UFO w telewizyjnych wiadomosciach TVP1

Widzisz archiwalną wersję tematu "UFO w telewizyjnych wiadomosciach TVP1" z forum pl.misc.paranauki


Strona 1 z 21, 2

Neko - 30 Paź 2002, 15:34

Widzieliscie to? Co sadzicie? Ponoc FBI sie zainteresowalo.

Neko

Stanislaw Sidor - 30 Paź 2002, 16:28


Widzieliscie to? Co sadzicie? Ponoc FBI sie zainteresowalo.


No coz ! Sprawa sie rypla i na najblizsza defilade z okazji Dnia Niepodleglsci
wytocza latajace talerze i inne takie z Area-51 ;-)

(STS)

Funky - 30 Paź 2002, 16:46


| Widzieliscie to? Co sadzicie? Ponoc FBI sie zainteresowalo.

No coz ! Sprawa sie rypla i na najblizsza defilade z okazji Dnia
Niepodleglsci
wytocza latajace talerze i inne takie z Area-51 ;-)

(STS)


Szkoda ze nie ma filmu.Po ruchu mozna by sie czegos wiecej
dowiedziec.Mnie to wyglada na rakiete lub jakis samolot.

Piotr

Stanislaw Sidor - 30 Paź 2002, 17:34


| Odkad ja sfotografowano z cywilnego satelity - juz nie budzi
| watpliwosci.

Jakie masz gwarancje rzetelnosci tych zdjec? Moze to fotomontaz?


Gwarancja jest ich powtarzalnosc i niezaleznosc od tego, czym sie to
fotografuje.

| Ale nadal budzi watpliwosci to, czy byly/sa tam jakies nieziemskie
| technologie
| :-))

U kogo budzi u tego budzi :-))


Ciesze sie wiec, ze nalezysz do grupy ludzi, dla ktorych Area-51 to siedlisko
tzw. ufokow :-

(STS)

Stanislaw Sidor - 30 Paź 2002, 19:08


Pamietam jeszcze te nie tak bardzo odlele czasy, gdy samo wspomnienie
o istnieniu Area 51 powodowalo gromkie pukanie sie scepow w swe
szanowne czolka... teraz juz jakos samo jej istnienie nie budzi
zadnych watpliwosci... ;-)


Odkad ja sfotografowano z cywilnego satelity - juz nie budzi watpliwosci.
Ale nadal budzi watpliwosci to, czy byly/sa tam jakies nieziemskie technologie
:-))

(STS)

Paulus - 30 Paź 2002, 19:24





watpliwosci.

Jakie masz gwarancje rzetelnosci tych zdjec? Moze to fotomontaz?

Ale nadal budzi watpliwosci to, czy byly/sa tam jakies nieziemskie
technologie
:-))


U kogo budzi u tego budzi :-))

Paulus - 30 Paź 2002, 20:56



Niepodleglsci
wytocza latajace talerze i inne takie z Area-51 ;-)


Pamietam jeszcze te nie tak bardzo odlele czasy, gdy samo wspomnienie
o istnieniu Area 51 powodowalo gromkie pukanie sie scepow w swe
szanowne czolka... teraz juz jakos samo jej istnienie nie budzi
zadnych watpliwosci... ;-)

Xon - 30 Paź 2002, 21:06

Np. http://sunshine.hti.pl/~lisek/foto/area51/area51.html

Paulus - 30 Paź 2002, 22:08



fotografuje.


Srednio przekonujace, szczerze mowiac.

Ciesze sie wiec, ze nalezysz do grupy ludzi, dla ktorych Area-51 to
siedlisko
tzw. ufokow :-


O tam od razu siedlisko... a wlasciwie to kto to jest ufok? Bo na sci
protestujesz miedzy laczeniu UFO z EBE, a tu... :-P



Hmm... to jakis tajemny symbol? ;-)

Stanislaw Sidor - 31 Paź 2002, 05:48


| Ciesze sie wiec, ze nalezysz do grupy ludzi, dla ktorych Area-51 to
| siedlisko tzw. ufokow :-

O tam od razu siedlisko... a wlasciwie to kto to jest ufok? Bo na sci
protestujesz miedzy laczeniu UFO z EBE, a tu... :-P


A tu "poszerzam sobie umysl" :-)

specjaliscie w tej braznzy - na dr Janie Pajaku :-no bo przeciez nie wypada
mi tu odstawac od fachowego slownictwa, bo nikt mnie nie zrozumie ;)

Hmm... to jakis tajemny symbol? ;-)


E, juz stary, ale jary, tzw. "poziomy emotikon":
http://www.republika.pl/krzywish/emotion.htm

(STS)

Stanislaw Sidor - 31 Paź 2002, 07:45




| specjaliscie w tej braznzy - na dr Janie Pajaku :-

Niekwestionowanym chyba tylko dla sceptykow :-|


No wiesz co ? Obrazasz profesora ! On tyle pracy w to wlozyl ...

| no bo przeciez nie wypada
| mi tu odstawac od fachowego slownictwa, bo nikt mnie nie zrozumie ;)

Zebys sie czasem nie zdziwil ;-)


Lubie mile niespodzianki ! :-)

(STS)

Stanislaw Sidor - 31 Paź 2002, 08:38


No wlasnie - to tylko dla sceptykow ilosc pracy wlozonej jest
wyznacznikiem niekwestionowalnosci :-)


Jak ktos by "wymyslil" i zpisal teorie kwantowej grawitacji w godzine, to bym
naturalnie mniej wiary mu dawal, niz temu, co siedzial nad tym 10 lat.
Prawdy objawione sa nierozlacznym przymiotem paranauki.

Im ksiega grubsza tym pewnie lepsza, co? :-P


Liczy sie ilosc lagranzjanow, calek, tensorow na 1kB tekstu ;-)

| Zebys sie czasem nie zdziwil ;-)

| Lubie mile niespodzianki ! :-)

To dobrze trafiles :-)


Oby !

(STS)

Paulus - 31 Paź 2002, 09:03



godzine, to bym
naturalnie mniej wiary mu dawal, niz temu, co siedzial nad tym 10


lat.

Niezaleznie od wynikow? Ciekawe podejscie...

Prawdy objawione sa nierozlacznym przymiotem paranauki.


Jakies uzasadnienie najlepiej z przykladami by sie przydalo do tego -
nieprawdziwego oczywiscie - stwierdzenia.

| Im ksiega grubsza tym pewnie lepsza, co? :-P

Liczy sie ilosc lagranzjanow, calek, tensorow na 1kB tekstu ;-)


Ale kazdy wzor w tekscie obniza sprzedaz o polowe. ;-)

Stanislaw Sidor - 31 Paź 2002, 09:13




| godzine, to bym
| naturalnie mniej wiary mu dawal, niz temu, co siedzial nad tym 10
| lat.

Niezaleznie od wynikow? Ciekawe podejscie...


Aby zanalizowac wyniki, trzeba czasem i stu lat :-)
Najpierw bym wiec poczal weryfikowac prace tego, co 10 lat nad nia siedzial.

| Prawdy objawione sa nierozlacznym przymiotem paranauki.

Jakies uzasadnienie najlepiej z przykladami by sie przydalo do tego -
nieprawdziwego oczywiscie - stwierdzenia.


No chocby i taki popularny osąd: " na pewno da sie szybciej podrozowac niz z
'c' ".
Klasyka paranauki. Prawda objawiona.

| Im ksiega grubsza tym pewnie lepsza, co? :-P

| Liczy sie ilosc lagranzjanow, calek, tensorow na 1kB tekstu ;-)

Ale kazdy wzor w tekscie obniza sprzedaz o polowe. ;-)


To porawda, ale scep nie czyta literatury pop-sci :-
tylko od prac doktorskich w gore :-) Przeczytawszy np. literature popularna
Kaku, czuje sie tak, jak paranaukowiec czytajacy Monografie(wiadomo kogo)
od_deski_do_deski.

(STS)

Paulus - 31 Paź 2002, 09:26



No wiesz co ? Obrazasz profesora ! On tyle pracy w to wlozyl ...


No wlasnie - to tylko dla sceptykow ilosc pracy wlozonej jest
wyznacznikiem niekwestionowalnosci :-) Im ksiega grubsza tym pewnie
lepsza, co? :-P

| Zebys sie czasem nie zdziwil ;-)

Lubie mile niespodzianki ! :-)


To dobrze trafiles :-)

Paulus - 31 Paź 2002, 11:14




specjaliscie w tej braznzy - na dr Janie Pajaku :-


Niekwestionowanym chyba tylko dla sceptykow :-|

no bo przeciez nie wypada
mi tu odstawac od fachowego slownictwa, bo nikt mnie nie zrozumie ;)


Zebys sie czasem nie zdziwil ;-)

Paulus - 31 Paź 2002, 13:15



Hmm... czyzbys sie Paulusie stawal scepem?
;-P


Jesli tylko bym poczul jakiekolwiek objawy tego jakze niepozadanego
procesu to chyba bym sobie zrobil cos bardzo przykrego.

A moje zdanie co do dowodow i przykladow i tego, ze ich rzekomo nie ma
w paranauce, a sa w 'sceponauce' juz chyba znasz.

Paulus - 31 Paź 2002, 13:24



Aby zanalizowac wyniki, trzeba czasem i stu lat :-)
Najpierw bym wiec poczal weryfikowac prace tego, co 10 lat nad nia


siedzial.

Ale dlaczego? Ot tak, tylko ze wzgeldu na ilosc czasu, jaka zajelo
stworzenie danej teorii? To ma byc glowne kryterium?

No chocby i taki popularny osąd: " na pewno da sie szybciej
podrozowac niz z
'c' ".
Klasyka paranauki. Prawda objawiona.


Ech... a czy _przekonanie_ o tym - bo nie pewnosc - ze 'c' nie stanowi
ostatecznej bariery nie wynika moze z wiedzy i doswiadczenia osob,
ktore formuluja takie zdania? Moze maja oni jednak na umotywowanie
tego cos wiecej, niz objawienie? Rozwazyles kiedys taka mozliwosc czy
jak slyszysz o przekraczaniu 'c' to automatycznie wrzucasz to do
szufladki 'objawienie' i masz z tym siwety spokoj?

To porawda, ale scep nie czyta literatury pop-sci :-


A to ciekawe bardzo... jeszcze nie slyszalem o zaleznosci miedzy
rodzajem literatury czytanej a byciem lub nie byciem scepem... czy
kazdy kto nie czyta literatury pop-sci - a ogranicza sie np. do
Harlequinow i krzyzowek jest juz scepem? :-|

tylko od prac doktorskich w gore :-) Przeczytawszy np. literature
popularna
Kaku, czuje sie tak, jak paranaukowiec czytajacy Monografie(wiadomo
kogo)
od_deski_do_deski.


