sens uprowadzania ludzi przez ufoli

Widzisz archiwalną wersję tematu "sens uprowadzania ludzi przez ufoli" z forum pl.misc.paranauki

Piotrek - 8 Wrz 2007, 07:15

Ostatnio zacząłem się zastanawiać nad taką fundamentalną kwestią-po co ufole
mieliby regularnie uprowadzać znaczną część ziemskiej populacji (wg.
zwolenników teorii Pająka-wszystkich ludzi)? Żeby poznać budowę naszego
organizmu i na nas eksperymentować? E, do tego w zupełności wystarczyłoby im
kilkanaście "okazów", które ufole mogliby porwać na dłużej (być może na zawsze)
i bawić się nimi do woli. W takim razie może chodzi o wszczepienie wszystkim
implantów? Też nie za bardzo-biorąc pod uwagę sugerowaną skuteczność ufoli, po
pierwsze: już dawno wszyscy powinni być "zaobrączkowani", a wszczepianie
implantów nowym pokoleniom powinno się odbywać na bieżąco w dyskretny sposób,
po drugie: do wszczepienia implantu wystarczyłoby jednorazowe uprowadzenie albo
nawet zabieg wykonany na miejscu, w domu "pacjenta". Tymczasem podobno nadal
uprowadzana jest spora część dorosłej (dawno "zaobrączkowanej") populacji
naszej planety, a niektórzy z rzekomo uprowadzanych są zabierani na wycieczkę
na statek ufoli wielokrotnie-ciekawe po co. Chętnie poznam odpowiedź na swoje
pytanie :)

STranger - 8 Wrz 2007, 08:00


Ostatnio zacząłem się zastanawiać nad taką fundamentalną kwestią-po co ufole
mieliby regularnie uprowadzać znaczną część ziemskiej populacji (wg.
zwolenników teorii Pająka-wszystkich ludzi)? Żeby poznać budowę naszego
organizmu i na nas eksperymentować? E, do tego w zupełności wystarczyłoby im
kilkanaście "okazów", które ufole mogliby porwać na dłużej (być może na zawsze)
i bawić się nimi do woli. W takim razie może chodzi o wszczepienie wszystkim
implantów? Też nie za bardzo-biorąc pod uwagę sugerowaną skuteczność ufoli, po
pierwsze: już dawno wszyscy powinni być "zaobrączkowani", a wszczepianie
implantów nowym pokoleniom powinno się odbywać na bieżąco w dyskretny sposób,
po drugie: do wszczepienia implantu wystarczyłoby jednorazowe uprowadzenie albo
nawet zabieg wykonany na miejscu, w domu "pacjenta". Tymczasem podobno nadal
uprowadzana jest spora część dorosłej (dawno "zaobrączkowanej") populacji
naszej planety, a niektórzy z rzekomo uprowadzanych są zabierani na wycieczkę
na statek ufoli wielokrotnie-ciekawe po co. Chętnie poznam odpowiedź na swoje
pytanie :)


Skoro sam piszesz, że znasz teorie uprowadzeń dr. Pająka to po co
zadajesz takie mało sensowne pytania? (Bezsensowne w kontekście
znajomości tych teorii). Pająk poświęcił odpowiedziom na te i inne
nasuwające się pytania bardzo wiele stron w swoich monografiach, sięgnij
do źródła i przeczytaj - warto.

MaRa - 8 Wrz 2007, 10:14


Ostatnio zacząłem się zastanawiać nad taką fundamentalną kwestią-po co ufole
mieliby regularnie uprowadzać znaczną część ziemskiej populacji


Wyobrazmy sobie planete zamieszkala przez inteligentne istoty. Troche
inteligentniejsze od ludzi, przynajmniej na tyle, ze wiedza, ze jak
kazdy do siebie ciagnie to wszyscy maja trudniej, ze lepiej sie
dogadac i wspolpracowac.

Dzieki zaawansowanej wiedzy i technice moga sobie spokojnie zyc, bez
glodu, wojen, chorob...
Nawet nie maja pieniedzy i wiekszej prywatnej wlasnosci, wolno miec
tylko osobiste drobiazgi, reszta to wlasnosc wspolnoty (cos jak
zaawansowana wersja komunizmu:)

Kazdy moze sobie zagospodarowac zycie jak mu sie podoba, wedlug checi
i umiejetnosci.

I pojawia sie drobny zgrzyt- sa puste stanowiska na ktore nie ma
chetnych.

W przypadku panstw na Ziemi zawsze sa emigranci, ktorzy za pol darmo
chetnie podejma sie najbardziej niewdziecznej pracy, ktorej zaden
obywatel nie chce.

Natomiast w kosmosie nie ma emigrantow.
Jesli ktos dysponuje statkami kosmicznymi to przeciez nie bedzie
lecial na drugi koniec galaktyki by za darmo (bo pieniadze tam nie
istnieja) zmywac naczynia.

Jedynym wyjsciem jest znalezienie planety zamieszkalej przez jakis
dzikusow (lub jej zasiedlenie dzikusami).  Ale taki dzikus co myli
hologram z objawieniem Maryjnym nie poradzilby sobie z obsluga
zaawansowanej techniki, wiec nie mozna porywac dzikusow jak Murzynow z
Afryki. Za to mozna dzikusow wydoic i z pobranego materialu wyhodowac
w slojach wlasnych niewolnikow.

Owi niewolnicy sa genetycznie modyfikowani i szkoleni by pelnic
okreslone funkcje.

Problem w tym, ze po pewnym czasie niewolnicy mogliby zaczac sie
buntowac. Wiec nie mozna dopuscic by mogli zakladac rodziny, wiec
musza byc bezplodni. A to oznacza koniecznosc ciaglych dostaw
nowiutkich swiezutkich genow.

To jedna z kilku glownych przyczyn obecnosci tych istot na ziemi.

Kraza rowniez plotki ze przydaje im sie jakis rodzaj energii
generowanej przez ludzi, szczegolnie podczas cierpienia.

Z wody oceanicznej wydobywaja rowniez pewna substancje zwana kiedys
Kamieniem Filozoficznym (powinno cos byc w internecie pod haslem
ORMUS)

(wg. zwolenników teorii Pająka-wszystkich ludzi)? Żeby poznać budowę naszego
organizmu i na nas eksperymentować? E, do tego w zupełności wystarczyłoby im
kilkanaście "okazów", które ufole mogliby porwać na dłużej (być może na zawsze)
i bawić się nimi do woli.


Niektorzy u siebie hoduja ludzi w czyms podobnym do obozow
koncentracyjnych.

W takim razie może chodzi o wszczepienie wszystkim
implantów? Też nie za bardzo-biorąc pod uwagę sugerowaną skuteczność ufoli, po
pierwsze: już dawno wszyscy powinni być "zaobrączkowani",


Moze sa.

opluk - 8 Wrz 2007, 10:30

Ostatnio zacząłem się zastanawiać nad taką fundamentalną kwestią-po co
ufole
mieliby regularnie uprowadzać znaczną część ziemskiej populacji
(wg.  zwolenników teorii Pająka-wszystkich ludzi)? Żeby poznać budowę
naszego
organizmu i na nas eksperymentować? E, do tego w zupełności wystarczyłoby
im
kilkanaście "okazów", które ufole mogliby porwać na dłużej (być może na
zawsze)  i bawić się nimi do woli.


