastany stan rzeczy jest sprawa swieta i ostateczna.
Nic nowego nie moze sie tam pojawic: musi to byc zgodne z wczesniejszym.
| Wrecz modelowym.
| Wzorcem paranaukowca.
Poniewaz nie wiemy kto to jest ten "paranaukowiec" to wierze Panu na slowo.
Alez wiemy, wiemy...
Paranaukowiec to taki naukowiec, ktory ma otwarty umysl. Calkowite
przeciwienstwo sceponaukowca.
Paranaukowiec NICZEGO nigdy nie zaneguje z cala stanowczoscia.
To jednak sprzedaje w Polsce?
Oczywiscie.
A po za tym co to ma za znaczenie?
No wlasnie, ja sie pytam. Co ma za znaczenie, ze jakas firma zajela sie
zderzakiem Lagiewki???
David harklay sprzedaje w telewizorze horoskopy, a laboratoria Boiron sprzedaja
cukier twierdzac, ze to lekarstwo.
W aptekach sprzedaja antybiotyki, twierdzac, ze to jest lekarstwo.
No coz...
Jak widac sam fakt sprzedawania nie oznacza jeszcze niczego. Natomiast brak
jakiejkolwiek uzytecznosci danego przedmiotu wcale nie przeszkadza w zarabianiu
na nim szmalu.
Oczywiscie.
| A kto ma uznac? Bo mnie sie wydaje, ze powstanie firmy, ktora uwaza, ze na tym
| zarobi jest chyba najlepsza forma uznania wynalazku.
Tylko odczuwam tutaj w powyzszym zdaniu i kilku powyzej, jakies
niezgodnosci.... ale to tylko mam takie wrazenie.
Ale jakie slowa? Uznali faceci z Macrodynamix SA. Chca na tym bic szmal. No to
Bog z nimi.
No wiec jakie to ma znaczenie???
Zadnego.
Jak to sie ma do jakiejkolwiek wartosci naukowej przedmiotu?
Absolutnie zadnego. Podobnie jak nagroda Radniego nie ma absolutnie
zadnego znaczenia.
Randi tez na tym w sumie zarabia.
No to ci inni tez powinni.
A tu juz wchodza na arene scepy...
| potwierdzili zjawiska, ktore wystepuja w zderzaku.
Super! No i bardzo dobrze.
... i tu wlasnie wchodza z butami scepy i mowia, ze te badania to o kant
globusa rozbic, profesora Gumule nazywaja homo sovieticusem...
Ciekawe.
(swoja droga zbieram rozne ciekawe okreslenia scepow na paranaukowcow...)
A ja nie wiem czy pracuja, czy nie. Pewnie nie, skoro Pan tak mowi.
Jak mowie, moj paranormalniacki umysl moze sie mylic. W koncu, jak pisal
nasz kolega scep Andrzej, nie stosuje zadnej logiki, albo logike jakiejs
ostrzyzyny, czy czegos tam...
No ja tam nie wiem...
| Uznaje pan urzadzenie do energetyzowania wody wynalezione przez inz.
| Wosinskiego?
| Dobrze sie sprzedaje, istnieje firma...
Mniej wiecej tak, jak horoskopy Davida Harklaya i lalki VooDoo.
No to jestesmy w domu, ja tak samo uznaje teorie wzglednosci jak i GPSy
:)))))))))))
Nijak sie to nie
ma do praktycznego stosowania danego przedmiotu.
Alez ma. Niech pan zobaczy, ile inz. Wosinski wygral nagrod na roznych
miedzynarodowych konkursach.
Widocznie sami paranormalniacy tam siedzieli, skoro przyznali mu te nagrody.
Niech pan natychmiast pisze protesty, moge panu podac nawet do kogo.
Moze pan zapytac, a jakiez to nagrody wynalazek pana Wosinskiego zdobyl??
