Sky - 26 Lip 2005, 09:09
USA ,GB teraz Polaków chcą "monitorować":
MSWiA w tajemnicy rozbudowuje system wydawania dowodów osobistych tak, żeby
znalazły się w nich zakodowane odciski palców. Robi to niezgodnie z prawem i
z pominięciem procedur przetargowych - pisze "Rzeczpospolita".
Kupno sprzętu i oprogramowania potrzebnego do wprowadzenia do dowodów danych
biometrycznych, czyli m.in. odcisków palców pochłonie kilkanaście milionów
złotych. MSWiA bez przetargu wybrało ofertę gliwickiej firmy Wasko. Do
niedawna zatrudniała ona Wojciecha Szewkę, wiceministra nauki i
informatyzacji w rządzie Leszka Millera. Szewko był kluczową postacią w
sprawach informatyzowania administracji - dodaje dziennik.
Z ustaleń "Rzeczpospolitej" wynika, że MSWiA nie ma nawet podstawy prawnej
do wprowadzenia odcisków palców do dowodów. Montuje więc nielegalny system,
który będzie zbierał dane o wszystkich dorosłych Polakach. Jarosław
Skowroński, rzecznik prasowy MSWiA (w ubiegłym tygodniu został odwołany z
funkcji rzecznika ministerstwa), twierdzi, że urzędnicy rozbudowują system
na podstawie rozporządzenia Rady Unii Europejskiej z 13 grudnia 2004 roku nr
2252/2004.
"(Rozporządzenie) nie ma zastosowania do dowodów osobistych wydawanych przez
państwa członkowskie swoim obywatelom" - czytamy w dokumencie.
Członek rządowego zespołu, do którego dotarła "Rzeczpospolita", twierdzi, że
pracuje nad wdrożeniem biometrii, ale nie w dowodach, tylko w paszportach.
"Nie było mowy o biometrii w dowodach" - mówi gazecie (prosi o
niepublikowanie nazwiska).
zakr - 26 Lip 2005, 10:57
MSWiA w tajemnicy rozbudowuje system wydawania dowodów osobistych tak,
żeby
znalazły się w nich zakodowane odciski palców. Robi to niezgodnie z prawem
i
z pominięciem procedur przetargowych - pisze "Rzeczpospolita".
No i fajnie. Nawet niech sobie kodują dane DNA i co z tego. Trudniej będzie
posłużyć sie skradzionym dowodem?!? Mnie to akurat nie martwi.
Ale w kwestii praktycznej. Dane do zakodowania trzeba skądś wziąć. Skoro nie
ma podstaw prawnych, to trudno zarzadać od wszystkich dorosłych obywateli
żeby zgłosili się do odpowiedniej placówki w celu pobrania od nich odcisków
palców. :)
Chiron - 26 Lip 2005, 12:16
Dane do zakodowania trzeba skądś wziąć. Skoro nie ma podstaw prawnych, to
trudno zarzadać od wszystkich dorosłych obywateli żeby zgłosili się do
odpowiedniej placówki w celu pobrania od nich odcisków palców. :)
Witam,
w USA daktyloskopowano praktycznie każdego zatrzymanego przez policję.
Utworzyła się z tego całkiem pokaźna baza danych odcisków palców, a teraz
już mają prawo, które pozwala oficjalnie na jej wykorzystanie. I dzieje się
to w społeczeństwie, które można nazwać "obywatelskim". U nas nie ma wolnej
prasy, o społeczeństweie obywatelskim mało kto słyszał. Jaki problem pod
byle pretekstem ("no bo Unia każe...") zdaktyloskopować całe społeczeństwo?
Dla niepoznaki można zacząć od tych, którzy występują o paszport, potem ci,
co chcą prawo jazdy (no bo wicie- rozumicie, te ofiary wypadku często tak
trudno zidentyfikować), a potem już nikt się nawet nie zdziwi, jak przy
porodzie będą daktyloskopować dzieci i pobierać próbkę DNA...
Chiron
zakr - 26 Lip 2005, 12:34
w USA daktyloskopowano praktycznie każdego zatrzymanego przez policję.
Utworzyła się z tego całkiem pokaźna baza danych odcisków palców, a teraz
już mają prawo, które pozwala oficjalnie na jej wykorzystanie.
Tak, ale mowa o MSWiA w Polsce.
Dla niepoznaki można zacząć od tych, którzy występują o paszport, potem
ci, co chcą prawo jazdy
Można, ale się tego nie robi.
Zresztą, gdyby można się posługiwać odciskiem palca lub DNA zamiast dowodem
byłoby fajnie (jeden plastik mniej do noszenia).
Natomiast odciski palców czy wzór tęczówki oka nie są już uważane za
bezpieczne uwieżytelnienie osoby. Odciski palców można podrobić (całkiem
łatwo - nie pamiętam linka, ale polecam wpisać w Google "hacking AND
fingerprints" bez cudzysłowu). Wzór siatkówki też.
Chiron - 26 Lip 2005, 14:16
| w USA daktyloskopowano praktycznie każdego zatrzymanego przez policję.
| Utworzyła się z tego całkiem pokaźna baza danych odcisków palców, a teraz
| już mają prawo, które pozwala oficjalnie na jej wykorzystanie.
Tak, ale mowa o MSWiA w Polsce.
Dalej (w tym, czego nie zacytowałeś) było wyjaśnienie i nawiązanie do Polski
Można, ale się tego nie robi.
Już podsłuchuje się rozmowy- całkiem oficjalnie. Właściciele sieci
telefonicznych muszą udostępniać możliwości podsłuchu służbom specjalnym. I
jakoś nikt nawet nie zaprotestował. Wprowadzą obowiązkowe daktyloskopowanie-
bo to jest "trendy". Póki co wprowadzają (projekt ustawy już jest)
ewidencjonowanie prepaid'ów- tak, jak u Czechów.
Zresztą, gdyby można się posługiwać odciskiem palca lub DNA zamiast
dowodem byłoby fajnie (jeden plastik mniej do noszenia).
Natomiast odciski palców czy wzór tęczówki oka nie są już uważane za
bezpieczne uwieżytelnienie osoby. Odciski palców można podrobić (całkiem
łatwo
Podrobić można niemalże wszystko. Jak łatwo podrabia się np karty kredytowe?
To zupełnie nie o to chodzi. Pomyśl, jak łatwo kogoś w coś wrobić, mając
dostęp do pewnych danych? Jak łatwo kogoś inwigilować? To praktycznie
całkowita rezygnacja z prywatności.
Chiron
x - 26 Lip 2005, 14:53
Już podsłuchuje się rozmowy- całkiem oficjalnie. Właściciele sieci
telefonicznych muszą udostępniać możliwości podsłuchu służbom
specjalnym. I
jakoś nikt nawet nie zaprotestował.
Bo to zadna nowosc; nikt z operatorow nie dostalby koncesji jesli nie
wyrazilby zgody na gotowosc daleko idacej kooperacji ze sluzbami. Nie
tylko musza udostepnic odpowiednie pomieszczenia ale rowniez poniesc
wiekszosc kosztow sprzetowych. Byl nawet projekt, aby wymusic rejestracje
calego ruchu w sieci (nie tylko smsy ale i rozmowy) na koszt operatora ale
zdaje sie upadl, bo malo kto bylby w stanie zwiazane z tym wydatki
udzwignac. Oficjalnie nadal trzeba na podsluch miec zgode prokuratury.
Wprowadzą obowiązkowe daktyloskopowanie-
bo to jest "trendy". Póki co wprowadzają (projekt ustawy już jest)
ewidencjonowanie prepaid'ów- tak, jak u Czechów.
Tak sie sklada, ze telefony na karte to ulubiona zabawka przestepcow;
rejestracja ma ulatwic walke z nimi. Oczywiscie nie zlikwiduje to problemu
ale lepsze to niz nic nie robic.
Podrobić można niemalże wszystko. Jak łatwo podrabia się np karty
kredytowe?
To zupełnie nie o to chodzi. Pomyśl, jak łatwo kogoś w coś wrobić, mając
dostęp do pewnych danych? Jak łatwo kogoś inwigilować? To praktycznie
całkowita rezygnacja z prywatności.
Niestety - takie sa koszta rozwoju cywilizacji. Trzeba sie zaczac
przyzwyczajac, ze zaawansowane technologicznie zabawki sluzace do
inwigilacji beda w coraz to wiekszym stopniu dostepne nie tylko dla
spec-sluzb ale i dla wscibskiego sasiada. I to bez potrzeby korzystania z
czarnego rynku.
zdrowka,
Mikolaj
zakr - 26 Lip 2005, 16:09
Dalej (w tym, czego nie zacytowałeś) było wyjaśnienie i nawiązanie do
Polski
Napsałeś że w USA zbiera się odciski palców od osób zatrzymanych a w Polsce
będzie (zapewne) od ubiegających się o paszporty itd. Nie widzę odniesienia
pomiędzy naszymi i amerykańskimi warunkami.
Już podsłuchuje się rozmowy- całkiem oficjalnie. Właściciele sieci
telefonicznych muszą udostępniać możliwości podsłuchu służbom specjalnym.
I jakoś nikt nawet nie zaprotestował.
Mylisz zupełnie różne sprawy. Podsłuchanie każdej rozmowy telefonicznej jest
technicznie mozliwe i może to zrobić każdy kto ma dostęp do odpowiednich
urządzeń (u operatora). Operatorzy mają obowiązek udostępnić swoją sieć
(umozliwić podsłuch rozmów) odpowiednim służbom wyłącznie w określonych
sytuacjach - takich jak nakaz prokuratury, obronność państwa, itd. Dokładnie
tak samo Ty i każdy inny obywatel tego kraju ma obowiązek udostępnić swoje
mieszkanie, samochód, itp.
Wprowadzą obowiązkowe daktyloskopowanie- bo to jest "trendy".
Nie trendy, ale wygodne. Dowód można Ci ukraść np w autobusie, z odciskami
już trudniej.
Póki co wprowadzają (projekt ustawy już jest) ewidencjonowanie prepaid'ów-
tak, jak u Czechów.
Już raz upadł, ale zwróć uwagę że prepaidy mogą służyć przestępcom, czy
zwyczajnym debilom, którzy urządają sobie zabawy kosztem innych ludzi.
Podrobić można niemalże wszystko. Jak łatwo podrabia się np karty
kredytowe? To zupełnie nie o to chodzi. Pomyśl, jak łatwo kogoś w coś
wrobić, mając dostęp do pewnych danych? Jak łatwo kogoś inwigilować? To
praktycznie całkowita rezygnacja z prywatności.
Jeśli chcesz pozosdtać anonimowy, to pozbądź się komputera, dokumentów, kart
kredytowych, zerwij wszystkie kontakty, porzuć pracę/szkołę i zacznij
mieszkać na dworcu, albo w innym przytułku. Od lat anonimowośc jest fikcją i
jakoś nikt nie protestuje że mu to przeszkadza.
Temat "wrabiania" kogoś w coś czego niezrobił, to osobny temat. O ile mi
wiadomo to funkcjonuje od wieków i nie trzeba do tego wyrafinowanych technik
identyfikacyjnych. Co więcej techniki takie mogą skutecznie utrudnić to
"wrabianie", bo często można udowodnić że w czasie jakiegoś "wydażenia" było
się zupełnie w innym miejscu.