A mozesz mi przyblizyc to odczucie? Bo jakos nie mam szansy go
doswiadczyc w zadnym z wymienionych przypadkow...

Igor Wawrzyniak - 31 Paź 2002, 13:30


To porawda, ale scep nie czyta literatury pop-sci :-


Zniknąłeś mnie w obłoku logiki :) Jestem scepem-amatorem
i prac doktorskich nie rozumiem.

Paulus - 31 Paź 2002, 13:52



jakiekolwiek
niebezpieczenstwo tegoz.  ;-) Bardzo niechcialbym zebyc sobie zrobil
cos
przykrego.


Alez prosze Cie bardzo, nie widze przeciwwskazan :-))

Zreszta gdybys przeszedl na druga strone mocy (pominmy to czy czy
bylaby to
jasna czy ciemna strona ;-) ) stracilbym jakze ciekawego (w dobrym
tego
slowa znaczeniu!) adwersarza. ;-)))


Coz, pozostaloby Ci wtedy tylko jedno - sam musialbys przejsc na druga
strone barykady ;-))) Pewne symptomy tego jakze poztywnego procesu
zostaly juz  u Ciebie zaobserwowane przez grupowiczow ;-))

Klopot w tym ze w paranauce, a przynajmniej na p.m.p. samo domaganie
sie
przedstawiania tychze spotyka sie jakze czesto z conajmniej
niechecia i
oburzeniem. ;-)


Eeee tam, przesadzasz ;-) Z co najmniej rownym oburzeniem i niechecia
spotyka sie ze strony sceptykow kewstionowanie ich podejscia i
argumentow, nieprawdaz?

A.

PS: co to jest wg. Ciebie "sceponauka"?


Alergiczne reagowanie na wszystko to, co wykracza poza to, co
akceptuje autor takiej reakcji - mowiac w duzym skrocie i
uproszczeniu. Doskonale widzoczne na grupach sci w wypowiedziach
niektorych dyskutantow.

PS2: czy mi sie zdaje czy opuscilo Cie poczucie humoru?


Nie, chyba nie... chociaz.... czekaj..... moze....... czyzby to to?
Nieeee...... to nie moze byc prawda...... nie...... luuuudzie
ratunkuuuuuuuu zaczynam scepowaciec.... mam juz pierwszy objaw......
nieeeeeee...... ja nie chceeeeeeee....... POMOCY!!!! :-PP

Automateusz - 31 Paź 2002, 14:10




:-)

Coz, pozostaloby Ci wtedy tylko jedno - sam musialbys przejsc na druga
strone barykady ;-)))


No to tym bardziej musze Cie pilnowac ;-)

Pewne symptomy tego jakze poztywnego procesu
zostaly juz  u Ciebie zaobserwowane przez grupowiczow ;-))


Hmmm.. bede sie musial powaznie zastanowic nad soba ;-)
Kto jeszcze u mnie zauwazyl takie symptomy?
Przypomina mi sie pewne powiedzenie arabskie (?) o byciu oslem... (nie
chodzi tu bynajmniej o kwestie intelektualne przypisywane, zapewnie
nieslusznie, owemu sympatycznemu zwierzatku)
;-))

Eeee tam, przesadzasz ;-) Z co najmniej rownym oburzeniem i niechecia
spotyka sie ze strony sceptykow kewstionowanie ich podejscia i
argumentow, nieprawdaz?


Ale nie mowie tu o kwestionowanie pogladow,ale o pytania w rodzaju: "Jakie
sa dowody na..." czy tez "Skad wiadomo ze...". Ze strony sceptykow nie
spotkalem sie z oburzeniem na takie pytania.

| PS: co to jest wg. Ciebie "sceponauka"?

Alergiczne reagowanie na wszystko to, co wykracza poza to, co
akceptuje autor takiej reakcji - mowiac w duzym skrocie i
uproszczeniu. Doskonale widzoczne na grupach sci w wypowiedziach
niektorych dyskutantow.


I rownie widoczne w p.m.p czy t.n. u niektorych dyskutantow po stronie
paranaukowej.
Tak wiec dochodzimy do tego co sprawdza sie takze w wielu innych sferach ze
skrajnosci, pozornie przeciwne, okazuja sie czesto bardzo podobne do
siebie.

| PS2: czy mi sie zdaje czy opuscilo Cie poczucie humoru?

Nie, chyba nie... chociaz.... czekaj..... moze....... czyzby to to?
Nieeee...... to nie moze byc prawda...... nie...... luuuudzie
ratunkuuuuuuuu zaczynam scepowaciec.... mam juz pierwszy objaw......
nieeeeeee...... ja nie chceeeeeeee....... POMOCY!!!! :-PP


Ufff... ciesze sie jednak nie ;-))))

Pozdrawiam
Automateusz

Automateusz - 31 Paź 2002, 15:16


Jesli tylko bym poczul jakiekolwiek objawy tego jakze niepozadanego
procesu to chyba bym sobie zrobil cos bardzo przykrego.


No to pozwol ze bede Cie ostrzegal w razie gdybym zauwazyl jakiekolwiek
niebezpieczenstwo tegoz.  ;-) Bardzo niechcialbym zebyc sobie zrobil cos
przykrego.
Zreszta gdybys przeszedl na druga strone mocy (pominmy to czy czy bylaby to
jasna czy ciemna strona ;-) ) stracilbym jakze ciekawego (w dobrym tego
slowa znaczeniu!) adwersarza. ;-)))

A moje zdanie co do dowodow i przykladow i tego, ze ich rzekomo nie ma
w paranauce, a sa w 'sceponauce' juz chyba znasz.


Klopot w tym ze w paranauce, a przynajmniej na p.m.p. samo domaganie sie
przedstawiania tychze spotyka sie jakze czesto z conajmniej niechecia i
oburzeniem. ;-)

A.

PS: co to jest wg. Ciebie "sceponauka"?
PS2: czy mi sie zdaje czy opuscilo Cie poczucie humoru?

Automateusz - 31 Paź 2002, 16:28


Jak widzisz jest to w Twoim najlepiej rozumianym interesie wlasnym ;-)


;-)

Caly Internet o tym huczy od jakiegos czasu... :-)


Ojojoj.. taki slawny jestem, no prosze... :o)

A moglbys zacytowac?


Z grubsza szlo to tak:
"Jesli jedna osoba mówi Ci ze jestes oslem, nie przejmuj sie, jesli druga
powie że jestes oslem, tez sie nie przejmuj, ale jesli powie Ci to trzecia
osoba- lepiej spójż do lustra."

Wiesz, jakos nie zauwazylem, aby sceptykom ktos zadawal pytania na
poziomie pytan o miesieczny limit obdukcji u ufokow czy koloru
skarpetek chowanych przez tychze.


Czy naprawde sadzisz ze mowie o takich przypadkach?

BTW: jakos pytania o kropkowanie kwarkow nie wzbudzilo u Ciebie takiej
niecheci a poziom podobny (i jak sadze pytania o ufoki bylo prostym
nawiazaniem do tekstu naszego dyplomowanego).

A prawda jak zwykle lezy po srodku.


Czesto tak.
Dlatego tez staram sie miec dystans do obu skrajnosci i przede wszystkim
pamietam ze jestem omylny :-)

Trzeba zbadac. aby wiedziec. Wiedziec, aby zrozumiec.
Zrozumiec, aby móc wydawac SADY.


Ehem.... chyba jednak zaczynasz sceptyczyc ;-)

A.

Kristoff - 31 Paź 2002, 17:02

Witam!

Przypomina mi sie pewne powiedzenie arabskie (?) o byciu oslem... (nie
chodzi tu bynajmniej o kwestie intelektualne przypisywane, zapewnie
nieslusznie, owemu sympatycznemu zwierzatku)
;-))


Jakie powiedzenie? "Jak ci cztery osoby powiedza ze jestes osiol to sobie
siodlo kup"? :)

| PS: co to jest wg. Ciebie "sceponauka"?

| Alergiczne reagowanie na wszystko to, co wykracza poza to, co
| akceptuje autor takiej reakcji - mowiac w duzym skrocie i
| uproszczeniu. Doskonale widzoczne na grupach sci w wypowiedziach
| niektorych dyskutantow.

I rownie widoczne w p.m.p czy t.n. u niektorych dyskutantow po stronie
paranaukowej.
Tak wiec dochodzimy do tego co sprawdza sie takze w wielu innych sferach ze
skrajnosci, pozornie przeciwne, okazuja sie czesto bardzo podobne do
siebie.


Mniej-wiecej.

Po prostu wsród paranów zdarzaja sie scepy. :)
Tak jak "klasyczny" scep wierzy we wszystko co powie/napisze w ksiazce/na
wykladzie wielce-szanowny-pan-profesor tak (analogicznie) para-scep wierzy
we wszystko co powie/napisze w ksiazce/na wykladzie wielce-szanowny-szaman
tudziez w-s-channelingowiec, w-s-guru (o w-s-Maharashim taktownie nie
wspomne co by nie draznic Korneliusza;) czy inne w-s-osoby.

"Wymiarów jest zawsze tyle-ile-powiedza-naukowcy plus jeden i kiep ten kto
twiedzi inaczej!" :)))

(Do Martina: Z tymi wymiarami to jest podobna sprawa jak z cząstkami tzn. po
cholerę je mnożyć? I z innej beczki: Wyobrażasz sobie jak by to wyglądało
jakby jakieś parany tak samo mówili o cząstkach? Tzn. zawsze mówili że
cząstek jest np. o 5 więcej niż uznaje nauka. Dlaczego? Bo tak ma być. Chyba
że to NAPRAWDĘ coś tłumaczy. Wtedy bardzo przepraszam.)

Pozdrawiam,
K.

Paulus - 31 Paź 2002, 17:34





No ba! ;-)

| A moglbys zacytowac?

Z grubsza szlo to tak:
"Jesli jedna osoba mówi Ci ze jestes oslem, nie przejmuj sie, jesli
druga
powie że jestes oslem, tez sie nie przejmuj, ale jesli powie Ci to
trzecia
osoba- lepiej spójż do lustra."


A to ja to znam, tyle ze w wersji o byciu pijanym :-))

| Wiesz, jakos nie zauwazylem, aby sceptykom ktos zadawal pytania na
| poziomie pytan o miesieczny limit obdukcji u ufokow czy koloru
| skarpetek chowanych przez tychze.

Czy naprawde sadzisz ze mowie o takich przypadkach?