GRAND PRIX (1st Runner up) INPEX 2001
The World's Largest Invention & New Product Exposition (May, 2001)
Pittsburgh, PA, USA
SILVER MEDAL INPEX 2001
The World's Largest Invention & New Product Exposition (May, 2001)
Pittsburgh, PA, USA
GOLD MEDAL EUREKA 1998
World Exhibition of Invention, Research and Industrial Innovation
(November, 1998) Brussels, Belgium
GOLD TROPHY Special Award EUREKA 1998
World Exhibition of Invention, Research and Industrial Innovation
(November, 1998) Brussels, Belgium presented by The Institute of
European Community.
MEDAL MARIE SKŁODOWSKA-CURIE
Special Distinction Award presented by The Association of Polish
Inventors and Innovators on the 100 th anniversary of the discovery of
polonium and radium (November, 1998) Warsaw, Poland.
SILVER MEDAL "INNOVATIONS 99"
International Exhibition of Inventions and Industrial Design (October,
1999) Gdynia, Poland
GOLD MEDAL the 15th WGC 2001 World Genius Convention
In the category of Genius Award of Health Products
(November, 2001) Tokyo, Japan.
(itd.)
NIESAMOWITE!!!
Dlaczego, jak pan sadzi, inz. Wosinskim nie zainteresowal sie niejaki
James Randi????
No, chyba ze jako praktyczne
zastosowanie uznamy jedynie fakt, ze cos sie sprzedaje. No to wowczas tak,
uznaje, ze jest to praktyczne urzadzenie.
Niech pan natychmiast pisze listy, pozwania, protesty. Niech pan jezdzi
po zlotach wynalazcow, konstruktorow - niech pan prostuje sciezki, niech
pan walczy z tym zabobonem, niech pan napisze do prezydenta Busha i do
cesarza Japonii!!!
Zwlaszcza do cesarza Japonii, w ktorej nasz jasnowidz z Czluchowa zostal
uznany...
Nic, trzeba dzialac, bo zaleje nas fala paranormalniackich przekretow i
innych... trzeba walczyc!!!
Ksiazke do fizyki w dlon i do boju!!!
Nie wiem, czy wszystko. W przypadku wynalazkow inzynierskich z pewnoscia tak.
Zgadzam sie - cala nauka akademicka sprowadza sie do robienia kasy i
pierdzenia w stolki na katedrach... niestety.
Pozytku z niej nie ma absolutnie
...
więcej »
Mariusz M - 31 Sty 2003, 09:59
Chetnie zapoznam sie z jakimis przykladami :))))
(wiem, komputer Apple zrobiony w garazu przez dwoch Stefanow) :)))
Ale nie w Polsce ... co potwierdza twoje lzy na nasz kraj.
Mariusz
Andrzej Rosa - 31 Sty 2003, 11:19
| Znow metoda scepa????
| Oducz sie tego.
| Bo?
Bo nie pogadasz :))))
Bedziesz zmuszony z kill-fila skorzystac.
Powiem, ze lubie czasem flame-wary ze scepami.
Wymieniamy sie roznymi uprzejmosciami... itp.
Chcesz masz. Na miesiąc do wora!
Mike - 31 Sty 2003, 11:25
Do McKeya:
Człowieku! Czytaj swoje własne "dowody". W tym artykule jest
mnóstwo przesłanek _przeciw_ Jackowskiemu i prawie nic nie
przemawia za nim.
Człowieku ! Przestan pieprzyć od rzeczy- czy jestęs naprawde az tak cieżko
kojarzacy żeby zrozumieć tak prosta sprawe- to jest artykul o cżłowieku a
nie o jakis dowodach na jego działalnosc a co do tekstow etatowego
ściemniacza policji ins. Biedziaka to dawno wszyscy już ten niby raport
wysmiali- jest w nim mniej wiecej tyle prawdy ile w twierdzeniach jak to
policja sobie swietnie radzi i ma coraz lepsze rezultaty zwłaszcza jesli
chodzi o wykrywalnosć przestepstw. Sam Jackowski miał wiecej pozytywnych
rezaltutów które potwierdzali policjanci niz bylo zapodanych w tym
raporciku- no ale niby czemu "góra " mialaby sie do tego przyznawac?? Ech
pomysleć że sa jeszcze na tym świecie ludzie ktozy tak gładko wierza w
bajeczki- pewnie jak szacowny ins. Biedziak mówił że korupcja w policjji to
zjawisko marginalne to tez mu bez żadnych zastrzeżeń wierzyłes??