Reasumując, myślę że panika z identyfikacją jest mocno przesadzona.
sp3...@konin.lm.pe.el - 26 Lip 2005, 15:18
dostęp do pewnych danych? Jak łatwo kogoś inwigilować? To praktycznie
ale jaja ! a ja od malego wszedzie zostawiam swoje odciski palcow !
w sklepach - wiedza co kupuje
w kinach - wiedza co ogladam
w burdelu - wiedza co r...
w sraczu - wiedza co jadlem
peelna inwigilacja.
ktos tu za duzo filmow amerykanskich oglada
Andy
Ormianin - 27 Lip 2005, 04:31
USA ,GB teraz Polaków chcą "monitorować":
Śmiem wątpić jednak czy robi to niezgodnie z prawem i z pominięciem
procedur przetargowych:
1) Jak znam życie to Urząd Zamówień Publicznych dał zgodę na odstąpienie od
przetargu, bo albo koleś kolesiowi albo przyszło do Urzędu Zamówień
Publicznych paru takich smutnych panów.
2) Nie widzę gdzie tu łamanie prawa. Co innego gdyby takie dowody
wprowadzono, ale dopóty są to tylko próby i testy czy coś takiego można w
ogóle wprowadzić? To tak jak gdyby manager jakiejś firmy wygadał się że
zamyśla nad tym aby pracownicy nosili identyfikatory ze swoimi zdjęciami
nago. Dopóki tego nie postanowi wprowadzić, wolno mu o tym myśleć, gadać i
nawet zlecić wykonanie takiego identyfikatora na próbę, ze zdjęciem kogoś
kto się na to zgadza - pod warunkiem że byłaby to zgoda rzeczywista a nie
wymuszona (to już byłby mobbing).
3) Uważam że pomysł jest głupi. Po pierwsze - takie coś uchodzi w Ameryce,
w Europie pobieranie odcisków palców kojarzy się jednoznacznie z
kryminałem, a sama metoda daktyloskopijna jest zawodna i trudno daje się
skomputeryzować. Jeżeli będzie daktyloskopijny rejestr przestępców to jeden
człowiek na 200 tysięcy będzie miał odciski palców na tyle podobne do
przestępcy że komputerowy system go zatrzyma. Wezmą potem takiego
niewinnego człowieka na komisariat i będą męczyć - trafi się że ten ktoś
będzie np. miał ostrego szefa który gotów go zwolnić za spóźnienie do
pracy, gość zdenerwuje się i dostanie wpierdol od policji. Jeżeli trzeba
wprowadzić podobnego rodzaju identyfikację ludności to po prostu powinien
być zapisywany kod DNA a nie odciski palców.
Ormianin - 27 Lip 2005, 04:39
No i fajnie. Nawet niech sobie kodują dane DNA i co z tego. Trudniej będzie
posłużyć sie skradzionym dowodem?!? Mnie to akurat nie martwi.
A powinno, bo jak to wprowadzą to przestępcy przy okazji kradzieży
dokumentów zaczną jeszcze odcinać palce swoim ofiarom.
zakr - 27 Lip 2005, 07:11
A powinno, bo jak to wprowadzą to przestępcy przy okazji kradzieży
dokumentów zaczną jeszcze odcinać palce swoim ofiarom.
Myślisz że da się komuś uciąć palec tak aby tego nie zauważył? :)
Chiron - 28 Lip 2005, 04:27
http://www.nczas.com/?a=show_article&id=2660
Chiron - 28 Lip 2005, 04:28
http://www.nczas.com/?a=show_article&id=2660
Chiron - 28 Lip 2005, 04:28
http://www.nczas.com/?a=show_article&id=2660
Sky - 28 Lip 2005, 05:46
http://www.nczas.com/?a=show_article&id=2660
No artykuł całkiem tego sobie ;)
"W rezultacie, rozporządzając "energią, z której korzysta Słońce", słowem -
będąc niby - panami świata - pozwalamy się naszym pasterzom, opłacanym z
naszych pieniędzy, podsłuchiwać i podglądać, rozbieramy się na ich żądanie
przed wejściem na pokład samolotu, który przeniesie nas na nowe pastwisko.
Za złudzenie panowania nad światem skwapliwie przyjmujemy rolę użytkowej
trzody. Czyżby w epoce atomowej nie było już miejsca na autentyzm, tylko
wyłącznie na namiastki?"
Pytanie retoryczne ;)
Sky - 28 Lip 2005, 05:50
http://www.nczas.com/?a=show_article&id=2660
Warte jednak przytoczenia w całości...:
-----------------------
"Świat w służbie bezpieczeństwa"
Stanisław Michalkiewicz
Czy to był dramat, czy też farsa,/ Historia temu
nada imię./ Rzecz miała miejsce w Hiroszi
mie,/ Gdzie Uran wszedł w orbitę Marsa". 6
sierpnia minie 60 lat od wydarzenia, o którym wspomina tu Antoni Słonimski.
Prezydent Truman powiedział wtedy, że Japończyków porażono przy pomocy "tej
samej energii, z której korzysta Słońce". Zastosowanie broni jądrowej, a
następnie gwałtowny rozwój zarówno jej samej, jak i środków jej przenoszenia
nad cel, nie tylko zmieniło sposób myślenia o wojnie. Jeszcze dalej idące
skutki spowodowało w dziedzinie etyki i moralności, chociaż oczywiście - nie
od razu.
Już w 10 lat po Hiroszimie pojawiła się możliwość zagłady gatunku ludzkiego
w następstwie wojny między supermocarstwami, a kryzys karaibski w roku 1962
pokazał, że nie jest to wcale możliwość wyłącznie teoretyczna. Taka
alternatywa postawiła w całkiem innym świetle dotychczasową hierarchię
wartości. Dla coraz większej liczby ludzi, zwłaszcza wykształconych i dobrze
sytuowanych, czyli mających dużo do stracenia, wartością nadrzędną stało się
przetrwanie. Skoro pojawiła się realna możliwość natychmiastowej śmierci, w
dodatku odartej z wszelkiego patosu, buńczuczne deklaracje, że lepiej umrzeć
stojąc niż żyć na kolanach, ustąpiły miejsca przekonaniu, że jednak, mimo
wszystko - lepiej żyć. To przemożne pragnienie życia zapoczątkowało odwrót
od cywilizacji rozumianej jako forma życia cywilnego - ku jego
militaryzacji. Przy zachowaniu pozorów normalności funkcjonowanie państw
zostało podporządkowane potrzebom wojny określanej eufemistycznie jako
"obronność". Wymagania globalnej strategii już w latach 60. ub. wieku
wydrążyły, jak zauważył Stanisław Lem, cały miąższ demokracji, wypełniając
pozostałą po niej skorupę rakowatą tkanką państwowych służb odpowiedzialnych
za bezpieczeństwo, które awansowało do rangi wartości najwyższej. Londyńskie
zamachy pokazały to bardzo wyraźnie.
Przy okazji policyjnego śledztwa pojawiły się inicjatywy, by dopuścić
podsłuchiwanie i inne formy inwigilacji. Przebieg śledztwa pokazał, że nie
tyle chodziło o dopuszczenie, co raczej o zalegalizowanie ugruntowanej już
na dobre praktyki. Przekonaliśmy się o niej zresztą również i u nas już przy
okazji badania afery Rywina przez sejmową Komisję Śledczą. Okazało się
wówczas, że operatorzy telefonów nawet po dwóch lub trzech latach potrafią
dostarczyć nie tylko rejestr połączeń telefonicznych między konkretnymi
numerami, ale również odtworzyć treść tych rozmów. Ponieważ trudno zakładać,
by operatorzy telefoniczni rejestrowali akurat rozmowy potencjalnych
podejrzanych w tej sprawie, to wygląda na to, iż rejestrowane i
archiwizowane są wszystkie rozmowy. W tej sytuacji wysiłek wkładany w tzw.
ochronę danych osobowych, podobnie jak cały operetkowy urząd pani Ewy
Kuleszy, która tę mistyfikację koordynuje, nie jest wart funta kłaków, a już
z całą pewnością - każdej złotówki wydanej na ten Generalny Inspektorat. My
z naszymi doświadczeniami sowieckiego totalniactwa zawsze coś takiego
podejrzewaliśmy i pewnie dlatego przysłuchiwanie się zupełnie serio
prowadzonym dyskusjom Anglików budzi w nas tyle zdrowego zaciekawienia.
Podobnie zaskakujące dla Polaków, doświadczonych przez Hitlera i Stalina,
musiały być wygłaszane zupełnie poważnie opinie Anglików, że dłuższa
okupacja Wysp Brytyjskich byłaby niemożliwa, ponieważ Niemcom nikt by nic
nie sprzedał. O ile jednak w tamtej opinii, wprawdzie zabawnej w swojej
naiwności, przebijają jednak resztki ducha wolności, o tyle w dzisiejszej
skwapliwej gotowości poddania się podglądaniu i podsłuchiwaniu, byle tylko
zdrowie było, jest już tylko nagi instynkt samozachowawczy.
Takie nastroje społeczne udzielają się również autorytetom moralnym. Coraz
częściej słyszymy więc od nich, że życie jest "największą wartością". Nawet
jeśli jest to polemika z lekceważącym podejściem do cudzego życia, gwoli
zapewnienia sobie wygody w życiu własnym, to nie sposób nie zauważyć, że
jest to podejście zupełnie inne niż dominujące do niedawna, przynajmniej w
chrześcijańskim kręgu cywilizacyjnym. Chrześcijański kult świętych
męczenników wyrastał przecież z przeświadczenia, że istnieją wartości
cenniejsze niż życie. Skoro jednak życie jest "największą wartością", to
znaczy, że nie tylko nie warto, ale nawet nie można poświęcać cennego życia
dla innych wartości. Kto wie, czy postrzegany powszechnie kryzys wartości
nie bierze się właśnie stąd? Na czym w końcu polega życie, jeśli nie na
przemianie materii? Skoro zatem jest ono najważniejsze, to łapczywe
pożeranie świata przestaje być patologią, a zaczyna sprawiać wrażenie
wypełniania pryncypialnego nakazu moralnego. Czyż nie dlatego nawoływania do
porzucenia konsumpcyjnego stylu życia przywodzą na myśl rzucany groch o
ścianę?
Charakterystyczne jest też to, że psychologiczne skutki bomby atomowej
najwyraźniej bardziej dotykają społeczności bardziej rozwiniętych krajów
Północy niż mniej zaawansowanych w rozwoju społeczności Południa, chociaż
zagłada gatunku objęłaby w razie czego tak samo ich, jak i nas. "Energia, z
której korzysta Słońce" najwyraźniej nie rozgrzała nam duszy. Przeciwnie -
to już nie jest wiedza radosna, niczym wino łagodnie tłoczone z winnych
gron, tylko - jak pisze Boy-Żeleński o spirytusie - "oszukujący naturę,
płacący życiem gwałt na klimacie Północy, pędzony, mocą chytrze wydartych
samemu szatanowi tajemnic (...) samobójczy, rozpaczliwy". Czyżby szatan za
wydarcie mu tajemnicy niszczycielskiej mocy postanowił ukarać nas duchową
impotencją? W rezultacie, rozporządzając "energią, z której korzysta
Słońce", słowem - będąc niby - panami świata - pozwalamy się naszym
pasterzom, opłacanym z naszych pieniędzy, podsłuchiwać i podglądać,
rozbieramy się na ich żądanie przed wejściem na pokład samolotu, który
przeniesie nas na nowe pastwisko. Za złudzenie panowania nad światem
skwapliwie przyjmujemy rolę użytkowej trzody. Czyżby w epoce atomowej nie
było już miejsca na autentyzm, tylko wyłącznie na namiastki?
