O sceptykach :)

Widzisz archiwalną wersję tematu "O sceptykach :)" z forum pl.misc.paranauki


Strona 1 z 51, 2, 3, 4, 5

Tomasz 'Merlin' Kolinko - 3 Lis 2000, 03:00

Modelowy sceptyk, jest, jak sie deklaruje - ultrarealista. Dla niego nie
liczy sie nic innego, jak tylko dowody, ktore on jest litosciwie sklonny
uznac. Kiedy jednak pojawia sie dowody na niektore sprawy - sceptyk
zawsze
powie, ze te dowody sa manipulacja, fotomontazem lub falszywka.


Zazwyczaj tak jest :)

Sceptyk swiecie wierzy w tzw. autorytety. Np. jesli jeden profesor
powie, ze istnieja krasnoludki - sceptyk uwierzy "autorytetowi".


Jesli poprze to dowodami, ktore potwierdzi 10 innych to uwierzy :)
To paranaukowcy wierza autorytetom od UFO.

Sceptyk swiecie wierzy w potege naukowego opisu swiata, uwaza, ze jest
on idealny.


G*no prawda - aktualny opis ma jeszcze duzo luk - nie wszystko zostalo poznane.

Sceptyk swiecie wierzy, ze wszelkie sprawy sa juz wyjasnione i pewne.


ROTFL.

Zielarstwo - zabobon, "paranauka".


ROTFL

Astrologia - bzdura, w ogole nie dziala.


Czemu gwiazda, ktora znajduje sie w odleglosci milionow lat swietlnych ma miec
wplyw na nasze zycie? Przeciez tak naprawde tam gdzie ja widzimy jej nie ma,
moze wcale jej nie ma - jak wiec moze wplywac na nas?

Sceptyk jednakze ma pewne obawy, przed powiedzeniem czegokolwiek zlego
na milosciwie nam panujaca religie katolicka.


ROTFL.

Woli nie poruszac drazliwych tematow...


ROTFL

Z drugiej strony jednak ochoczo atakuje np. Swiadkow Jehowy (wedlug
modly katolickiej - uznanych za sekte. Ja przypomne tylko, ze katolicy
sa tez tylko sekta chrzescijan, a ci zas - sekta zydowska).


ROTFL - poczytaj definicje sekt.

Sceptyk swiecie wierzy, ze dzisiejszy opis swiata jest skonczony i
poprawny. Nie ma juz w sumie nic do zrobienia, bo zrobiono juz wszystko.
Nastapil koniec nauki. Sceptyk wie juz wszystko.


ROTFL * 100. To po co sa jeszcze naukowcy? Zajmuja niepotrzebne miejsca.

Listosci..

MaDeR - 3 Lis 2000, 03:00

Dobrze wiedzieć, jakie krążą stereotypy wśród paranaukowców.

PS: Żeby naukowiec-fizyk wierzył w astrologię... żałosne...

Pozdrawiam

Martin McKey Ltd. - 3 Lis 2000, 04:18

Wrzucam mojego posta z niedowiary :)
Pojawilo sie tam ostatnio duzo osob, mieniacych sie "sceptykami" :)

Tak ostatnio sobie obserwuje tych, ktorzy mienia sie sceptykami, i
wyciagam nastepujace wnioski...

Modelowy sceptyk, jest, jak sie deklaruje - ultrarealista. Dla niego nie
liczy sie nic innego, jak tylko dowody, ktore on jest litosciwie sklonny
uznac. Kiedy jednak pojawia sie dowody na niektore sprawy - sceptyk
zawsze
powie, ze te dowody sa manipulacja, fotomontazem lub falszywka.
Sceptyk usiluje wszystkich przekonac, ze ludzie posiadajacy nieco inne
spojrzenie na rzeczywistosc (w sensie ogolniejszym) wierza w to, ze
ksiezyc jest z zielonego sera. (to jest zadziwiajace, skad akurat to
wzieli).

Sceptyk swiecie wierzy w tzw. autorytety. Np. jesli jeden profesor
powie, ze istnieja krasnoludki - sceptyk uwierzy "autorytetowi".
Kiedy zas autorytet sie "pomyli" - sceptyk uzna, ze w sumie to i tak nie
mialo znaczenia.
Sceptyk swiecie wierzy w potege naukowego opisu swiata, uwaza, ze jest
on idealny.
Sceptyk swiecie wierzy, ze wszelkie sprawy sa juz wyjasnione i pewne.
UFO - halucynacje, fotomontaze, manipulacje, dezinformacje
Zielarstwo - zabobon, "paranauka".
Astrologia - bzdura, w ogole nie dziala.
Sceptyk jednakze ma pewne obawy, przed powiedzeniem czegokolwiek zlego
na milosciwie nam panujaca religie katolicka.
Woli nie poruszac drazliwych tematow...
Z drugiej strony jednak ochoczo atakuje np. Swiadkow Jehowy (wedlug
modly katolickiej - uznanych za sekte. Ja przypomne tylko, ze katolicy
sa tez tylko sekta chrzescijan, a ci zas - sekta zydowska).
Sceptyk zawsze znajdzie "argument" - np. ten z ksiezycowym zielonym
serem, ktory po prostu zwala z nog.
Sceptyk swiecie wierzy, ze dzisiejszy opis swiata jest skonczony i
poprawny. Nie ma juz w sumie nic do zrobienia, bo zrobiono juz wszystko.
Nastapil koniec nauki. Sceptyk wie juz wszystko.
Kiedy pojawiaja sie jakies dowody lub przeslanki, sceptyk ochoczo
podchodzi do sprawy i mowi, ze te dowody sa nic nie warte - gdyz to
halucynacje, omamy, itp.
Sceptyk swiecie wierzy, ze np. czarne dziury, czy wielki wybuch sa
rzeczami tak realnymi, jak komputer, przy ktorym siedza.
Sadzi rowniez, ze do zbudowania komputera konieczne jest istnienie
wielkiego wybuchu i dziur czarnych, poniewaz bez nich niemozliwe byloby
zbudowanie czegokolwiek z czego korzystamy. Nawet telefonow komorkowych.
Chociaz naukowcy dalej traktuja problem ekspansji wszechswiata jako
hipoteze - sceptyk juz uzywa tego argumentu jako pewnika. W koncu on wie
lepiej, bo mieni sie sceptykiem i jest pewny.
Sceptyk zawsze bedzie zadal dowodu, chociaz mozna go nimi zasypac. Od
razu bedzie szukal w nich dziury w calym, a przekonaja go tylko takie
dowody, w ktore on uwierzy.
Np. pokazujac sceptykowi zdjecie "czarnej dziury" nie trzeba nic wiecej
robic - sceptyk wierzy, ze zdjecie na pewno jest autentyczne i bedzie
bronil jego autentycznosci.
Kiedy sceptykowi np. podda sie w watpliwosc to, czy np. film z ladowania
na Ksiezycu byl falszywka, bedzie go bronil do ostatka sil. Poniewaz on
jest swiecie przekonany, ze ten film jest koronnym dowodem - on juz
wierzy.
Kiedy zas pokaze sie sceptykowi inny film, np. z domniemanej sekcji ET -
od razu wie, ze to falszywy film, zrobiony w studiu itp. On po prostu
wie i koniec. Nawet jesli samego filmu nie widzial.
Sceptyk jak zawsze zada dowodow. Np. na istnienie powiedzmy, UFO.
Kiedy zas sceptyka zapyta sie o dowody na to, w co on wierzy, zaraz
uzyje argumentu: "Alez to jest po prostu normalne, tak jest".
Aha - sceptyk jest generalnie nastawiony sceptycznie do tego, czego
nauka nie umie wyjasnic, a raczej czego sam nie rozumie i nie umie
wyjasnic, posilkujac sie nauka.
Jesli nauka nie umie tego wyjasnic - sceptyk zaraz wyskoczy ze swoim
"pokazcie mi dowody", ale tych dowodow nie uzna (bo - nauka nie umie
tego wyjasnic). Czyli wpada w bledne kolko :)
Sceptyk wierzy jednak swiecie w moc nauki.
Skoro nauka nie wyjasni - nie ma tego. Kiedy jednak probuje sie sceptyka
zapytac o wyjasnienie np. idei czarnej dziury - ucieka w jakies
osobliwosci.
Nauka nie wyjasnila, ale mimo to sceptyk wierzy w czarne dziury.
Kolejnym atrybutem sceptyka jest postawa przesmiewcza.
Kiedy przedstawi sie sceptykowi jakies dowody - a on nie bedzie w stanie
w zaden sposob ich zaakceptowac - zawsze pozostanie metoda przesmiewcza.
Np. "nie bede dyskutowal z kims, kto uwaza, ze ksiezyc jest z zielonego
sera".
Maskuje on w ten sposob swoja niewiedze.

Sceptyk goraco wierzy, ze juz wszelkie rozumy pozjadal i ma gotowe
wyjasnienia na wiele spraw.

Np. kto wybudowal piramidy - oczywiscie, ze Egipcjanie.
Kto jest na plycie z Palenque - oczywiscie, ze bog Pacal, to przeciez
jest jasne jak slonce.
Opis Ezechiela - oczywiscie, ze jest to halucynacja i symbolika.
Katastrofy UFO - nie, oczywiscie, ze bzdury - dlaczego oni sie tak
czesto rozbijaja?

Sceptyk ochoczo przypisuje rozne poglady swoim adwersarzom. Np. jesli
ktos jest ufologiem - to znaczy, ze wszedzie widzi zielonych z czulkami.
Jest przekonany, ze ufolog to gosciu szukajacy kosmitow latajacych
ufami.

Wie tez, ze nie istnieja zadne niewerbalne sposoby komunikacji, hipnoza
to tylko jedna wielka manipulacja, akupunktura to bzdura, radiestezja to
jakas paranoja.

Jak widac, sceptyk jest bardzo pewny siebie. Ma na wszystko gotowa
odpowiedz. Dla niego nie ma praktycznie zagadek.

Sceptyk jest tez generalnie ultraantropocentrysta.
Uwaza, ze czlowiek zdolny jest do wszystkiego. Na pytanie jednak jak,
sceptyk unika odpowiedzi.

Cos mi sie widzi, ze taki deklarowany sceptyk, to raczej nie sceptyk.
A raczej wybiorczy nihilista.

Neguje wszystkie nie pasujace do konwencji dowody, wszelkie ciekawe
sprawy uwaza za pomylki, halucynacje, falszerstwa...

Ludzi zajmujacych sie tymi sprawami nazywa "wierzacymi, ze ksiezyc jest
z zielonego sera".

Itp.

Taka moja skromna analiza...

Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

Don Corleone - 3 Lis 2000, 05:40

To Ty jeszcze zyjesz ?????

GG - 3 Lis 2000, 07:01

Marcinku, proponuje szklanke zimnej wody i dluzszy spacerek na swiezym
powietrzu.