Poprostu szkola nowe kadry.
Mlodzi ufole tez musza nauczyc sie stosowac 'podrecznikowa' wiedze na temat
porwan i wszczepiania implantow w praktyce. A jak wiadomo praktyki  w
terenie to nie to samo co cwiczenia na gotowych preparatach.

Pszemol - 8 Wrz 2007, 12:03


mieliby regularnie uprowadzać znaczną część ziemskiej populacji (wg.
zwolenników teorii Pająka-wszystkich ludzi)? Żeby poznać budowę naszego
organizmu i na nas eksperymentować? E, do tego w zupełności wystarczyłoby im
kilkanaście "okazów", które ufole mogliby porwać na dłużej (być może na zawsze)
i bawić się nimi do woli. W takim razie może chodzi o wszczepienie wszystkim
implantów? Też nie za bardzo-biorąc pod uwagę sugerowaną skuteczność ufoli, po
pierwsze: już dawno wszyscy powinni być "zaobrączkowani", a wszczepianie
implantów nowym pokoleniom powinno się odbywać na bieżąco w dyskretny sposób,
po drugie: do wszczepienia implantu wystarczyłoby jednorazowe uprowadzenie albo
nawet zabieg wykonany na miejscu, w domu "pacjenta". Tymczasem podobno nadal
uprowadzana jest spora część dorosłej (dawno "zaobrączkowanej") populacji
naszej planety, a niektórzy z rzekomo uprowadzanych są zabierani na wycieczkę
na statek ufoli wielokrotnie-ciekawe po co. Chętnie poznam odpowiedź na swoje
pytanie :)


Piotrku, masz problem bo myslisz.
A myslenie przeszkadza w poznawaniu paranauk :-)

Zakr - 8 Wrz 2007, 12:26


Jesli ktos dysponuje statkami kosmicznymi to przeciez nie bedzie
lecial na drugi koniec galaktyki by za darmo (bo pieniadze tam nie
istnieja) zmywac naczynia.


Jak ktoś dysponuje statkami kosmicznymi to skonstruuje sobie roboty.

Owi niewolnicy sa genetycznie modyfikowani i szkoleni by pelnic
okreslone funkcje.


Tylko po co?!?
Jak się takim da inteligencję to sie zbuntują (prędzej czy później).
Poza tym metal jest wytrzymalszy od białka i łatwiej połączyć elementy
metalowe (tak żeby działały) niż białkowe. Dowód - potrafimy
skonstruować roboty, ale czy ktoś potrafi skonstruować człowieka?!

opluk - 8 Wrz 2007, 13:46


| Jesli ktos dysponuje statkami kosmicznymi to przeciez nie bedzie
| lecial na drugi koniec galaktyki by za darmo (bo pieniadze tam nie
| istnieja) zmywac naczynia.

Jak ktoś dysponuje statkami kosmicznymi to skonstruuje sobie roboty.


Organiczny niewolnik ma taka przewage nad robotem ze mozna go w prosty
sposob rozmnazac a nawet klonowac mu 'czesci zamienne', ale jak MaRa zaklada
ze sa oni sterylni, to taki argument odpada

Poza tym metal jest wytrzymalszy od białka i łatwiej połączyć elementy
metalowe (tak żeby działały) niż białkowe. Dowód - potrafimy skonstruować
roboty, ale czy ktoś potrafi skonstruować człowieka?!


Kazdy zdrowy mezczyzna potrafi to zrobic  ale potrzebuje do tego kobiety.
Czasem tak  sie mowi : "zrobić komus dziecko" ;)

Zakr - 8 Wrz 2007, 14:08


Organiczny niewolnik ma taka przewage nad robotem ze mozna go w prosty
sposob rozmnazac a nawet klonowac mu 'czesci zamienne', ale jak MaRa zaklada
ze sa oni sterylni, to taki argument odpada


A robota nie można?!?
Przecież wyprodukowanie części i ich złożenie jest dużo łatwiejsze.
Osobnik "mechaniczny" jest w chwili zejścia z taśmy gotowy do pracy, z
całym zasobem informacji. Może pracować w próżni, na dnie najgłębszych
oceanów w warunkach w których białko dawno by się rozpadło.

Kazdy zdrowy mezczyzna potrafi to zrobic  ale potrzebuje do tego kobiety.
Czasem tak  sie mowi : "zrobić komus dziecko" ;)


To zrób w pełni sprawnego, dorosłego osobnika z pełnym zasobem
informacji do wykonywania czynności. :)

rs - 8 Wrz 2007, 14:17


| | Ostatnio zacząłem się zastanawiać nad taką fundamentalną kwestią-po co
| ufole
| mieliby regularnie uprowadzać znaczną część ziemskiej populacji
| (wg.  zwolenników teorii Pająka-wszystkich ludzi)? Żeby poznać budowę
| naszego
| organizmu i na nas eksperymentować? E, do tego w zupełności wystarczyłoby
| im
| kilkanaście "okazów", które ufole mogliby porwać na dłużej (być może na
| zawsze)  i bawić się nimi do woli.
Poprostu szkola nowe kadry.
Mlodzi ufole tez musza nauczyc sie stosowac 'podrecznikowa' wiedze na temat
porwan i wszczepiania implantow w praktyce. A jak wiadomo praktyki  w
terenie to nie to samo co cwiczenia na gotowych preparatach.


dla jaj. porywaja. tzn dla rozrywki. wystarczy, zeby takiego ziemniaka
zamknac w klatce i od czasu do czasu czyms zdenerwoac i juz maja ubaw
po pachy na dlugie wieczory. w wersji publicystycznej tego
satyrycznego przedsiewziecia jeden z drugim ziemniak opowiada o
ziemskiej polityce, gospodarce maetrialowej i religii. ufoki sie
tarzaja ze smiechu. <rs

opluk - 8 Wrz 2007, 14:22


A robota nie można?!?
Przecież wyprodukowanie części i ich złożenie jest dużo łatwiejsze.
Osobnik "mechaniczny" jest w chwili zejścia z taśmy gotowy do pracy, z
całym zasobem informacji. Może pracować w próżni, na dnie najgłębszych
oceanów w warunkach w których białko dawno by się rozpadło.


No wlasnie. Aby wyprodukowac takie roboty seryjnie potrzebny jest jakis
kombinat przemyslowy, a do powielenia organicznego niewolnika wystarczy 'chetna
parka' ;). A zakladajac ze sa odpowiedni program genetyczny to po roku bedzie w
pelni sprawny a moze i nawer  szkolic go nie bedzie trzeba. Dla kogos kto moze
przeleciec przez przyslowiowe pol galaktyki stworzenie sobie takich  
odpowiednio zaprogramowanych istot nie powinno byc problemem.

| Kazdy zdrowy mezczyzna potrafi to zrobic  ale potrzebuje do tego kobiety.
| Czasem tak  sie mowi : "zrobić komus dziecko" ;)

To zrób w pełni sprawnego, dorosłego osobnika z pełnym zasobem
informacji do wykonywania czynności. :)


Nie ma sprawy, ale za nim osiagnie pelna gotowosc bojowa moze minac jakies 18
lat.

rs - 8 Wrz 2007, 14:35



| A robota nie można?!?
| Przecież wyprodukowanie części i ich złożenie jest dużo łatwiejsze.
| Osobnik "mechaniczny" jest w chwili zejścia z taśmy gotowy do pracy, z
| całym zasobem informacji. Może pracować w próżni, na dnie najgłębszych
| oceanów w warunkach w których białko dawno by się rozpadło.