"Kto bohaterem? Sztuką złudną,/ Do jakiej autor zszedł głębiny?/ Głos jakiś
słychać zza kurtyny,/ Czy płacz, czy śmiech - odróżnić trudno" - kończy
Słonimski.
x - 28 Lip 2005, 11:09
PrzekonaliÂśmy siĂŞ o niej zresztÂą równieÂż i u nas juÂż przy
okazji badania afery Rywina przez sejmowÂą KomisjĂŞ ÂŚledczÂą. OkazaÂło siĂŞ
wówczas, Âże operatorzy telefonów nawet po dwóch lub trzech latach
potrafiÂą
dostarczyÌ nie tylko rejestr po³¹czeù telefonicznych miêdzy konkretnymi
numerami, ale równieÂż odtworzyĂŚ treœÌ tych rozmów. PoniewaÂż trudno
zakÂładaĂŚ,
by operatorzy telefoniczni rejestrowali akurat rozmowy potencjalnych
podejrzanych w tej sprawie, to wyglÂąda na to, iÂż rejestrowane i
archiwizowane sÂą wszystkie rozmowy.
Zdaje sie, ze red. Michalkiewiczowi troszke sie pomylily sms-y z rozmowami
glosowymi. Te peirwsze sa archiwizowane (wszystkie), zas drugie - tylko
te, ktore prokuratura nakaze.
zdrowka,
Mikolaj
Pszemol - 30 Lip 2005, 01:43
palców, a teraz już mają prawo, które pozwala oficjalnie na jej wykorzystanie. I dzieje się to w społeczeństwie, które można
nazwać "obywatelskim". U nas nie ma wolnej prasy, o społeczeństweie obywatelskim mało kto słyszał. Jaki problem pod byle
pretekstem ("no bo Unia każe...") zdaktyloskopować całe społeczeństwo? Dla niepoznaki można zacząć od tych, którzy występują o
paszport, potem ci, co chcą prawo jazdy (no bo wicie- rozumicie, te ofiary wypadku często tak trudno zidentyfikować), a potem już
nikt się nawet nie zdziwi, jak przy porodzie będą daktyloskopować dzieci i pobierać próbkę DNA...
I przeszkadza Ci to bo... ?
Pszemol - 30 Lip 2005, 01:54
Po co trzy razy powtarzasz link do tego samego artykułu jak mantrę jakąś ?
Chcesz tu kogoś zaczarować ? Nic mądrego z tego artykułu nie wynika.
Pszemol - 30 Lip 2005, 01:53
A dokładniej, nie zatrzymanych tylko aresztowanych...
Nikogo się w USA bez powodu nie aresztuje.
Reasumując, myślę że panika z identyfikacją jest mocno przesadzona.
I wodą na młyn świadka przestępczego.
Pszemol - 30 Lip 2005, 01:51
Przeczytałem i wciąż nie widzę odpowiedzi na pytanie:
czemu przeszkadza Ci rejestracja danych osobowych ?
Masz coś na sumieniu ? Planujesz jakąś akcyjkę ? :-)
Uczciwej osobie nie przeszkadza że ktoś jej patrzy na ręce!
Adam Pietrasiewicz - 30 Lip 2005, 05:46
| nikt się nawet nie zdziwi, jak przy porodzie będą daktyloskopować dzieci i pobierać próbkę DNA...
I przeszkadza Ci to bo... ?
Otóż mnie by przeszkadzało.
Chodzi o to, że centralizacja tego typu informacji MOŻE być bardzo
niebezpieczna. Nie ma żadnej gwarancji, że władza nie wpadnie w ręce
ludzi, którzy będą na podstawie kodu DNA przeprowadzali segregację na
"lepszych" i "gorszych".
Proszę zwrócić uwagę na to, że mnóstwo ludzkich istnień byłoby
uratowanych w czasie II WŚ gdyby wówczas nie rejestrowało się
narodowości w dokumentach. Z DNA jest podobnie!
Dlatego jestem przeciwnikiem jakiejkolwiek centralizacji szczegółowych
informacji na temat obywateli.
I nie należy sobie wyobrażać, że skoro nie do pomyślenia jest, by
ludzi segregować według DNA to oznacza to, że nikt o tym nie pomyśli.
System w jakim żyjemy jest wspaniale dostosowany do tego, by tego typu
oszołomy przejmowały władzę.
Adam Pietrasiewicz - 30 Lip 2005, 05:47
A dokładniej, nie zatrzymanych tylko aresztowanych...
Nikogo się w USA bez powodu nie aresztuje.
Jest to ewidentna nieprawda.
MaDeR - 30 Lip 2005, 05:54
Przeczytałem i wciąż nie widzę odpowiedzi na pytanie:
czemu przeszkadza Ci rejestracja danych osobowych ?
Masz coś na sumieniu ? Planujesz jakąś akcyjkę ? :-)
Uczciwej osobie nie przeszkadza że ktoś jej patrzy na ręce!
Zgodzisz się, by ktoś cię śledził i ingwilował 24 h na dobę? Nie
słyszałeś nigdy o prawie do prywatności?
MaDeR - 30 Lip 2005, 06:03
| Napsałeś że w USA zbiera się odciski palców od osób zatrzymanych
A dokładniej, nie zatrzymanych tylko aresztowanych...
Nikogo się w USA bez powodu nie aresztuje.
Z tym bym się kłócił... poczytaj o Patriot Act. Za samo podejrzenie o
terroryzm mozesz na parę miesięcy wylądować w areszcie bez wyroku sądowego.
turbosx - 26 Lip 2005, 22:09
Reasumując, myślę że panika z identyfikacją jest mocno przesadzona.
Nieprawda. Przez te kamery to juz nawet bezpiecznie bomb niemozna podkladac.
Pozdrawiam
turbosx - 26 Lip 2005, 22:05
w burdelu - wiedza co r...
mam nadzieje ze dna tam niezostawiles bo ktos cie w alimenty moze wrobic.
w sraczu - wiedza co jadlem
peelna inwigilacja.
Bedziesz musial kupic sobie rekawiczki.
Pozdr.
Pszemol - 30 Lip 2005, 11:58
| A dokładniej, nie zatrzymanych tylko aresztowanych...
| Nikogo się w USA bez powodu nie aresztuje.
Z tym bym się kłócił... poczytaj o Patriot Act. Za samo podejrzenie o terroryzm mozesz na parę miesięcy wylądować w areszcie bez
wyroku sądowego.
No wiec z czym się właściwie nie zgadzasz ?
Ja pozwoliłem sobie podkreślić różnicę pomiędzy aktem "ZATRZYMANIA"
a "ARESZTOWANIA" przez policję. Policjant może Cię zatrzymac na ulicy
i kazać sobie pokazać dowód osobisty. Może Cię też zatrzymać w aucie
i poprosić o okazanie prawa jazdy. To jest 'zatrzymanie' i nie ma nic wspólnego
z aresztowaniem. Nikt ludziom zatrzymanym przez policję nie pobiera w USA
odcisków palców. Nikt też nie podejrzewa byle Kowalskiego o terroryzm.
Co innego gdy ktoś tak jak w Anglii ten Brazylijczyk, daje wyraźne powody
do podejrzeń chodząc w lecie ubrany w długim płaszczu jakby ukrywał pod
nim dynamit i na dodatek ucieka przed policją... To jak sam rozumiesz co innego.
Gdyby mnie policja aresztowała przez pomyłkę i pobrała odciski palców
nie miałbym nic przeciwko, bo rozumiałbym czemu to słuzy: często na miejscu
przestępstwa jest mnóstwo odcisków palców ale cóż z tego jak nie ma ich
z czym porównać... Zresztą moje odciski palców już dawno mają, zebrali je
przy okazji wystawiania mi prawa stałego pobytu w USA, tzw. zielonej karty.
I wiesz co ? Nie mam absolutnie nic przeciwko temu bo nie mam w planach
wyskoku do banku gdzie mógłbym zostawić swoje odciski przy otwieraniu sejfu.
Pszemol - 30 Lip 2005, 11:59
Chodzi o to, że centralizacja tego typu informacji MOŻE być bardzo
niebezpieczna. Nie ma żadnej gwarancji, że władza nie wpadnie w ręce
ludzi, którzy będą na podstawie kodu DNA przeprowadzali segregację na
"lepszych" i "gorszych".
Proszę zwrócić uwagę na to, że mnóstwo ludzkich istnień byłoby
uratowanych w czasie II WŚ gdyby wówczas nie rejestrowało się
narodowości w dokumentach. Z DNA jest podobnie!
Dlatego jestem przeciwnikiem jakiejkolwiek centralizacji szczegółowych
informacji na temat obywateli.
I nie należy sobie wyobrażać, że skoro nie do pomyślenia jest, by
ludzi segregować według DNA to oznacza to, że nikt o tym nie pomyśli.
System w jakim żyjemy jest wspaniale dostosowany do tego, by tego typu
oszołomy przejmowały władzę.
Dlatego rolą świadomych członków społeczeństwa jest uświadamianie
o ryzyku. Jeśli ryzyko będzie mniejsze niż korzyść to rozwiązanie należy
wprowadzić i czerpać z niego korzyści (np. ograniczenie przestępczości).
Pszemol - 30 Lip 2005, 11:52
| czemu przeszkadza Ci rejestracja danych osobowych ?
| Masz coś na sumieniu ? Planujesz jakąś akcyjkę ? :-)
| Uczciwej osobie nie przeszkadza że ktoś jej patrzy na ręce!
Zgodzisz się, by ktoś cię śledził i ingwilował 24 h na dobę?
Nie słyszałeś nigdy o prawie do prywatności?
Zrozum to, że nie żyjesz na bezludnej wyspie...
Pewne wolności musisz poświęcić w imię bezpieczeństwa.
Zapewne zamykasz się w domu na noc, przed złodziejami ?
Wiele osób traktuje konieczność zamykania domu jako
brak wolności osobistej - wielu domów nie zamyka aby
czuć się wolnymi. Niestety wielu okoliczności zmuszają
aby wstawiać dodatkowe rygle czy nawet kraty w oknach.
Pooglądaj sobie niektóre osiedla bloków, ile jest krat
w oknach - często tylko na parterze, ale zwykle jak są na
parterze to są też w górę aż do ostatniego piętra...
Inny przykład. Konieczność noszenia przy sobie dowodu
osobistego, prawa jazdy czy też paszportu/wizy za granicą.
Państwo, społeczeństwo ZNIEWALA CIę przymuszając do
noszenia ze sobą kartonika który zawiera Twoje osobiste
dane do wglądu jakiegoś 19-latka który akurat jest policjantem.
Czyż to nie denerwuje Cię że byle gówniarz w mundurze może
Cię zatrzymać na ulicy i kazać sobie pokazać dowodzik ?
Nie czujesz się zniewolony ?
Gdyby świat był idealny i pelen ludzi których wyłącznym celem
jest uczciwe pracowanie dla dobra społeczeństwa to te
wszystkie ograniczenia wolności byłyby zbędne...
Ale jak już wiemy na przykładzie prób wprowadzania komunizmu
człowiek bez bata i bez kontroli czy motywacji do pracy dziczeje.
Przestaje pracować i zaczyna pasożytować. Wiele przykładów
państw osłabionych konfliktem zbrojnym czy przesileniem tylko
politycznym pokazuje że jak tylko popuścisz ludziom bata to
zaczną włamywać się do sklepów i domów innych i brać co tylko
potrafią udźwignąć albo zaczną strzelać do siebie nawzajem.