Ty nie, ja tak. :-)

BTW: jakos pytania o kropkowanie kwarkow nie wzbudzilo u Ciebie
takiej
niecheci a poziom podobny (i jak sadze pytania o ufoki bylo prostym
nawiazaniem do tekstu naszego dyplomowanego).


Echm juz tak dlugo tu jestes zeby wiedziec o co chodzi Martinowi.

| A prawda jak zwykle lezy po srodku.

Czesto tak.
Dlatego tez staram sie miec dystans do obu skrajnosci i przede
wszystkim
pamietam ze jestem omylny :-)


No ja tez sie staram. Ale nie zawsze wychodzi.

| Trzeba zbadac. aby wiedziec. Wiedziec, aby zrozumiec.
| Zrozumiec, aby móc wydawac SADY.

Ehem.... chyba jednak zaczynasz sceptyczyc ;-)


Ty sie naprawde chcesz dzisiaj pokłócić? Prowokator! ;-)
To bardzo paranaukowe stwierdzenie jest!

Automateusz - 31 Paź 2002, 17:36


Jakie powiedzenie? "Jak ci cztery osoby powiedza ze jestes osiol to sobie
siodlo kup"? :)



Mniej-wiecej.

Po prostu wsród paranów zdarzaja sie scepy. :)
Tak jak "klasyczny" scep wierzy we wszystko co powie/napisze w ksiazce/na
wykladzie wielce-szanowny-pan-profesor tak (analogicznie) para-scep wierzy
we wszystko co powie/napisze w ksiazce/na wykladzie wielce-szanowny-szaman
tudziez w-s-channelingowiec, w-s-guru (o w-s-Maharashim taktownie nie
wspomne co by nie draznic Korneliusza;) czy inne w-s-osoby.


Tak wiec scep (skrajny) rozni sie od parana (skrajnego) wlasciwie tylko tym
w co wierzy. ;-)
Tyle ze jesli juz o tym mowa warto sie zastanowic na ile zwykle wiedza
przekazywana przez pana profesora i przez guru czy chnellingowca jest
rzetelna i na ile to czy tamto zrodlo informacji jest wiarygodne. I idac
dalej: Czy i jak mozna sprawdzic czy to co mowi
profesor/guru/chanellingowiec to prawda czy bzdury? Co czeka profesora
ktory publicznie bedzie glosil bzdury we wlasnej dziedzinie i co czeka guru
czy chanellingowca ktory bedzie glosil bzdury w swoich naukach?

To juz chyba temat do wlasnego przemyslenia :-)

A.

Automateusz - 31 Paź 2002, 17:42


A to ja to znam, tyle ze w wersji o byciu pijanym :-))


Najwazniejsze ze sens ten sam :-)

| Czy naprawde sadzisz ze mowie o takich przypadkach?

Ty nie, ja tak. :-)


Ale nie w takich przypadkach lezy IMHO problem.

Echm juz tak dlugo tu jestes zeby wiedziec o co chodzi Martinowi.


I jak sadze w tekscie o ufokach chodzilo mniej wiecej o to samo.

BTW: czy sadzisz ze Martin robi slusznie?

No ja tez sie staram. Ale nie zawsze wychodzi.


Mi tez nie zawsze co znow przypomina ze czlowiek jest omylny... ;-)

Ty sie naprawde chcesz dzisiaj pokłócić? Prowokator! ;-)


Alez skad :-)

To bardzo paranaukowe stwierdzenie jest!


To mogloby byc motto w "Podreczniku mlodego sceptyka"
:-)))

A.

Paulus - 31 Paź 2002, 18:02





Jak widzisz jest to w Twoim najlepiej rozumianym interesie wlasnym ;-)

| Pewne symptomy tego jakze poztywnego procesu
| zostaly juz  u Ciebie zaobserwowane przez grupowiczow ;-))

Hmmm.. bede sie musial powaznie zastanowic nad soba ;-)
Kto jeszcze u mnie zauwazyl takie symptomy?


Caly Internet o tym huczy od jakiegos czasu... :-)

Przypomina mi sie pewne powiedzenie arabskie (?) o byciu oslem...
(nie
chodzi tu bynajmniej o kwestie intelektualne przypisywane, zapewnie
nieslusznie, owemu sympatycznemu zwierzatku)
;-))


A moglbys zacytowac?

Ale nie mowie tu o kwestionowanie pogladow,ale o pytania w rodzaju:
"Jakie
sa dowody na..." czy tez "Skad wiadomo ze...". Ze strony sceptykow
nie
spotkalem sie z oburzeniem na takie pytania.


Wiesz, jakos nie zauwazylem, aby sceptykom ktos zadawal pytania na
poziomie pytan o miesieczny limit obdukcji u ufokow czy koloru
skarpetek chowanych przez tychze.

I rownie widoczne w p.m.p czy t.n. u niektorych dyskutantow po
stronie
paranaukowej.
Tak wiec dochodzimy do tego co sprawdza sie takze w wielu innych
sferach ze
skrajnosci, pozornie przeciwne, okazuja sie czesto bardzo podobne do
siebie.


A prawda jak zwykle lezy po srodku.

Paulus - 1 Lis 2002, 08:17



I jak sadze w tekscie o ufokach chodzilo mniej wiecej o to samo.

BTW: czy sadzisz ze Martin robi slusznie?


Czasem tak, czasem nie. Zalezy.

| Ty sie naprawde chcesz dzisiaj pokłócić? Prowokator! ;-)

Alez skad :-)


Wlasnie widze! :-)

| To bardzo paranaukowe stwierdzenie jest!

To mogloby byc motto w "Podreczniku mlodego sceptyka"
:-)))


Zaraz sie zdenerwuje! :-PP To motto znbalazlem na bardzo paranaukowej
stronie! :-PP

dziobas - 1 Lis 2002, 09:48



| Ciesze sie wiec, ze nalezysz do grupy ludzi, dla ktorych Area-51 to
| siedlisko tzw. ufokow :-

| O tam od razu siedlisko... a wlasciwie to kto to jest ufok? Bo na sci
| protestujesz miedzy laczeniu UFO z EBE, a tu... :-P

A tu "poszerzam sobie umysl" :-)

specjaliscie w tej braznzy - na dr Janie Pajaku :-


Mylisz sie dr pajak mowi UFOle a nie UFOki.

Kristoff - 1 Lis 2002, 13:44

Witam!

Czy i jak mozna sprawdzic czy to co mowi profesor/guru/chanellingowiec to
prawda czy bzdury?


Tak - można.
W obu przypadkach tak samo.
Eksperymentalnie.

Co czeka profesora ktory publicznie bedzie glosil bzdury we wlasnej
dziedzinie i co czeka guru czy chanellingowca ktory bedzie glosil bzdury w
swoich naukach?


Profesor traci autorytet lub/i ew. pracę. Guru bądź chanellingowiec - nie
koniecznie. (Zawsze się mogą wykręcić...) :)

Pozdrawiam,
K.

Martin McKey Ltd. - 1 Lis 2002, 18:06


No coz ! Sprawa sie rypla i na najblizsza defilade z okazji Dnia Niepodleglsci
wytocza latajace talerze i inne takie z Area-51 ;-)


Ja jednak sadze, ze przemaluja kwarki z czerwonych na zolte w niebieskie
paski  ;)))))

A w Kamiokande z neutrin zrobia nutrition.... ;) i oto mamy nowa karme
odchudzajaca prosto z kosmosa ;))

(STS)


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 1 Lis 2002, 18:06


szanowne czolka... teraz juz jakos samo jej istnienie nie budzi
zadnych watpliwosci... ;-)


W koncu scepy sa wyznawcami teorii ewolucji, wiec ewoluuja w pogladach ;)
Ale mutacje zachodza bardzo rzadko, a dobor naturalny czasem nie potrafi
im pomoc ;)))

Pozdrawiam
Paulus


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 1 Lis 2002, 18:06


Widzieliscie to? Co sadzicie? Ponoc FBI sie zainteresowalo.



Ciekawe, dlaczego jeszcze nie pojawil sie oficjalny protest polskich
naukowcow (a pamietacie, jak protestowali, jak jakis gosc dostal nagrode
za jakas piramidke energetyczna??)

Neko


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 1 Lis 2002, 18:06


Ale nie mowie tu o kwestionowanie pogladow,ale o pytania w rodzaju: "Jakie
sa dowody na..." czy tez "Skad wiadomo ze...". Ze strony sceptykow nie
spotkalem sie z oburzeniem na takie pytania.


Jakie sa dowody na ewolucje? Skad wiadomo, ze mutacje i dobor naturalny
dzialaja???
Prosze sie nie oburzac i caly wyklad ladnie przygotowac ;))))

I rownie widoczne w p.m.p czy t.n. u niektorych dyskutantow po stronie
paranaukowej.


... bedacej wlasnie odpowiedzia na teksty na sci ;))

Tak wiec dochodzimy do tego co sprawdza sie takze w wielu innych sferach ze
skrajnosci, pozornie przeciwne, okazuja sie czesto bardzo podobne do
siebie.


totez pisalem: jestem sceptykiem TAKIM SAMYM jak ci ze sci: roznimy sie
li tylko wylacznie przedmiotem sceptyczenia :)

Ufff... ciesze sie jednak nie ;-))))


Mnie tez nie ;)
Zara napisze cos wesolego.

Pozdrawiam
Automateusz


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 1 Lis 2002, 18:06


No wiesz? Przyklady? Dowody?


A jak z tymi przykladami i dowodami dot. ewolucji???
Doczekam sie? :)))

Hmm... czyzbys sie Paulusie stawal scepem?
A.


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 1 Lis 2002, 18:06


Klopot w tym ze w paranauce, a przynajmniej na p.m.p. samo domaganie sie
przedstawiania tychze spotyka sie jakze czesto z conajmniej niechecia i
oburzeniem. ;-)


Juz nie mowiac o tym, jak ja pytam o ewolucje i teorie ewolucji.
Tez zniechecenie, oburzanie sie itepe ;)))
Czego sie wiec dziwic? :)))

A.
PS: co to jest wg. Ciebie "sceponauka"?


Odwrotnosc paranauki :P

        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 1 Lis 2002, 18:06


Po prostu wsród paranów zdarzaja sie scepy. :)


A wsrod scepow - parany. Caly czas przeciez o tym pisze ;)

"Wymiarów jest zawsze tyle-ile-powiedza-naukowcy plus jeden i kiep ten kto
twiedzi inaczej!" :)))


Eee.. tak wlasnie scharakteryzowales przerysowana specjalnie przeze mnie
pozycje "scepa" :)

(Do Martina: Z tymi wymiarami to jest podobna sprawa jak z cząstkami tzn. po
cholerę je mnożyć?


mozna inaczej zapytac: po co w ogole sa wymiary? :)
To znow tylko modele.