GG

Martin McKey Ltd. - 3 Lis 2000, 07:07


Marcinku, proponuje szklanke zimnej wody i dluzszy spacerek na swiezym
powietrzu.


Nie wiem, Grzesiu, czy prawda boli? czy nie?

GG


Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

GG - 3 Lis 2000, 07:36

Nie wiem, Grzesiu, czy prawda boli? czy nie?


Problem w tym ze Ty nie szukasz prawdy tylko upraszczasz sobie zadanie przez
wymyslanie i stosowanie stereotypow.

GG

Martin McKey Ltd. - 3 Lis 2000, 07:37


Problem w tym ze Ty nie szukasz prawdy tylko upraszczasz sobie zadanie przez
wymyslanie i stosowanie stereotypow.


Alez kazdy tak robi, kazdy...
Zwlaszcza w stosunku do paranaukowcow :)

GG


Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

GG - 3 Lis 2000, 07:42

Alez kazdy tak robi, kazdy...
Zwlaszcza w stosunku do paranaukowcow :)


Tylko potwierdzasz moje slowa ;-)

Swoja droga gdybys podchodzil do tego wszystkiego mniej emocjonalnie byloby
to chyba lepiej dla poziomu dyskusji ze o Twoim zdrowiu nie wspomne...

GG

Martin McKey Ltd. - 3 Lis 2000, 07:48


Tylko potwierdzasz moje slowa ;-)
Swoja droga gdybys podchodzil do tego wszystkiego mniej emocjonalnie


Ja emocjonalnie?
Zebys ty nie musial widziec roznych dyskutantow w realu, z ktorymi mam
"przyjemnosc" dyskutowac...

byloby
to chyba lepiej dla poziomu dyskusji ze o Twoim zdrowiu nie wspomne...


Znow to samo...
Eee.e..

GG


--
Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

GG - 3 Lis 2000, 07:53

Ja emocjonalnie?
Zebys ty nie musial widziec roznych dyskutantow w realu, z ktorymi mam
"przyjemnosc" dyskutowac...


Coz, ja w Twoim poscie widze mase frustracji.

GG

Martin McKey Ltd. - 3 Lis 2000, 08:17


| Zebys ty nie musial widziec roznych dyskutantow w realu, z ktorymi mam
| "przyjemnosc" dyskutowac...
Coz, ja w Twoim poscie widze mase frustracji.


A ja po prostu zapaszkwilowalem sobie z czystej rozrywki :)

Ale mozesz traktowac jak chcesz :)

GG


Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

mr.all - 4 Lis 2000, 03:00


PS: Żeby naukowiec-fizyk wierzył w astrologię... żałosne...


A wg ciebie to kto powinien zajmowac sie badaniem astrologii, zeby bylo po
naukowemu ?

Pozdrawiam

Mateusz Fojo - 4 Lis 2000, 03:00

Gdyby, nie daj boze, mialo byc zorganizowane spotkanie grupowiczow w realu
to proponuje zamowic gdzies wytworzenie plakietek z napisem:

_ksywka_
SCEPTYK

i

_ksywka_
PARANAUKOWIEC

;-)

A tak serio, to juz mi sie troche niedobrze robi patrzac ciagle na wzajemne
przypinanie sobie etykietek i obrzucanie sie obelgami (czyt. wymiana
pogladow).

Bo z tego, za przeproszeniem, gowno wynika.
Juz to kiedys raz pisalem - wyobrazcie sobie taki prosty schemat:
Jestes sobie czlowiekiem, ktorego interesuje szeroko pojeta paranuka.
Masz dostep do internetu. Ktos ci mowi, ze jest cos takiego jak gupy
dyskusyjne. No to zalaczasz tego outlooka, czy co tam masz, wpisujesz co
trzeba, sciagasz wszystkie grupy (nazwy), patrzysz - wowww -
pl.misc.paranauki. Moze byc ciekawe. No to sprawdzasz co tam sie dzieje. A
tu jeb! Watki po milion postow, najczesciej dialogi, zadnej interesujacej
dyskusji, tylko analizy. Ze sceptycy to tacy a siacy, upierdliwi,
schematyczni itd. A paranaukowcy to idioci wierzacy w bzdury, zabobony i w
dodatku za grosz nie znaja sie na nauce i co oni tu wogole robia, skoro
nauka jest im obca, a w naziwe grupy slowo to wystepuje.
No i czytasz. Mija tydzien w nadziei, ze beda jakies ciekawe dyskusje, ze
dowiesz sie czegos nowego w dziedzinie, ktora cie interesuje lub ktorej, jak
to stwierdzil doubleOH7, jestes fanem. I nic. Czytasz drugi tydzien. Dalej
nic.
Wiec myslisz sobie to nie dla mnie, olewam ta grupe.
Jak myslicie, ilu potencjalnych nowych, o ktorych nie mamy bladego pojecia,
w ten sposob sie zniechecilo?

Ja czytam tak more-less od polowy wakacji, czasem, jak widac cos napisze
(no, w koncu pierwsza 20-ka :-)), ale i tak glownie offtopicowo.
I wiecie co? Czytanie grupy powoli przestaje sprawiac mi przyjemnosc.
Na razie jeszcze z Wami pobede, bo do usubscribe to mi daleko, ale postow,
gdzie bedzie "wymiana pogladow" dwoch stron - para- i niepara wiecej czytal
nie bede. Wiec jesli o mnie chodzi, to mozecie je sobie przesylac na priva.

pozdrawiam
mateusz.

Mateusz Fojo - 4 Lis 2000, 03:00

ksiezyc jest z zielonego sera. (to jest zadziwiajace, skad akurat to
wzieli).


jak to skad? z Walles i Gromit.
Tyle, ze nie byl zielony ;-)

Sceptyk swiecie wierzy w tzw. autorytety. Np. jesli jeden profesor
powie, ze istnieja krasnoludki - sceptyk uwierzy "autorytetowi".


no, Martin, troche ich nie doceniasz...

Sceptyk jak zawsze zada dowodow. Np. na istnienie powiedzmy, UFO.


Kurde, a wyobraz(cie) sobie co by sie stalo gdybysmy dostali tak niezbite
dowody na istnienie ufo, ze kazdy czlowiek pokroju przedstawionego przez
Ciebie modelu sceptyka musialby w nie uwierzyc i zrobilby to?
Ludzie, przeciez spoleczenstwo dostaloby ocipca. Z tego moglaby powstac
ogolnoswiatowa rewolucja.

Aha - sceptyk jest generalnie nastawiony sceptycznie do tego, czego
nauka nie umie wyjasnic, a raczej czego sam nie rozumie i nie umie
wyjasnic, posilkujac sie nauka.


normalne...

Sceptyk goraco wierzy, ze juz wszelkie rozumy pozjadal i ma gotowe
wyjasnienia na wiele spraw.

Np. kto wybudowal piramidy - oczywiscie, ze Egipcjanie.
Kto jest na plycie z Palenque - oczywiscie, ze bog Pacal, to przeciez
jest jasne jak slonce.
Opis Ezechiela - oczywiscie, ze jest to halucynacja i symbolika.
Katastrofy UFO - nie, oczywiscie, ze bzdury - dlaczego oni sie tak
czesto rozbijaja?


gdyby nie bylo takiego "ogolnoludzkiego", a raczej "ogolnoswiatowego"

wyzej - rewolucja.

Wie tez, ze nie istnieja zadne niewerbalne sposoby komunikacji, hipnoza
to tylko jedna wielka manipulacja, akupunktura to bzdura, radiestezja to
jakas paranoja.


skoro nigdy nie doswiadczyl nawet telepatii to jak moze w nia wierzyc???

pzd
mat

Kamil Dzióbek - 4 Lis 2000, 03:00


Gdyby, nie daj boze, mialo byc zorganizowane spotkanie grupowiczow w realu
to proponuje zamowic gdzies wytworzenie plakietek z napisem:

_ksywka_
SCEPTYK

i

_ksywka_
PARANAUKOWIEC

;-)


No i bedzie potrzebny trzeci rodzaj z napisem turbos2.

Mija tydzien w nadziei, ze beda jakies ciekawe dyskusje, ze
dowiesz sie czegos nowego w dziedzinie, ktora cie interesuje lub ktorej, jak
to stwierdzil doubleOH7, jestes fanem. I nic. Czytasz drugi tydzien. Dalej
nic.
Wiec myslisz sobie to nie dla mnie, olewam ta grupe.
Jak myslicie, ilu potencjalnych nowych, o ktorych nie mamy bladego pojecia,
w ten sposob sie zniechecilo?


pewnie bardzo mala liczba wiekszosc nowych zuca 'czesc' lub bardzo interesuje
sie ufo moze mi je przywieziecie. I takie tam. Ale to dobrze ze wiekszosc sie
sama wykrusza mam dzieki temu mniej roboty w koncu wystraszanie nowych to moja
dzialka. Niepamietam tylo zebym ciebie straszyl, witales sie jak wpadles na
grupe?
na razie  napissales jeden pos ktory wpadl mi w oko i sobie go zachowalem, moze
kiedys go uzyje, jeszcze niewiem przeciw komu.

I wiecie co? Czytanie grupy powoli przestaje sprawiac mi przyjemnosc.


Tak samo jest z mastubacja, nalezy wtedy przestac na tydzien dwa i znowu
powrucic.

Abdul K.O.D - 5 Lis 2000, 03:00

MaDeR naklepałbył(a):

PS: Żeby naukowiec-fizyk wierzył w astrologię... żałosne...


pewnie, było sporo takich żałosnych głupców np.Newton, Kepler ...

G.G. - 5 Lis 2000, 03:00

W

A ja po prostu zapaszkwilowalem sobie z czystej rozrywki :)

Ale mozesz traktowac jak chcesz :)


Klopot w tym ze ostatnio glownie tym sie zajmujesz i to nie tylko na tej
liscie.Czyzby skonczyly Ci sie argumenty?

GG

Mike - 5 Lis 2000, 03:00




| Alez kazdy tak robi, kazdy...
| Zwlaszcza w stosunku do paranaukowcow :)

Tylko potwierdzasz moje slowa ;-)

Swoja droga gdybys podchodzil do tego wszystkiego mniej emocjonalnie
byloby
to chyba lepiej dla poziomu dyskusji ze o Twoim zdrowiu nie wspomne...


Czemu wszyscy sceptycy czepiają się do MArtina o jakieś emocje?? Urojeń
jakiś dostali czy co??

Mateusz Fojo - 5 Lis 2000, 03:00


| Gdyby, nie daj boze, mialo byc zorganizowane spotkanie grupowiczow w
realu
| to proponuje zamowic gdzies wytworzenie plakietek z napisem:

| _ksywka_
| SCEPTYK

| i

| _ksywka_
| PARANAUKOWIEC

| ;-)

No i bedzie potrzebny trzeci rodzaj z napisem turbos2.