Człowiek to niestety zwierze stadne i musi być trzymany w ryzach
życia w stadzie. Wilki mają swojego wilka alfa który trzyma stado
"za mordę" i jak tylko ktoś podskoczy to go ustawia na jego miejscu.
To samo jest wśród ludzi: mamy mechanizmy aby utrzymywać
członków swojego stada w ryzach... Chęć ogółu społeczeństwa
do czucia się bezpiecznie wymusza pewne decyzje które mogą
w pewnym stopniu ograniczać wolności osobiste. Społeczeństwo
np. może ustalić REGUŁĘ, przepis, polegający na zakazie wstępu
do parku miejskiego po 11 w nocy aby ograniczyć lumpiarstwo
i imprezy alkoholowe mające miejsce na ławkach w parku nocą.
Społeczeństwo może też ustalić regułę aby właściciele piesków
byli zmuszeni do podnoszenia z trawników kupy swoich pupilków.
I to ograniczenie wolności pewnych ludzi ma służyć korzyścią dla
większości korzystających z miejskich trawników aby nie trzeba
było omijać śmierdzących kup... I tak dalej, i tak dalej...
Podsumowując: podsłuchy konwersacji telefonicznej mają na celu
sprawienie aby przestępcy nie czuli się bezkarni. Nikogo nie
interesuje bełkot ktory opowiadasz do sluchawki swojej Jolce.
Nikogo też nie interesuje rozmowa Twoja z szefem który każe
Ci wywieźć śmieci do smietnika... I zapewniam cię, że nie jesteś
na tyle ważny aby Twoje rozmowy kogokolwiek interesowały...
Sam wyzbyłeś się już wielu "wolności osobistych" i prawa do
prywatności wiele razy jako konsekwencja życia w społeczeństwie
pełnym reguł i przepisów do przestrzegania pod groźbą kary za
nieposłuszeństwo. Robisz wiele krzyku a właściwie co Ci przeszkadza
że w dowodzie będzie zapisany Twój odcisk palca ? W jaki sposób
to ogranicza Twoją prywatność ? Albo w jaki sposób ogranicza ją
fakt, że Twoja rozmowa z Jolką znalazla się gdzieś na dysku
twardym komputera rządowego gotowa do przeszukania cyfrowego
na okoliczność słów kluczowych "bomba" czy "heroina" ?
Jak ktoś nie ma nic na sumieniu to nie ma powodu się ukrywać.
I nie przeszkadza mu wcale, że ktoś mu na ręce patrzy...
x - 30 Lip 2005, 13:05
Albo w jaki sposób ogranicza ją
fakt, że Twoja rozmowa z Jolką znalazla się gdzieś na dysku
twardym komputera rządowego gotowa do przeszukania cyfrowego
na okoliczność słów kluczowych "bomba" czy "heroina" ?
:) Juz widze tych terrorystow gadajacych do siebie przez siec otwartym
tekstem.
Jak ktoś nie ma nic na sumieniu to nie ma powodu się ukrywać.
I nie przeszkadza mu wcale, że ktoś mu na ręce patrzy...
Czyli nie mialbys nic przeciwko, gdyby NSA wsadzila Ci np. do domu kamery
i mikrofony?
zdrowka,
Mikolaj
Pszemol - 30 Lip 2005, 13:43
Rozszyfrowano Enigmę, rozszyfrują i ich gadanie.
| Jak ktoś nie ma nic na sumieniu to nie ma powodu się ukrywać.
| I nie przeszkadza mu wcale, że ktoś mu na ręce patrzy...
Czyli nie mialbys nic przeciwko, gdyby NSA wsadzila Ci
np. do domu kamery i mikrofony?
Jeśli zadecydowanoby że wszystkim wsadzano to oczywiście nie.
Protestowałbym gdyby tylko mi chciano je zainstalować bo niby czemu tylko mi?
x - 31 Lip 2005, 04:36
Rozszyfrowano Enigmę, rozszyfrują i ich gadanie.
Moze tak, moze nie. Obsmiewalem jedynie wyszukiwanie tzw. slow kluczowych,
bo ta metoda to znajda wszystkich, tylko nie terrorystow. Byla kiedys
nawet taka akcja w sieci, gdzie zachecano do umieszczania w postach wielu
takich slow, zeby przytkac troche Echelon. ;)
| Jak ktoś nie ma nic na sumieniu to nie ma powodu się ukrywać.
| I nie przeszkadza mu wcale, że ktoś mu na ręce patrzy...
| Czyli nie mialbys nic przeciwko, gdyby NSA wsadzila Ci
| np. do domu kamery i mikrofony?
Jeśli zadecydowanoby że wszystkim wsadzano to oczywiście nie.
A ja mialbym, mimo iz terrorysta nie jestem. Nie kazdy ma sklonnosci
ekshibicjonistyczne.
Protestowałbym gdyby tylko mi chciano je zainstalować bo niby czemu
tylko mi?
No ale skoro nie masz nic na sumieniu, to czemu nie? Taka NSA, uwazajac
np. ze nie ma ludzi krysztalowych i kazdy ma jakies grzeszki, moglaby
uznac Twoja deklaracje czytego sumienia za podejrzana i zechciec poddac ja
weryfikacji. :)
zdrowka,
Mikolaj
Adam Pietrasiewicz - 31 Lip 2005, 06:32
| Czyli nie mialbys nic przeciwko, gdyby NSA wsadzila Ci
| np. do domu kamery i mikrofony?
Jeśli zadecydowanoby że wszystkim wsadzano to oczywiście nie.
Protestowałbym gdyby tylko mi chciano je zainstalować bo niby czemu tylko mi?
Zadziwiające, jak bardzo wszechobecna jest mentalność niewolnicza. Jak
czytam takie rzeczy, to mi się tylko Orwell przypomina - tam też
"zadecydowano", że w każdym domu będzie kamera.
Jak się takie rzeczy mówi ("zadecydowano") to warto się zastanowić nad
tym KTO zadecydował. Czy u nas na przykład ABW mogłoby coś takiego
zadecydować? Można mieć do nich pełne zaufanie? A jeśli nie ABW to
KTO? I dlaczego własnie do tego kogoś mielibyśmy mieć zaufanie?
I w jaki sposób, gdyby już coś takiego "zadecydowano", możnaby
zabezpieczyć się przed naduzyciami? Jaki jest organ, co do którego
możemy powiedzieć, że mamy do niego pełne zaufanie, że to zaufanie
mieć będziemy zawsze?
Myslę, że warto się zastanowić nad tymi sprawami zanim się napisze
takie rzeczy, jak w cytacie powyżej - inaczej jest się, tak jak co
poniektórzy inni, zwyczajną owcą, albo lepiej świnką idącą na rzeź - w
doskonałych warunkach i w doskonałym towarzystwie.
Pszemol - 31 Lip 2005, 11:52
| Protestowałbym gdyby tylko mi chciano je zainstalować bo niby czemu tylko mi?
Zadziwiające, jak bardzo wszechobecna jest mentalność niewolnicza. Jak
czytam takie rzeczy, to mi się tylko Orwell przypomina - tam też
"zadecydowano", że w każdym domu będzie kamera.
Ty oczywiście nie jesteś niewolnikiem - w domu masz dubeltówkę
i sam bronisz rodziny stojąc całą noc na warcie. Nie liczysz na
żadne usługi struktur społecznych takich jak wojsko, policja itp...
Jak się takie rzeczy mówi ("zadecydowano") to warto się zastanowić nad
tym KTO zadecydował. Czy u nas na przykład ABW mogłoby coś takiego
zadecydować? Można mieć do nich pełne zaufanie? A jeśli nie ABW to
KTO? I dlaczego własnie do tego kogoś mielibyśmy mieć zaufanie?
W demokracji decyduje większość ludzi poprzez reprezentantów.
I w jaki sposób, gdyby już coś takiego "zadecydowano", możnaby
zabezpieczyć się przed naduzyciami? Jaki jest organ, co do którego
możemy powiedzieć, że mamy do niego pełne zaufanie, że to zaufanie
mieć będziemy zawsze?
W jaki sposób zabezpieczasz się przed naduzyciami policji której płacisz ?
Myslę, że warto się zastanowić nad tymi sprawami zanim się napisze
takie rzeczy, jak w cytacie powyżej - inaczej jest się, tak jak co
poniektórzy inni, zwyczajną owcą, albo lepiej świnką idącą na rzeź - w
doskonałych warunkach i w doskonałym towarzystwie.
Skąd wniosek że nie zastanawiałem się wcześniej ?
Ty sobie biedaku nie zdajesz sprawy że od dawna już jesteś niewolnikiem.
Niewolnikiem uwięzionym w kierat pracy i zarabiania pieniędzy...
Pełnisz już dziś funkcję w społeczeństwie jak trybik w wielkiej maszynie.
No chyba że się mylę, mieszkasz gdzies na wyspie nienależącej do
zadnego państwa w jakiejś anarchistycznej komunie i sam sobie robisz buty,
komputery i żarcie na obiad ? Bo jeśli nie, to przestań tu zasuwać z tą żałosną
gadką o mentalności niewolniczej bo tylko wzbudzasz śmiech politowania.
Pszemol - 31 Lip 2005, 11:48
terrorystow. Byla kiedys nawet taka akcja w sieci, gdzie zachecano do umieszczania w postach wielu takich slow, zeby przytkac
troche Echelon. ;)
Jakich słów ?
| Jeśli zadecydowanoby że wszystkim wsadzano to oczywiście nie.
A ja mialbym, mimo iz terrorysta nie jestem. Nie kazdy ma sklonnosci ekshibicjonistyczne.
Właśnie o to chodzi, że gdyby wszyscy mieli takie kamery to nikt
Ciebie by nie oglądał - wcale nie jesteś ciekawy ani ważny...
| Protestowałbym gdyby tylko mi chciano je zainstalować bo niby czemu tylko mi?
No ale skoro nie masz nic na sumieniu, to czemu nie? Taka NSA, uwazajac np. ze nie ma ludzi krysztalowych i kazdy ma jakies
grzeszki, moglaby uznac Twoja deklaracje czytego sumienia za podejrzana i zechciec poddac ja weryfikacji. :)
Tu nie chodzi w tym wypadku o czystość sumienia tylko o negatywne
wyróżnienie mnie z tłumu przez instalację takich urządzeń tylko u mnie.
Adam Pietrasiewicz - 31 Lip 2005, 12:32
Skąd wniosek że nie zastanawiałem się wcześniej ?
Stąd, że wydawało mi się dotychczas, że rozsądny człowiek nie będzie
plótł takich bzdur i godził się na powszechną inwigilację wiedząc do
czego to może prowadzić - bo nauczyła nas już tego historia.
Ty sobie biedaku nie zdajesz sprawy że od dawna już jesteś niewolnikiem.
Niewolnikiem uwięzionym w kierat pracy i zarabiania pieniędzy...
Pełnisz już dziś funkcję w społeczeństwie jak trybik w wielkiej maszynie.
No chyba że się mylę, mieszkasz gdzies na wyspie nienależącej do
zadnego państwa w jakiejś anarchistycznej komunie i sam sobie robisz buty,
komputery i żarcie na obiad ? Bo jeśli nie, to przestań tu zasuwać z tą żałosną
gadką o mentalności niewolniczej bo tylko wzbudzasz śmiech politowania.