No wlasnie. Aby wyprodukowac takie roboty seryjnie potrzebny jest jakis
kombinat przemyslowy, a do powielenia organicznego niewolnika wystarczy 'chetna
parka' ;).


a tam od razu takie swinstwa, zajmowanie sie niezdolnym do pracy
towarem przez 9 miesiecy. maja nano technologie, to te nanopody im
robia co tylko chca, jesli je tylko potrafia utrzymac pod kontrola.
na razie to u nas sie nadal oplaca zatrudniac niewolnikow.

| Kazdy zdrowy mezczyzna potrafi to zrobic  ale potrzebuje do tego kobiety.
| Czasem tak  sie mowi : "zrobić komus dziecko" ;)
| To zrób w pełni sprawnego, dorosłego osobnika z pełnym zasobem
| informacji do wykonywania czynności. :)
Nie ma sprawy, ale za nim osiagnie pelna gotowosc bojowa moze minac jakies 18
lat.


i trzeba takiego zywic. kupic mu komorke, jakis gracki dresik, fura by
sie przydala. lancuszek. komunie trzeba wyprawic. a jeszcze jak nie
daj boze, bzyknie jakas ufczynke, to mezalians i same klopoty. tylko
ofocza prasa sie bedzie cieszyc. <rs

opluk - 8 Wrz 2007, 15:03

| No wlasnie. Aby wyprodukowac takie roboty seryjnie potrzebny jest jakis
| kombinat przemyslowy, a do powielenia organicznego niewolnika wystarczy
| 'chetna
| parka' ;).

a tam od razu takie swinstwa, zajmowanie sie niezdolnym do pracy
towarem przez 9 miesiecy
. maja nano technologie, to te nanopody im
robia co tylko chca, jesli je tylko potrafia utrzymac pod kontrola.
na razie to u nas sie nadal oplaca zatrudniac niewolnikow.


No wlasnie, a moze  utrzymywanie albo utrzymanie ich pod kontrola jest zbyt
trudne, albo po kilku niebezpiezbieczych wypadkach wprowadzili  bezwzgledny
zakaz ich uzywania.
Ewentualnie religia zabrania im konstruowania takich rzeczy.

| Nie ma sprawy, ale za nim osiagnie pelna gotowosc bojowa moze minac jakies
| 18
| lat.

i trzeba takiego zywic. kupic mu komorke, jakis gracki dresik, fura by
sie przydala. lancuszek. komunie trzeba wyprawic.


Ale mozliwe jest ? Jest.

rs - 8 Wrz 2007, 15:18


| a tam od razu takie swinstwa, zajmowanie sie niezdolnym do pracy
| towarem przez 9 miesiecy
| . maja nano technologie, to te nanopody im
| robia co tylko chca, jesli je tylko potrafia utrzymac pod kontrola.
| na razie to u nas sie nadal oplaca zatrudniac niewolnikow.

No wlasnie, a moze  utrzymywanie albo utrzymanie ich pod kontrola jest zbyt
trudne, albo po kilku niebezpiezbieczych wypadkach wprowadzili  bezwzgledny
zakaz ich uzywania.


jak juz opanowali, zdolnosc goczolgania sie na nasz skraj
wszechswiata, to opanowali rowniez ujezdzanie nanopodow.

Ewentualnie religia zabrania im konstruowania takich rzeczy.


podejrzewam raczej, ze ze wszystkeigo to religia bylaby u nich
zabroniona.

| Nie ma sprawy, ale za nim osiagnie pelna gotowosc bojowa moze minac jakies
| 18
| lat.

| i trzeba takiego zywic. kupic mu komorke, jakis gracki dresik, fura by
| sie przydala. lancuszek. komunie trzeba wyprawic.

Ale mozliwe jest ? Jest.


zyjemy w takim wszechswiecie, ze wszystko jest mozliwe, a wystepowanie
rzeczy najmniej prawdopodobnych nazywamy cudami. <rs

opluk - 8 Wrz 2007, 15:43

| No wlasnie, a moze  utrzymywanie albo utrzymanie ich pod kontrola jest
| zbyt
| trudne, albo po kilku niebezpiezbieczych wypadkach wprowadzili
| bezwzgledny
| zakaz ich uzywania.

jak juz opanowali, zdolnosc goczolgania sie na nasz skraj
wszechswiata, to opanowali rowniez ujezdzanie nanopodow.


Moze u nich niewolnictwo albo wytwarzanie genetycznie zmodyfikowanych
organizmow  ma wielosetletnia tradycje i ciezko sie im z tym rozstac.
Jak u nas ekolodzy /obroncy praw zwierzat i ludzi moga  skutecznie moze
blokowac badania nad genetycznie modyfikowanymi roslinami / zwierzetami /
komorkami macierzystymi. To moze i u nich jakies ufolskie koncerny /
stowarzyszenia hodowcow niewolnikow moga protestowac przeciw upowszenieniu
sie nano

| Ewentualnie religia zabrania im konstruowania takich rzeczy.

podejrzewam raczej, ze ze wszystkeigo to religia bylaby u nich
zabroniona.


A moze wlasnie ufoli do eksploracji kosmosu pchnely ich wiezenia nakazujace
zdominowanie calego dostepnego im swiata przy uzyciu wszelkich dostepnych
srodkow.

rs - 8 Wrz 2007, 17:31


| | No wlasnie, a moze  utrzymywanie albo utrzymanie ich pod kontrola jest
| zbyt
| trudne, albo po kilku niebezpiezbieczych wypadkach wprowadzili
| bezwzgledny
| zakaz ich uzywania.

| jak juz opanowali, zdolnosc goczolgania sie na nasz skraj
| wszechswiata, to opanowali rowniez ujezdzanie nanopodow.