I z innej beczki: Wyobrażasz sobie jak by to wyglądało
jakby jakieś parany tak samo mówili o cząstkach? Tzn. zawsze mówili że
cząstek jest np. o 5 więcej niż uznaje nauka. Dlaczego?


bo mieliby na to jakies konkretne zjawiska/fakty - ktore ladnie by mozna
wytlumaczyc uzywajac wlasnie tych 5 dodatkowych czastek.
Nie widze roznicy ;)

Zasadniczo wprowadzanie "nowych bytow" ma jakis cel. Oczywiscie, moge
sobie powiedziec, ze np. mamy 87 wymiarow. Z tym, ze jesli np. do 5, czy
6 wymiaru mozna to jakos 'wytlumaczyc' jakimis faktami, to z pozostalymi
81 juz moze byc wielki problem. Wiec nie postuluje sie tych dodatkowych
81 wymiarow ;P

Bo tak ma być. Chyba
że to NAPRAWDĘ coś tłumaczy.


Nie wprowadza sie nowych okreslen/bytow w zaleznosci od wlasnego
widzimisie. Jest w tym jakis okreslony cel: np. wyjasnienie
zaobserwowanego zjawiska. Obojetnie jak to zjawisko byloby "niemozliwe".

Wtedy bardzo przepraszam.)


Mialbys racje, gdybysmy tutaj rozwazali sobie wlasnie te 87 wymiarow.
Albo 123 ;) Ale jak na razie w nauce jest ich 4 (pomijajac 11 w teorii
strun), a w paranauce jest ich 5, czasem 6 (dochodza czasem tez wymiary
astralne, duchowe itp.)

Kazdy ma jakies znaczenie: nie ma tutaj wymiaru bez "okreslenia" ;)
dlugosc, szerokosc, wysokosc, czas, energia, swiadomosc - jest 6 ;)

Pozdrawiam,
K.


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 1 Lis 2002, 18:08


| Wiesz, jakos nie zauwazylem, aby sceptykom ktos zadawal pytania na
| poziomie pytan o miesieczny limit obdukcji u ufokow czy koloru
| skarpetek chowanych przez tychze.
BTW: jakos pytania o kropkowanie kwarkow nie wzbudzilo u Ciebie takiej
niecheci a poziom podobny (i jak sadze pytania o ufoki bylo prostym
nawiazaniem do tekstu naszego dyplomowanego).


A moje pytanie bylo prostym nawiazaniem do chwytania kleszczami aury ;))
Szukajmy dalej korzeni :)))

Czesto tak.
Dlatego tez staram sie miec dystans do obu skrajnosci i przede wszystkim
pamietam ze jestem omylny :-)


... ale pamietaj, ze inni tez sa omylni: Dawkins, Darwin i inni
ewolucjonisci ;)))

Ehem.... chyba jednak zaczynasz sceptyczyc ;-)


a moze paranaukowac? :)))

A.


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 1 Lis 2002, 18:08


BTW: czy sadzisz ze Martin robi slusznie?


Czy sadzisz, ze scepy robia slusznie obsmiewajac tematyke grupy?

To mogloby byc motto w "Podreczniku mlodego sceptyka"
:-)))
A.


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 1 Lis 2002, 18:08


Tak wiec scep (skrajny) rozni sie od parana (skrajnego) wlasciwie tylko tym
w co wierzy. ;-)


eee... nie dokladnie tak.
Ale mozna przyjac.

Tyle ze jesli juz o tym mowa warto sie zastanowic na ile zwykle wiedza
przekazywana przez pana profesora i przez guru czy chnellingowca jest
rzetelna


wlasnie... i tutaj lezy sedno problemu: jak to sprawdzic???
Bo jesli pan profesor opiera wiedze na swoim poprzedniku, ten poprzednik
na swoim poprzedniku itd... to bedzie niesamowicie trudno to sprawdzic.

i na ile to czy tamto zrodlo informacji jest wiarygodne.


i kolejny glowny problem: czy pozycja jest wyznacznikiem wiarygodnosci?
I w jakich jednostkach wyskalowac ta wiarygodnosc?

I idac
dalej: Czy i jak mozna sprawdzic czy to co mowi
profesor/guru/chanellingowiec to prawda czy bzdury?


wlasnymi badaniami, przemysleniami, analizami, "za i przeciw".
Niestety nie ucieknie sie od tego, jesli mamy sie "przekonac", a nie
tylko wykuc na pamiec to, co w ksiazkach pisze.

Wezmy np. przyklad z polki: ksiazki historyczne.

Zauwazmy, jak zmienialy sie autorytety i tezy zawarte w tych ksiazkach w
  zaleznosci od okresu, w ktorym zostaly one wydawane.

z historii obecnie??? Ktory z nich jest bardziej wiarygodny??? Komu
nalezy "wierzyc" i "ufac" ??? Starszemu, czy wspolczesnemu?

Ten, ktory znal sprawy "blizej w czasie" - wiec ten stary?
Czy moze ten, ktory "inaczej" na to spojrzal - czyli ten nowy?

Wstawiajac za "historie" cokolwiek - bedziemy mieli prawie to samo.

Co czeka profesora
ktory publicznie bedzie glosil bzdury we wlasnej dziedzinie


nic, poki nie znajdzie sie ktos, kto te bzdury UDOWODNI.
Przez 50 lat czaszka z Piltdown cieszyla sie wielkim powodzeniem.
Nikt nie ponosil ZADNYCH konsekwencji i czaszka z Piltdown byla
DOSKONALYM dowodem.
Poki nie znalazl sie ktos, kto to odwrocil.

Ale teraz komu znow mamy wierzyc: temu, co czaszke z Piltdown traktowal
jako dowod, czy temu, ktory ta czaszke traktowal jako humbug??

i co czeka guru
czy chanellingowca ktory bedzie glosil bzdury w swoich naukach?


nic, poki nie znajdzie sie ktos, kto przedstawi te teksty jako bzdury.
Przez paredziesiat lat funkcjonowaly slynne "kanaly na Marsie", ktore
mialy byc dowodem na to, ze tam jest inteligentne zycie.
I co? :))
(BTW - mowili o tym tez "channelingowcy" kontaktujacy sie z Marsjanami z
tych kanalow)

To juz chyba temat do wlasnego przemyslenia :-)


i kolejny glos w dyskusji scepy vs. parany :)

A.


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Neko - 1 Lis 2002, 18:46





No tak. Ale niech kublem zimnej wody bedzie widoczne
lekkie podejscie do tego tematu pana Durczoka - prowadzacego

Neko

Neko - 2 Lis 2002, 03:30


Odkad ja sfotografowano z cywilnego satelity - juz nie budzi watpliwosci.
Ale nadal budzi watpliwosci to, czy byly/sa tam jakies nieziemskie
technologie
:-))


Trudno ignorowac naprawde calkiem pokazne relacje, dokumenty,
ktore przedostaly sie do opinii publicznej.

Skoro nawet Hitler pracowal na "spodkami" (a sa dokumenty
- obiekty byly oblatywane i trudno to negowac - nawet
jak ktos zaprzeczy, ze udalo sie wdrozyc naped elektro-grawitacyjny,
to zostaja obiekty o napedzie konwencjonalnym), to
70 lat pozniej tylko duren by zaprzeczyl i stwierdzil: "nic sie nie robi".

Oczywiscie, mozna zanegowac "nieziemska technologie", jednak
taka potega jak USA z pewnoscia dysponuje nie jedna techologia,
ktora wcale nie musi byc "nieziemska", jednak wybiega daleko
do przodu w stosunku do "oficjalnej" wiedzy.

Kto wie, gdyby wybuchla 3 wojna swiatowa, to nie ujrzelibysmy
tajnej broni USA, Federacji Rosyjskiej itp. Skoro juz
nawet Hitler wzglednie udanie eksperymentowal z obiektami V7, to
tylko duren zaprzeczy, ze w tajnych laboratoriach np. USA
siedzi sie z zalozonymi rekoma.

Neko

Automateusz - 2 Lis 2002, 04:12


Tak - można.
W obu przypadkach tak samo.
Eksperymentalnie.


Rzeczywiscie?
Jak sprawdzisz czy rzeczywiscie pani X kosmici przekazali jakies informacje.
Wszak wszystko opiera sie na slowie pani X.

| Co czeka profesora ktory publicznie bedzie glosil bzdury we wlasnej
| dziedzinie i co czeka guru czy chanellingowca ktory bedzie glosil bzdury w
| swoich naukach?

Profesor traci autorytet lub/i ew. pracę.


Wlasnie.
Choc przy okazji ma szanse stac sie bohaterem w oczach coponiektorych.;-)

Guru bądź chanellingowiec - nie
koniecznie. (Zawsze się mogą wykręcić...) :)


Ale kto bedzie chcial ich wogole sprawdzac?

A.

Automateusz - 2 Lis 2002, 04:49


eee... nie dokladnie tak.
Ale mozna przyjac.


OK,

| Tyle ze jesli juz o tym mowa warto sie zastanowic na ile zwykle wiedza
| przekazywana przez pana profesora i przez guru czy chnellingowca jest
| rzetelna

wlasnie... i tutaj lezy sedno problemu: jak to sprawdzic???
Bo jesli pan profesor opiera wiedze na swoim poprzedniku, ten poprzednik
na swoim poprzedniku itd... to bedzie niesamowicie trudno to sprawdzic.


Jesli ten profesor pisze prace to powinien sie powolac na samo zrodlo
informacji, czyli w praktyce jest to na ogol oryginalna praca ktora mozna
przeczytac sprawdzic jak dany eksperyment przeprowadzono i go powtorzyc.
Zreszta przynajmniej w przypadku wazniejszych odkryc szybko sie te
powtorzenia robi aby potwierdzic lub obalic odkrycie i czesto dochodzi
wlasnie przy tym do ich obalenia co moglismy obserwowac np. w przypadku
"zimnej fuzji".

i kolejny glowny problem: czy pozycja jest wyznacznikiem wiarygodnosci?


pozycja badacza? Ta pozycja zazwyczaj z czegos wynika.

I w jakich jednostkach wyskalowac ta wiarygodnosc?
| I idac
| dalej: Czy i jak mozna sprawdzic czy to co mowi
| profesor/guru/chanellingowiec to prawda czy bzdury?

wlasnymi badaniami, przemysleniami, analizami, "za i przeciw".


Jakimi badaniami czy analizami? Przeciez "milosnicy paranauk" czesto
awanturuja sie gdy ich spytac bodaj o zrodlo jakiejs informacji czy dowody.
Ne mowie juz o podejsciu do badan nad zjawiskami para.