Owszem, pieniądze zarabiam, jak większość ludzi, choć w odróżnieniu od
większości nie muszę poświęcać pracy tyle czasu by nie mieć go dla
siebie.
Nie wiem jaką funkcję pełnię w społeczeństwie, i czy jestem trybikiem,
i w zasadzie nie ma to specjalnie znaczenia w temacie, o którym
mówimy.
Mówimy o tym, że twierdzenie, że należałoby umożliwić powszechną
inwigilację jest tragicznie niebezpieczne - tak niebezpieczne, jak nam
to wykazała historia, w ZSRR i hitlerowskich Niemczech chociażby.
Zgoda na wprowadzanie takiego systemu świadczy bądź to o głupocie bądź
o niewolniczej mentalności - wybrałem to drugie, ale może powinienem
był wybrać pierwsze?
Cyprian K.Peterka - 31 Lip 2005, 14:22
A propos tajnosci.
Dlaczego paranaukowcy tak bardzo lubia kazda tajnosc oraz wszystko co ukryte i
schowane?
Boja sie swiatla dziennego czy co?
CKP
MaDeR - 31 Lip 2005, 14:42
I wiesz co ? Nie mam absolutnie nic przeciwko temu bo nie mam w planach
wyskoku do banku gdzie mógłbym zostawić swoje odciski przy otwieraniu
sejfu.
Może czujesz się dobrze, będąc z góry podejrzany o bycie terrorystą, ale
mnie do tego nie mieszaj. Nie ejstem terrorystą, nie zamierzam popełnić
żadnego przestępstwa, ale i tka protestuję przeciw tego typu ingwilacji.
Pewnie jakiś dziwny jestem.
MaDeR - 31 Lip 2005, 14:42
| Zgodzisz się, by ktoś cię śledził i ingwilował 24 h na dobę?
| Nie słyszałeś nigdy o prawie do prywatności?
Zrozum to, że nie żyjesz na bezludnej wyspie...
Pewne wolności musisz poświęcić w imię bezpieczeństwa.
Gdzieś musi istnieć granica. I będę walczyć o to, by było jak najwiecej
takiej wolnosci, gdyż ograniczneia praw w imię bezpieczeństwa mogą być
nadużywane. Bardzo poważnie nadużywane.
Zapewne zamykasz się w domu na noc, przed złodziejami ?
Debilny przykład. Sam się zamykam, nikt mi nie zamyka domu za mnie.
Inny przykład. Konieczność noszenia przy sobie dowodu
osobistego, prawa jazdy czy też paszportu/wizy za granicą.
Państwo, społeczeństwo ZNIEWALA CIę przymuszając do
noszenia ze sobą kartonika który zawiera Twoje osobiste
dane do wglądu jakiegoś 19-latka który akurat jest policjantem.
Czyż to nie denerwuje Cię że byle gówniarz w mundurze może
Cię zatrzymać na ulicy i kazać sobie pokazać dowodzik ?
Nie czujesz się zniewolony ?
Nie. Różnica jest między nami taka, ze w imie swojego "bezpieczeństwa"
byś się zgodizł na totalitartyzm rodem z ZSRR czy hitlerowskich niemczech.
I to ograniczenie wolności pewnych ludzi ma służyć korzyścią dla
większości korzystających z miejskich trawników aby nie trzeba
było omijać śmierdzących kup... I tak dalej, i tak dalej...
Owszem, są pewne prawa i reguły, ale nie oznacza to, ze jestem
zniewolony. Może inaczej - nie czuję się zniewolony faktem, ze dla
mordercy przewidziana jest kara dożywocia, jednak czułbym się
zniewolony, gdyby każdy, w tym i ja, był z góry podejrzewany o chęć
morderstwa (więc i zainstalowano by teleekrany u nas wszystkich).
Jak lubisz być z góry podejrzewany o wszystko co najgorsze, to proszę
bardzo, wystawiaj swój tyłek każdej kamerce w domu, ale mnie do swego
ekshibicjonizmu nie mieszaj.
Robisz wiele krzyku a właściwie co Ci przeszkadza
że w dowodzie będzie zapisany Twój odcisk palca ?
Nie pisałem o konkretnych przypadkach, lecz o ogólnych tendencjach. A
tendencje są takie, że ogranicza się prawa obywatelskie w imię
bezpieczeństwa i walki z terroryzmem.
W jaki sposób
to ogranicza Twoją prywatność ? Albo w jaki sposób ogranicza ją
fakt, że Twoja rozmowa z Jolką znalazla się gdzieś na dysku
twardym komputera rządowego gotowa do przeszukania cyfrowego
na okoliczność słów kluczowych "bomba" czy "heroina" ?
Świetnie, czyli z powodu żartu do koleżanki w liscie ("a jak się wkurzę,
to wysadzę tego ich cholernego Busza bombą jak arabusy") mogę zostać
wsadzony na parę miesiecy bez wyroku do aresztu?
Jak ktoś nie ma nic na sumieniu to nie ma powodu się ukrywać.
I nie przeszkadza mu wcale, że ktoś mu na ręce patrzy...
Doprawdy? Czyli, jeśli ja protestuję przeciw temu, to jestem z góry
podejrzany, ze coś poepłniłęm lub zamierzam popełnić?
Podsumywując: dobrze się byś czuł jako prol w świecie totalitarnego
korporacjonizmu. Wyrazy współczucia. Bee, bee.
x - 31 Lip 2005, 14:52
| Moze tak, moze nie. Obsmiewalem jedynie wyszukiwanie tzw. slow
| kluczowych, bo ta metoda to znajda wszystkich, tylko nie terrorystow.
| Byla kiedys nawet taka akcja w sieci, gdzie zachecano do umieszczania
| w postach wielu takich slow, zeby przytkac troche Echelon. ;)
Jakich słów ?
No jakich? Sam podawales. Takich jak np. "bomb", "detonate(-ion)"
"assasinate(-ion)", "weapon" i tym podobnych wraz z nazwiskami waznych
politykow i/lub nazwami duzych miast.
| Jeśli zadecydowanoby że wszystkim wsadzano to oczywiście nie.
| A ja mialbym, mimo iz terrorysta nie jestem. Nie kazdy ma sklonnosci
| ekshibicjonistyczne.
Właśnie o to chodzi, że gdyby wszyscy mieli takie kamery to nikt
Ciebie by nie oglądał - wcale nie jesteś ciekawy ani ważny...
Skoro nikt by mnie nie ogladal, bo nie jestem ciekawy i wazny to po
jakiego grzyba w ogole wydawac pieniadze i instalowac u mnie inwigilacje?
| No ale skoro nie masz nic na sumieniu, to czemu nie? Taka NSA,
| uwazajac np. ze nie ma ludzi krysztalowych i kazdy ma jakies grzeszki,
| moglaby uznac Twoja deklaracje czytego sumienia za podejrzana i
| zechciec poddac ja weryfikacji. :)
Tu nie chodzi w tym wypadku o czystość sumienia tylko o negatywne
wyróżnienie mnie z tłumu przez instalację takich urządzeń tylko u mnie.
Dlaczego negatywne? Przeciez piszesz, ze ew. inwigilacja przez sluzby
specjalne by Ci nie przeszkadzala, bo nie zajmujesz sie niczym niezgodnym
z prawem. W imie walki z terroryzmem administracja zawsze moze cos
ciekawego jeszcze wymyslic; np. ze okresowo bedzie sie umieszczac
urzadzenia podsluchowe u losowo wybranych obywateli, oczywiscie bez ich
powiadamiania. Taka regulacje tez bys potulnie przelknal?
zdrowka,
Mikolaj
Pszemol - 31 Lip 2005, 16:23
| Ciebie by nie oglądał - wcale nie jesteś ciekawy ani ważny...
Skoro nikt by mnie nie ogladal, bo nie jestem ciekawy i wazny to po jakiego grzyba w ogole wydawac pieniadze i instalowac u mnie
inwigilacje?
Własnie o to chodzi, że do tego predko nie dojdzie, panika zbędna.
Dlaczego negatywne? Przeciez piszesz, ze ew. inwigilacja przez sluzby specjalne by Ci nie przeszkadzala, bo nie zajmujesz sie
niczym niezgodnym z prawem. W imie walki z terroryzmem administracja zawsze moze cos ciekawego jeszcze wymyslic; np. ze okresowo
bedzie sie umieszczac urzadzenia podsluchowe u losowo wybranych obywateli, oczywiscie bez ich powiadamiania. Taka regulacje tez
bys potulnie przelknal?
Tak. Natomiast gdyby do mnie, celowo, to już nie.
Pszemol - 31 Lip 2005, 22:02
| wyskoku do banku gdzie mógłbym zostawić swoje odciski przy otwieraniu sejfu.
Może czujesz się dobrze, będąc z góry podejrzany o bycie terrorystą, ale mnie do tego nie mieszaj. Nie ejstem terrorystą, nie
zamierzam popełnić żadnego przestępstwa, ale i tka protestuję przeciw tego typu ingwilacji. Pewnie jakiś dziwny jestem.
Albo zdroworozsądkowo planujesz mieć "brudne rączki" od jakiejś brudnej robótki...
Pszemol - 31 Lip 2005, 22:02
| Skąd wniosek że nie zastanawiałem się wcześniej ?
Stąd, że wydawało mi się dotychczas, że rozsądny człowiek nie będzie
plótł takich bzdur i godził się na powszechną inwigilację wiedząc do
czego to może prowadzić - bo nauczyła nas już tego historia.
Historia uczy że demokracja jest bardzo złym ustrojem politycznym.
Dowodzi tego np. całkiem demokratyczny wybór Hitlera na przywódcę
albo niedawne wybory w Hiszpanii zmienione pod wpływem terroryzmu.
Tłum pospólstwa jest niestety łatwy do manipulowania...
I tu smutny wniosek się nasuwa: demokracja, mimo iż jest złym ustrojem
jest najlepszym jaki znamy: inne modele działają jeszcze gorzej...
Dopóki więc nie wymyślimy niczego lepszego od demokracji to musimy
zdać się na mądrość głupiego ludu... innego wyboru niestety nie ma.
Owszem, pieniądze zarabiam, jak większość ludzi, choć w odróżnieniu od
większości nie muszę poświęcać pracy tyle czasu by nie mieć go dla
siebie.
Nie wiem jaką funkcję pełnię w społeczeństwie, i czy jestem trybikiem,
i w zasadzie nie ma to specjalnie znaczenia w temacie, o którym
mówimy.
Alez ma, i to wiele. Nie jesteś w 100% wolny jak ptak. Jesteś uwięziony
w kieracie czy to rodzinnym czy to społecznym czy finansowym/kredytowym.
Musisz jutro wstać i pójść do pracy aby zarobić na utrzymanie rodziny.
A więc godzisz się dobrowolnie na oddanie części swojej wolności i stanie
się częściowym niewolnikiem. Skąd ta niewolnicza mentalność u Ciebie ? ;-)
Mówimy o tym, że twierdzenie, że należałoby umożliwić powszechną
inwigilację jest tragicznie niebezpieczne - tak niebezpieczne, jak nam
to wykazała historia, w ZSRR i hitlerowskich Niemczech chociażby.
Zgoda na wprowadzanie takiego systemu świadczy bądź to o głupocie bądź
o niewolniczej mentalności - wybrałem to drugie, ale może powinienem
był wybrać pierwsze?
Próbujesz obrazić rozmówcę zawsze czy tylko wtedy gdy Ci brak
lepszych argumentów?