:-))))

dzialka. Niepamietam tylo zebym ciebie straszyl, witales sie jak wpadles
na
grupe?


tak dyskretnie :-)

na razie  napissales jeden pos ktory wpadl mi w oko i sobie go zachowalem,
moze

kiedys go uzyje, jeszcze niewiem przeciw komu.


ciekawe ktory?

| I wiecie co? Czytanie grupy powoli przestaje sprawiac mi przyjemnosc.

Tak samo jest z mastubacja, nalezy wtedy przestac na tydzien dwa i znowu
powrucic.


:-D

masz chyba racje :-)

pzd
mat

JMS - 6 Lis 2000, 03:00

| Gdyby, nie daj boze, mialo byc zorganizowane spotkanie grupowiczow w realu
| to proponuje zamowic gdzies wytworzenie plakietek z napisem:
| _ksywka_
| SCEPTYK
| i
| _ksywka_
| PARANAUKOWIEC
(...)

Myślę, że nie jest to problem nazw lub ksywek. Istotnym jest przedmiot,
obiekt badania, który podajemy sceptycznej weryfikacji.
Mnie również można nazwać sceptykiem, gdyż jestem sceptyczny w stosunku do
obrazu rzeczywistości oferowanej mi przez 5 zmysłów, jestem sceptyczny do
nauk określanych jako ścisłe lub przyrodnicze którymi karmiono mnie w
szkołach na różnych szczeblach. Jestem sceptyczny do własnych i nie tylko
własnych doświadczeń i przemyśleń z przeszłości i wniosków na ich podstawie
wysnutych, nawet jeżeli były prawdziwe to dotyczyły przeszłości oraz tego a
nie innego miejsca,  więc nie mogą opisywać teraźniejszości i być stosowane
w przszłości bez stosownych korekt i wykluczeń.
 Uważam, że najwięcej spustoszeń w umysłach adeptów wszelkich sztuk w tym
życia, czyni stan wiedzy z dziedzin: fizyki,chemii i biologii wyniesiony ze
szkoły średniej. Tam nie uczą ludzi myśleć tam karmią wiedzą, a wyniesiony
stamtąd stan wiedzy czyni ludzi najczęściej zadufanymi w sobie bubkami,
którzy uważają, że posiedli wszelkie mądrości i wierzą lub sprawiają
wrażenie, że świat jest prosty obliczalny, skończony i poddający się
poznaniu i to wyłącznie - naukowemu.
Nawet się nie domyślają, że ten naukowy paradygmat jest oparty na pewnych
założeniach, które wyznaczają jego granice poznawcze. Ale skąd to mają
wiedzieć przecież nie mówią tego w szkole. Gorzej sami uczący nie znają tych
założeń lub nie zdają sobie sprawy z ciężaru ograniczeń nauczanej i
stosowanej metody poznawczej.  Dopiero zgłębienie tych nauk (nie chcę być
tutaj źle zrozumiany - nie chodzi mi wyłącznie o kończenie szkól wyższych ,
chociaż z pewnością pomagają) pozwala zobaczyć, ze nic nie jest takim
oczywistym i jednoznacznym jakim Nam się wydawało kończąc szkołę średnią.
Czy w szkole średniej np. na chemii uświadamiano nam, ze reakcje chemiczne
jednoznacznie opisywane i nauczane z taką skrupulatnością zachodzą w ściśle
określonych warunkach temperatury,ciśnienia i katalizy i gdy je zmienimy to
otrzymamy inne wręcz fantastyczne czytaj niemożliwe połączenia i rezultaty.
Wszystko z wszystkim może się łączyć i dawać różne rezultaty i nie ma
żadnych ograniczeń poza jednym trzeba stworzyć odpowiednie warunki dla
zajścia odpowiedniej reakcji. Podałem przykład chemiczny bo na nim osobiście
doświadczyłem szoku "oszustwa" któremu nieświadomie zostałem poddany w
procesie nauczania. To samo jest w innych dziedzinach określanych jako
ścisłe ( he, he, he ścisłe) w fizyce, biologii i matematyce. I wyciągnąłem
stąd wniosek, że to co istotne jest najczęściej pomijane a przynajmniej nie
podkreślane a tym istotnym są przyjęte założenia - one wyznaczają
ograniczenia metody i warunkują rezultaty.  Stąd również wynikają
najczęściej nieporozumienia - o ileż mniej by było kłótni gdybyśmy przyjęli
pewną formę dyskusji ... tak to jest możliwe przy tych a tych
załozeniach...., dobrze ale nie uwzględniłeś, że przyjąłeś takie a takie
założenie- czy nadal podtrzymujesz założenia..
Przepraszam o czym ja mówię:UTOPIE się najczęściej nie przyjmują bo nie
można w nich żonglować autorytetem ...tak może jest ale ja chcę tak - i tak
będzie - zrozumiano, dla młopojętnych jest aparat przymusu i na
udoskonalaniu jego skupiona jest uwaga uprzywilejowańców wszelkiej maści.

Tak ja jestem sceptykiem - ciekawe czy się dogadam ze sceptykami myślącymi
inaczej.

Pozdrowienia, JMS.

Martin McKey Ltd. - 6 Lis 2000, 03:00


| Ale mozesz traktowac jak chcesz :)
Klopot w tym ze ostatnio glownie tym sie zajmujesz i to nie tylko na tej
liscie.Czyzby skonczyly Ci sie argumenty?


Nie, paszkwiluje w kontrze :)
Czysta rozrywka :0
A sceptycy sie pienia, pienia, denerwuja ...

GG


--
Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

MaDeR - 6 Lis 2000, 03:00

| PS: Żeby naukowiec-fizyk wierzył w astrologię... żałosne...
pewnie, było sporo takich żałosnych głupców np.Newton, Kepler ...


To, że ktoś nie odróżnia astrologii od astronomii, też jest żałosne.

Pozdrawiam

MaDeR - 6 Lis 2000, 03:00

| PS: Żeby naukowiec-fizyk wierzył w astrologię... żałosne...
A wg ciebie to kto powinien zajmowac sie badaniem astrologii, zeby bylo
po naukowemu ?


A czy ja mówiłem coś przeciw badaniu? Ten... echem... fizyk wierzy w
astrologię - a jestem ciekaw, czy w ogóle przeprowadzał jakiekolwiek badania
na ten temat. Poza tym każdy chyba zna różnicę między słowem wierzyć a
wiedzieć. Nie?

Pozdrawiam

mr.all - 6 Lis 2000, 19:01


| PS: Żeby naukowiec-fizyk wierzył w astrologię... żałosne...
| A wg ciebie to kto powinien zajmowac sie badaniem astrologii, zeby bylo
| po naukowemu ?

A czy ja mówiłem coś przeciw badaniu? Ten... echem... fizyk wierzy w
astrologię - a jestem ciekaw, czy w ogóle przeprowadzał jakiekolwiek
badania
na ten temat. Poza tym każdy chyba zna różnicę między słowem wierzyć a
wiedzieć. Nie?


A ja sie pytam o co innego...

Pozdrawiam

MaDeR - 7 Lis 2000, 03:00

| A wg ciebie to kto powinien zajmowac sie badaniem astrologii, zeby
| bylo po naukowemu ?
| A czy ja mówiłem coś przeciw badaniu? Ten... echem... fizyk wierzy w
| astrologię - a jestem ciekaw, czy w ogóle przeprowadzał jakiekolwiek
| badania na ten temat. Poza tym każdy chyba zna różnicę między słowem
| wierzyć a wiedzieć. Nie?
A ja sie pytam o co innego...


Kto? Naukowiec. A McKey zajmuje się tym? (mam na myśli w pracy naukowej, w
eksperymentach, nie na grupie) Mi tu naukowiec-astronom bardziej pasował,
ale cóż.

Pozdrawiam

Mateusz Fojo - 7 Lis 2000, 03:00

| Gdyby, nie daj boze, mialo byc zorganizowane spotkanie grupowiczow w
realu
| to proponuje zamowic gdzies wytworzenie plakietek z napisem:
| _ksywka_
| SCEPTYK
| i
| _ksywka_
| PARANAUKOWIEC
(...)

Myślę, że nie jest to problem nazw lub ksywek. Istotnym jest przedmiot,
obiekt badania, który podajemy sceptycznej weryfikacji.
Mnie również można nazwać sceptykiem, gdyż jestem sceptyczny w stosunku do
obrazu rzeczywistości oferowanej mi przez 5 zmysłów, jestem sceptyczny do
nauk określanych jako ścisłe lub przyrodnicze którymi karmiono mnie w
szkołach na różnych szczeblach. Jestem sceptyczny do [ciach]


Wlasnie o to chodzi. Wzajemne przyczepianie sobie etykietek staje sie coraz
bardziej drazniace i co najmniej bezsensowne. Widze, ze nie tylko ja to
widze ;-)

szkoły średniej. Tam nie uczą ludzi myśleć tam karmią wiedzą


O to chodzi - karmia wiedza, wciskaja ja na sile. Na studiach tez tak jest,
chociaz szanse na spotkanie dobrych pedagogow sa znacznie wieksze niz w
nizszych stadiach edukacji.

 Gorzej sami uczący nie znają tych
założeń lub nie zdają sobie sprawy z ciężaru ograniczeń nauczanej i
stosowanej metody poznawczej.


przyklad z zycia:
Ostatnio mialem taki przedmiot jak 'technologie proekologiczne', ktore
wlasnie byly wykladane w sposob 'taczkologiczny'. Zachodzi tutaj maly
paradoks, bo jednym z elementarnych traktatow jest zmiana postaw ludzkich,
jednakze osoba wykladajaca ten przedmiot jedynie wypowiedziala te slowa.
Gosciu nie zrobil nic aby chociaz sprobowac zmieniac sposob myslenia i
poglad na sprawy ekologii swoich sluchaczy. Zenada.

Tak ja jestem sceptykiem - ciekawe czy się dogadam ze sceptykami myślącymi
inaczej.


sprawdzimy :-)

Pozdrowienia, JMS.


pzd
mat

Martin McKey Ltd. - 8 Lis 2000, 02:51


| A ja sie pytam o co innego...
Kto? Naukowiec. A McKey zajmuje się tym? (mam na myśli w pracy naukowej, w
eksperymentach, nie na grupie) Mi tu naukowiec-astronom bardziej pasował,
ale cóż.


Astronom zajmujacy sie astrologia?
Toz to w stosunku 1:100

Pozdrawiam


Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

GG - 8 Lis 2000, 03:00

Nie, paszkwiluje w kontrze :)
Czysta rozrywka :0
A sceptycy sie pienia, pienia, denerwuja ...


Nie, sceptycy sa znuudzeni :-oooo
GG

Martin McKey Ltd. - 8 Lis 2000, 03:00


| A sceptycy sie pienia, pienia, denerwuja ...
Nie, sceptycy sa znuudzeni :-oooo


A tam opowiadasz. Ja tego nie zauwazam, co najwyzej sie zacinaja :P

GG


Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

mr.all - 8 Lis 2000, 03:00


| A wg ciebie to kto powinien zajmowac sie badaniem astrologii, zeby
| bylo po naukowemu ?
[...]