Andrzej Rosa - 31 Sty 2003, 11:51
| Do McKeya:
| Człowieku! Czytaj swoje własne "dowody". W tym artykule jest
| mnóstwo przesłanek _przeciw_ Jackowskiemu i prawie nic nie
| przemawia za nim.
Człowieku ! Przestan pieprzyć od rzeczy- czy jestęs naprawde az tak cieżko
kojarzacy żeby zrozumieć tak prosta sprawe- to jest artykul o cżłowieku a
nie o jakis dowodach na jego działalnosc
Podaj taki z dowodami, to będzie mi łatwiej zaprząc do pracy
moją ociężałą mózgownicę, i może nie będę pieprzył bez sensu.
a co do tekstow etatowego
ściemniacza policji ins. Biedziaka to dawno wszyscy już ten niby raport
wysmiali- jest w nim mniej wiecej tyle prawdy ile w twierdzeniach jak to
policja sobie swietnie radzi i ma coraz lepsze rezultaty zwłaszcza jesli
chodzi o wykrywalnosć przestepstw.
Póki co mamy raport z liczbami i twoje żarliwe zapewnienia o jego
fałszywości. Jak dla mnie to nierówny pojedynek.
Jakim cudem jedynie 8 przypadków z 400iluś zarejestrowanych
zaowocowało sukcesem?
Czy Jackowski rozwiązał wszystkie osiem?
Sam Jackowski miał wiecej pozytywnych
rezaltutów które potwierdzali policjanci niz bylo zapodanych w tym
raporciku- no ale niby czemu "góra " mialaby sie do tego przyznawac??
A czemu nie? Co na tym tracą? Do współpracy z jasnowidzami i
do tego bezowocnej już sie przyznali. Czyli de facto przyznali
się do wyrzucenia w błoto sporej sumy pochodzącej z kieszeni
podatników. Co gorszego mogło ich spotkać gdyby udowodnili, że
ich poszukiwania są skuteczne?
Ech
pomysleć że sa jeszcze na tym świecie ludzie ktozy tak gładko wierza w
bajeczki-
Mnie też to dziwi.
pewnie jak szacowny ins. Biedziak mówił że korupcja wpolicjji to
zjawisko marginalne to tez mu bez żadnych zastrzeżeń wierzyłes??
Nie wierzyłem, bo i nie słyszałem czegoś takiego. A i liczby
z raportu chętnie zamienię na dokładniejsze. Byle się jakieś
liczby dotyczące pracy jasnowidzów gdzieś pojawiły.
Yaro_eL - 31 Sty 2003, 15:32
| | Oducz sie tego.
| Bo?
| Bedziesz zmuszony z kill-fila skorzystac.
Chcesz masz. Na miesiąc do wora!
Oooo !!!!
Paczpan :
Kolejny "tencowiewszystkolepiej"
Lubisz pogadać z Peterką ?
Mówisz i masz.
PLONK
Na zdrowie.
Suchy chleb wrzucam raz w tygodniu albo nie.
Mike - 31 Sty 2003, 16:25
Podaj taki z dowodami, to będzie mi łatwiej zaprząc do pracy
moją ociężałą mózgownicę, i może nie będę pieprzył bez sensu.
Od kiedy to artykuły w gazetach sa dowodem na cokolwiek??
Poza tym po co mam ci podawac?? I tak dalej bedziesz twierdził swoje tylko
wymyslisz jakis tam sobie pretekst żeby tego co przeczytasz nie uznawąc za
powązniejszy argument i tyle.
| a co do tekstow etatowego
| ściemniacza policji ins. Biedziaka to dawno wszyscy już ten niby raport
| wysmiali- jest w nim mniej wiecej tyle prawdy ile w twierdzeniach jak
to
| policja sobie swietnie radzi i ma coraz lepsze rezultaty zwłaszcza jesli
| chodzi o wykrywalnosć przestepstw.
Póki co mamy raport z liczbami i twoje żarliwe zapewnienia o jego
fałszywości. Jak dla mnie to nierówny pojedynek.