Ciągnąć jednak merytoryczną dyskusję mimo Twojego chamstwa
chciałbym zauważyć, że rozważamy tu pomysł rozszerzenia inwigilacji
na wszystkich obywateli pod warunkiem, że uznanoby jego wartość
w walce z przestępczością. Nie widzę tu niczego drastycznego,
co wymagałoby efekciarskich lamentów obliczonych pod publiczkę
na temat "mentalności niewolników" - to tylko naturalna konsekwencja
już istniejącej od wieki wieków wojny dobra ze złem, wojny społeczeństw
z jednostkami ktorym wydaje się że są poza prawem i tak dalej...
Dodatkowo przywoływanie argumentów z historii może być obosiecznym
mieczem, jak wykazałem to na przykładzie Hitlera - no a może kolega
potrafi zaprezentować krytykę KONSTRUKTYWNĄ a zatem rozwiązanie
alternatywne do inwigilacji a równie lub bardziej skuteczne ? Czekamy.
Chiron - 1 Sie 2005, 09:24
Alez ma, i to wiele. Nie jesteś w 100% wolny jak ptak. Jesteś uwięziony
w kieracie czy to rodzinnym czy to społecznym czy finansowym/kredytowym.
Musisz jutro wstać i pójść do pracy aby zarobić na utrzymanie rodziny.
A więc godzisz się dobrowolnie na oddanie części swojej wolności i stanie
się częściowym niewolnikiem. Skąd ta niewolnicza mentalność u Ciebie ? ;-)
Pszemolu!
Potraktowałem Twój post pierwotnie jako prowokację intelektualną. Jednak
teraz wydaje mi się, że chyba niesłusznie...Zauważ, proszę, że (idąc dalej
Twoim rozumowaniem)- nasi władcy dojdą do tego, że aby najłatwiej im było
nas chronić, to wyłącznie dla naszego własnego dobra zamkną nas w celach,
pozabierawszy uprzednio wszelkie ostre przedmioty i sznurowadła, będą
wyprowadzać nas na spacery o określonych porach a także prowadzić parami do
miejsc pracy- którą nam wyznaczą. No i aby mieli kim rządzić- powybierają
nam starannie naszych partnerów, z którymi będziemy mieć dzieci. W razie
pomyłki w doborze partnera (bo i taka się zdarzyć może- choć to już
wyłącznie z naszej lub partnera winy) znajdą nam nowego. A my, z wielką
władzę, która tak wspaniale uporała się z przestępczością i bezrobociem.
Oczywiście- wcześniej przekonają do tego większość społeczeństwa jak np
przywołany wcześniej przez Ciebie Adolf Hitler, i pewno jego wzorem- gdy
przyjdzie się demokratycznie poddać osądowi wyborców- rozmyślą się, i wezmą
całą władzę. A zrobią to oczywiście wyłącznie po to, żeby nam zrobić dobrze,
a wszechobecne kamery będą służyły wyłącznie temu, by rządzący lepiej mogli
poznać nasze potrzeby, żeby jeszcze lepiej nam móc zrobić dobrze.Orwell by
tego nie wymyślił:-(
Chiron
p.s.
W Twoim kraju, który promieniował swobodami obywatelskimi na cały świat-
prezydent zaproponował, że w związku z atakiem Japonii i prawdopodobnym
działaniem na szeroką skalę japońskich dywersantów- należy na czas wojny
zrezygnować z niektórych swobód obywatelskich. Mimo, że miało to być tylko
tymczasowo, a ponadto nie udokumentowano żadnego wypadku działania
japońskich dywersantów- czy swoboty te w calosci po wojnie przywrócono? Czy
G.W.Bush przywróci jeszcze bardziej ograniczone przez siebie swobody?
Pszemol - 1 Sie 2005, 10:11
| w kieracie czy to rodzinnym czy to społecznym czy finansowym/kredytowym.
| Musisz jutro wstać i pójść do pracy aby zarobić na utrzymanie rodziny.
| A więc godzisz się dobrowolnie na oddanie części swojej wolności i stanie
| się częściowym niewolnikiem. Skąd ta niewolnicza mentalność u Ciebie ? ;-)
Pszemolu!
Potraktowałem Twój post pierwotnie jako prowokację intelektualną.
Jednak teraz wydaje mi się, że chyba niesłusznie...
Szkoda że nie odpisałeś na mój post do Ciebie...
Zauważ, proszę, że (idąc dalej Twoim rozumowaniem)- nasi władcy dojdą do tego, że aby najłatwiej im było nas chronić, to wyłącznie
dla naszego własnego dobra zamkną nas w celach,
Bla, bla, bla... Nasi "władcy" są wybierani przez nas...
Władcą możesz być Ty czy ja.
pozabierawszy uprzednio wszelkie ostre przedmioty i sznurowadła, będą wyprowadzać nas na spacery o określonych porach a także
prowadzić parami
do miejsc pracy- którą nam wyznaczą.
Na mniejszą skalę już to się dzieje: jesteś zmuszany do jazdy na
motocyklu w kasku, abyś sobie krzywdy nie zrobił... Jesteś zmuszany
mandatem do jechania zapiętym w pasach i nieprzekraczania dozwolonej
prędkości abyś sobie i innym nie zrobił ziaziu. Nie przeraża Cię to ? :-)
No i aby mieli kim rządzić- powybierają nam starannie naszych partnerów, z którymi będziemy mieć dzieci. W razie pomyłki w doborze
partnera (bo i taka się zdarzyć może- choć to już wyłącznie z naszej lub partnera winy) znajdą nam nowego. A my, z wielką radością
bezrobociem.
Na razie to ludzie sami decydują kto będzie ich "władcą" i nie jest
to nigdy jedna osoba...
Oczywiście- wcześniej przekonają do tego większość społeczeństwa jak np przywołany wcześniej przez Ciebie Adolf Hitler, i pewno
jego wzorem- gdy przyjdzie się demokratycznie poddać osądowi wyborców- rozmyślą się, i wezmą całą władzę. A zrobią to oczywiście
wyłącznie po to, żeby nam zrobić dobrze, a wszechobecne kamery będą służyły wyłącznie temu, by rządzący lepiej mogli poznać nasze
potrzeby, żeby jeszcze lepiej nam móc zrobić dobrze.Orwell by tego nie wymyślił:-(
No super... A teraz poprosimy o konsktruktywną część krytycyzmu.
Co więc proponujesz zamiast demokracji którą tak ładnie tu opisałeś ?
W Twoim kraju, który promieniował swobodami obywatelskimi na cały świat- prezydent zaproponował, że w związku z atakiem Japonii i
prawdopodobnym działaniem na szeroką skalę japońskich dywersantów- należy na czas wojny zrezygnować z niektórych swobód
obywatelskich. Mimo, że miało to być tylko tymczasowo, a ponadto nie udokumentowano żadnego wypadku działania japońskich
dywersantów- czy swoboty te w calosci po wojnie przywrócono? Czy G.W.Bush przywróci jeszcze bardziej ograniczone przez siebie
swobody?
Pewnie nie, jednak w żadnym stopniu mnie te ograniczenia nie ograniczają.
Jeszcze raz proszę o KONSTRUKTYWNY wydźwięk wypowiedzi. Bo jojczyć i straszyć
to byle kto potrafi, ale wymyślić coś lepszego niż demokracja to nikt się
nie kwapi...
Pszemol - 1 Sie 2005, 10:27
Debilny przykład. Sam się zamykam, nikt mi nie zamyka domu za mnie.
Jestem pewny że po dowód osobisty/paszport też sam poszedłeś dobrowolnie...
Bo bez paszportu nigdzie nie wyjechałbyś a bez prawa jazdy nie pojeździłbyś.
Nie. Różnica jest między nami taka, ze w imie swojego "bezpieczeństwa" byś się zgodizł na totalitartyzm rodem z ZSRR czy
hitlerowskich niemczech.
Rozmawiamy o hipotetycznym pomyśle inwigilacji wszystkich obywateli.
To jest niepraktyczny pomysł i nic takiego nie grozi nam więc nie ma
co się ślinić...
Owszem, są pewne prawa i reguły, ale nie oznacza to, ze jestem zniewolony. Może inaczej - nie czuję się zniewolony faktem, ze dla
mordercy przewidziana jest kara dożywocia, jednak czułbym się zniewolony, gdyby każdy, w tym i ja, był z góry podejrzewany o chęć
morderstwa (więc i zainstalowano by teleekrany u nas wszystkich).
Jak lubisz być z góry podejrzewany o wszystko co najgorsze, to proszę bardzo, wystawiaj swój tyłek każdej kamerce w domu, ale mnie
do swego ekshibicjonizmu nie mieszaj.
Już dziś każdy jest podejrzewany o chęć bycia terrorystą tylko
dlatego, że udaje się na lotnisko. Nie czujesz się zniewolony
faktem że musisz przejść przez bramkę wykrywacza metali ?
Że musisz dać się obszukać przez strażnika ? Traktują Ciebie
jak potencjalnego przestępcę już dziś - bij na alarm!!!
Nie bądź śmieszny.
| Robisz wiele krzyku a właściwie co Ci przeszkadza
| że w dowodzie będzie zapisany Twój odcisk palca ?
Nie pisałem o konkretnych przypadkach, lecz o ogólnych tendencjach.
A tendencje są takie, że ogranicza się prawa obywatelskie w imię bezpieczeństwa i walki z terroryzmem.
Zawsze tak było odkąd zaczęły się formować społeczeństwa...
To naturalna tendencja będąca konsekwencją wprowadzania praw
i reguł społecznych do których nie każdy ma ochotę się stosować.
Pojawia się naturalna konieczność wymyślenia środków kontroli
przestrzegania reguł i środków do wymierzania kar za niesforność.
Porównaj sobie "zniewolenie" i ograniczanie "praw obywatelskich" za
czasów feudalnych gdzieś w średniowieczu... Wtedy to miałbyś prawa!
Tendencje są takie, że społeczeństwa podążają odwieczną gonitwą
"policjanci i złodzieje". Zawsze istniał, istnieje i zawsze będzie
istniał "margines społeczny" który nie ma ochoty się stosować do
reguł wyznaczanych przez większość społeczeństwa... Właśnie *wzrost*
wolności osobistych, łatwość przemieszczania się czy też łatwość
komunikowania się z każdym na kuli ziemskiej otwiera nowe sposoby
na praktykowanie przestępczości która wymyka się ze starych metod
utrzymywania jej w ryzach. Pojawia się więc w społeczeństwach
POTRZEBA wymyślania nowych sposobów walki z przestępczością...
Pewne wynalazki na przykład, takie jak telefon komórkowy nie
związany z żadnym kontem i żadną osobą, ot - do kupienia w kiosku
jest idealnym narzędziem komunikacji przestępców - i myślisz że
przestępcom umknął fakt że ten wynalazek idealnie się dla nich
nadaje? Ano nie. Używają go nagminnie. A więc prawodawstwo nie
nadąża za postępem technologicznym i w tym przypadku powstała
dziura którą trzeba "zalepić". Nikt więc nie chce Ci zrobić
"na złość" ani ograniczać Ci Twoich wielkich wolności osobistych
a jedynie chcą wprowadzić rejestrację na nazwisko i imie takich
telefonów. Nie po to aby śledzić Twoje rozmowy z Jolką o różowych
majtkachz firmy Victoria Secrets tylko do śledzenia przestępców.
Lub do uniemożliwienia im bezkarnej komunikacji... Rejestracja
takiego telefonu w niczym nie ogranicza Twoich wolności osobistych
bo uczciwemu człowiekowi nie powinno przeszkadzać to, że musi
taki telefon zarejestrować na swoje nazwisko przy aktywacji...