Kto? Naukowiec.


Mozesz wymienic jednego, ktory to robi ?

Pozdrawiam

mr.all - 8 Lis 2000, 03:00


| A ja sie pytam o co innego...

| Kto? Naukowiec. A McKey zajmuje się tym? (mam na myśli w pracy naukowej,
w
| eksperymentach, nie na grupie) Mi tu naukowiec-astronom bardziej pasował,
| ale cóż.

Astronom zajmujacy sie astrologia?
Toz to w stosunku 1:100


Ciekawe czemu tak sie dzieje...

Szanowanko
               -=+McKey+=-
          Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
        http://fnclub.amuz.wroc.pl


pozdrawiam i prosze na strone:
http://republika.pl/mr_all/kahili/hunakupu.htm ; 7 zasad Huny:
IKE, KALA, MAKIA, MANAWA, ALOHA, MANA, PONO
==CZeslaw;-)

Abdul K.O.D - 9 Lis 2000, 03:00

MaDeR naklepałbył(a):

| PS: Żeby naukowiec-fizyk wierzył w astrologię... żałosne...
| pewnie, było sporo takich żałosnych głupców np.Newton, Kepler ...
To, że ktoś nie odróżnia astrologii od astronomii, też jest żałosne.


lepiej uzupełnij swoją wiedzę o tych panach a dopiero potem
zacznij osądzać ...
po pierwsze wtedy nie było jasnego rozróżnienia co to jest
astrologia a co astronomia a poza tym po śmierci rodziny
tych geniuszy ( vide rodzinka pana Newtona ) próbowały
zatrzeć ślady tego że np. wielki Newton przec całe życie
parał się takimi zabobonami jak astrologia czy magia ...
na szczęście im się nie udało  

Abdul K.O.D - 9 Lis 2000, 03:00

Martin McKey Ltd. naklepałbył(a):

Wrzucam mojego posta z niedowiary :)
Pojawilo sie tam ostatnio duzo osob, mieniacych sie "sceptykami" :)


tak się zastanawiam jaki jest sens "nawracania" sceptyków
szkoda czasu i energii !
niech oni je marnują na nawracanie na swoje jedynie słuszne poglądy

G.G. - 9 Lis 2000, 03:00

A tam opowiadasz. Ja tego nie zauwazam, co najwyzej sie zacinaja :P


Raczej koncza z nudow

GG

G.G. - 9 Lis 2000, 03:00

Czemu wszyscy sceptycy czepiają się do MArtina o jakieś emocje?? Urojeń
jakiś dostali czy co??


A Ty nie widzisz tych emocji?
GG

Martin McKey Ltd. - 10 Lis 2000, 02:23


| A tam opowiadasz. Ja tego nie zauwazam, co najwyzej sie zacinaja :P
Raczej koncza z nudow


Brakuje im argumentow, logiki i dowodow.
Az w koncu reaguja emocjonalnie.
Np. poprzez wysylanie do szkol i poczytanie "madrych" ksiazek.

GG


Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

Martin McKey Ltd. - 10 Lis 2000, 02:24


A Ty nie widzisz tych emocji?


Ja nie widze tych emocji.
A poza tym, nie denerwuj sie :)

GG


--
Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

G.G. - 10 Lis 2000, 03:00


Brakuje im argumentow, logiki i dowodow. Az w koncu reaguja
emocjonalnie. Np. poprzez wysylanie do szkol i poczytanie "madrych"
ksiazek.


Jest  to typowa reakcja na kogos kto probuje obalac teorie ktorych nie
poznal nawet na poziomie szkoly sredniej.

GG

Martin McKey Ltd. - 10 Lis 2000, 03:00


| Brakuje im argumentow, logiki i dowodow. Az w koncu reaguja
| emocjonalnie. Np. poprzez wysylanie do szkol i poczytanie "madrych"
| ksiazek.
Jest  to typowa reakcja na kogos kto probuje obalac teorie ktorych nie
poznal nawet na poziomie szkoly sredniej.


Albo jego adwersarz jest zaslepiony ta teoria, ktora poznal w sredniej
szkole i w nia wierzy.

GG


Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

doubleOH7 - 10 Lis 2000, 03:00


Martin McKey Ltd. naklepałbył(a):

| Wrzucam mojego posta z niedowiary :)
| Pojawilo sie tam ostatnio duzo osob, mieniacych sie "sceptykami" :)

tak się zastanawiam jaki jest sens "nawracania" sceptyków
szkoda czasu i energii !
niech oni je marnują na nawracanie na swoje jedynie słuszne poglądy


ale potem stekaja, ze im wiedzy odmawiamy.

G.G. - 10 Lis 2000, 03:00

Albo jego adwersarz jest zaslepiony ta teoria, ktora poznal w sredniej
szkole i w nia wierzy.


Bywa jednak tak ze adwersarz poznal teorie w znacznie wyzszym stopniu niz
program L.O. i kiedy czyta po raz n-ty te same argumenty, od tych samych
osob, bazujace po prostu na niewiedzy o samej teorii, nie ma ochoty po
raz kolejny tlumaczyc podstaw wiec po prostu odsyla do szeroko dostepnych
zrodel.

GG

MaDeR - 10 Lis 2000, 03:00

Ciekawe czemu tak sie dzieje...


Też się nad tym zastanawiam... :-

Pzodrawiam

MaDeR - 10 Lis 2000, 03:00

| | A wg ciebie to kto powinien zajmowac sie badaniem astrologii, zeby
| | bylo po naukowemu ?
| Kto? Naukowiec.
Mozesz wymienic jednego, ktory to robi ?


Nie mogę.

Pozdrawiam

MaDeR - 10 Lis 2000, 03:00

po pierwsze wtedy nie było jasnego rozróżnienia co to jest
astrologia a co astronomia a poza tym po śmierci rodziny
tych geniuszy ( vide rodzinka pana Newtona ) próbowały
zatrzeć ślady tego że np. wielki Newton przec całe życie
parał się takimi zabobonami jak astrologia czy magia ...
na szczęście im się nie udało


Znam też inne wypadki, jak wymyślone ciała doskonałe (bryły geometryczne
wpisane jedna w drugą) mające odzwierciedlać układ planet itd.

I co z tego? Tym ludziom się pamięta to, w czym przekroczyli swój czas, a
nie tym, czym zostali w nim. Pamiętają fizykę Newtona, a nie jego
zainteresowania astrologią.

Pozdrawiam

mr.all - 10 Lis 2000, 19:01


| | A wg ciebie to kto powinien zajmowac sie badaniem astrologii, zeby
| | bylo po naukowemu ?
| Kto? Naukowiec.
| Mozesz wymienic jednego, ktory to robi ?

Nie mogę.


Ciekawe czemu...

Pozdrawiam

EiNST@!N - 10 Lis 2000, 21:10

Cześć MaDeR,

| Ciekawe czemu tak sie dzieje...


MTeż się nad tym zastanawiam... :-

Co  sie  dzieje,  bo nie podlapalem watku? Jesli chodzi o sceptykow to
uwazam,  ze  sa  niezbedni, poniewaz jest komu wlac jak sie realizacja
jakiegos  przez nich wysmiewanego pomyslu udanie dokona :-))) A serio:
to  ich  nie lubie, po prostu goscie maja kompleksy i zbyt polegaja na
utartych  zasadach  ,musza  wszystko  negowac, zamiast to badac (jak w
przypadku UFO). Tak uwazam i nawet jak mnie do pieca wloza i upieka to
nadal  bede  tak  sadzil  :-D  Juz nie bede tutaj wspominal kto za tym
wszystkim  stoi, poniewaz pewnie uznacie mnie za swirnietego krokodyla
;-)

Mike - 11 Lis 2000, 03:00






| Brakuje im argumentow, logiki i dowodow. Az w koncu reaguja
| emocjonalnie. Np. poprzez wysylanie do szkol i poczytanie "madrych"
| ksiazek.

Jest  to typowa reakcja na kogos kto probuje obalac teorie ktorych nie
poznal nawet na poziomie szkoly sredniej.


To jest typowa reakcja kogoś komu się koncza argumenty i nie potrafi już nic
sensownego powiedzieć. Spotkałem się z takimi tekstami parokrotnie gdy
wykazywałem ludziom pewne błedy w założeniach i zazwyczaj się okazywało że
to jednak ja mam racje i to mimo tego iż ja skończyłem raptem kiedyś tam
zawodówke a taki koleś ma za soba studia i to często np na kierunku który
obejmował tematyke dyskusji. No cóż to dobry przykład że wiedza to nie to
samo co wykucie na pamięć wzorków i formułek ze szkolnego podręcznika.
Trzeba to jeszcze dobrze zrozumić i umieć wyciągać z tego wnioski.

Mike - 11 Lis 2000, 03:00




| Czemu wszyscy sceptycy czepiają się do MArtina o jakieś emocje?? Urojeń
| jakiś dostali czy co??

A Ty nie widzisz tych emocji?


Tja emocje. Ironia nie jest wyrazem emocj.

G.G. - 11 Lis 2000, 03:00


To jest typowa reakcja kogoś komu się koncza argumenty i nie potrafi już
nic sensownego powiedzieć. Spotkałem się z takimi tekstami parokrotnie
gdy wykazywałem ludziom pewne błedy w założeniach i zazwyczaj się
okazywało że to jednak ja mam racje i to mimo tego iż ja skończyłem
raptem kiedyś tam zawodówke a taki koleś ma za soba studia i to często
np na kierunku który obejmował tematyke dyskusji. No cóż to dobry
przykład że wiedza to nie to samo co wykucie na pamięć wzorków i
formułek ze szkolnego podręcznika. Trzeba to jeszcze dobrze zrozumić i
umieć wyciągać z tego wnioski.


A ja wykazywalem wlasnie taka reakcje w sytuacjach kiedy ktos probowal
przewracac do gory nogami nauke nie zadawszy sobie nawet trudu opanowania
wiedzy na poziomie L.O. I to nie na zasadzie ze ktos tam ma watpliwosci
ale z cala pewnoscia siebie twierdzi ze ma racje sypiac przy tym
argumentami ktore dowodza ze nie rozumie o czym mowa (zaznaczam ze nie
mowie tu o Tobie).

I zeby bylo jasne. Nie uwazam ze jak ktos ma odpowiednie tytuly naukowe to
automatycznie musi miec racje. Mnie interesuje glownie jakie ktos ma
argumenty a nie czym sie legitymuje.

GG

Martin McKey Ltd. - 11 Lis 2000, 03:00


| A Ty nie widzisz tych emocji?
Tja emocje. Ironia nie jest wyrazem emocj.


Wbrew pozorom mam calkiem spore emocje - brzuch mnie potem boli (od
smiechu).