Moze u nich niewolnictwo albo wytwarzanie genetycznie zmodyfikowanych
organizmow  ma wielosetletnia tradycje i ciezko sie im z tym rozstac.
Jak u nas ekolodzy /obroncy praw zwierzat i ludzi moga  skutecznie moze
blokowac badania nad genetycznie modyfikowanymi roslinami / zwierzetami /
komorkami macierzystymi. To moze i u nich jakies ufolskie koncerny /
stowarzyszenia hodowcow niewolnikow moga protestowac przeciw upowszenieniu
sie nano


moze byc. ale takich onych to pewnie w tym wrzechswiecie na kopy i nie
wykluczone, ze wlasnie teraz graja o nasza planete w pokera.

| Ewentualnie religia zabrania im konstruowania takich rzeczy.
| podejrzewam raczej, ze ze wszystkeigo to religia bylaby u nich
| zabroniona.
A moze wlasnie ufoli do eksploracji kosmosu pchnely ich wiezenia nakazujace
zdominowanie calego dostepnego im swiata przy uzyciu wszelkich dostepnych
srodkow.


moze byc, ale to juz bylo. tego wlasnie my efektem ubocznym jestesmy.
<rs

Piotrek - 9 Wrz 2007, 07:24

Piotrku, masz problem bo myslisz.
A myslenie przeszkadza w poznawaniu paranauk :-)


Powiem tak: nie jestem zatwardziałym sceptykiem, mam otwarty umysł, interesuje
mnie tematyka zjawisk paranormalnych, nadprzyrodzonych i w część z nich byłbym
gotów uwierzyć gdybym miał ku temu solidne podstawy. Ba, całkiem prawdopodobne
wydaje mi się, że nie jesteśmy sami we wszechświecie i nie przeżyłbym wielkiego
szoku gdyby któregoś dnia okazało się, że odpowiednie osoby wiedzą o tym od
dawna, tylko skrzętnie to ukrywają. Mimo wszystko stwierdzenie, że wszyscy
jesteśmy regularnie porywani przez obcych albo brednie o ufonautach
sabotujących strony internetowe z niewygodną treścią czy też niszczących
sprzęty domowe w mieszkaniu Jana Pająka to dla mnie trochę zbyt wiele.

MaRa - 9 Wrz 2007, 14:11



| Jesli ktos dysponuje statkami kosmicznymi to przeciez nie bedzie
| lecial na drugi koniec galaktyki by za darmo (bo pieniadze tam nie
| istnieja) zmywac naczynia.

Jak ktoś dysponuje statkami kosmicznymi to skonstruuje sobie roboty.


Jak sie wie jak skonstruowac statek kosmiczny, to sie okaze ze jest
prostszy od wspolczesnego samolotu. To rodzaj elektromagnesu.

Pozatym konstruowanie robotow czlekoksztaltnych nie jest takie proste
jak niewolnictwo. Jakos Rzymianie nie wpadli na pomysl by zastapic
niewolnikow chociazby prostymi maszynami.
Nadzorowanie maszyn wymaga rowniez dostepu do odpowiedniej liczby
wykwalifikowanego personelu.

Roboty w pewnych dziedzinach lepiej sie sprawdzaja, w innych gorzej od
ludzi.
Z opisow Raela wynika, ze Oni dysponuja jakas maszyna do szybkiego
klonowania (podobna do tej z pozniejszego filmu "Piaty Element")-
dostal na noc dwie panienki, ktore pozniej prawopodobnie zostaly
zniszczone.

Z innych opisow wynika, ze przewodnikami ludzi po ich planetach sa
jakies klony.

Podobnie slynne szaraki- nie sa gatunkiem istot pozaziemskich ale
rodzajem biorobotow.

| Owi niewolnicy sa genetycznie modyfikowani i szkoleni by pelnic
| okreslone funkcje.

Tylko po co?!?
Jak się takim da inteligencję to sie zbuntują (prędzej czy później).
Poza tym metal jest wytrzymalszy od białka i łatwiej połączyć elementy
metalowe (tak żeby działały) niż białkowe. Dowód - potrafimy
skonstruować roboty, ale czy ktoś potrafi skonstruować człowieka?!


Nie zbuntuja.
Nie pracuja motywowani batem, wbrew wlasnej woli.
Oni powstali do pelnienia scisle okreslonych funkcji, dysponuja wiedza
potrzebna im w konkretnym zastosowaniu. Robia cos, bo taki jest dla
nich sens zycia, sens istnienia, to im wpojono i nie potrafia ani nie
chca robic czegos innego.

Przeciez nie chodza z plugiem po polu, jesli juz sa rolnikami, to
obsluguja traktory. Nie siedza przy tasmie produkcyjnej, ale nadzoruja
komputery. Nie machaja kilofem, od nuzacych fizycznych prac sa
maszyny.

Jakby sie zastanowic, to zyje im sie wygodniej niz wielu ludziom na
Ziemi. Nie musza chodzic latami do szkoly, bo wiedze raczej im sie
wszczepia. Nie musza szukac pracy, bo sa twozeni stosownie do
zapotrzebowania.
Nie sa tylko panami wlasnego losu i gdy juz przestaja byc potrzebni to
sa niszczeni.

Zakr - 9 Wrz 2007, 14:46


Jak sie wie jak skonstruowac statek kosmiczny, to sie okaze ze jest
prostszy od wspolczesnego samolotu. To rodzaj elektromagnesu.


Ten statek trzeba najpierw opracować, stworzyć technologię do jego
zbudowania, itd. Gdzieś po drodze muszą wyjść komputery i roboty, które
wykonają elementy - dużo precyzyjniej niż ludzie i być może w warunkach,
w których ludziom ciężko byłoby pracować.

Pozatym konstruowanie robotow czlekoksztaltnych nie jest takie proste
jak niewolnictwo.


Roboty niekoniecznie muszą być człekokształtne.

Jakos Rzymianie nie wpadli na pomysl by zastapic
niewolnikow chociazby prostymi maszynami.


To Rzymianie potrafili budować roboty?!?

Nadzorowanie maszyn wymaga rowniez dostepu do odpowiedniej liczby
wykwalifikowanego personelu.


Innych robotów - naprawczych?! Gdzieś tam na końcu pewnie będzie
człowiek - przy czynnościach decyzyjnych.

Z opisow Raela wynika, ze Oni dysponuja jakas maszyna do szybkiego
klonowania (podobna do tej z pozniejszego filmu "Piaty Element")-
dostal na noc dwie panienki, ktore pozniej prawopodobnie zostaly
zniszczone.


Już nie dysponują. Rycerze Jedi im zabrali tą maszynę. :)

Z innych opisow wynika, ze przewodnikami ludzi po ich planetach sa
jakies klony.


Jakich opisów? Czyich?
Z jakich planet?
Podobno był taki Adamsky, który spacerował po miastach zbudowanych na
niewidocznej stronie Księżyca.

Podobnie slynne szaraki- nie sa gatunkiem istot pozaziemskich ale
rodzajem biorobotow.


A ktoś im zrobił sekcję?
Ja bym ostrożnie odnosił się do takich wniosków, bo tych jest tyle co
przedstawiających. Czasem jeden autor potrafi przestawić więcej
wniosków, kompletnie sprzecznych ze sobą.

Nie zbuntuja.
Nie pracuja motywowani batem, wbrew wlasnej woli.
Oni powstali do pelnienia scisle okreslonych funkcji, dysponuja wiedza
potrzebna im w konkretnym zastosowaniu. Robia cos, bo taki jest dla
nich sens zycia, sens istnienia, to im wpojono i nie potrafia ani nie
chca robic czegos innego.


Skąd więc porównanie ludzi do biorobotów?
Takie pełne podporządkowanie oznacza brak wolnej woli.

Przeciez nie chodza z plugiem po polu, jesli juz sa rolnikami, to
obsluguja traktory. Nie siedza przy tasmie produkcyjnej, ale nadzoruja
komputery. Nie machaja kilofem, od nuzacych fizycznych prac sa
maszyny.