Przepis ten jednak jest obliczony na utrudnienie życia przestępcom czy
nawet osobom lubiącym wygłupy i wydzwanianie do swoich wrogów o 2 w nocy...
Świetnie, czyli z powodu żartu do koleżanki w liscie ("a jak się wkurzę, to wysadzę tego ich cholernego Busza bombą jak arabusy")
mogę zostać wsadzony na parę miesiecy bez wyroku do aresztu?
Prawdopodobnie nie. Ale chyba nie boisz się, że ktoś Cię namierzy? :-)
| Jak ktoś nie ma nic na sumieniu to nie ma powodu się ukrywać.
| I nie przeszkadza mu wcale, że ktoś mu na ręce patrzy...
Doprawdy? Czyli, jeśli ja protestuję przeciw temu, to jestem z góry podejrzany, ze coś poepłniłęm lub zamierzam popełnić?
Na to wygląda.
Podsumywując: dobrze się byś czuł jako prol w świecie totalitarnego korporacjonizmu. Wyrazy współczucia. Bee, bee.
Prol ? Nie rozumiem.
x - 1 Sie 2005, 12:37
| Dlaczego negatywne? Przeciez piszesz, ze ew. inwigilacja przez sluzby
| specjalne by Ci nie przeszkadzala, bo nie zajmujesz sie niczym
| niezgodnym z prawem. W imie walki z terroryzmem administracja zawsze
| moze cos ciekawego jeszcze wymyslic; np. ze okresowo bedzie sie
| umieszczac urzadzenia podsluchowe u losowo wybranych obywateli,
| oczywiscie bez ich powiadamiania. Taka regulacje tez bys potulnie
| przelknal?
Tak. Natomiast gdyby do mnie, celowo, to już nie.
W takim razie nie mam wiecej pytan. Tu roznimy sie zasadniczo, bo -
rozumiejac, ze "wolnosc to uswiadomiona koniecznosc" istnienia wielu
kompromisow - uwazam, ze sa jednak pewne granice, przekroczenie ktorych
skutkuje panstwem policyjnym. Zas w panstwie stanu wojennego na stale nie
chcialbym mieszkac.
zdrowka,
Mikolaj
turbosx - 31 Lip 2005, 20:25
| Otóż mnie by przeszkadzało.
| Chodzi o to, że centralizacja tego typu informacji MOŻE być bardzo
| niebezpieczna. Nie ma żadnej gwarancji, że władza nie wpadnie w ręce
| ludzi, którzy będą na podstawie kodu DNA przeprowadzali segregację na
| "lepszych" i "gorszych".
| Proszę zwrócić uwagę na to, że mnóstwo ludzkich istnień byłoby
| uratowanych w czasie II WŚ gdyby wówczas nie rejestrowało się
| narodowości w dokumentach. Z DNA jest podobnie!
| Dlatego jestem przeciwnikiem jakiejkolwiek centralizacji szczegółowych
| informacji na temat obywateli.
| I nie należy sobie wyobrażać, że skoro nie do pomyślenia jest, by
| ludzi segregować według DNA to oznacza to, że nikt o tym nie pomyśli.
| System w jakim żyjemy jest wspaniale dostosowany do tego, by tego typu
| oszołomy przejmowały władzę.
Dlatego rolą świadomych członków społeczeństwa jest uświadamianie
o ryzyku.
Ale ty jestes nieswiadomym czlonkiem(zeby niepowiedziec kutase_m)
spoleczenstwa i czy sadzirz ze ktos swiadomych czlonkow dopusci do TV?
Przypomnij sobie jak było z wojenka w iraku.
Pozdrawiam
turbosx - 31 Lip 2005, 20:21
| Przekonali?my sie o niej zreszt? równie? i u nas ju? przy
| okazji badania afery Rywina przez sejmow? Komisje |ledcz?. Okaza3o sie
| wówczas, ?e operatorzy telefonów nawet po dwóch lub trzech latach
| potrafi?
| dostarczya nie tylko rejestr po3?czen telefonicznych miedzy konkretnymi
| numerami, ale równie? odtworzya tre?a tych rozmów. Poniewa? trudno
| zak3adaa,
| by operatorzy telefoniczni rejestrowali akurat rozmowy potencjalnych
| podejrzanych w tej sprawie, to wygl?da na to, i? rejestrowane i
| archiwizowane s? wszystkie rozmowy.
Zdaje sie, ze red. Michalkiewiczowi troszke sie pomylily sms-y z rozmowami
glosowymi. Te peirwsze sa archiwizowane (wszystkie), zas drugie - tylko
te, ktore prokuratura nakaze.
Wszystkie sa archiwizowane na wypadek reklamacji.(przynajmniej w plusie)
Pozdrawiam
turbosx - 31 Lip 2005, 19:58
A niekręmpowało to by ciebie przy waleniu konia?
turbosx - 31 Lip 2005, 20:11
Mówimy o tym, że twierdzenie, że należałoby umożliwić powszechną
inwigilację jest tragicznie niebezpieczne - tak niebezpieczne, jak nam
to wykazała historia, w ZSRR i hitlerowskich Niemczech chociażby.
Zgoda na wprowadzanie takiego systemu świadczy bądź to o głupocie bądź
o niewolniczej mentalności - wybrałem to drugie, ale może powinienem
był wybrać pierwsze?
Łon z Ameryki jest to i o zsrr niesłyszał.Był introdukowany od małego i
pewnych spraw niepojmie. Ameryka to takie państewko
totalitarne gdzie policjanci bezkarnie mogą bić kogo popadnie. Za to m tu w
polsce mamy prawdziwa demokracje i wiecej swobod (ale zapewne zostanie to
powolii ograniczone do stanu w ameryce).;-)
Pozdrawiam
x - 1 Sie 2005, 14:02
| Zdaje sie, ze red. Michalkiewiczowi troszke sie pomylily sms-y z
| rozmowami
| glosowymi. Te peirwsze sa archiwizowane (wszystkie), zas drugie - tylko
| te, ktore prokuratura nakaze.
Wszystkie sa archiwizowane na wypadek reklamacji.(przynajmniej w plusie)
Mowisz o bilingach czy o zapisie audio prowadzonych rozmow, bo to
zasadnicza roznica.
zdrowka,
Mikolaj
Pszemol - 1 Sie 2005, 14:08
A niekręmpowało to by ciebie przy waleniu konia?
Nie mierz innych swoją miarką.
Pszemol - 1 Sie 2005, 14:04
istnienia wielu kompromisow - uwazam, ze sa jednak pewne granice, przekroczenie ktorych skutkuje panstwem policyjnym. Zas w
panstwie stanu wojennego na stale nie chcialbym mieszkac.
Te ograniczenia wolności o których mówimy WYMIERZONE
są przeciw przestępcom, terrorystom, złodziejom...
Czyżbyś przynależał do którejś z tych grup skoro czujesz
się dotknięty przez takie "ograniczenia wolności" ?
Widzisz... gdyby mi ktoś powiedział: "od jutra za kradzież
w sklepie odcinają lewą rękę" to dla mnie takie prawo byłoby
martwe, bo i tak nie mam zamiaru nikogo okradać.
Ale jak sądzę światek przestępczy podniósłby lamęt bojąc
się o swoje ręce :-)
Pszemol - 1 Sie 2005, 14:10
spoleczenstwa i czy sadzirz ze ktos swiadomych czlonkow dopusci do TV?
Przypomnij sobie jak było z wojenka w iraku.
Widzę że ktoś powinien Cię najpierw kultury nauczyć, synku.
Bez tego sobie nie porozmawiamy.
Pszemol - 1 Sie 2005, 14:08
| inwigilację jest tragicznie niebezpieczne - tak niebezpieczne, jak nam
| to wykazała historia, w ZSRR i hitlerowskich Niemczech chociażby.
| Zgoda na wprowadzanie takiego systemu świadczy bądź to o głupocie bądź
| o niewolniczej mentalności - wybrałem to drugie, ale może powinienem
| był wybrać pierwsze?
Łon z Ameryki jest to i o zsrr niesłyszał.
Był introdukowany od małego i pewnych spraw niepojmie.
Nie z czasownikami piszemy razem...
A co do "łon z Ameryki" - to mylisz się. Wychowałem się w Polsce.
Urodziłem w 1970 roku i mieszkałem tam 28 lat... Dopiero od kilku
dobrych lat siedzę w USA więc doskonale wiem co w polskiej trawie
piszczy...
Ameryka to takie państewko totalitarne gdzie policjanci bezkarnie
mogą bić kogo popadnie. Za to m tu w polsce mamy prawdziwa
demokracje i wiecej swobod (ale zapewne zostanie to
powolii ograniczone do stanu w ameryce).;-)
Ameryka różni się zasadniczo od Polski pod względem policji...
To fakt. W USA policja działa na korzyść obywatela, w Polsce,
no cóż, różnie bywa... Głównie działa po to aby zebrać łapówę.
I sądzę że jak w Polsce odburkniesz do policjanta "spierdalaj
chuju" to też Cię pałami wychowania nauczą, bo tu w USA pałami
dostają zwykle opryszki po głowach za takie właśnie zachowanie.
x - 1 Sie 2005, 14:44
Te ograniczenia wolności o których mówimy WYMIERZONE
są przeciw przestępcom, terrorystom, złodziejom...
W sferze deklaratywnej oczywiscie zawsze tak. W praktyce jednak o wiele
bardziej dotykaja zwyklych ludzi, niz przestepcow. Czasem tak byc musi
(jak w przypadku kontroli na lotniskach); chodzi tylko o to, zeby nie
popasc w przesade - a taka w moim mniemaniu bylaby powszechna inwigilacja
obywateli.
Czyżbyś przynależał do którejś z tych grup skoro czujesz
się dotknięty przez takie "ograniczenia wolności" ?
Po co te insynuacje? Rozmowa byla o stosowaniu przez sluzby inwigilacji
prewencyjnej; dla mnie byloby to ograniczenie wolnosci i to bardzo
powazne, bez cudzyslowow. Dla Ciebie - nie. Sa tacy co nie lubia jak im
sie ciagle na rece patrzy, nie dla tego, ze sa nieuczciwi ale np. dlatego
ze wtedy im zwyczajnie robota nie idzie.
Widzisz... gdyby mi ktoś powiedział: "od jutra za kradzież
w sklepie odcinają lewą rękę" to dla mnie takie prawo byłoby
martwe, bo i tak nie mam zamiaru nikogo okradać.
Dla mnie tez ale i tak bym protestowal, bo byloby to barbarzynstwo.
Ale jak sądzę światek przestępczy podniósłby lamęt bojąc
się o swoje ręce :-)
Kazdy w miare rozsadny czlowiek powinien podniesc w takim przypadku
lament, bo nie chcemy chyba byc barbarzyncami?
zdrowka,
Mikolaj
Pszemol - 1 Sie 2005, 14:56
tak byc musi (jak w przypadku kontroli na lotniskach); chodzi tylko o to, zeby nie popasc w przesade - a taka w moim mniemaniu
bylaby powszechna inwigilacja obywateli.
Powszechna inwigilacja podana tu była jako hipotetyczny przykład
i nie jest przez nikogo na serio rozważana. Również w moim mniemaniu
byłaby to przesada, ALE GDYBY okazało się że tak musi być dla dobra
ogółu to nie miałbym nic przeciw gdyby założyli podsłuch WSZYSTKIM.