No czyli jak na razie jak przystalo na pozadnego scepolamera wypowiadasz sie
na tematy o ktoych nie masz zielonego pojecia:))) Ale nie przejmuj sie wsród
scepów to norma i ty nie jestes w tym wzgledzie wyjatkiem:))
Jakim cudem jedynie 8 przypadków z 400iluś zarejestrowanych
zaowocowało sukcesem?
LOL- nie wiem- zapytaj sie insp. Biedziaka jakim cudem tylko tyle znalazło
mu sie w tym raporcie:)))
Czy Jackowski rozwiązał wszystkie osiem?
A tego to akurat w tej chwili nie wiem ale z tego co sobie przypominam to te
przypadki dotyczyły nie tylko jego osoby.
A czemu nie? Co na tym tracą? Do współpracy z jasnowidzami i
do tego bezowocnej już sie przyznali. Czyli de facto przyznali
się do wyrzucenia w błoto sporej sumy pochodzącej z kieszeni
podatników.
LOL- o jakim wyrzucaniu w błoto pieniedzy podatników piszesz??
No chyba że nazywasz tak prace policji:))Widzisz policjanci maja pewne swoje
obowiazki - i gdy prowadza np poszukiwania jakiejs osoby to nie ma zbyt
wielkiej róznicy czy brak efektow to bedzie rezultat nieprawidłowej diagnozy
zapodanej przez jasnowidza, czy tez ich własnej niewiedzy i poruszania sie
po omacku. Zreszta nawet negatywna weryfoikacja diagnozy jasnowidza jhest tu
jakims rezultatem- bo pozwala wykluczyć okreslona mozliwosc.
Co gorszego mogło ich spotkać gdyby udowodnili, że
ich poszukiwania są skuteczne?
Nie chodzi o udowadnianie czegokolwiek tylko o sam fakt przyznania sieze
policja taka wspólprace podejmuje znacznie czesciej i że znacznie cżesciej
rezultaty są pozytywne. A czemu to robia??Przyczny mogą byc rózne- ot chocby
obawa przed narązeniem sie na ataki ze strony oszołomow w stylu Adama
Pietrasiewicza ktorzy pewnie zaraz po takim przyznaniu sie zabraliby sie do
słania petycji do MSWiA Sejmu prezydenta itp z protestami przeciwko
wydawaniu ich pieniedzy na jakieś "oszustwa". Mozliwe że boja sie tez
osmieszenia- w koncu jak to możliwe- 21 wiek technika i nauka rzadza a oni
tu z takich zabobonow korzystaja:)) Z kolei zwykli policjanci moga sie
obawiać reakcji przelozonych i nie ujawniaja w oficjalnych raportach tego
typu wspólpracy
Tak cie dziwi a sam w takie rzeczy wierzysz??
| pewnie jak szacowny ins. Biedziak mówił że korupcja wpolicjji to
| zjawisko marginalne to tez mu bez żadnych zastrzeżeń wierzyłes??
Nie wierzyłem, bo i nie słyszałem czegoś takiego.
Wow to ciekawe:)))
A i liczby
z raportu chętnie zamienię na dokładniejsze. Byle się jakieś
liczby dotyczące pracy jasnowidzów gdzieś pojawiły.
Hmm no to zwroc sie do jakiejs instytucji która tego typu statystyka sie
zajmuje
(dodajmy rzetelnie).
MaDeR - 1 Lut 2003, 10:17
A czemu to robia??Przyczny mogą byc rózne- ot chocby
obawa przed narązeniem sie na ataki ze strony oszołomow w stylu Adama
Pietrasiewicza ktorzy pewnie zaraz po takim przyznaniu sie zabraliby sie
do
słania petycji do MSWiA Sejmu prezydenta itp z protestami przeciwko
wydawaniu ich pieniedzy na jakieś "oszustwa". Mozliwe że boja sie tez
osmieszenia- w koncu jak to możliwe- 21 wiek technika i nauka rzadza a oni
tu z takich zabobonow korzystaja:)) Z kolei zwykli policjanci moga sie
obawiać reakcji przelozonych i nie ujawniaja w oficjalnych raportach tego
typu wspólpracy
Zagadka audiotele: Czy bardzioej policji ośmieszy wiadomośc, że:
- skorzystano z usług jasnowidza, z czego było 8 sukcesów na 400?