Niestety nie ucieknie sie od tego, jesli mamy sie "przekonac", a nie
tylko wykuc na pamiec to, co w ksiazkach pisze.


No to mow to swoim wspolbraciom. Bo wielu znich bardzo niechetnie podchodzi
do dych analiz, badan....

Wezmy np. przyklad z polki: ksiazki historyczne.


Lepiej pomowmy o naukach przyrodniczych, humanistyczne sa mi obce.

Zauwazmy, jak zmienialy sie autorytety i tezy zawarte w tych ksiazkach w
  zaleznosci od okresu, w ktorym zostaly one wydawane.

z historii obecnie??? Ktory z nich jest bardziej wiarygodny??? Komu
nalezy "wierzyc" i "ufac" ??? Starszemu, czy wspolczesnemu?


NA zrodlach :-P
W nauce nei jest tak ze cale grube tomy oparte sa historiach o tym ze pani X
znalazla w 1850 roku niesamowita rzecz o ktorej pisala miejscowa gazetka
ktora obala ....ale niestety rzecz ta zaginela.

Ten, ktory znal sprawy "blizej w czasie" - wiec ten stary?
Czy moze ten, ktory "inaczej" na to spojrzal - czyli ten nowy?


JAk mowie: na zrodlach.

Wstawiajac za "historie" cokolwiek - bedziemy mieli prawie to samo.


Nie. Metody uzywane historii sa zupelnie inne od stosowanych np. w genetyce.

| Co czeka profesora
| ktory publicznie bedzie glosil bzdury we wlasnej dziedzinie

nic, poki nie znajdzie sie ktos, kto te bzdury UDOWODNI.


A jak udowodni?

Przez 50 lat czaszka z Piltdown cieszyla sie wielkim powodzeniem.
Nikt nie ponosil ZADNYCH konsekwencji i czaszka z Piltdown byla
DOSKONALYM dowodem.
Poki nie znalazl sie ktos, kto to odwrocil.


Wlasnie, znalazl, wykazal falszerstwo i sprawe obalono raz na zawsze. A
autora owego falszerstwa tylko smierc uchronila przed konsekwencjami.
A co sie stanie jak sie paranaukowcowi wykaze falszerstwo?
Obraza sie czlowieka ktory to wykazal, snuje historie na temat spiskow,  
wymysla jakies nieprawdopodobne historyjki zeby wyjasnic ze to jednak nie
bylo falszerstwo albo po prostu rzecz sie ignoruje i dalej powtarza
nieprawdziwe informacje.

do "Biuletynu Sceptycznego". Niektórzy "milosnicy paranauk" po prostu
stwierdzaja ze to bzdury ale w zaden sposob nie mozna ich zmusic aby
wykazali ze tak rzeczywiscie jest. Po prostu chowa sie glowe w piasek i
kropka, przeciez WIADOMO ze takie sceptyczne zrodla MUSZA byc bzdurne.

BTW: Mozesz nam wreszcie wyjasnic na jakiej podstawie twierdziles ze Randi
pobiera od ludzi ktorzy staruja do testow 10000 $ (o ile pamietam dobrze
sume) ???

Ale teraz komu znow mamy wierzyc: temu, co czaszke z Piltdown traktowal
jako dowod, czy temu, ktory ta czaszke traktowal jako humbug??


Faktom, dowodom. Nikt nietwierdzi ze nauka jest nieomylna, ale nauka ma
mechanizmy ktore pozwalaja na dosc skuteczny odsiew humbugow.

nic, poki nie znajdzie sie ktos, kto przedstawi te teksty jako bzdury.


A wtedy bedzie mozna tego kogos powyzywac i olac sprawe.

Przez paredziesiat lat funkcjonowaly slynne "kanaly na Marsie", ktore
mialy byc dowodem na to, ze tam jest inteligentne zycie.
I co? :))
(BTW - mowili o tym tez "channelingowcy" kontaktujacy sie z Marsjanami z
tych kanalow)


Wlasnie, a na moje pytanie gdzie sie owi Marsjanie podziali (oraz
Ksiezycanie i Wenusjanie) dowiedzialem sie na tej liscie ze przeniesli sie
bodaj w czwarta gestosc. To tyle jesli chodzi o falsyfikowalnosc paranauk.

| To juz chyba temat do wlasnego przemyslenia :-)

i kolejny glos w dyskusji scepy vs. parany :)


Ano.

A.

Paulus - 2 Lis 2002, 12:00



Ziemie" albo
do "Biuletynu Sceptycznego". Niektórzy "milosnicy paranauk" po
prostu
stwierdzaja ze to bzdury ale w zaden sposob nie mozna ich zmusic aby
wykazali ze tak rzeczywiscie jest. Po prostu chowa sie glowe w
piasek i
kropka, przeciez WIADOMO ze takie sceptyczne zrodla MUSZA byc


bzdurne.

Co do ZPNZ sie nie wypowiadam, bo nie czytalem. Co do BS - tak,
wypisuja tam bzdury.
http://bogowie.org/baza.php3?poz=14&ido=11

Kristoff - 2 Lis 2002, 12:02

Witam!

| "Wymiarów jest zawsze tyle-ile-powiedza-naukowcy plus jeden i kiep ten
| kto twiedzi inaczej!" :)))

Eee.. tak wlasnie scharakteryzowales przerysowana specjalnie przeze mnie
pozycje "scepa" :)


Tu: scepa wśród paranów. I faktycznie użyłem twojej metody.

Zasadniczo wprowadzanie "nowych bytow" ma jakis cel.


Właśnie. A ja chcę zwrócić uwagę że czasem wprowadzanie "nowych bytów" jest
bezcelowe i zdaje się być wprowadzane tylko po to aby być na bakier z nauką.
I mam wrażenie że celują w tym wszelkiego typu teorie związane z duchowością
(ci bardziej "techniczni" paranaukowcy są w tych kwestiach ostrożniejsi).

Pozdrawiam,
K.

Kristoff - 2 Lis 2002, 12:02

Witam!

Rzeczywiscie?
Jak sprawdzisz czy rzeczywiscie pani X kosmici przekazali jakies
informacje.
Wszak wszystko opiera sie na slowie pani X.


Najpierw odrzucę inne możliwości - chorobę psychiczną, głupi kawał itd.
Zrobię testy na wariografie, sesję z hipnotyzerem.
Potem będzie jak u Holmsa - to co zostanie, niezależnie od tego jak
niesamowite, będzie prawdą. :)

Pozdrawiam,
K.

Automateusz - 2 Lis 2002, 16:32


Juz nie mowiac o tym, jak ja pytam o ewolucje i teorie ewolucji.
Tez zniechecenie, oburzanie sie itepe ;)))
Czego sie wiec dziwic? :)))


W koncu ile razy mozna odppwiadac na te same pytania z Twojej strony?
Zreszta wyjasnilem juz czemunie podejmuje z Toba dyskusji. Jak zmienisz
podejscie do niej to mozemy pogadac.

| PS: co to jest wg. Ciebie "sceponauka"?

Odwrotnosc paranauki :P


Czyli rzetelne poszukiwanie prawdy oparte na sprawdzonych informacjach?
;-P

A.

Automateusz - 2 Lis 2002, 16:44




<Martin MODE ON

Jakie sa dowody na ewolucje?


Liczne

Skad wiadomo, ze mutacje i dobor naturalny
dzialaja???


Z badan

Prosze sie nie oburzac i caly wyklad ladnie przygotowac ;))))


alez sie nie oburzam ;-)

<Martin MODE OFF

... bedacej wlasnie odpowiedzia na teksty na sci ;))


Niekoniecznie.

totez pisalem: jestem sceptykiem TAKIM SAMYM jak ci ze sci: roznimy sie
li tylko wylacznie przedmiotem sceptyczenia :)


Co to sa sceptycy ze sci?

| Ufff... ciesze sie jednak nie ;-))))

Mnie tez nie ;)
Zara napisze cos wesolego.


Coz poczucie humoru to rzecz subiektywna

A.

Automateusz - 2 Lis 2002, 16:44


Witam!

| Rzeczywiscie?
| Jak sprawdzisz czy rzeczywiscie pani X kosmici przekazali jakies
| informacje.
| Wszak wszystko opiera sie na slowie pani X.

Najpierw odrzucę inne możliwości - chorobę psychiczną, głupi kawał itd.
Zrobię testy na wariografie, sesję z hipnotyzerem.
Potem będzie jak u Holmsa - to co zostanie, niezależnie od tego jak
niesamowite, będzie prawdą. :)


Myslisz ze pani X podda sie tym badaniom?

A.

Automateusz - 2 Lis 2002, 16:44


Co do ZPNZ sie nie wypowiadam, bo nie czytalem. Co do BS - tak,
wypisuja tam bzdury.
http://bogowie.org/baza.php3?poz=14&ido=11


Nie mowilem o Tobie :-)

Nie mowie tu tez o tym czy w BS czy ZPNZ sa bzdury czy ich nie ma. Ale o tym
ze jesli ktos twierdzi ze sa to powienien, wezwany do tego, to wykazac.

A.

Automateusz - 2 Lis 2002, 16:46


A moje pytanie bylo prostym nawiazaniem do chwytania kleszczami aury ;))
Szukajmy dalej korzeni :)))


i dojdziemy w koncu do tego ze xxx lat temu niejaki BuHuu powiedzial do
MuGuuu ze jest glupi.
Moze wiec skonczyc ta zabawe?

... ale pamietaj, ze inni tez sa omylni: Dawkins, Darwin i inni
ewolucjonisci ;)))


Oczywiscie. U kazdego z w.w. moge wskazac bledy.

| Ehem.... chyba jednak zaczynasz sceptyczyc ;-)

a moze paranaukowac? :)))


Nie,nie...
;P

A.

Automateusz - 2 Lis 2002, 16:48


Czasem tak, czasem nie. Zalezy.


A kiedy nie?

Wlasnie widze! :-)

| To bardzo paranaukowe stwierdzenie jest!

| To mogloby byc motto w "Podreczniku mlodego sceptyka"
| :-)))

Zaraz sie zdenerwuje! :-PP To motto znbalazlem na bardzo paranaukowej
stronie! :-PP


No coz, widac zaszla tam jakas pomylka ;-)))

A.

Paulus - 2 Lis 2002, 17:46





A to przepraszam, juz sie nie bede odzywal. ;-)

Nie mowie tu tez o tym czy w BS czy ZPNZ sa bzdury czy ich nie ma.
Ale o tym
ze jesli ktos twierdzi ze sa to powienien, wezwany do tego, to


wykazac.