Bez sensu. Po co taka komplikacja? Skoro można stworzyć biorobota
obsługującego traktor, to dlaczego nie traktor samonadzorujący?

Jakby sie zastanowic, to zyje im sie wygodniej niz wielu ludziom na
Ziemi. Nie musza chodzic latami do szkoly, bo wiedze raczej im sie
wszczepia. Nie musza szukac pracy, bo sa twozeni stosownie do
zapotrzebowania.
Nie sa tylko panami wlasnego losu i gdy juz przestaja byc potrzebni to
sa niszczeni.


A wszystko to tylko po to żeby nas oszukać. Nie wydaje Ci się że to
"trochę" naciągane?

MaRa - 9 Wrz 2007, 15:57



| Jak sie wie jak skonstruowac statek kosmiczny, to sie okaze ze jest
| prostszy od wspolczesnego samolotu. To rodzaj elektromagnesu.

Ten statek trzeba najpierw opracować, stworzyć technologię do jego
zbudowania, itd.


To nie rakieta.

Naprostszy silnik to cewka nawinieta na metalowym rdzeniu lub
magnesie. Pozniej dostarcza sie impulsy elektryczne (nie prad zmienny,
tylko impulsy: +na jednym koncu/-na drugim) i powstaje sila probujaca
calosc przepchnac w kierunku plusa- pole magnetyczne przyciaga
elektrony i na jadra atomow dzialaja sily niezrownowazone je
przesuwajace, a co za tym idzie caly rdzen.

Gdyby ludzie chcieli, to by dysponowali takimi pojazdami od
kilkudziesieciu lat.
Np.
-podobno Niemcy eksperymentowali z takimi konstrukcjami, na szczescie
nie zdazyli przed zakonczeniem wojny. Powstaly prototypy silnikow,
moze jeden czy dwa prototypy pojazdow, ewakulowane pozniej do bazy na
Antarktydzie.
-Schauberger, austriacki odkrywca zjawiska "kompresji wirowej",
rowniez prowadzil badania nad takimi pojazdami. Po wojnie Amerykanie
zaprosili go do siebie, a gdy opowiedzial wszystko co wiedzial to
stwierdzili ze im sie wiecej nie przyda, ze maja wlasnych fizykow i
odeslali go do domu z kwitkiem.
-Towsend Brown, odkrywca zjawiska "elektrograwitacji" (sily
dzialajacej na kondensator) pracowal nad prototypem modelu pojazdu
wykorzystujacego owe zjawisko. Ale zaczely sie nieszczecia, firma w
ktorej pracowal najpierw zmienila kierownictwo na bardziej tepe,
poizniej zbankrutowala.
-Roger Shawyer wpadl na pomysl napedu wykorzystujacego mikrofalowa
komore rezonansowa. Szefowie z Europejskiej Agencji Kosmicznej
powiedzieli mu dopitnie, by sie takimi bzdurami nie zajmowal.
Odszedl, stworzyl wlasna firme i obecnie po licencje dobijaja sie
Chinczycy i Amerykanie. Moze naped jest za slaby do lotow w kosmos,
ale do pozycjonowania satelitow wystarczy.

Ktorys Niemiec, chyba sam Wernher von Braun, mial problem z obrona
pracy doktorskiej o napedzie rakietowym w kosmosie. Nie rozumiano, jak
silnik taki moze dzialac w prozni, bo tam nie maja gazy od czego sie
odpychac.

Pogon za nowinkami to niedlugie zjawisko , jeszcze kilkadziesiat lat
temu ludzie byli bardzo konserwatywni, wielu nadal jest.
Kilkanascie lat temu zaczelo sie to zmieniac i jaki mamy skok techniki
oraz mentalnosci.

Taki teledysk RunDMC z Aerosmith byl szokiem gdy pojawil sie w MTV,
poza Jacksonem ktory sie przefarbowal zaden murzyn nie wystepowal w
tym programie.
Teraz to wydaje sie smieszne.

Gdzieś po drodze muszą wyjść komputery i roboty, które
wykonają elementy - dużo precyzyjniej niż ludzie i być może w warunkach,
w których ludziom ciężko byłoby pracować.


Robot jest dobry przy ciaglym powtarzaniu jakiejs zaprogramowanej
czynnosci.
Robot-pokojowka ktory gotuje obiad, sciele posciel, wiesza pranie i
ktoremu sie mowi "idz do sklepu i kup bulki, mleko i banany" to
zupelnie inna kategoria.

Nawet taka zautomatyzowana pokojowka nie ma tylu funkcji co zywa,
pozniej moga pojawic sie napiecia i agresja, antyspoleczne
zachowania:)

Automaty ktos musi rowniez serwisowac.

Ogolnie genetycznie modyfikowani sluzacy sa calkiem przydatni.

| Jakos Rzymianie nie wpadli na pomysl by zastapic
| niewolnikow chociazby prostymi maszynami.

To Rzymianie potrafili budować roboty?!?


Czytalem kiedys historyjke jak jakis wynalazca w Rzymie opracowal
jakas maszyne ktora moze ulzyc ludziom (nie pamietam konkretow, chyba
chodzilo o jakis dzwig budowlany). Dostal nagrode od cesarza, ale
nigdy nie znalazla ona zadnego zastosowania, bo cesarz stwierdzil, ze
musi znalesc jakies zajecie dla biedoty.

Po co wysilac sie w budowie maszyn, skoro jest tania sila robocza.
Dopiero Rewolucja Francuska wprowadzila rownosc ludzi wobec prawa,
prawa czlowieka i obywatelskie.
Od tego czasu czlowiek zaczal miec jakas wartosc i w tym mniej wiecej
czasie zaczela sie gwaltownie rozwijac technika.

Wczesniej kasty spoleczne, feudalizm, niewolnictwo byly czyms
oczywistym, naturalnym. Ludzie nie byli mniej sprawni umyslowo, ale
elitarnosc wiedzy sprawiala ze sie ona rozwijala z oporami.

| Podobnie slynne szaraki- nie sa gatunkiem istot pozaziemskich ale
| rodzajem biorobotow.
A ktoś im zrobił sekcję?
Ja bym ostrożnie odnosił się do takich wniosków, bo tych jest tyle co
przedstawiających. Czasem jeden autor potrafi przestawić więcej
wniosków, kompletnie sprzecznych ze sobą.


Sami kosmici tak twierdza. Czytalem kilka takich opisow.
Co innego opisy samych uprowadzonych, co innego ksiazki ktorych
autorzy chca udowodnic jakis swiatopoglad.

Oczywiscie takie opisy nie moga byc traktowane jako calkiem
wiarygodne, wiele kontaktow z kosmitami to realistyczne sny.

Stanislaw Sidor - 9 Wrz 2007, 18:30


Ktorys Niemiec, chyba sam Wernher von Braun, mial problem z obrona
pracy doktorskiej o napedzie rakietowym w kosmosie. Nie rozumiano, jak
silnik taki moze dzialac w prozni, bo tam nie maja gazy od czego sie
odpychac.