- skorzystano z usług jasnowidza, z czego było (dajmy na to) 200 sukcesów na
400?
Odpowiedz sam sobie. Odpowiedz też sam sobie, czy 8 na 400 to dla p.
Pietrsiewicza mocniejszy, słabszy czy taki sam argument jak 200 na 400.
Ale panie, i tak tu wszedzie spiski... hyhyhy. :Tak, tak, będziemy ukrywać
pozostałe 382 przypadki sukcesów, bbo się boimy Pietrasiewicza i wolimy być
uważani za w ogóle beznadziejnie nieskutecznych bałwanów, niż ujawnić, ile
było TAK NAPRWDĘ... o tak, spisssski...
Pozdrawiam
Martin McKey Ltd. - 1 Lut 2003, 16:10
Chcesz masz. Na miesiąc do wora!
Nawet nie wiesz, jak ja lubie siedziec w kfie u scepow.
:))))))
Szanowanko!
McKey
FNC Club
Paranaukowiec dyplomowany
Mike - 1 Lut 2003, 19:52
No rzeczywiscie- zagadka na poziomie audiotele:))
Czy bardzioej policji ośmieszy wiadomośc, że:
- skorzystano z usług jasnowidza, z czego było 8 sukcesów na 400?
- skorzystano z usług jasnowidza, z czego było (dajmy na to) 200 sukcesów
na
400? Odpowiedz sam sobie.
No ja sobie odpowiadam ze ciezko byłoby sie przynac policjantom do znacznie
wiekszej ilosci przypadkow korzystania z pomocy jasnowidzów niz te 400 oraz
do faktu że wiele sukcesów to jednak nie rezultat ich technik śledczych-
złwaszcza jesli weźmie sie pod uwage fakt w jaki sposób traktuje sie coś
takiego u nas w kraju.
Odpowiedz też sam sobie, czy 8 na 400 to dla p.
Pietrsiewicza mocniejszy, słabszy czy taki sam argument jak 200 na 400.
LOL- a na co ja ma sobie tu odpowiadac?Dla tego cłżowieka nie potrzeba
zadnego argumentu- wystarczy że ktos wogóle z smiał skorzystać z takich
zabobonow i to w dodatku za jego ( podatki) pieniadze:))
Ale panie, i tak tu wszedzie spiski... hyhyhy. :Tak, tak, będziemy
ukrywać
pozostałe 382 przypadki sukcesów, bbo się boimy Pietrasiewicza i wolimy
być
uważani za w ogóle beznadziejnie nieskutecznych bałwanów, niż ujawnić, ile
było TAK NAPRWDĘ... o tak, spisssski...
Balwan to ty jesteś. Przeciez te pozostałe 392 przypadki to jest brak
sukcesu jasnowidzów a nie policji- łatwiej jest cos takiego umiescić w
raporcie niz np przyznanie sie do faktu że np w któryms wydziale sledczym
kilka % najpowązniejszych spraw typu morderstwa czy zaginiecia rozwiazali
nie policjanci tylko jasnowidze.
Delfino Delphis - 2 Lut 2003, 13:48
Oooo !!!!
Paczpan :
Kolejny "tencowiewszystkolepiej"
Lubisz pogadać z Peterką ?
Mówisz i masz.
PLONK
Na zdrowie.
Suchy chleb wrzucam raz w tygodniu albo nie.
Takie zapytanie na marginesie. Co wogole twoje posty wnosza do tej
grupy?
Delfino
Yaro_eL - 2 Lut 2003, 14:41
Takie zapytanie na marginesie.
Co wogole twoje posty wnosza do tej grupy?
Na pewno cos wnosza.
Twój problem polega na tym że nie jesteś w stanie tego dostrzec.
Główną przeszkodą jest postępujące "ufizycznienie" twojej racjonalności.
BTW Lubisz suchy chleb ?
Andrzej Rosa - 3 Lut 2003, 07:30
| Podaj taki z dowodami, to będzie mi łatwiej zaprząc do pracy
| moją ociężałą mózgownicę, i może nie będę pieprzył bez sensu.