:))))))))))
Zostaw, ja jako sceptyk poradze sobie ze sceptykami, spokojnie :)

Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

Sławomir Kuczera - 11 Lis 2000, 03:00


| Wrzucam mojego posta z niedowiary :)
| Pojawilo sie tam ostatnio duzo osob, mieniacych sie "sceptykami" :)

tak się zastanawiam jaki jest sens "nawracania" sceptyków
szkoda czasu i energii !
niech oni je marnują na nawracanie na swoje jedynie słuszne poglądy


Ale jest sens nawracania paranaukowców!!!
Choćby i po to, aby nie pojawiali się tutaj ludzie z sig'ami z Gumisiów
:-/
(a ja już muszę coś z Krolewny Śnieżki wymyśleć! ;-)

--
Jego Niegodziwość Księciunio Abdulek Iktorn
http://www.promail.pl/~pg/abdul.htm

                 "Wszystko jest snem."


--

Klasyka PC - redaktor naczelny
http://pc.klasyka.do.pl & www.klasykapc.prv.pl -redirect

Pio - 11 Lis 2000, 03:00


 Tak uwazam i nawet jak mnie do pieca wloza i upieka to

nadal  bede  tak  sadzil  :-D  Juz nie bede tutaj wspominal kto za tym
wszystkim  stoi, poniewaz pewnie uznacie mnie za swirnietego krokodyla
;-)


Alez mily Panie prosze sie odczepic od naszych kuzynow krokodyli -
dobrze? (-:

   Pozdrawiam CMDR KWW G.J. Albon z Kiars
AUDIATUR ET  ALTERA PARS

G.G. - 11 Lis 2000, 03:00


Wbrew pozorom mam calkiem spore emocje - brzuch mnie potem boli (od
smiechu).


A wiec jak widac moja troska o Twoje zdrowie nie byla bezpodstawna ;-)

GG

MaDeR - 11 Lis 2000, 03:00

| Mozesz wymienic jednego, ktory to robi ?
| Nie mogę.
Ciekawe czemu...


Nie znam nikogo takiego.

Powody są dwa. Każdy niech wybierze taką interpretację, jaka mu się spodoba.

1. Nie chce narażać swej reputacji na "bzdury".
2. Wie, że w świetle wiedzy jego dziedziny to bzdury.

Pozdrawiam

G.G. - 11 Lis 2000, 03:00


Tja emocje. Ironia nie jest wyrazem emocj.


Coz, moim zdaniem facet sie miota bo brakuje mu argumentow, ale
oczywiscie moge sie mylic.

I chyba to by bylo na temat w tym temacie.

GG

Delfino Delphis - 11 Lis 2000, 03:00


| Jest  to typowa reakcja na kogos kto probuje obalac teorie ktorych nie
| poznal nawet na poziomie szkoly sredniej.

To jest typowa reakcja kogoś komu się koncza argumenty i nie potrafi już nic
sensownego powiedzieć. Spotkałem się z takimi tekstami parokrotnie gdy
wykazywałem ludziom pewne błedy w założeniach i zazwyczaj się okazywało że
to jednak ja mam racje i to mimo tego iż ja skończyłem raptem kiedyś tam
zawodówke a taki koleś ma za soba studia i to często np na kierunku który
obejmował tematyke dyskusji. No cóż to dobry przykład że wiedza to nie to
samo co wykucie na pamięć wzorków i formułek ze szkolnego podręcznika.
Trzeba to jeszcze dobrze zrozumić i umieć wyciągać z tego wnioski.


Ale tu sie wlasciwie wcale o wiedze nie rozchodzi.
Po prostu aby krytykowac jakas teorie trzeba ja znac na tyle aby
widziec co jest w niej sprzeczne. Rozchodzi sie tu tylko o to, ze
teorie paranaukowe sa zwykle na tyle przystepne, ze wiadomo o co w
nich chodzi i kazdy moze miec swoje poglady. Natomiast czesc teorii
naukowych jest trudna i niezrozumiala. Wtedy nie bedzie zadnej
dyskusji z negowania przez kogos teorii ktorej nie rozumie. Znacznie
lepiej, jesli bedzie on zadawal pytania w kwestjach niezrozumialych i
wyrabial sobie poglady na podstawie odpowiedzi. Wtedy dyskusja jest
rzeczowa.
Jezeli ktost teorii nie rozumie i tylko neguje ja dla zasady, to
jedyna odpowiedzia moze byc odeslanie go do szkoly...

                   Delfino

mr.all - 11 Lis 2000, 18:01


| Mozesz wymienic jednego, ktory to robi ?
| Nie mogę.
| Ciekawe czemu...
Nie znam nikogo takiego.

Powody są dwa. Każdy niech wybierze taką interpretację, jaka mu się
spodoba.

1. Nie chce narażać swej reputacji na "bzdury".


Nie chce narazac swej reputacji ze wzgledu na poglady srodowiska, w ktorym
sie znajduje. "Bzdury" to ocena tegoz srodowiska. Najwazniejsze zeby sie nie
wychylac.
Kto to, wiec ma zrobic ?
Wychodzi na to, ze ten, ktory dopuszcza istnienie 'bzdury" i nie boi sie
odezwu srodowiska tzw. naukowego. Ale to nie jest naukowiec, prawdaz ?

2. Wie, że w świetle wiedzy jego dziedziny to bzdury.


Ten to juz niczego nie wymysli.. On juz wie i pytanie: dlaczego ? jest dla
niego bzdura.

Wrocmy jeszcze do poczatku:
mr.all: A wg ciebie to kto powinien zajmowac sie badaniem astrologii, zeby
bylo po
naukowemu ?
MaDeR: Kto? Naukowiec.

W swietle powyzszego widzisz jeszcze jakiegos kandydata skors naukowcow
wykluczyl ?

Pozdrawiam

EiNST@!N - 12 Lis 2000, 01:15

Cześć Pio,

P Tak uwazam i nawet jak mnie do pieca wloza i upieka to

| nadal  bede  tak  sadzil  :-D  Juz nie bede tutaj wspominal kto za tym
| wszystkim  stoi, poniewaz pewnie uznacie mnie za swirnietego krokodyla
| ;-)


PAlez mily Panie prosze sie odczepic od naszych kuzynow krokodyli -
Pdobrze? (-:

Dobrze, wezme aligatora ;-)

Abdul K.O.D - 12 Lis 2000, 03:00

MaDeR naklepałbył(a):

I co z tego?


ano nic, chcę tylko powiedzieć że nic nie jest takie oczywiste
jakby się mogło wydawać ...

Tym ludziom się pamięta to, w czym przekroczyli swój czas, a
nie tym, czym zostali w nim. Pamiętają fizykę Newtona, a nie jego
zainteresowania astrologią.


a niby dlaczego ?
kto dał ci prawo do decydowania o tym jak powinien pozostać

nie potrafię ci udowodnić naukowo że magia czy astrologia
jest "prawdziwa"
bo ani nie jestem naukowcem ani nie mam ochoty marnować
na to czasu i energii
wyznaję zasadę że "skuteczność jest miarą prawdy"
stosuję ( w bardzo ograniczonym zakresie ) jedno i drugie
i wiem że w praktyce to DZIAŁA

Abdul K.O.D - 12 Lis 2000, 03:00

doubleOH7 naklepałbył(a):

ale potem stekaja, ze im wiedzy odmawiamy.


oni nas zapędzają do naukowych opracowań
by udowodnić nam naszą głupotę
więc czemu my nie mielibyśmy ich odesłać do jakiś grimoires ? ;-)

MaDeR - 12 Lis 2000, 03:00

| Powody są dwa. Każdy niech wybierze taką interpretację, jaka mu się
| spodoba.
| 1. Nie chce narażać swej reputacji na "bzdury".
Nie chce narazac swej reputacji ze wzgledu na poglady srodowiska, w
ktorym sie znajduje. "Bzdury" to ocena tegoz srodowiska. Najwazniejsze
zeby sie nie wychylac. Kto to, wiec ma zrobic?
Wychodzi na to, ze ten, ktory dopuszcza istnienie 'bzdury" i nie boi sie
odezwu srodowiska tzw. naukowego.


Fakt, że wielku kolegów zareagowałoby nieprzyjemnie... Ale spójrz na wywiad
z Nowikowem w niedawnym wydaniu "Gazety Wyborczej". Tam on móił o takich
rzeczach, jak maszyny czasu i tym podobne. Tak wiec środowisko nauki
dojrzewa do noowych pomysłów. Problem bedzie z weryfikacją...

Ale to nie jest naukowiec, prawdaz ?


Skąd taki wniosek? Jeśli uczciwie podchodzi do rzeczy i stosuje metody
naukowe, to choćby zajmował się szamanami zatrzymującymi modlitwami lawę czy
asteroid, będzie to naukowe...

| 2. Wie, że w świetle wiedzy jego dziedziny to bzdury.
Ten to juz niczego nie wymysli.. On juz wie i pytanie: dlaczego ? jest dla
niego bzdura.


Dlaczego co? Nie rozumiem.

Wrocmy jeszcze do poczatku:
mr.all: A wg ciebie to kto powinien zajmowac sie badaniem astrologii,
zeby bylo po naukowemu ?
MaDeR: Kto? Naukowiec.
W swietle powyzszego widzisz jeszcze jakiegos kandydata skors
naukowcow wykluczyl ?


To twoja interpretacja mojej odpowiedzi. Odpowiedziałem. Z definicji, by
było po naukowemu, misi się tym zajmować naukowiec.

Tak na marginesie, to nie rozumeim, czemuż tak się domagacie od naukowców
uznania waszych rewelacji. Przecież wielu paranaukowców, jak JMS, przyznaje,
że ich "dowody" nie są takimi i nie mogą być takimi w rozumieniu "dowodu
naukowego". Ba, przyznają, ze mają wyłącznie takie dowody. A potem jeszcze
się obrażacie, że nie chcą wam uznać tego na piękne oczy. :-)

Pozdrawiam

MaDeR - 12 Lis 2000, 03:00

| Tym ludziom się pamięta to, w czym przekroczyli swój czas, a
| nie tym, czym zostali w nim. Pamiętają fizykę Newtona, a nie jego
| zainteresowania astrologią.
a niby dlaczego ?
kto dał ci prawo do decydowania o tym jak powinien pozostać


LOL :-))) Gdzie ja pisałem, że to ja zdecydowałem, że Newton będzie w
podręcznikach szkolnych pamiętany z tego, a nieznany z owego?

nie potrafię ci udowodnić naukowo że magia czy astrologia
jest "prawdziwa" bo ani nie jestem naukowcem ani nie mam
ochoty marnować na to czasu i energii


Nie znam się na magii, a co do astrologii, to pogadaj z pierwszym lepszym
astronomem. Ciekawe, jak kule gazowe o średnicy milionów kilometów, gdzie
wykonują się reakcje jądrowe, miałyby wpływać na nasze życie w sposób
opisany w astrologii. ;-D

wyznaję zasadę że "skuteczność jest miarą prawdy"
stosuję ( w bardzo ograniczonym zakresie ) jedno i drugie
i wiem że w praktyce to DZIAŁA


Tego jestem całkowicie pewien.