Mozesz podac zrodla tej informacji?

sam - 10 Wrz 2007, 03:02


Ostatnio zacząłem się zastanawiać nad taką fundamentalną kwestią-po co ufole
mieliby regularnie uprowadzać znaczną część ziemskiej populacji (wg.
zwolenników teorii Pająka-wszystkich ludzi)? Żeby poznać budowę naszego
organizmu i na nas eksperymentować? E, do tego w zupełności wystarczyłoby im
kilkanaście "okazów", które ufole mogliby porwać na dłużej (być może na zawsze)


W zupełności masz rację:

1. wszyscy są dojeni z energii moralnej

2. niektórzy znikają z Ziemii na zawsze

3. do tego kradzione są jajeczka na potrzeby produkcji biorobotów

W takim razie może chodzi o wszczepienie wszystkim
implantów? Też nie za bardzo-biorąc pod uwagę sugerowaną skuteczność ufoli, po
pierwsze: już dawno wszyscy powinni być "zaobrączkowani", a wszczepianie
implantów nowym pokoleniom powinno się odbywać na bieżąco w dyskretny sposób,


Tak właśnie się dzieje.

Ludzie robią podobnie z krowami -- każda otrzymuje kolczyk raz w życiu, a dojona
jest wiele razy.

po drugie: do wszczepienia implantu wystarczyłoby jednorazowe uprowadzenie albo
nawet zabieg wykonany na miejscu, w domu "pacjenta". Tymczasem podobno nadal


Instalacja implantu to jest sprawa jednorazowa. Implantów można wszczepić wiele.

uprowadzana jest spora część dorosłej (dawno "zaobrączkowanej") populacji
naszej planety, a niektórzy z rzekomo uprowadzanych są zabierani na wycieczkę
na statek ufoli wielokrotnie-ciekawe po co.


1. przede wszystkim trzeba wydoić nieco energii moralnej

2. czasem czynności wykonywane są w domach u ludzi

3. utrzymanie okupacji wymaga dużych jak na nasze pojęcie środków -- jest to
sterowanie umysłami, mordowanie wynalazców, przygotowywanie do apokalipsy, itd.
Jeśli ktoś pamięta uprowadzenia, to nic dobrego niech się nie spodziewa.

sam - 10 Wrz 2007, 03:07


| Owi niewolnicy sa genetycznie modyfikowani i szkoleni by pelnic
| okreslone funkcje.

Tylko po co?!?
Jak się takim da inteligencję to sie zbuntują (prędzej czy później).
Poza tym metal jest wytrzymalszy od białka i łatwiej połączyć elementy
metalowe (tak żeby działały) niż białkowe. Dowód - potrafimy
skonstruować roboty, ale czy ktoś potrafi skonstruować człowieka?!


A Ty jesteś z metalu? Może nie trzeba konstruować, tylko sięgnąć po gotowe
rozwiązania?

sam - 10 Wrz 2007, 03:09


inteligentniejsze od ludzi, przynajmniej na tyle, ze wiedza, ze jak
kazdy do siebie ciagnie to wszyscy maja trudniej, ze lepiej sie
dogadac i wspolpracowac.
[...]
I pojawia sie drobny zgrzyt- sa puste stanowiska na ktore nie ma
chetnych.


Te dwa zdania sobie przeczą. Nie dam rady lepiej tego wytłumaczyć.

Kraza rowniez plotki ze przydaje im sie jakis rodzaj energii
generowanej przez ludzi, szczegolnie podczas cierpienia.


Nie chodzi o cierpienie. Odpompowanie energii moralnej, zresztą jak pompowanie
dowolnej innej energii, wymaga oscylacji. Dlatego najlepiej, jeśli dawca jest
poddawany huśtawce emocjonalnej, czyli radość/cierpienie na przemian. Większość
pamięta tego typu sny -- niby przyjemne, a stresujące.

sam - 10 Wrz 2007, 03:13


jesteśmy regularnie porywani przez obcych albo brednie o ufonautach
sabotujących strony internetowe z niewygodną treścią czy też niszczących
sprzęty domowe w mieszkaniu Jana Pająka to dla mnie trochę zbyt wiele.


Skoro tak jest to raczej nie przejmowałbym się na twoim miejscu i o tym
wszystkim zapomniał, bo szkoda nerwów. Część ludzi dopuszcza taką możliwość, a
część zdecydowanie odrzuca, bo normy społeczne w których się wychowali
zaprzeczają takiej możliwości...

Pszemol - 10 Wrz 2007, 10:51


1. wszyscy są dojeni z energii moralnej

2. niektórzy znikają z Ziemii na zawsze

3. do tego kradzione są jajeczka na potrzeby produkcji biorobotów


Tobie juz jajeczka ukradli? :-)))
Bo ja jeszcze swoje mam....

| W takim razie może chodzi o wszczepienie wszystkim implantów? Też nie za bardzo-biorąc pod uwagę sugerowaną skuteczność ufoli, po
| pierwsze: już dawno wszyscy powinni być "zaobrączkowani", a wszczepianie implantów nowym pokoleniom powinno się odbywać na
| bieżąco w dyskretny sposób,

Tak właśnie się dzieje.


I potrafisz to udowodnic, oczywiscie... :-)

Pszemol - 10 Wrz 2007, 10:49


najlepiej, jeśli dawca jest poddawany huśtawce emocjonalnej, czyli radość/cierpienie na przemian.
Większość pamięta tego typu sny -- niby przyjemne, a stresujące.


Czy mozesz mi podac cytat i namiary na badanie naukowe
z ktorego wziales teze, ze niby "wiekszosc pamieta takie sny"?
No bo nie sadze, abys sobie ta wiekszosc wyssal z palca? :-)

Zakr - 10 Wrz 2007, 13:39


A Ty jesteś z metalu? Może nie trzeba konstruować, tylko sięgnąć po
gotowe rozwiązania?


A to jestem czyjąś własnością?!?
Jeśli masz jakieś zapędy w tym kierunku, to musisz szukać gdzie indziej. :)

Zakr - 10 Wrz 2007, 14:58


Naprostszy silnik to cewka nawinieta na metalowym rdzeniu lub
magnesie. Pozniej dostarcza sie impulsy elektryczne (nie prad zmienny,
tylko impulsy: +na jednym koncu/-na drugim) i powstaje sila probujaca
calosc przepchnac w kierunku plusa- pole magnetyczne przyciaga
elektrony i na jadra atomow dzialaja sily niezrownowazone je
przesuwajace, a co za tym idzie caly rdzen.


Bądźmy poważni

Napęd o którym piszesz działa w amerykańskich filmach i w zabawkach.

wytworzy pola magnetycznego na tyle silnego żeby oderwać pędnik od
powierzchni Ziemi - większy pędnik - większa masa potrzebne większe
pole...itd. Do tego dochodzą siły próbujące rozerwać uzwojenie.
Inny rosty silnik fotonowy to... latarka. Tylko z bateriami problem, bo
te w latarce wyczerpią się zanim latarka w próżni osiągnie prędkość
zdychającego żółwia. :)
Nie wspomnę już o tym że do osiągnięcia prędkości rzędu 1-szejprędkości
kosmicznej trzeba by było czasu mierzonego życiem pokoleń.

 Gdyby ludzie chcieli, to by dysponowali takimi pojazdami od
 kilkudziesieciu lat.