Od kiedy to artykuły w gazetach sa dowodem na cokolwiek??
Poza tym po co mam ci podawac?? I tak dalej bedziesz twierdził swoje tylko
wymyslisz jakis tam sobie pretekst żeby tego co przeczytasz nie uznawąc za
powązniejszy argument i tyle.
Można tak przypuszczać. No chyba, że ma się coś poważnego
pod ręką.
| Póki co mamy raport z liczbami i twoje żarliwe zapewnienia o jego
| fałszywości. Jak dla mnie to nierówny pojedynek.
No czyli jak na razie jak przystalo na pozadnego scepolamera wypowiadasz sie
na tematy o ktoych nie masz zielonego pojecia:))) Ale nie przejmuj sie wsród
scepów to norma i ty nie jestes w tym wzgledzie wyjatkiem:))
O jasnowidzeniu oczywiście nie mam pojęcia. To fakt.
| Jakim cudem jedynie 8 przypadków z 400iluś zarejestrowanych
| zaowocowało sukcesem?
LOL- nie wiem- zapytaj sie insp. Biedziaka jakim cudem tylko tyle znalazło
mu sie w tym raporcie:)))
No - on zapewne odpowie że tyle wyliczyła ta kobieta robiąca
raport (jakkolwiek jej było na imię). Ciekaw jestem twojej
interpretacji.
| Czy Jackowski rozwiązał wszystkie osiem?
A tego to akurat w tej chwili nie wiem ale z tego co sobie przypominam to te
przypadki dotyczyły nie tylko jego osoby.
Tego się w sumie spodziewałem.
| Co gorszego mogło ich spotkać gdyby udowodnili, że
| ich poszukiwania są skuteczne?
Nie chodzi o udowadnianie czegokolwiek tylko o sam fakt przyznania sieze
policja taka wspólprace podejmuje znacznie czesciej i że znacznie cżesciej
rezultaty są pozytywne.
Skoro rezultaty są pozytywne, to po co ukrywać?
A czemu to robia??Przyczny mogą byc rózne- ot chocby
obawa przed narązeniem sie na ataki ze strony oszołomow w stylu Adama
Pietrasiewicza ktorzy pewnie zaraz po takim przyznaniu sie zabraliby sie do
słania petycji do MSWiA Sejmu prezydenta itp z protestami przeciwko
wydawaniu ich pieniedzy na jakieś "oszustwa".
Skoro rezultaty są pozytywne, to paranaukowcy mogliby Panu
Adamowi kazać się wypchać swoim protestem (z całym szacunkiem).
Mozliwe że boja sie tez
osmieszenia- w koncu jak to możliwe- 21 wiek technika i nauka rzadza a oni
tu z takich zabobonow korzystaja:))
Przecież się właśnie do tego przyznali przed paromilionową
widownią (jeśli czegoś nie pomyliłem). Gdyby mieli coś na
poparcie tych działań, to by tylko przemawiało na korzyść
policji. Przynajmniej tak moja ignorancja mi podpowiada ;;)).
Z kolei zwykli policjanci moga sie
obawiać reakcji przelozonych i nie ujawniaja w oficjalnych raportach tego
typu wspólpracy
Jeśli rezultaty są pozytywne, to czemu nie? Ja rozumiem raz,
drugi po cichu, ale jek działa to po co się kryć?
| pewnie jak szacowny ins. Biedziak mówił że korupcja wpolicjji to
| zjawisko marginalne to tez mu bez żadnych zastrzeżeń wierzyłes??
| Nie wierzyłem, bo i nie słyszałem czegoś takiego.
Wow to ciekawe:)))
Proste. Telewizję widuje na wystawach sklepowych.
| A i liczby
| z raportu chętnie zamienię na dokładniejsze. Byle się jakieś
| liczby dotyczące pracy jasnowidzów gdzieś pojawiły.
Hmm no to zwroc sie do jakiejs instytucji która tego typu statystyka sie
zajmuje
(dodajmy rzetelnie).
Czyli żadnych lepszych nie będzie? To jest pewien problem, bo
dalej mamy jakieś tam liczby i Twoje Głębokie Przekonanie.