Pozdrawiam

MaDeR - 12 Lis 2000, 03:00

| Ciekawe czemu tak sie dzieje...
| Też się nad tym zastanawiam... :-
Co  sie  dzieje,  bo nie podlapalem watku?


Zastanawiali my się, czemu tak mało astronomów zajmuje się astrologią. :-)

Jesli chodzi o sceptykow to
uwazam,  ze  sa  niezbedni, poniewaz jest komu wlac jak sie realizacja
jakiegos  przez nich wysmiewanego pomyslu udanie dokona :-))) A serio:
to  ich  nie lubie, po prostu goscie maja kompleksy i zbyt polegaja na
utartych  zasadach  ,musza  wszystko  negowac, zamiast to badac (jak w
przypadku UFO).


To i tak lepsza opinia niż co poniektórych w rodzaju JMSa. ;-)

Tak uwazam i nawet jak mnie do pieca wloza i upieka to
nadal  bede  tak  sadzil  :-D


Obawiam się, że jak kto  wsadzi ci nózki do pieca, przyznasz się do
zgwałcenia własnej prababki...

Pozdrawiam

Martin McKey Ltd. - 12 Lis 2000, 03:00


| Wbrew pozorom mam calkiem spore emocje - brzuch mnie potem boli (od
| smiechu).
A wiec jak widac moja troska o Twoje zdrowie nie byla bezpodstawna ;-)


Chyba nie bedziesz zabranial mi sie smiac z tekstow, ktore wypisuja
sceptycy?
Ze np. ewolucja jest faktem :))

GG


Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

Martin McKey Ltd. - 12 Lis 2000, 03:00


Coz, moim zdaniem facet sie miota bo brakuje mu argumentow, ale
oczywiscie moge sie mylic.


Moim zdaniem miotasz sie, bo brakuje ci argumentow na ta ewolucje.
Przelales juz tu dosc sporo tekstu, a jakos nikogo nie przekonalo...

I chyba to by bylo na temat w tym temacie.


To by bylo na tyle :)

GG


--
Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

G.G. - 12 Lis 2000, 03:00


Chyba nie bedziesz zabranial mi sie smiac z tekstow, ktore wypisuja
sceptycy? Ze np. ewolucja jest faktem :))


Nie mam zamiaru Ci niczego zabraniac.
Mozesz sie smiac nawet z tego ze slonce swieci albo ze po nocy nadchodzi
dzien. :-)))

GG

G.G. - 12 Lis 2000, 03:00


Moim zdaniem miotasz sie, bo brakuje ci argumentow na ta ewolucje.
Przelales juz tu dosc sporo tekstu, a jakos nikogo nie przekonalo...


Mi argumentow nie brakuje, wiec jesli ktos poruszy ten temat, dyskutuje
uzywajac argumentow a nie uciekam w jakies serie 100 pytan do.... bez
wiekszego zwiazku z tematem.  Czy to kogos przekona czy nie to juz inna
sprawa.

GG

Delfino Delphis - 12 Lis 2000, 03:00


Moim zdaniem miotasz sie, bo brakuje ci argumentow na ta ewolucje.
Przelales juz tu dosc sporo tekstu, a jakos nikogo nie przekonalo...


Mnie przekonalo.

                   Delfino

Pio - 12 Lis 2000, 03:00


Cześć Pio,

P Tak uwazam i nawet jak mnie do pieca wloza i upieka to
| nadal  bede  tak  sadzil  :-D  Juz nie bede tutaj wspominal kto za tym
| wszystkim  stoi, poniewaz pewnie uznacie mnie za swirnietego krokodyla
| ;-)

PAlez mily Panie prosze sie odczepic od naszych kuzynow krokodyli -
Pdobrze? (-:

Dobrze, wezme aligatora ;-)


Do Papy S.G.J. Indrapaniego: prosze o pozwolenie (i fundusze) na

zawilosci Jaszczurkowo-Krokodylo-Aligatorowych.
Koszty:
przelot ekipy - 4 Jaszczurki * 2540 kredytow
ekwipunek - 1260 * 4
lopata - 12 * 1
worek foliowy - 9 * 1
Koszt calkowity - 15221 kredytow.

((((((-:

G.G. - 13 Lis 2000, 02:42


Mnie przekonalo.


:-)))

GG

Martin McKey Ltd. - 13 Lis 2000, 03:00


| Chyba nie bedziesz zabranial mi sie smiac z tekstow, ktore wypisuja
| sceptycy? Ze np. ewolucja jest faktem :))
Nie mam zamiaru Ci niczego zabraniac.
Mozesz sie smiac nawet z tego ze slonce swieci albo ze po nocy nadchodzi
dzien. :-)))


Albo, ze kosmici nas odwiedzaja :)

GG


Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

Martin McKey Ltd. - 13 Lis 2000, 03:00


| Moim zdaniem miotasz sie, bo brakuje ci argumentow na ta ewolucje.
| Przelales juz tu dosc sporo tekstu, a jakos nikogo nie przekonalo...
Mnie przekonalo.


Widocznie jestes zbyt latwowierny.

                   Delfino


Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

mr.all - 13 Lis 2000, 03:00


Nie znam się na magii, a co do astrologii, to pogadaj z pierwszym lepszym
astronomem. Ciekawe, jak kule gazowe o średnicy milionów kilometów, gdzie
wykonują się reakcje jądrowe, miałyby wpływać na nasze życie w sposób
opisany w astrologii. ;-D


Naukowo wyjasniany jest wplyw Ksiezyca na Ziemie. Sa zjawiska, ktore
powodowane sa przez tego satelite. Zaprzeczysz ?
Przez analogie mozna sadzic, iz wplyw najblizszych planet tez jest jakis.
Byc moze jest to wplyw subtelny, ale jest.

Pozdrawiam

mr.all - 13 Lis 2000, 03:00


| Wychodzi na to, ze ten, ktory dopuszcza istnienie 'bzdury" i nie boi sie
| odezwu srodowiska tzw. naukowego.
Fakt, że wielku kolegów zareagowałoby nieprzyjemnie... Ale spójrz na wywiad
z Nowikowem w niedawnym wydaniu "Gazety Wyborczej". Tam on móił o takich
rzeczach, jak maszyny czasu i tym podobne. Tak wiec środowisko nauki
dojrzewa do noowych pomysłów. Problem bedzie z weryfikacją...


Niestety nie czytalem.
Nie rozciagalbym tego wywiadu na srodowisko naukowe. To tylko Nowikow...

| Ale to nie jest naukowiec, prawdaz ?
Skąd taki wniosek? Jeśli uczciwie podchodzi do rzeczy i stosuje metody
naukowe, to choćby zajmował się szamanami zatrzymującymi modlitwami lawę
czy
asteroid, będzie to naukowe...


Na badania potrzebne sa pieniadze i poparcie przelozonych.
Ciekaw jestem jaki to powazany naukowiec da takie poparcie.
Watpie by ktos, kto chce zrobic naukowa kariere w istniejacym systemie
podejmie sie oficjalnego badania zjawisk psi.

| 2. Wie, że w świetle wiedzy jego dziedziny to bzdury.
| Ten to juz niczego nie wymysli.. On juz wie i pytanie: dlaczego ? jest
dla
| niego bzdura.
Dlaczego co? Nie rozumiem.


Skoro wie, ze to sa bzdury, to nie bedzie stawial sobie tego pytania, prawda
? On wie i nie bedzie sie tym zajmowal. Nic w dziedzinie psi nie wymysli.
Czlowiek dociekliwy, watpiacy zadawac bedzie to pytanie nieustannie.

| W swietle powyzszego widzisz jeszcze jakiegos kandydata skors
| naukowcow wykluczyl ?
To twoja interpretacja mojej odpowiedzi. Odpowiedziałem. Z definicji, by
było po naukowemu, misi się tym zajmować naukowiec.


Mam wrazenie, ze naukowcow wykluczylem (a ty takze) ze wzgledu na presje
srodowiska i przekonania.
Pozostaje wiec czlowiek nie zwiazany, albo luzno zwiazany z dana
dziedzina...

Tak na marginesie, to nie rozumeim, czemuż tak się domagacie od naukowców
uznania waszych rewelacji. Przecież wielu paranaukowców, jak JMS,
przyznaje,
że ich "dowody" nie są takimi i nie mogą być takimi w rozumieniu "dowodu
naukowego". Ba, przyznają, ze mają wyłącznie takie dowody. A potem jeszcze
się obrażacie, że nie chcą wam uznać tego na piękne oczy. :-)


To chyba nie do mnie. Ja tu mowie za siebie.
Niczego nie domagam sie od naukowcow.
Tylko powatpiewam w 100% skutecznosc tlumaczenia rzeczywistosci z
zastosowaniem metod tzw. naukowych.
Zycie jest zdecydowanie bogatsze niz naukowcy sa w stanie wytlumaczyc za
pomoca wzorow, regulek, badan.
Nauka stara sie znalezc najdalej idace uogolnienia, tracac z oczu jednostke.
Ja na zycie patrze z perspektywy jednostki...

Pozdrawiam

Delfino Delphis - 14 Lis 2000, 03:00


| Mnie przekonalo.

Widocznie jestes zbyt latwowierny.


Chyba nie bo ty mnie nie przekonales :P

Delfino Delphis - 14 Lis 2000, 03:00


Naukowo wyjasniany jest wplyw Ksiezyca na Ziemie. Sa zjawiska, ktore
powodowane sa przez tego satelite. Zaprzeczysz ?
Przez analogie mozna sadzic, iz wplyw najblizszych planet tez jest jakis.
Byc moze jest to wplyw subtelny, ale jest.


Ale Ksiezyc jest 100 razy blizej niz najblizsza planeta...

A wychodzac z twojego rozumowania to sama galaktyka powinna miec
przerazajaco ogromny wplyw na zycie...

mr.all - 14 Lis 2000, 03:00


| Naukowo wyjasniany jest wplyw Ksiezyca na Ziemie. Sa zjawiska, ktore
| powodowane sa przez tego satelite. Zaprzeczysz ?
| Przez analogie mozna sadzic, iz wplyw najblizszych planet tez jest jakis.
| Byc moze jest to wplyw subtelny, ale jest.

Ale Ksiezyc jest 100 razy blizej niz najblizsza planeta...


Zaprzeczasz ?
No nie. Nie mozesz.
O wplywie Slonca na zycie na Ziemi pisac tez nie ma potrzeby...

A wychodzac z twojego rozumowania to sama galaktyka powinna miec
przerazajaco ogromny wplyw na zycie...