Znają, tylko trudno myśleć poważnie o napędzaniu statku
międzyplanetarnego zestawem latarek. :)

-podobno Niemcy eksperymentowali z takimi konstrukcjami, na szczescie
nie zdazyli przed zakonczeniem wojny. Powstaly prototypy silnikow,
moze jeden czy dwa prototypy pojazdow, ewakulowane pozniej do bazy na
Antarktydzie.


Zatem dlaczego przegrali wojnę, skoro mieli taką fantastyczną technologię?
Słyszałeś może o Ciołkowskim? Żył na przełomie 19 i 20 wieku. Uznawany
przez wielu za prekursora lotów kosmicznych. W czasach, gdy nikomu nie
śniło się że można opuścić Ziemię, on opisał budowę stacji kosmicznych,
zasadę działania rakiety... Tyle że ani wtedy ani dziś nie ma
odpowiedniej do tego technologii do masowego zasiedlenia najbliższej
przestrzeni wokółziemskiej. Technologii medycznej, energetycznej, nie ma
odpowiedniej logistyki (ludzie muszą np. jeść).

-Schauberger, austriacki odkrywca zjawiska "kompresji wirowej",
rowniez prowadzil badania nad takimi pojazdami. Po wojnie Amerykanie
zaprosili go do siebie, a gdy opowiedzial wszystko co wiedzial to
stwierdzili ze im sie wiecej nie przyda, ze maja wlasnych fizykow i
odeslali go do domu z kwitkiem.


Dziwne. Odrzucić taką przewagę w czasach "zimnej wojny". Nieprawdaż?! :)

Pogon za nowinkami to niedlugie zjawisko , jeszcze kilkadziesiat lat
temu ludzie byli bardzo konserwatywni, wielu nadal jest.
Kilkanascie lat temu zaczelo sie to zmieniac i jaki mamy skok techniki
oraz mentalnosci.


Pogoń za nowinkami była zawsze. To w końcu motor postępu. Tyle że
pojawiają się technologie, które pozwalają na rozwój w kilku innych
dziedzinach.

Robot jest dobry przy ciaglym powtarzaniu jakiejs zaprogramowanej
czynnosci.


Ale przecież o to chodzi. Czyż nie?

Nawet taka zautomatyzowana pokojowka nie ma tylu funkcji co zywa,
pozniej moga pojawic sie napiecia i agresja, antyspoleczne
zachowania:)


Od tego są systemy "stacjonarne". Komputer (jak dotąd w bardzo
ograniczonym zakresie) może sam podejmować decyzje. W przyszłości może
będą komputery dorównujące inteligencja człowiekowi. Komputery, które
będą kontrolować dziesiątki, setki prostych robotów...

Czytalem kiedys historyjke jak jakis wynalazca w Rzymie opracowal
jakas maszyne ktora moze ulzyc ludziom (nie pamietam konkretow, chyba
chodzilo o jakis dzwig budowlany). Dostal nagrode od cesarza, ale
nigdy nie znalazla ona zadnego zastosowania, bo cesarz stwierdzil, ze
musi znalesc jakies zajecie dla biedoty.


Były przecież igrzyska.
W starożytności, ale to chyba w Grecji został zbudowany "parowy
człowiek". Prymitywna konstrukcja, która w zależności od tego jakie
zawory zostały otwarte.

Po co wysilac sie w budowie maszyn, skoro jest tania sila robocza.
Dopiero Rewolucja Francuska wprowadzila rownosc ludzi wobec prawa,
prawa czlowieka i obywatelskie.
Od tego czasu czlowiek zaczal miec jakas wartosc i w tym mniej wiecej
czasie zaczela sie gwaltownie rozwijac technika.


Żartujesz sobie?!?
Mechaniczne narzędzia pojawiły się bo zostały wynalezione, bo stało się
to możliwe technologicznie.

Sami kosmici tak twierdza. Czytalem kilka takich opisow.


Znasz jakichś?!?

Oczywiscie takie opisy nie moga byc traktowane jako calkiem
wiarygodne, wiele kontaktow z kosmitami to realistyczne sny.


Świadome oszustwa?

Rokita, Diabeł Polny - 10 Wrz 2007, 15:19


Inny rosty silnik fotonowy to... latarka. Tylko z bateriami problem, bo
te w latarce wyczerpią się zanim latarka w próżni osiągnie prędkość
zdychającego żółwia. :)


Szanowny scepie, prawdziwy scep podaje prędkość w ogólnie uznanych
miarach. Proszę się nie wychylać z szeregu.
Miara, którą użyłeś jest stanowczo zbyt paranaukowa.
Zeby chociaż w furlongach na dwa tygodnie...

Nie wspomnę już o tym że do osiągnięcia prędkości rzędu 1-szejprędkości
kosmicznej trzeba by było czasu mierzonego życiem pokoleń.

 Gdyby ludzie chcieli, to by dysponowali takimi pojazdami od
 kilkudziesieciu lat.

Znają, tylko trudno myśleć poważnie o napędzaniu statku
międzyplanetarnego zestawem latarek. :)


Ale gdyby zastosować potężne reflektory i przyczepić do nich elektrownię
atomową?

| Czytalem kiedys historyjke jak jakis wynalazca w Rzymie opracowal
| jakas maszyne ktora moze ulzyc ludziom (nie pamietam konkretow, chyba
| chodzilo o jakis dzwig budowlany). Dostal nagrode od cesarza, ale
| nigdy nie znalazla ona zadnego zastosowania, bo cesarz stwierdzil, ze
| musi znalesc jakies zajecie dla biedoty.

Były przecież igrzyska.
W starożytności, ale to chyba w Grecji został zbudowany "parowy
człowiek". Prymitywna konstrukcja, która w zależności od tego jakie
zawory zostały otwarte.


Ja też znam historię jednego wynalazku, który ulżył ludziom i znalazł
zastosowanie. Konkretnie chodzi mi o muszlę sedesową.

| Sami kosmici tak twierdza. Czytalem kilka takich opisow.

Znasz jakichś?!?

| Oczywiscie takie opisy nie moga byc traktowane jako calkiem
| wiarygodne, wiele kontaktow z kosmitami to realistyczne sny.

Świadome oszustwa?


Oj nie rozumiesz człowieka.
Chodzi mu o realistyczne sny, które zależnie od... właściwie nie wiem od
czego... mogą lub nie mogą być wiarygodne. Dziwne, bo sen jako taki
zawsze jest wiarygodny. Jako sen.

R.

Zakr - 10 Wrz 2007, 15:36


Szanowny scepie, prawdziwy scep podaje prędkość w ogólnie uznanych
miarach. Proszę się nie wychylać z szeregu.
Miara, którą użyłeś jest stanowczo zbyt paranaukowa.
Zeby chociaż w furlongach na dwa tygodnie...


uderz w magnokraft a diabeł sie odezwie, czy jakoś tak. :)
Jak powszechnie wiadomo diabeł tkwi w szczegółach, więc pozostawiam
diabłu co diable. proszę to docenić. ;D

Ale gdyby zastosować potężne reflektory i przyczepić do nich elektrownię
atomową?