A jak ktos wrzuci linka za tego wezwanego to rozumiem ze sie nie
liczy? ;-P

Martin McKey Ltd. - 2 Lis 2002, 18:00


No tak. Ale niech kublem zimnej wody bedzie widoczne
lekkie podejscie do tego tematu pana Durczoka - prowadzacego


Musial sie przeciez czyms "przypodobac" scepom ;) Jakby mowil inaczej,
to by zaraz wielki wrzask podniesli ;)

Neko


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 2 Lis 2002, 18:02


Jesli ten profesor pisze prace to powinien sie powolac na samo zrodlo
informacji,


... ktorym w 99% jest praca jego poprzednika, ktory w swojej pracy
podaje zrodlo, ktorym jest w 99% praca jego poprzednika...

czyli w praktyce jest to na ogol oryginalna praca ktora mozna
przeczytac sprawdzic jak dany eksperyment przeprowadzono i go powtorzyc.


... ciekawe np., ilu z "adwersarzy" Daenikena jezdzi po wszystkich
miejscach gdzie on byl i weryfikuje negatywnie...

Zreszta przynajmniej w przypadku wazniejszych odkryc szybko sie te
powtorzenia robi aby potwierdzic lub obalic odkrycie


tak jak z czaszka z Piltdown?
:)))

i czesto dochodzi
wlasnie przy tym do ich obalenia co moglismy obserwowac np. w przypadku
"zimnej fuzji".


A teorii wzglednosci? :)

| i kolejny glowny problem: czy pozycja jest wyznacznikiem wiarygodnosci?
pozycja badacza? Ta pozycja zazwyczaj z czegos wynika.


... zazwyczaj z czegos wynika... np. ze stopnia popierania swoich
poplecznikow i promotorow ;)
Oraz ukladow z nimi ;)

| profesor/guru/chanellingowiec to prawda czy bzdury?
| wlasnymi badaniami, przemysleniami, analizami, "za i przeciw".
Jakimi badaniami czy analizami?


Np. Daeniken pisze, ze na plycie z Palenque jest postac, ktora
przypomina jakiegos czlowieka w jakiejs kabinie, ktory cos reguluje.
Mozna np. powiedziec, ze to sa bzdury i takiej plyty nie ma. Wiec mozna
pojechac do muzeum i sobie ta plyte zobaczyc na wlasne oczy.
Ale pozostaje jeszcze problem "z ktorej strony NALEZY patrzyc" na ta
plyte ;)))

strony, z tej strony, z ktorej wlasnie NALEZY patrzyc, aby...".
Doskonaly argument.

Przeciez "milosnicy paranauk" czesto
awanturuja sie gdy ich spytac bodaj o zrodlo jakiejs informacji czy dowody.


Jesli owe zrodla podawane sa ciagle - to kazde kolejne pytanie na ten
temat bedzie zbywane. Paranaukowcom, tak jak i ewolucjonistom, nie chce
sie po raz tysieczny odpowiadac na te same pytania ;)

Ne mowie juz o podejsciu do badan nad zjawiskami para.


jakie jest? Takie jak prezentuje wspominany tutaj uniwersytet w Princeton?

generatory szumow.

| Niestety nie ucieknie sie od tego, jesli mamy sie "przekonac", a nie
| tylko wykuc na pamiec to, co w ksiazkach pisze.
No to mow to swoim wspolbraciom.


Komu? J.L. Naudinowi? T. Beardenowi? mam ich wiele... ;)

Bo wielu znich bardzo niechetnie podchodzi
do dych analiz, badan....


Hmm... jesli chodzi o Jeana Luisa to na jego stronie az roi sie od
analiz i badan.
Czysty paranaukowiec (bo zajmuje sie antygrawitacja, ktorej jak wiadomo
nie ma, bo nie nalezy patrzec na to z tej strony, tylko z tej, z ktorej
nalezy patrzec ;)))

Lepiej pomowmy o naukach przyrodniczych, humanistyczne sa mi obce.


Okej. Moze byc i przyrodnicze. Wrzucimy tutaj teorie flogistonu np.

NA zrodlach :-P


Zrodla tez sie zmieniaja :)))
Jako i autorytety ;)

W nauce nei jest tak ze cale grube tomy oparte sa historiach o tym ze pani X
znalazla w 1850 roku niesamowita rzecz o ktorej pisala miejscowa gazetka
ktora obala ....ale niestety rzecz ta zaginela.


No coz, wiele rzeczy, ktore przeczyly stanowi zastanej wiedzy - zostalo
odrzuconych i slady ich istnienia wlasciwie pozostaja tylko w gazetkach.

JAk mowie: na zrodlach.


ktorych?

Nie. Metody uzywane historii sa zupelnie inne od stosowanych np. w genetyce.


... jesli chodzi o pisanie prac, podawanie cytatow, nawiazania - sa
dokladnie takie same.

| nic, poki nie znajdzie sie ktos, kto te bzdury UDOWODNI.
A jak udowodni?


w rozny sposob:

- wykazujac bezsensownosc zalozen
- wykazujac bledne wnioskowanie
- przedstawiajac teorie alternatywna, ktora lepiej tlumaczy
- poddajac w watpliwosc cykl badawczy, poddajac w watpliwosc
ekstrapolacje na podstawie kilku przeslanek
- na podwazeniu sily dowodow i okreslaniu ich raczej jako przeslanek

| Przez 50 lat czaszka z Piltdown cieszyla sie wielkim powodzeniem.
| Nikt nie ponosil ZADNYCH konsekwencji i czaszka z Piltdown byla
| DOSKONALYM dowodem.
| Poki nie znalazl sie ktos, kto to odwrocil.
Wlasnie, znalazl, wykazal falszerstwo i sprawe obalono raz na zawsze.


Az 50 lat na to musial czekac??
Czyzby przez 50 lat bylo wygodniej uznawac ta czaszke za dowod, bo tak
pasowalo do aktualnego stanu wiedzy...?

autora owego falszerstwa tylko smierc uchronila przed konsekwencjami.


ano wygodnie, wygodnie ;)

A co sie stanie jak sie paranaukowcowi wykaze falszerstwo?


bedzie szukal innego wyjasnienia.

Obraza sie czlowieka ktory to wykazal,


??? zalezy jeszcze, w jaki sposob to wykazal.
Bo jesli wykazal to w sposob "Bo tak musi byc"...

snuje historie na temat spiskow,  


bo sa ku temu podstawy. Dlaczego Podkletnova wyrzucono z uczelni???

wymysla jakies nieprawdopodobne historyjki zeby wyjasnic ze to jednak nie
bylo falszerstwo


w paranaukach z definicji nie ma niczego pewnego, wiec raczej nie
wykazuje sie, ze to bylo falszerstwo, a raczej zle wnioskowanie... tak
samo jak w nauce ;)

nieprawdziwe informacje.


nikt dzis juz nie mowi o kanalach na Marsie.



... zwracam uwage na podejscie scepow do ksiazek Daenikena, Sitchina,
Michaela Cremo, W. Stevensa i calej masy innych...

 albo

do "Biuletynu Sceptycznego".


BS aspiruje do bycia "serwisem naukowym" tymczasem pelno w nim
ewidentnych bzdur, opinii niezgodnych z faktami i wiele przeklaman.
To stek pomowien i wybiorczych opinii, nie zawsze zgodnych z prawda
(skutecznosc akupunktury, medycyny "alternatywnej" itp.)

Niektórzy "milosnicy paranauk" po prostu
stwierdzaja ze to bzdury


czasem trzeba nazywac rzeczy po imieniu,

ale w zaden sposob nie mozna ich zmusic aby
wykazali ze tak rzeczywiscie jest


alez wykazali, tylko to znow jakos nie dotarlo...
A po co ma sie po raz setny to udowadniac?
(tak jak z tym argumentami za ewolucja... ;))

Po prostu chowa sie glowe w piasek i
kropka,


nie, mowi sie "przeciez wiele razy juz to tlumaczylem, coz moge
poradzic, ze do ciebie to nie dociera..." :))))

 przeciez WIADOMO ze takie sceptyczne zrodla MUSZA byc bzdurne.

... przeciez wiadomo, ze Daeniken to oszust i hotelarz, a Tesla byl
chory psychicznie ;)

BTW: Mozesz nam wreszcie wyjasnic na jakiej podstawie twierdziles ze Randi
pobiera od ludzi ktorzy staruja do testow 10000 $ (o ile pamietam dobrze
sume) ???


Juz to podawalem: na podstawie relacji osob, ktore probowaly stawiac sie
do Randiego z zamiarem udowadniania. Od razu grozil sadem i takimi tam i
zarzadzal 10.000 $ odszkodowania i koszty procesu...
Wiecej juz nie bede pisal tego samego :)))

| Ale teraz komu znow mamy wierzyc: temu, co czaszke z Piltdown traktowal
| jako dowod, czy temu, ktory ta czaszke traktowal jako humbug??
Faktom, dowodom.


Ktorym? Jakim???

Nikt nietwierdzi ze nauka jest nieomylna,


nikt tez nie twierdzi, ze paranauka jest nieomylna - wiele z tez, ktore
funkcjonowaly w paranauce juz nie istnieja.

ale nauka ma
mechanizmy ktore pozwalaja na dosc skuteczny odsiew humbugow.


czasem sa to mechanizmy, ktore trwaja 1000 lat ;)

| nic, poki nie znajdzie sie ktos, kto przedstawi te teksty jako bzdury.
A wtedy bedzie mozna tego kogos powyzywac i olac sprawe.


Jesli ten ktos bedzie wyzywal - to jaka moze byc odpowiedz?

| (BTW - mowili o tym tez "channelingowcy" kontaktujacy sie z Marsjanami z
| tych kanalow)
Wlasnie, a na moje pytanie gdzie sie owi Marsjanie podziali (oraz
Ksiezycanie i Wenusjanie) dowiedzialem sie na tej liscie ze przeniesli sie
bodaj w czwarta gestosc.


Ode mnie to slyszales???
W paranauce, jak i w nauce sa ROZNI paranaukowcy :)))

 To tyle jesli chodzi o falsyfikowalnosc paranauk.

Jak na razie idzie dobrze.
Gorzej z falsyfikowaniem nauki ;)

A.


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 2 Lis 2002, 18:02


| Wszak wszystko opiera sie na slowie pani X.
Najpierw odrzucę inne możliwości - chorobę psychiczną, głupi kawał itd.


doprowadzilo to do tego, ze kazdy swiadek UFO najpierw traktowany jest
jako chory psychicznie. Dopiero gdy calkowicie sie to wyeliminuje, to
sprawdza sie, czy przypadkiem nie jest alkoholikiem.
W tej sprawie wypowiedziec sie moze Nasz Korneliusz vel Peterka.