I ma, ale z pewnoscia nie przerazajacy.
Najblizsze elementy galaktyki maja najwiekszy wplyw... nawet sensownie
brzmi..;-)))
Zauwazono to juz ponad 5000 lat temu..
Fizyka tez potwierdza wzajemny wplyw cial.. nawet ma jakies tam wzory do
wyliczen, pamietasz jeszcze ?

--

"Let us die young or let us live forever"
                   -Alphaville


pozdrawiam i prosze na strone:
http://republika.pl/mr_all/kahili/hunakupu.htm ; 7 zasad Huny:
IKE, KALA, MAKIA, MANAWA, ALOHA, MANA, PONO
==CZeslaw;-)

Martin McKey Ltd. - 15 Lis 2000, 03:00


| Widocznie jestes zbyt latwowierny.
Chyba nie bo ty mnie nie przekonales :P


A niby do czego?
Latwowierny jestes, jak pisalem.

Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

Abdul K.O.D - 15 Lis 2000, 03:00

Sławomir Kuczera naklepałbył(a):

| niech oni je marnują na nawracanie na swoje jedynie słuszne poglądy
Ale jest sens nawracania paranaukowców!!!
Choćby i po to, aby nie pojawiali się tutaj ludzie z sig'ami z Gumisiów


eeetam już gorsze zboczenia na tej grupie widywałem ;-)  

(a ja już muszę coś z Krolewny Śnieżki wymyśleć! ;-)


będzie trudno, Gumisie są najlepsze ;-)

Abdul K.O.D - 15 Lis 2000, 03:00

MaDeR naklepałbył(a):

| kto dał ci prawo do decydowania o tym jak powinien pozostać

LOL :-))) Gdzie ja pisałem, że to ja zdecydowałem, że Newton będzie w
podręcznikach szkolnych pamiętany z tego, a nieznany z owego?


a może tak nie jest ?
wszyscy ci 100 % realiści, którzy piszą podręczniki
dopuszczają tylko takie elementy które pasują
do ich wyobrażeń o świecie

czy Newton zajmowali się tzw. wiedzą tajemną ?

Nie znam się na magii, a co do astrologii, to pogadaj z pierwszym lepszym
astronomem.
Ciekawe, jak kule gazowe o średnicy milionów kilometów, gdzie
wykonują się reakcje jądrowe, miałyby wpływać na nasze życie w sposób
opisany w astrologii. ;-D


nie mam pojęcia ale wiem że taki związek istnieje co wiadać w praktyce

| wyznaję zasadę że "skuteczność jest miarą prawdy"
| stosuję ( w bardzo ograniczonym zakresie ) jedno i drugie
| i wiem że w praktyce to DZIAŁA
Tego jestem całkowicie pewien.


wiara potrafi czynić "cuda" ...

Delfino Delphis - 15 Lis 2000, 03:00


| Ale Ksiezyc jest 100 razy blizej niz najblizsza planeta...

Zaprzeczasz ?
No nie. Nie mozesz.


ALez jaki to wplyw? Konkretny wplyw, przyciaganie grawitacyjne. A
jakim cudem nagle jakis tam jowisz ma dzialac na co dwunasta osobe w
takie sposob, ze akurat przez jakies przypadki dzieje sie z nimi to
samo?

O wplywie Slonca na zycie na Ziemi pisac tez nie ma potrzeby...


Ale chyba to, ze nas ogrzewa ma niewiele z astrologia wspolnego?

| A wychodzac z twojego rozumowania to sama galaktyka powinna miec
| przerazajaco ogromny wplyw na zycie...

I ma, ale z pewnoscia nie przerazajacy.
Najblizsze elementy galaktyki maja najwiekszy wplyw... nawet sensownie
brzmi..;-)))
Zauwazono to juz ponad 5000 lat temu..
Fizyka tez potwierdza wzajemny wplyw cial.. nawet ma jakies tam wzory do
wyliczen, pamietasz jeszcze ?


Ale z tych wzorow jakos astrologia nie wyplywa...

Delfino Delphis - 15 Lis 2000, 03:00


Latwowierny jestes, jak pisalem.


To bys mnie przekonal...

mr.all - 15 Lis 2000, 19:01


| Ale Ksiezyc jest 100 razy blizej niz najblizsza planeta...

| Zaprzeczasz ?
| No nie. Nie mozesz.

ALez jaki to wplyw? Konkretny wplyw, przyciaganie grawitacyjne.


Czesem ze zdziwieniem przygladam sie moim kotom w czasie pelni...
Skad koty wiedza, ze jest pelnia i wariuja ? Z reszta nie tylko koty...
CZyzby przyciaganie psychiczne ?;-)

A jakim cudem nagle jakis tam jowisz ma dzialac na co dwunasta osobe w
takie sposob, ze akurat przez jakies przypadki dzieje sie z nimi to samo?


Wplyw jest zdecydowanie zlozony- stad tez nie dzieje sie z nimi to samo.

| O wplywie Slonca na zycie na Ziemi pisac tez nie ma potrzeby...

Ale chyba to, ze nas ogrzewa ma niewiele z astrologia wspolnego?


Tylko ogrzewa ?
Ono daje zycie...
Przyjzyj sie ludom Arktyki i porownaj z ludami tropiku. Widac roznice (poza
skora)?

| Najblizsze elementy galaktyki maja najwiekszy wplyw... nawet sensownie
| brzmi..;-)))
| Zauwazono to juz ponad 5000 lat temu..
| Fizyka tez potwierdza wzajemny wplyw cial.. nawet ma jakies tam wzory do
| wyliczen, pamietasz jeszcze ?

Ale z tych wzorow jakos astrologia nie wyplywa...


Astrologia notuje wplyw i na tym bazuje...
Fizyka zajmuje sie masa, materia.
Astrologia zajmuje sie duchem, psychika.

--

"Let us die young or let us live forever"
                   -Alphaville


pozdrawiam i prosze na strone:
http://republika.pl/mr_all/kahili/hunakupu.htm ; 7 zasad Huny:
IKE, KALA, MAKIA, MANAWA, ALOHA, MANA, PONO
==CZeslaw;-)

Martin McKey Ltd. - 16 Lis 2000, 03:00


| Latwowierny jestes, jak pisalem.
To bys mnie przekonal...


Nie, ja nie musze - zrobili to juz inni.

czy dostal Nobla :)

Podziwiam latwowiernosc :)

Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl

MaDeR - 16 Lis 2000, 03:00

Niestety nie czytalem. Nie rozciagalbym tego wywiadu na srodowisko
naukowe. To tylko Nowikow...


Jeśli to, co mówicie jest prawdą, przyjdą inni, spoko.

| Skąd taki wniosek? Jeśli uczciwie podchodzi do rzeczy i stosuje metody
| naukowe, to choćby zajmował się szamanami zatrzymującymi
| modlitwami lawę czy asteroid, będzie to naukowe...
Na badania potrzebne sa pieniadze i poparcie przelozonych.
Ciekaw jestem jaki to powazany naukowiec da takie poparcie.
Watpie by ktos, kto chce zrobic naukowa kariere w istniejacym systemie
podejmie sie oficjalnego badania zjawisk psi.


Myślisz, że będzie tak zawsze?

| | 2. Wie, że w świetle wiedzy jego dziedziny to bzdury.
| Ten to juz niczego nie wymysli.. On juz wie i pytanie: dlaczego ? jest
| dla niego bzdura.
| Dlaczego co? Nie rozumiem.
Skoro wie, ze to sa bzdury, to nie bedzie stawial sobie tego pytania,
prawda? On wie i nie bedzie sie tym zajmowal. Nic w dziedzinie psi
nie wymysli. Czlowiek dociekliwy, watpiacy zadawac bedzie to pytanie
nieustannie.


Czy pytanie "a może PSI to bzdura" też? ;-)

| Z definicji, by było po naukowemu, misi się tym zajmować naukowiec.
Mam wrazenie, ze naukowcow wykluczylem (a ty takze) ze wzgledu na
presje srodowiska i przekonania. Pozostaje wiec czlowiek nie zwiazany,
albo luzno zwiazany z dana dziedzina...


Wcale się nie dziwię, ze taki pozostanie. Nie będzie się znał na tej
dziedinie i nie będzie wiedział, że coś jest wg tej dziedziny niemożliwe.
Ale czy ktoś taki coś odkryje, oto jest pytanie. :-D

Tylko powatpiewam w 100% skutecznosc tlumaczenia
rzeczywistosci z zastosowaniem metod tzw. naukowych.
Zycie jest zdecydowanie bogatsze niz naukowcy sa w stanie
wytlumaczyc za pomoca wzorow, regulek, badan.


A po co zaraz tłumaczyć? Nie wystarczy na razie zarejestrować?

Nauka stara sie znalezc najdalej idace uogolnienia, tracac z oczu
jednostke.
Ja na zycie patrze z perspektywy jednostki...


Ja tam wolę coś, co pomoże milionowi ludzi, niż jednemu.

Pozdrawiam

MaDeR - 16 Lis 2000, 03:00


| Nie znam się na magii, a co do astrologii, to pogadaj z pierwszym
| lepszym astronomem. Ciekawe, jak kule gazowe o średnicy milionów
| kilometów, gdzie wykonują się reakcje jądrowe, miałyby wpływać na
| nasze życie w sposóbopisany w astrologii. ;-D
Naukowo wyjasniany jest wplyw Ksiezyca na Ziemie. Sa zjawiska, ktore
powodowane sa przez tego satelite. Zaprzeczysz ?


Nie. Ale co ma piernik do wiatraka?

Czy ty czytasz, co ja piszę? Jak ciała niebieskie miałyby wpływać na nasze
życie w SPOSÓB OPISANY W ASTROLOGII?

Przez analogie mozna sadzic, iz wplyw najblizszych planet tez jest jakis.
Byc moze jest to wplyw subtelny, ale jest.


Phi. Jaki to ma być wpływ? KONKRETNIE proszę. Jakie zjawiska i jak się mają
do astrologii.

Pozdrawiam

Delfino Delphis - 16 Lis 2000, 17:04


Nie, ja nie musze - zrobili to juz inni.

czy dostal Nobla :)

Podziwiam latwowiernosc :)


Ja podziwiam twoja latwowiernosc, byle tylko gosciu nie dostal Nobla
lub zostal wysmiany.

                Delfino

Delfino Delphis - 16 Lis 2000, 17:04


| ALez jaki to wplyw? Konkretny wplyw, przyciaganie grawitacyjne.

Czesem ze zdziwieniem przygladam sie moim kotom w czasie pelni...
Skad koty wiedza, ze jest pelnia i wariuja ? Z reszta nie tylko koty...
CZyzby przyciaganie psychiczne ?;-)


Moze po prostu widza? :)

Ludziom tez odbija na wiosne ciekawe czemu?

| Ale z tych wzorow jakos astrologia nie wyplywa...