Paulus - 3 Lut 2003, 08:26
Czyli żadnych lepszych nie będzie? To jest pewien problem, bo
dalej mamy jakieś tam liczby i Twoje Głębokie Przekonanie.
Jesli nie czujesz wstretu do paranaukowych pism, to polecam
kilkuczesciowy cykl artykulow "Parapsychologia i kryminalistyka"
drukowany w "Nieznanym Swiecie" od numeru 1/1997, ktorego autorami sa
policjanci. Jesli wstret taki jednak odczuwasz, to polecam prace
magisterska "Wykorzystanie postrzegania pozazmyslowego w
kryminalistyce" autorstwa Rafaela Gallery, obroniona w Instytucie
Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego. Ostatnio w EMPiK-u widzialem
tez opasle tomiszcze poswiecone tej tematyce. O, nawet linka znalazlem
do opisu :-)
http://www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?oferta=241236&zet=nh
vwuvccjadtrktuypdvixmxrcqdxb&ret=wys18841365
Tak wiec o niczyje przekonania tu chodzi, a o cos, co sceptykom zawsze
najbardziej nie w smak. O fakty.
Mike - 3 Lut 2003, 08:50
Można tak przypuszczać. No chyba, że ma się coś poważnego
pod ręką.
A co jest kryterium powaznosci??
O jasnowidzeniu oczywiście nie mam pojęcia. To fakt.
A jednak mimo to podejmujesz sie krytycznej polemiki i chcesz sie poczepiac
Jackowskiego- czemu??Zeby móc sie powyżywąc??Błysnać na forum publicznym
jaki to ty nie jestes inteligetny sceptyk co to w takie bzdury nie wierzy??
Podpompowac sobie ego??
No - on zapewne odpowie że tyle wyliczyła ta kobieta robiąca
raport (jakkolwiek jej było na imię). Ciekaw jestem twojej
interpretacji.
Hmm no ja powiem tak- od kiedy to w polskiej policji osoba robiąca analizy i
statystyki decyduja o tym jak bedzie wygladał dokument przedstawiony opiuni
publicznej??
Skoro rezultaty są pozytywne, to paranaukowcy mogliby Panu
Adamowi kazać się wypchać swoim protestem (z całym szacunkiem).
I tak paranaukowcy w duzej maja Adama P w wielkim powazaniu i traktuja go
jako oszołoma z "misja" do spelnienia tudziez zapedami inkwizytorskimi( i
slusznie bo jak można bylo sie swego czasu przekonać pan Adam nie tylko nie
lubi paranauk ale również ma mocno niechetny ( delikatnie okreslajac)
stosunek do mniejszosci wyznaniowych )
| Mozliwe że boja sie tez
| osmieszenia- w koncu jak to możliwe- 21 wiek technika i nauka rzadza a
oni
| tu z takich zabobonow korzystaja:))
Przecież się właśnie do tego przyznali przed paromilionową
widownią (jeśli czegoś nie pomyliłem). Gdyby mieli coś na
poparcie tych działań, to by tylko przemawiało na korzyść
policji. Przynajmniej tak moja ignorancja mi podpowiada ;;)).
No własnie ignorancja. Raport policji byl jednynie przynaniem sie do tego że
korzystanie z tego typu pomocy to absolutny margines( co to jest 400
przypadku na setki tys czy nawet miliony sledztw jakie prowadzi policja) w
dodatku z minimalną skutecznoscia czyli de facto nie ma sobie czym głowy
zawracać. I dokładnie taki był wydźwiek towarzyszacy publicznej prezentacji
p[rzez policje tego raportu. Choc oczywiscie mzoe to była tylko taka
policyjna zamyłka- coś jak historyjka z telefonicznym namierzaniem (że niby
trzeba ileś tam czasu połaczenia żeby namierzyc spod jakiego numeru dzwoni
rozmówca).
| Z kolei zwykli policjanci moga sie
| obawiać reakcji przelozonych i nie ujawniaja w oficjalnych raportach
tego
| typu wspólpracy
Jeśli rezultaty są pozytywne, to czemu nie? Ja rozumiem raz,
drugi po cichu, ale jek działa to po co się kryć?