Zrobię testy na wariografie,


wyszly pozytywnie... no kurde, przeciez to NIE MOZE BYC!
Musi tu byc jakis haczyk ;)

sesję z hipnotyzerem.


... i znowu wyszlo pozytywnie. No nie, to NIE MOZLIWE :)
to sie przysnilo, to zbiorowa halucynacja ;)
(wprowadza sie jeszcze bardziej smiale i bezsensowne teorie tylko
dlatego, ze tak jak mowi swiadek: byc NIE MOZE).

Pozdrawiam,
K.


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 2 Lis 2002, 18:02


Właśnie. A ja chcę zwrócić uwagę że czasem wprowadzanie "nowych bytów" jest
bezcelowe


No nie: paranaukowcy nie zakladaja, jak pisalem, 87 wymiarow.

i zdaje się być wprowadzane tylko po to aby być na bakier z nauką.


Znow nie: paranauka zawsze stoi powyzej nauki i obejmuje zjawiska, ktore
  na gruncie modeli naukowych stoja albo w sprzecznosci z tymi modelami
(np. antygrawitacja, latajace spodki, "przenikanie przez sciany", "solid
light", homeopatia, akupunktura, podrozowanie z v| c, "free energy" i
wiele innych). Oczywiscie probuje te zjawiska tlumaczyc, niemniej
jednak, jak pisalem - nie zgadza sie to z modelami i obiektami tam
istniejacymi.

Pierwsza z brzegu antygrawitacja. W obecnym modelu naukowym rzecz
calkowicie niemozliwa, wrecz bzdurna.
Grawitacja NIE jest sila, energia, jest zakrzywieniem czasoprzestrzeni
(bo tak akurat pasuje do innych teorii, aby byla z nimi w zgodzie).

W paranauce grawitacja jest tylko pewna forma energii, ktora mozna
manipulowac. I pojawia sie tutaj nowy byt: "masa" jako ladunek
grawitacyjny, ktory moze przyjmowac wartosci "ujemne" badz "urojone".
Tego nie wiadomo natomiast w nauce, bo tam wygodniej jest przeciez
traktowac to jako zakrzywienie czasoprzestrzeni.

I mam wrażenie że celują w tym wszelkiego typu teorie związane z duchowością
(ci bardziej "techniczni" paranaukowcy są w tych kwestiach ostrożniejsi).



bardzo ograniczonym zakresie w astrofizyce i fizyce czastek
elementarnych ;)))

Ja zdecydowanie naleze do "technicznych" paranaukowcow. Byc moze inni,
bardziej "duchowi" paranaukowcy maja inne zdanie...

Pozdrawiam,
K.


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 2 Lis 2002, 18:02


W koncu ile razy mozna odppwiadac na te same pytania z Twojej strony?


sam odpowiadasz sobie na wlasne pytania ;)
Mi sie tez juz nie chce powtarzac po raz tysieczny ;)

Zreszta wyjasnilem juz czemunie podejmuje z Toba dyskusji. Jak zmienisz
podejscie do niej to mozemy pogadac.


Nie podejmujesz, nie podejmujesz, ale podejmujesz ;)
To tak jak z tym "odchodzeniem z grupy" ;)

| Odwrotnosc paranauki :P
Czyli rzetelne poszukiwanie prawdy oparte na sprawdzonych informacjach?


Nie ;) nie trzymanie sie kurczowo czegos, co nie jest pewne ;)

A.


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Kristoff - 2 Lis 2002, 18:40

Witam!

| Zrobię testy na wariografie,

wyszly pozytywnie... no kurde, przeciez to NIE MOZE BYC!
Musi tu byc jakis haczyk ;)

| sesję z hipnotyzerem.

... i znowu wyszlo pozytywnie. No nie, to NIE MOZLIWE :)
to sie przysnilo, to zbiorowa halucynacja ;)
(wprowadza sie jeszcze bardziej smiale i bezsensowne teorie tylko
dlatego, ze tak jak mowi swiadek: byc NIE MOZE).


I co z tego że NIE MOŻE?
Jak u Holmesa - skoro nie ma innych możliwości to TO JEST prawda.

Pozdrawiam,
K.

Paulus - 3 Lis 2002, 04:22



A kiedy nie?


Zalezy od okolicznosci. Ale skoro to co ktos pisze tak bardzo Ci nie
odpowiada - to od czego KF?

| Zaraz sie zdenerwuje! :-PP To motto znbalazlem na bardzo
paranaukowej
| stronie! :-PP

No coz, widac zaszla tam jakas pomylka ;-)))


W zadnym wypadku nie zaszla :-))

Automateusz - 3 Lis 2002, 16:48


Witam!

| Czy i jak mozna sprawdzic czy to co mowi profesor/guru/chanellingowiec to
| prawda czy bzdury?

Tak - można.
W obu przypadkach tak samo.
Eksperymentalnie.


Spadam z listy, gdybys chcial ze mna podyskutowac to zapraszam na:
http://groups.yahoo.com/group/niewyjasnione/

Pozdrawiam
Automateusz

Automateusz - 3 Lis 2002, 16:48


Zalezy od okolicznosci. Ale skoro to co ktos pisze tak bardzo Ci nie
odpowiada - to od czego KF?


Zgodnie z tradycja, spadam z listy, mam nadzieje ze na zawsze.
Ale zawsze mozemy kontynuowac nasza dyskusje na grupie "niewyjasnione" (dla
zainteresowanych: http://groups.yahoo.com/group/niewyjasnione/ )

Pozdrawiam
Automateusz

Automateusz - 3 Lis 2002, 16:52


Nie podejmujesz, nie podejmujesz, ale podejmujesz ;)


Bo naiwnie mialem nadzieje ze jednak da sie z Toba normalnie dyskutowac :/

To tak jak z tym "odchodzeniem z grupy" ;)


WLasnie znow odchodze :P

A.

Paulus - 3 Lis 2002, 18:22





To nie lista, tylko grupa ;-)

A co do znikania - to jest baaardzo proste, niektorzy robia to wiele
razy. ;-)

Ale zawsze mozemy kontynuowac nasza dyskusje na grupie


"niewyjasnione" (dla

zainteresowanych: http://groups.yahoo.com/group/niewyjasnione/ )


To nie grupa, tylko lista :-P

Oby sie rozruszala nieco. :-)

Martin McKey Ltd. - 4 Lis 2002, 08:21


| ... i znowu wyszlo pozytywnie. No nie, to NIE MOZLIWE :)
| to sie przysnilo, to zbiorowa halucynacja ;)
| (wprowadza sie jeszcze bardziej smiale i bezsensowne teorie tylko
| dlatego, ze tak jak mowi swiadek: byc NIE MOZE).
I co z tego że NIE MOŻE?


No nie moze i tyle. Tak jak ja widzialem tego poltergeista. Swiadkowi
mozna wierzyc, lub nie.
To, co sie widzi na wlasne oczy - to co innego ;))

Jak u Holmesa - skoro nie ma innych możliwości to TO JEST prawda.


Ale to NIE MOZE byc prawda.
;))

Pozdrawiam,
K.


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 4 Lis 2002, 08:24


| Nie podejmujesz, nie podejmujesz, ale podejmujesz ;)
Bo naiwnie mialem nadzieje ze jednak da sie z Toba normalnie dyskutowac :/


ja tez... jak tam moje pytania o ewolucje?

WLasnie znow odchodze :P


zeby na moje pytania nie odpowiedziec ;)))
Ech...

A.


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 4 Lis 2002, 08:24


Zgodnie z tradycja, spadam z listy, mam nadzieje ze na zawsze.
Ale zawsze mozemy kontynuowac nasza dyskusje na grupie "niewyjasnione" (dla
zainteresowanych: http://groups.yahoo.com/group/niewyjasnione/ )


Zaczne od typowej metody zagajania dyskusji na tamtej liscie:
"Wywiad z oszolomem" ;)

Jak sie poprawicie (na co sie niestety nie zapowiada wcale) to moze...
Na razie to drugie paranauki. ;)
No... roznica jest w ilosci postow. :)

Pozdrawiam
Automateusz


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 4 Lis 2002, 08:26


http://groups.yahoo.com/group/niewyjasnione/


a ja na http://groups.yahoo.com/group/forumnc/

ale moderowana jest. :)
Wiadomo z jakich wzgledow: dosc mam postow w stylu 'wywiad z oszolomem'
- takie po prostu wycinam ;)

Pozdrawiam
Automateusz


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd. - 4 Lis 2002, 08:34


Oby sie rozruszala nieco. :-)


zawsze mozna wyskoczyc z postem "Wywiad z oszolomem" i zapoznac sie z
opiniami uczestnika calkowicie nie zwiazanymi z tematyka listy ;)))))

Pozdrawiam, Paulus
Trzeba zbadac. aby wiedziec. Wiedziec, aby zrozumiec.


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Stanislaw Sidor - 4 Lis 2002, 08:36


Mylisz sie dr pajak mowi UFOle a nie UFOki.


A wiec widzisz, ze oplacalo sie wpasc na p.m.p, bo sie czegos dowiedzialem :-)

(STS)

Stanislaw Sidor - 4 Lis 2002, 08:40


Kto wie, gdyby wybuchla 3 wojna swiatowa, to nie ujrzelibysmy
tajnej broni USA, Federacji Rosyjskiej itp. Skoro juz
nawet Hitler wzglednie udanie eksperymentowal z obiektami V7, to
tylko duren zaprzeczy, ze w tajnych laboratoriach np. USA
siedzi sie z zalozonymi rekoma.


Hitler z niczym nie eksperymentowal !!! Skad takie bzdury (skroty) ?
Hitler polecil opracowanie "broni ostatecznej" i nie za bardzo go
interesowalo, czy wyjdzie z tego V-2 z glowica jadrowa czy spodek
antygrawitacyjny, a moze jakis oglupiacz telepatyczny, co krolowa W.Brytanii
do szalu doprowadzi !
To naukowcy niemieccy (i ich przelozeni) decydowali o rozpracowaniu danych
dziedzin frontalnej nauki/techniki.