Sa tacy co nie lubia jak im sie ciagle na rece patrzy,
nie dla tego, ze sa nieuczciwi ale np. dlatego ze wtedy im zwyczajnie robota nie idzie.
Ja jednak ciągle się będę upierał przy tym, że patrzenie na ręce
przeszkadza tylko ciamajdze, który ledwie sobie radzi z robotą
i jak się ludzie patrzą to się krępuje swoim nieudacznictwem
i mu wtedy "nie wychodzi". Że to niby nie jego wina, nie chodzi
o jego nieudacznictwo, tylko że to wina tych co się patrzą :-)))
Jak ktoś się zna na rzeczy i wie co robi to żadne patrzenie się
mu na ręce mu nie przeszkadza. To jest typowy "looser talk".
| Widzisz... gdyby mi ktoś powiedział: "od jutra za kradzież
| w sklepie odcinają lewą rękę" to dla mnie takie prawo byłoby
| martwe, bo i tak nie mam zamiaru nikogo okradać.
Dla mnie tez ale i tak bym protestowal, bo byloby to barbarzynstwo.
A ja nie protestowałbym i sam chętnie uciałbym obie ręce
temu sku***synowi który mi rozbił szybę w poldku 10 lat temu
i ukradł radio Sony które kupiłem za ciężko uciułane pieniądze!
Może wtedy zastanowiłby się czy warto stracić np. nogi zanim
pomyślałby o kradzieży radia komuś innemu...
Kradzież radia z samochodu (taki przykład) nie zdarza się
"przypadkiem" lecz jest zamierzonym, celowym działaniem, więc
surowa kara jest moim zdaniem czymś bardzo na miejscu...
| Ale jak sądzę światek przestępczy podniósłby lamęt bojąc
| się o swoje ręce :-)
Kazdy w miare rozsadny czlowiek powinien podniesc w takim przypadku lament, bo nie chcemy chyba byc barbarzyncami?
Wybicie szyby w nowiuśkim aucie i kradzież nowiutkiego radia
to barbarzyństwo które karać należy większym barbarzyństwem :-))
x - 1 Sie 2005, 15:41
Powszechna inwigilacja podana tu była jako hipotetyczny przykład
i nie jest przez nikogo na serio rozważana. Również w moim mniemaniu
byłaby to przesada, ALE GDYBY okazało się że tak musi być dla dobra
ogółu to nie miałbym nic przeciw gdyby założyli podsłuch WSZYSTKIM.
No dobra - dalsza dysputa nie ma sensu bo, po pierwsze, pozostaniemy przy
dalece odmiennych poziomach tolerancji na ingerencje panstwa w wolnosci
obywatelkie, a, po drugie, to NTG.
Ja jednak ciągle się będę upierał przy tym, że patrzenie na ręce
przeszkadza tylko ciamajdze, który ledwie sobie radzi z robotą
i jak się ludzie patrzą to się krępuje swoim nieudacznictwem
i mu wtedy "nie wychodzi". Że to niby nie jego wina, nie chodzi
o jego nieudacznictwo, tylko że to wina tych co się patrzą :-)))
Jak ktoś się zna na rzeczy i wie co robi to żadne patrzenie się
mu na ręce mu nie przeszkadza. To jest typowy "looser talk".
Widze, ze bezoporowo absorbujesz american way of life. "Keep smiling",
"small talk" i tym podobne bzdety. To zupelnie nie moje klimaty, niech
bedzie, ze jestem looser. Fakt faktem, ze w swiecie wykreowanym przez
Orwella odnalazlbys sie szybko i latwo; ja pewnie bym tam za dlugo nie
pociagnal. 1:0 dla Ciebie w "elastycznosci przystosowawczej".
A ja nie protestowałbym i sam chętnie uciałbym obie ręce
temu sku***synowi który mi rozbił szybę w poldku 10 lat temu
i ukradł radio Sony które kupiłem za ciężko uciułane pieniądze!
Może wtedy zastanowiłby się czy warto stracić np. nogi zanim
pomyślałby o kradzieży radia komuś innemu...
Kradzież radia z samochodu (taki przykład) nie zdarza się
"przypadkiem" lecz jest zamierzonym, celowym działaniem, więc
surowa kara jest moim zdaniem czymś bardzo na miejscu...
Mi cale auto ukradli (z radiem i nie tylko) i nie zadam za to zaraz aby
sprawcow lamano kolem. Choc porzadny wp..ol bym im z checia spuscil. :)
| Kazdy w miare rozsadny czlowiek powinien podniesc w takim przypadku
| lament, bo nie chcemy chyba byc barbarzyncami?
Wybicie szyby w nowiuśkim aucie i kradzież nowiutkiego radia
to barbarzyństwo które karać należy większym barbarzyństwem :-))
Zainteresuj sie szariatem; mysle, ze prawodawstwo na nim oparte
przypadloby Ci do gustu.
zdrowka,
Mikolaj
Pszemol - 1 Sie 2005, 16:00
klimaty, niech bedzie, ze jestem looser. Fakt faktem, ze w swiecie wykreowanym przez Orwella odnalazlbys sie szybko i latwo; ja
pewnie bym tam za dlugo nie pociagnal. 1:0 dla Ciebie w "elastycznosci przystosowawczej".
A co do "keep smiling" to chyba każdy woli żyć w świecie
w którym ludzie są mili, uśmiechnięci pozytywnie do życia
nastawieni niż w świecie w którym wszyscy patrzą na wszystkich
wilkiem, są naburmuszeni, wiecznieobrażeni i ciągle negatywnie
do życia nastawieni jak skończeni malkontenci. Taka atmosfera
udziela się tak samo jak dobry chumor i pozytywne nastawienie.
Kto wie czy właśnie negatywne nastawienie nie jest siłą w PL
napędzającą dalszy brak dobrobytu i pesymizm społeczny...
Przecież i pozytywne i negatywne nastawienie udziela się jednakowo.
Mi cale auto ukradli (z radiem i nie tylko) i nie zadam za to zaraz aby sprawcow lamano kolem. Choc porzadny wp..ol bym im z
checia spuscil. :)
Od porządnego wp...rdolu też można ręce i nogi stracić, więc
tu jesteśmy zgodni :-)) Ja będę go trzymał, Ty go będziesz
walił, a potem zmiana, aby i mi nieco ulżyło ;-)
Ważne jest to, żeby taki złodziej samochodów już o własnych
siłach do domu nie wrócił ;-)
| Kazdy w miare rozsadny czlowiek powinien podniesc w takim przypadku lament, bo nie chcemy chyba byc barbarzyncami?
| Wybicie szyby w nowiuśkim aucie i kradzież nowiutkiego radia
| to barbarzyństwo które karać należy większym barbarzyństwem :-))
Zainteresuj sie szariatem; mysle, ze prawodawstwo na nim oparte przypadloby Ci do gustu.
Wydawało mi się, że sobie żartujemy tutaj i stąd moje uśmieszki :-))
x - 1 Sie 2005, 16:29
Troche jednak ma - bo to Stany sa ojczyzna agresywnego kapitalizmu;
idealnym miejscem aby latwo przypinac etykietki "loosera" na podstawie
powierzchownych obserwacji. Albo jestes "the best", albo wypadasz z gry.
A co do "keep smiling" to chyba każdy woli żyć w świecie
w którym ludzie są mili, uśmiechnięci pozytywnie do życia
nastawieni niż w świecie w którym wszyscy patrzą na wszystkich
wilkiem, są naburmuszeni, wiecznieobrażeni i ciągle negatywnie
do życia nastawieni jak skończeni malkontenci.
Oczywiscie. Tyle tylko, ze zbyt mocna presja na to traci "urzedowym
optymizmem" i staje sie plastikowa maska. Nie bez powodu to wlasnie w tym
wspanialym swiecie pozytywnie nastawionych do zycia obywateli praktyki
psychoanalitykow rozkwitly jak nigdzie indziej.
Taka atmosfera
udziela się tak samo jak dobry chumor i pozytywne nastawienie.
O ile jest autentyczna to tak. Polecam znakomita ksiazke Teresy Holowki
"Delicje ciotki Dee".
Kto wie czy właśnie negatywne nastawienie nie jest siłą w PL
napędzającą dalszy brak dobrobytu i pesymizm społeczny...
Przecież i pozytywne i negatywne nastawienie udziela się jednakowo.
Owszem, ogolne malkontenctwo Polakow jest przesada w druga strone. Ale i
tak na Stany bym Polski na stale jednak nie zamienil. :)
Ważne jest to, żeby taki złodziej samochodów już o własnych
siłach do domu nie wrócił ;-)
Trzeba go najpierw zlapac, po prewencyjnie wp..olu nie zamierzam nikomu
spuszczac.
Wydawało mi się, że sobie żartujemy tutaj i stąd moje uśmieszki :-))
No nie wiem, tak jakos powaznie mimo wszystko mi to zabrzmialo. Ciesze
sie, ze jednak nie jestes taki krwawy. :)
zdrowka,
Mikolaj
Pszemol - 1 Sie 2005, 22:21
Troche jednak ma - bo to Stany sa ojczyzna agresywnego kapitalizmu; idealnym miejscem aby latwo przypinac etykietki "loosera" na
podstawie powierzchownych obserwacji. Albo jestes "the best", albo wypadasz z gry.
Nie trzeba być wcale "the best" aby Ci wszystko nie leciało z rąk
jak się ktoś "krzywo popatrzy". Taka fajtłapa po prostu zwala swoje
nieudacznictwo na patrzących a sam nie widzi że jest ciamajdą :-)
Oczywiscie. Tyle tylko, ze zbyt mocna presja na to traci "urzedowym optymizmem" i staje sie plastikowa maska. Nie bez powodu to
wlasnie w tym wspanialym swiecie pozytywnie nastawionych do zycia obywateli praktyki psychoanalitykow rozkwitly jak nigdzie
indziej.
To że się rozwinęły w USA nie znaczy że gdzie indziej są mniej potrzebne.
W USA po prostu rozwija się dobrze wszystko co jest potrzebne bo ludzie
biorą sprawy w swoje ręce i są zaradni - czegoś brakuje to robią i już jest.
A u nas w Polsce wolimy narzekać na złą sytuację zamiast ją naprawić.
| Taka atmosfera
| udziela się tak samo jak dobry chumor i pozytywne nastawienie.
O ile jest autentyczna to tak. Polecam znakomita ksiazke Teresy Holowki "Delicje ciotki Dee".
Udziela się nawet sztuczne. I milej się żyje w miłej (nawet sztucznie)
atmosferze niż szczerej atmosferze negatywnej.
| Kto wie czy właśnie negatywne nastawienie nie jest siłą w PL
| napędzającą dalszy brak dobrobytu i pesymizm społeczny...
| Przecież i pozytywne i negatywne nastawienie udziela się jednakowo.
Owszem, ogolne malkontenctwo Polakow jest przesada w druga strone.
Ale i tak na Stany bym Polski na stale jednak nie zamienil. :)
Każdy robi indywidualne wybory...
Mi szkoda własnego życia na czekanie aż się w Polsce poprawi.
| Wydawało mi się, że sobie żartujemy tutaj i stąd moje uśmieszki :-))
No nie wiem, tak jakos powaznie mimo wszystko mi to zabrzmialo.
Ciesze sie, ze jednak nie jestes taki krwawy. :)
Jestem bardzo spokojnie usposobiony do wszystkich z wyjątkiem złodziei :-)
Strona
1 z
4 •
1,
2,
3,
4