No ja tez bym chcial żeby tak wszystko było fajnie ale widzisz
rzeczywistosc ktora nas otacza jest troche inna. Jeden przełozony powie ok
drugi - co ty mi ku...a ciagle z tymi zabobonami wyjeżdzasz -i poleci po
premii albo coś jeszcze lepszego. Z kolei jeszcze inny powie - ok bierz do
pomocy jasnowidza ale po cichu bo mi z kolei przelozeni glowe zmyja. A co do
tego raprotu to pewnie jakby mogli to wogóle by sie do żadnych pozytywnych
rezultatow nie przyznali ale jako że zignorowanie przypadków spektakularnych
o ktorych było glosno i do ktorych policjanci wczesniej w mediach
publicznych sie przynawali byłoby przegieciem podwazajacym wiarygodnosc nie
tylko raportu ale wogóle policji to dali na odczepne 8 przypadków i spokój.
Czyli żadnych lepszych nie będzie?
Nie bedzie bo i skad niby maja byc?? Ja jestem tylko zwyklym czlowiekiem -
nie prowadze jakis badan , statystyk itp ( zresza niby czemu miałbym to
robic) wiec jak ja ci moge zapodac cos takiego??
To jest pewien problem, bo
dalej mamy jakieś tam liczby i Twoje Głębokie Przekonanie.
Ach ty to sobie możesz tak traktowąc- ja tylko moge powiedziec że to
przekonanie wynika z faktu że o wiekszej ilosci przypadków dowiedziałem sie
czytajac artyykuły, wywiady itp w ktorych wypowiadali sie na ten temat sami
policjanci. Wiec bedzie to w mniejszym stopniu tylko MGP niz twoja wiara w
wiarygodnosc policyjnych statystyk:))
Andrzej Rosa - 3 Lut 2003, 09:14
| Czyli żadnych lepszych nie będzie? To jest pewien problem, bo
| dalej mamy jakieś tam liczby i Twoje Głębokie Przekonanie.
Jesli nie czujesz wstretu do paranaukowych pism,
Trochę czuję, ale jakby co to się przemogę ;).
Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego. Ostatnio w EMPiK-u widzialem
tez opasle tomiszcze poswiecone tej tematyce. O, nawet linka znalazlem
do opisu :-)
http://www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?oferta=241236&zet=nh
vwuvccjadtrktuypdvixmxrcqdxb&ret=wys18841365
<Przewodnik zawierający opisy zagadek kryminalnych z całego
świata, w których rozwiązaniu pomocne okazały się zdolności
parapsychologiczne. Bogato ilustrowany, opisuje techniki
stosowane przez badaczy swiata ponadzmysłowego, przedstawia
fakty dotyczące zjawisk nadprzyrodzonych oraz portrety
najsłynniejszych "detektywów? i opis ich niezwykłych zdolności.
Zawsze coś.
Tak wiec o niczyje przekonania tu chodzi, a o cos, co sceptykom zawsze
najbardziej nie w smak. O fakty.
Dlaczego nie w smak? Jak działa to dla mnie bomba! Ale czy
działa?
Pogrzebałem i takie coś znalazłem:
http://www.cicap.org/en_artic/at101006.htm
<For example the seventeenth-century French dowsing sleuth,
Jacques Aymar, was extensively tested in Paris with embarrassing
results: he failed to detect the guilty, and even accused those
who were innocent, while inventing absurd excuses for his
failures.
Temu się nie udawało.
<In 1991 tests of British "police psychic" Nella Jones
indicated that her ability to "psychometrize" possible murder
weapons was nonexistent.
Tej się nie udawało.
< Indeed, tests conducted by Los Angeles
Police Department researchers, reported in the Journal of Police
Science and Administration (7, no. 1 [1979]: 18- 25), showed that
information generated by psychics was no better than chance would
allow.
A to w stylu jaki scepy/tygryski lubią najbardziej. Z
odniesieniem do udokumentowanych pomiarów. No przynajmniej
jakieś cyferki do przynajmniej hipotetycznego czasopisma są ;).