To może potężne lampy błyskowe - będzie napęd impulsowy. Stąd już tylko
krok do Warp. :)

Kiedyś czytałem że odpowiednią siłę odrzutu dałaby energia anihilacji w
ognisku zwierciadła o średnicy rzędu kilkuset metrów lub nawet kilku
kilometrów. Nie podejmuję się tego policzyć a szczegółów nie pamiętam.
Problem w tym że najdoskonalsze znane zwierciadła pochłaniaja zbyt dużo
energii i same by wyparowały podczas pierwszego impulsu.

Ja też znam historię jednego wynalazku, który ulżył ludziom i znalazł
zastosowanie. Konkretnie chodzi mi o muszlę sedesową.


E tam. Wystarczą 2 kije z czego 2-gi służy do odganiania wilków. :)

Oj nie rozumiesz człowieka.
Chodzi mu o realistyczne sny, które zależnie od... właściwie nie wiem od
czego... mogą lub nie mogą być wiarygodne. Dziwne, bo sen jako taki
zawsze jest wiarygodny. Jako sen.


I pewnie nie zrozumiem. No ale scepy są przecież ograniczone.

Borneq - 10 Wrz 2007, 16:07

Nie chodzi o cierpienie. Odpompowanie energii moralnej, zresztą jak
pompowanie dowolnej innej energii, wymaga oscylacji. Dlatego najlepiej,
jeśli dawca jest poddawany huśtawce emocjonalnej, czyli radość/cierpienie
na przemian. Większość pamięta tego typu sny -- niby przyjemne, a
stresujące.


Pamiętam przed kilku laty, to były czasy! wspaniałe kilka miesięcy,
najlepszy rok, potem znowu był najgorszy rok. A teraz jestem od kilku lat
sflaczały i nic mi sie nie chce.
Widać ktoś zabrał mi dużą ilość energii moralnej.

Rokita, Diabeł Polny - 10 Wrz 2007, 16:24


Kiedyś czytałem że odpowiednią siłę odrzutu dałaby energia anihilacji w
ognisku zwierciadła o średnicy rzędu kilkuset metrów lub nawet kilku
kilometrów. Nie podejmuję się tego policzyć a szczegółów nie pamiętam.
Problem w tym że najdoskonalsze znane zwierciadła pochłaniaja zbyt dużo
energii i same by wyparowały podczas pierwszego impulsu.


Wchodzę w zwierciadła :-)
Mam poważny problem dla poważnych (!) paranauk - co zobaczylibyśmy w
zwierciadłach ustawionych rwónolegle do siebie, gdyby przelecieć między
nimi z prędkościa swiatła.

R.
PS: Paranuko!!! - wal śmiało.

Zakr - 10 Wrz 2007, 16:32


Mam poważny problem dla poważnych (!) paranauk - co zobaczylibyśmy w
zwierciadłach ustawionych rwónolegle do siebie, gdyby przelecieć między
nimi z prędkościa swiatła.


A którą powierzchnią zwrócone do siebie - tą odbijającą, czy tą drugą? ;P

Pszemol - 10 Wrz 2007, 16:33


| nawet kilku kilometrów. Nie podejmuję się tego policzyć a szczegółów nie pamiętam.
| Problem w tym że najdoskonalsze znane zwierciadła pochłaniaja zbyt dużo energii i same by wyparowały podczas pierwszego impulsu.

Wchodzę w zwierciadła :-)
Mam poważny problem dla poważnych (!) paranauk - co zobaczylibyśmy w zwierciadłach ustawionych rwónolegle do siebie, gdyby
przelecieć między nimi z prędkościa swiatła.

R.
PS: Paranuko!!! - wal śmiało.


To jeszcze zdefiniuj w ktora strone lecisz (czy tor ruchu jest
prostopadly czy rownolegly do zwierciadla) no i w ktora strone
patrzysz... :-) Zakladam, moze nie slusznie, ze siedzisz na fotonie.

rs - 10 Wrz 2007, 16:54



Wchodzę w zwierciadła :-)
Mam poważny problem dla poważnych (!) paranauk - co zobaczylibyśmy w
zwierciadłach ustawionych rwónolegle do siebie, gdyby przelecieć między
nimi z prędkościa swiatła.

R.
PS: Paranuko!!! - wal śmiało.


nic byc nie zobaczyl bo by ci, pod wplywem predkosci, pilotka na oczy
spadla. <rs

Rokita, Diabeł Polny - 10 Wrz 2007, 18:44



| Mam poważny problem dla poważnych (!) paranauk - co zobaczylibyśmy w
| zwierciadłach ustawionych rwónolegle do siebie, gdyby przelecieć
| między nimi z prędkościa swiatła.

A którą powierzchnią zwrócone do siebie - tą odbijającą, czy tą drugą? ;P


Słuszne pytanie - odbijającymi do siebie.

R.

Rokita, Diabeł Polny - 10 Wrz 2007, 18:45



| Kiedyś czytałem że odpowiednią siłę odrzutu dałaby energia anihilacji
| w ognisku zwierciadła o średnicy rzędu kilkuset metrów lub nawet
| kilku kilometrów. Nie podejmuję się tego policzyć a szczegółów nie
| pamiętam.
| Problem w tym że najdoskonalsze znane zwierciadła pochłaniaja zbyt
| dużo energii i same by wyparowały podczas pierwszego impulsu.

| Wchodzę w zwierciadła :-)
| Mam poważny problem dla poważnych (!) paranauk - co zobaczylibyśmy w
| zwierciadłach ustawionych rwónolegle do siebie, gdyby przelecieć
| między nimi z prędkościa swiatła.

| R.
| PS: Paranuko!!! - wal śmiało.

To jeszcze zdefiniuj w ktora strone lecisz (czy tor ruchu jest
prostopadly czy rownolegly do zwierciadla) no i w ktora strone
patrzysz... :-) Zakladam, moze nie slusznie, ze siedzisz na fotonie.


Między dwoma zwierciadłami

R.

sundayman - 11 Wrz 2007, 05:54

Widać ktoś zabrał mi dużą ilość energii moralnej.


Z tego wynika, że nasi politycy więcej czasu spędzają poza Ziemią.
Oni już moralności nie mają prawie wcale, ale co się biedaczkom dziwić.
Zreszą, rzeczywiście - normalnie podczas działania sejmu to co drugiego nie
ma. Widać są właśnie na "wzięciu"...

pozdr.

Akrobacje UFOli, było Pytanko do Enst@!a(o free energy) - do Lisiaka
Material dowodowy ze cyklon "Nargis" ktory zdewastowal Burme byl zaindukowany technicznie przez UFO (JP)
Columbia - robota Ufoli ?
Dlaczego w kosciolach niemal nie widac ludzi otylych (JP)
i znowu nautilus i nowy kod dwu dziadków z deskami w z bożu.
O jasnowidzu z Czluchowa...
Nauka i paranauka.
Unitensylia szczęścia ;)
piramidy - moj kamyczek do ogrodka.
moze [NTG] indexowanie w czasie
Do wszystkich
Grupa Bilderberg
Astronomowie na temat predkosci c.
o TW
Artykuł z Nexusa
Baza wątków z grup dyskusyjnych || Strona Główna
Odnośniki,