(STS)

Stanislaw Sidor - 4 Lis 2002, 08:42



| No coz ! Sprawa sie rypla i na najblizsza defilade z okazji Dnia
Niepodleglsci
| wytocza latajace talerze i inne takie z Area-51 ;-)

Ja jednak sadze, ze przemaluja kwarki z czerwonych na zolte w niebieskie
paski  ;)))))


Nie da sie ! Ona musza miec takie kolory, jak maja :-)

A w Kamiokande z neutrin zrobia nutrition.... ;) i oto mamy nowa karme
odchudzajaca prosto z kosmosa ;))


Przyznaj sie lepiej, ze to Ty rozpruwasz jakies krowy na farmach ku chwale FNC
! ;-)

(STS)

Xon - 4 Lis 2002, 16:12

Hitler z niczym nie eksperymentowal !!! Skad takie bzdury (skroty) ?
Hitler polecil opracowanie "broni ostatecznej" i nie za bardzo go
interesowalo, czy wyjdzie z tego V-2 z glowica jadrowa czy spodek


Nie moge sie do konca z tym zgodzic, gdyz czesto od niego zalezalo czy
badania nad danym typem uzbrojenia beda czy nie beda kontynuowane. Wiele
ciekawych projektow nie wyszlo poza testy w zwiazku z straszna walka
wewnatrz m.in roznymi typami wojsk a dokladniej, dowodztwem.

Automateusz - 4 Lis 2002, 17:30


Zaczne od typowej metody zagajania dyskusji na tamtej liscie:
"Wywiad z oszolomem" ;)


Typowej?
Taki post byl JEDEN, a autor szybko przeprosil.
TYPOWA to jest co najwyzej Twoja rzetelnosc przedstawiania informacji
widoczna powyzej .

Zegnam

A

Martin McKey Ltd. - 5 Lis 2002, 04:10


Taki post byl JEDEN, a autor szybko przeprosil.
TYPOWA to jest co najwyzej Twoja rzetelnosc przedstawiania informacji
widoczna powyzej .


A podobno miales opuscic p.m.p. na zawsze...

Rozumiem: tu sie lepiej dyskutuje ;)))

Zegnam


Po raz... stracilem rachube.

A


        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Stanislaw Sidor - 5 Lis 2002, 05:04


| Hitler z niczym nie eksperymentowal !!! Skad takie bzdury (skroty) ?
| Hitler polecil opracowanie "broni ostatecznej" i nie za bardzo go
| interesowalo, czy wyjdzie z tego V-2 z glowica jadrowa czy spodek

Nie moge sie do konca z tym zgodzic, gdyz czesto od niego zalezalo czy
badania nad danym typem uzbrojenia beda czy nie beda kontynuowane. Wiele
ciekawych projektow nie wyszlo poza testy w zwiazku z straszna walka
wewnatrz m.in roznymi typami wojsk a dokladniej, dowodztwem.


Tak bylo, jak armia niemiecka nie miala jeszcze noza na gardle - preferowanie
przez Hitlera artylerii lufowej ("Stonoga") nad rakietami balistycznymi
(A10/V-2).
Pod koniec wojny bylo juz mu wszystko jedno, kto i jaka bron wytworzy - byle
szybko i skutecznie.

(STS)

Xon - 5 Lis 2002, 10:34

Tak bylo, jak armia niemiecka nie miala jeszcze noza na gardle
Pod koniec wojny bylo juz mu wszystko jedno, kto i jaka bron wytworzy - byle
szybko i skutecznie.


Teraz lepiej ;)

Delfino Delphis - 7 Lis 2002, 16:34


Ech... a czy _przekonanie_ o tym - bo nie pewnosc - ze 'c' nie stanowi
ostatecznej bariery nie wynika moze z wiedzy i doswiadczenia osob,
ktore formuluja takie zdania? Moze maja oni jednak na umotywowanie
tego cos wiecej, niz objawienie? Rozwazyles kiedys taka mozliwosc czy
jak slyszysz o przekraczaniu 'c' to automatycznie wrzucasz to do
szufladki 'objawienie' i masz z tym siwety spokoj?


No coz, argumentacja zazwyczaj jest taka:

Twierdzenie - mozna przekroczyc c
Dowod - no przeciez ufole nas odwiedzaja ;-)

Czy z takim podejsciem da sie wogole dyskutowac?

                  Delfino

Delfino Delphis - 7 Lis 2002, 16:34


Pierwsza z brzegu antygrawitacja. W obecnym modelu naukowym rzecz
calkowicie niemozliwa, wrecz bzdurna.
Grawitacja NIE jest sila, energia, jest zakrzywieniem czasoprzestrzeni
(bo tak akurat pasuje do innych teorii, aby byla z nimi w zgodzie).

W paranauce grawitacja jest tylko pewna forma energii, ktora mozna
manipulowac. I pojawia sie tutaj nowy byt: "masa" jako ladunek
grawitacyjny, ktory moze przyjmowac wartosci "ujemne" badz "urojone".
Tego nie wiadomo natomiast w nauce, bo tam wygodniej jest przeciez
traktowac to jako zakrzywienie czasoprzestrzeni.


Policz mi wiec wedlug tej teorii predkosc ucieczki z Ziemi. Zdajesz
sobie sprawe, ze teoria uogolniajaca MUSI byc w zgodnosci z teoriami,
ktore sa weryfikowane doswiadczalnie, w ich wezszym, zakresie
stosowalnosci?

                  Delfino

Paulus - 7 Lis 2002, 18:21





Czyja argumentacja??? Ktory naukowiec ja stosuje?

Twierdzenie - mozna przekroczyc c
Dowod - no przeciez ufole nas odwiedzaja ;-)


To raczej scepy uzywaja takiej argumentacji tyle ze a`rebours: nie
moga nas odwiedzac, bo nie mozna przekroczyc.

Czy z takim podejsciem da sie wogole dyskutowac?


Z Twoim? Nie bardzo ;-P

Cyprian Korneliusz Peter - 8 Lis 2002, 01:28


Widzieliscie to? Co sadzicie? Ponoc FBI sie zainteresowalo.


Paranauki w duzym stopniu opieraja sie na takich wlasnie "ponociach".
Wasz Korneliusz

Martin McKey Ltd. - 8 Lis 2002, 03:00


No coz, argumentacja zazwyczaj jest taka:
Twierdzenie - mozna przekroczyc c
Dowod - no przeciez ufole nas odwiedzaja ;-)


Twierdzenie - nie mozna przekroczyc c.
Dowod - no bo przeciez wzor tak pokazuje.

Czy z takim podejsciem da sie wogole dyskutowac?


Nie.

                  Delfino


Szanowanko
McKey
FNC Club
Sceptyk

Martin McKey Ltd. - 8 Lis 2002, 03:04


sobie sprawe, ze teoria uogolniajaca MUSI byc w zgodnosci z teoriami,
ktore sa weryfikowane doswiadczalnie, w ich wezszym, zakresie
stosowalnosci?


Nie, jesli te teorie sa bledne.

                  Delfino


Szanowanko
McKey
FNC Club
sceptyk

Delfino Delphis - 8 Lis 2002, 15:22




| No coz, argumentacja zazwyczaj jest taka:

| Twierdzenie - mozna przekroczyc c
| Dowod - no przeciez ufole nas odwiedzaja ;-)

Twierdzenie - nie mozna przekroczyc c.
Dowod - no bo przeciez wzor tak pokazuje.


Przeciez wzor jest wnioskiem z empirii! Nitk tego wzoru sobie nie

                  Delfino

Delfino Delphis - 8 Lis 2002, 15:22




Czyja argumentacja??? Ktory naukowiec ja stosuje?

| Twierdzenie - mozna przekroczyc c
| Dowod - no przeciez ufole nas odwiedzaja ;-)

To raczej scepy uzywaja takiej argumentacji tyle ze a`rebours: nie
moga nas odwiedzac, bo nie mozna przekroczyc.

| Czy z takim podejsciem da sie wogole dyskutowac?

Z Twoim? Nie bardzo ;-P


Zaczynasz jak Martin.

                  Delfino

Delfino Delphis - 8 Lis 2002, 15:22




| sobie sprawe, ze teoria uogolniajaca MUSI byc w zgodnosci z teoriami,
| ktore sa weryfikowane doswiadczalnie, w ich wezszym, zakresie
| stosowalnosci?

Nie, jesli te teorie sa bledne.


Nie sa bledne. Sa sluszne w ogromyn zakresie, czego dowodza nam
wszelkie dzialajace urzadzenia.

Jesli rzeczywiscie sa bledne gdzies w odleglych obszarach
stosowalnosci, to nie bardzo wyobrazam sobie, jak chcesz ta blednosc
wykazac.

                  Delfino

Martin McKey Ltd. - 10 Lis 2002, 12:54


| Dowod - no bo przeciez wzor tak pokazuje.
Przeciez wzor jest wnioskiem z empirii! Nitk tego wzoru sobie nie


Zaprezentuj nam wiec ta empirie.
Ciagle czekamy.

                  Delfino


Szanowanko
McKey
FNC Club
sceptyk

Martin McKey Ltd. - 10 Lis 2002, 12:56


Nie sa bledne. Sa sluszne w ogromyn zakresie, czego dowodza nam
wszelkie dzialajace urzadzenia.


teoria antygrawitacji tez nie jest bledna.

Jesli rzeczywiscie sa bledne gdzies w odleglych obszarach
stosowalnosci, to nie bardzo wyobrazam sobie, jak chcesz ta blednosc
wykazac.


Tylko jednym: brakiem dowodow.
To wystarczy.

                  Delfino


Szanowanko
McKey
FNC Club
sceptyk

Delfino Delphis - 10 Lis 2002, 17:02



Zaprezentuj nam wiec ta empirie.
Ciagle czekamy.


Wpadnij na pracownie, zmontujemy aparature specjalnie dla ciebie :P

                  Delfino

Delfino Delphis - 10 Lis 2002, 17:02



| Nie sa bledne. Sa sluszne w ogromyn zakresie, czego dowodza nam
| wszelkie dzialajace urzadzenia.

teoria antygrawitacji tez nie jest bledna.


Czego dowodzi nam...?

| Jesli rzeczywiscie sa bledne gdzies w odleglych obszarach
| stosowalnosci, to nie bardzo wyobrazam sobie, jak chcesz ta blednosc
| wykazac.

Tylko jednym: brakiem dowodow.
To wystarczy.


No dobra i co z tego? Przeciez nas sie te obszary nie tycza.

                  Delfino

Martin McKey Ltd. - 12 Lis 2002, 03:12


| teoria antygrawitacji tez nie jest bledna.
Czego dowodzi nam...?


Dowodza nam doswiadczenia Podkletnova i relacje Lazara.

| Tylko jednym: brakiem dowodow.
| To wystarczy.
No dobra i co z tego? Przeciez nas sie te obszary nie tycza.


Tycza sie: zabraniaja czemus. A to juz nie wolno :)

                  Delfino


Szanowanko
McKey
FNC Club
sceptyk


Strona 1 z 21, 2