Astrologia notuje wplyw i na tym bazuje...
Fizyka zajmuje sie masa, materia.
Astrologia zajmuje sie duchem, psychika.


Dla mnie bedzie dobrym dowodem dzialania astrologii, jezeli z praw nia
rzadzacych bedzie sie dalo przewidziec np. zachowanie sie planet lub
wplyw pojawienia sie nowej planety na zycie lub cokolwiek innego tego
typu.

                Delfino

Martin McKey Ltd. - 17 Lis 2000, 02:31



| czy dostal Nobla :)
| Podziwiam latwowiernosc :)
Ja podziwiam twoja latwowiernosc, byle tylko gosciu nie dostal Nobla
lub zostal wysmiany.


W 80 procentach potem taki gosciu staje sie uznany...

                Delfino


Szanowanko
                 -=+McKey+=-
            Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
          http://fnclub.amuz.wroc.pl

G.G. - 17 Lis 2000, 03:00


W 80 procentach potem taki gosciu staje sie uznany...


Zdaje Ci sie , bo slyszysz tylko o tych ktorzy zostali uznani, o tych
ktorzy nie zostali uznani nikt juz nie pamieta. Ilu znasz wynalazcow
perpetuum mobile?

GG

Martin McKey - 17 Lis 2000, 03:00


| W 80 procentach potem taki gosciu staje sie uznany...
Zdaje Ci sie , bo slyszysz tylko o tych ktorzy zostali uznani, o tych
ktorzy nie zostali uznani nikt juz nie pamieta. Ilu znasz wynalazcow
perpetuum mobile?


Oj, wielu. Poczawszy od Leonarda da Vinci...
Pracowal nad stworzeniem perpetuum mobile, a dokonal wielu ciekawych
odkryc.

Dzieki takim "para" naukowcom mamy rozwoj cywilizacji, a nie zastoj w
zastarzalych pogladach na swiat.

GG


Szanowanko
McKey
FNC Club

mr.all - 17 Lis 2000, 03:00


| Nie znam się na magii, a co do astrologii, to pogadaj z pierwszym
| lepszym astronomem. Ciekawe, jak kule gazowe o średnicy milionów
| kilometów, gdzie wykonują się reakcje jądrowe, miałyby wpływać na
| nasze życie w sposóbopisany w astrologii. ;-D
| Naukowo wyjasniany jest wplyw Ksiezyca na Ziemie. Sa zjawiska, ktore
| powodowane sa przez tego satelite. Zaprzeczysz ?

Nie. Ale co ma piernik do wiatraka?


Skoro najblizsze Ziemi cialo niebieskie ma zauwazalny wplyw, to i te
odleglejsze tez maja.

Czy ty czytasz, co ja piszę? Jak ciała niebieskie miałyby wpływać na nasze
życie w SPOSÓB OPISANY W ASTROLOGII?


Nie musisz krzyczec.
Powiedz tylko co masz na mysli piszac: "w sposob opisany w astrologii"

| Przez analogie mozna sadzic, iz wplyw najblizszych planet tez jest jakis.
| Byc moze jest to wplyw subtelny, ale jest.
Phi. Jaki to ma być wpływ? KONKRETNIE proszę. Jakie zjawiska i jak się mają
do astrologii.


Phi. Wszystko jest opisane w astrologii. Zapewne nie zapoznales sie z
tematem a dyskutowac chcesz.....

Pozdrawiam

mr.all - 17 Lis 2000, 03:00


| Niestety nie czytalem. Nie rozciagalbym tego wywiadu na srodowisko
| naukowe. To tylko Nowikow...
Jeśli to, co mówicie jest prawdą, przyjdą inni, spoko.


Ale jakos nie widac entuzjazmu.
Zawsze tak jest. Ktos cos rewolucyjnego wymysli. Niektorzy pukaja sie w
czolo, inni wysmiewaja, inni badaja. Jak sie okazuje, ze jednak jest to
prawda, to wszyscy sa ojcami sukcesu...

| Ciekaw jestem jaki to powazany naukowiec da takie poparcie.
| Watpie by ktos, kto chce zrobic naukowa kariere w istniejacym systemie
| podejmie sie oficjalnego badania zjawisk psi.
Myślisz, że będzie tak zawsze?


Do momentu, gdy jakis powazany naukowiec powie: tak, to prawda. Wszyscy
hurmem rzuca sie do badan i przytakiwan.

| | 2. Wie, że w świetle wiedzy jego dziedziny to bzdury.
| Ten to juz niczego nie wymysli.. On juz wie i pytanie: dlaczego ? jest
| dla niego bzdura.
| Dlaczego co? Nie rozumiem.
| Skoro wie, ze to sa bzdury, to nie bedzie stawial sobie tego pytania,
| prawda? On wie i nie bedzie sie tym zajmowal. Nic w dziedzinie psi
| nie wymysli. Czlowiek dociekliwy, watpiacy zadawac bedzie to pytanie
| nieustannie.
Czy pytanie "a może PSI to bzdura" też? ;-)


Dlaczego psi to bzdura ?
Pytanie jak kazde inne, aczkolwiek niesie w sobie zalozenie. Jesli popycha
do sprawdzenia dlaczego, to chwala temu, ktory w tym momencie zaczyna
dociekania.

| Tylko powatpiewam w 100% skutecznosc tlumaczenia
| rzeczywistosci z zastosowaniem metod tzw. naukowych.
| Zycie jest zdecydowanie bogatsze niz naukowcy sa w stanie
| wytlumaczyc za pomoca wzorow, regulek, badan.
A po co zaraz tłumaczyć? Nie wystarczy na razie zarejestrować?


To nie po naukowemu...
Ja rejestruje i co ? Wierzysz mi ?

Pozdrawiam

mr.all - 17 Lis 2000, 03:00


| ALez jaki to wplyw? Konkretny wplyw, przyciaganie grawitacyjne.

| Czesem ze zdziwieniem przygladam sie moim kotom w czasie pelni...
| Skad koty wiedza, ze jest pelnia i wariuja ? Z reszta nie tylko koty...
| CZyzby przyciaganie psychiczne ?;-)

Moze po prostu widza? :)


Przez chmury ?

Ludziom tez odbija na wiosne ciekawe czemu?


Tego nie znam...

| Ale z tych wzorow jakos astrologia nie wyplywa...

| Astrologia notuje wplyw i na tym bazuje...
| Fizyka zajmuje sie masa, materia.
| Astrologia zajmuje sie duchem, psychika.

Dla mnie bedzie dobrym dowodem dzialania astrologii, jezeli z praw nia
rzadzacych bedzie sie dalo przewidziec np. zachowanie sie planet lub
wplyw pojawienia sie nowej planety na zycie lub cokolwiek innego tego
typu.


Pewnie sie nie doczekasz.

               Delfino

--

"This world has only one sweet moment set aside for us"
            -Queen


pozdrawiam i prosze na strone:
http://republika.pl/mr_all/kahili/hunakupu.htm ; 7 zasad Huny:
IKE, KALA, MAKIA, MANAWA, ALOHA, MANA, PONO
==CZeslaw;-)

G.G. - 17 Lis 2000, 03:00


Oj, wielu. Poczawszy od Leonarda da Vinci... Pracowal nad stworzeniem
perpetuum mobile, a dokonal wielu ciekawych odkryc.


ale nie z tego zaslynal, no a inni....?

Dzieki takim "para" naukowcom mamy rozwoj cywilizacji, a nie zastoj w
zastarzalych pogladach na swiat.


W jakim sensie Leonardo byl para? Czy swoje projekty moze otrzymywal od
duchow, albo natchnienie bylo mu zsylane przez ufolukow? O ile wiem to co
robil bylo po prostu naukowe, na miare owczesnych mozliwosci.

GG

Sławomir Kuczera - 17 Lis 2000, 03:00


| Ale jest sens nawracania paranaukowców!!!
| Choćby i po to, aby nie pojawiali się tutaj ludzie z sig'ami z
Gumisiów
eeetam już gorsze zboczenia na tej grupie widywałem ;-)


Niestety mam osobisty, drobny uraz do Gumisiów. Otóż kiedy chodziłem
jeszcze do liceum (94-98), mówili na mnie Tołdi :-P (mały kombinator :)
ale później co nieco wyrosłem i głupio wyglądało kiedy jakiś kurdupel
mówił na większego T. :-D

| (a ja już muszę coś z Krolewny Śnieżki wymyśleć! ;-)
będzie trudno, Gumisie są najlepsze ;-)


No to idę sobie drinknąć "soku z gumijagód" :-D

Delfino Delphis - 17 Lis 2000, 17:18


| Moze po prostu widza? :)

Przez chmury ?


Ojej, moze maja po prostu taki jakis okres zyciowy co przypada na
miesiac synodyczny? Podczas pelni jest jasno i trudniej sie poluje czy
cos, kto wie.

Pewnie sie nie doczekasz.


No wlasnie :(

                Delfino

Martin McKey - 18 Lis 2000, 03:00


| Oj, wielu. Poczawszy od Leonarda da Vinci... Pracowal nad stworzeniem
| perpetuum mobile, a dokonal wielu ciekawych odkryc.
ale nie z tego zaslynal, no a inni....?


oczywiscie, o tym nie wolno mowic.
A inni - np. taki Newton - astrolog pierwszej wody.

Maria Sklodowska-Curie i Piotr Curie - brali czynny udzial w seansach
spirytystycznych.
Tez o tym glosno sie nie mowi.
Moge dawac wiecej przykladow.

W jakim sensie Leonardo byl para?


W sensie wystawania ponad schematy.
W sumie Karol Darwin tez byl "para" naukowcem, bowiem nauka wtedy
opierala sie na stworzeniu :))

Uscislijmy: "para"naukowiec to badacz, ktory bada swiat i wysnuwa
wnioski i hipotezy niezgodne z obowiazujacym mu wspolczesnie stanem
nauki.
Naraza sie tym samym na bezsensowna krytyke, brak akceptacji,
wysmiewanie itd.

Teraz jasne?

GG


Szanowanko
McKey
FNC Club

Delfino Delphis - 18 Lis 2000, 03:00


Uscislijmy: "para"naukowiec to badacz, ktory bada swiat i wysnuwa
wnioski i hipotezy niezgodne z obowiazujacym mu wspolczesnie stanem
nauki.
Naraza sie tym samym na bezsensowna krytyke, brak akceptacji,
wysmiewanie itd.


Nie wiem czy obecni tu paranaukowcy sie z tym zgodza, przeciez wielu z
nich przyznaje, ze dowody sa im zupelnie niepotrzebne?!?

                  Delfino

G.G. - 18 Lis 2000, 03:00


Nie, ja nie musze - zrobili to juz inni. Wierzysz we wszystko, co ci

Podziwiam latwowiernosc :)


Moze on po prostu opiera swoje poglady na faktach a nie na spekulacjach?

GG


Strona 1 z 51, 2, 3, 4, 5