Poniewaz jestem lekarzem (starszym asystentem oddzialu intensywnej terapii)
czuje sie zobowiazany do zabrania jednoznacznego stanowiska w kwestii
poruszanej tutaj problematyki. Ostanio coraz czesciej pojawiaja
sie rozne pseudonaukowe publikacje zerujace na ludzkiej naiwnosci i
probujace zasugerowac czytelnikom rzekoma skutecznosc terapii moczem.
Musze z cala odpowiedzialnoscia stwierdzic, ze picie moczu (wlasnego lub
cudzego) w sposob przewlekly i w duzych ilosciach, jest nie tylko praktyka
obrzydliwa, ale tez dzialaniem ponad wszelka watpliwosc na szkode wlasnego
zdrowia, gdyz wiele skladnikow moczu jest po prostu silnie toksycznych.
Propagowanie urynoterapii ma wlasciwie znamiona dzialania kryminalnego, jest
bowiem swiadomym wprowadzaniem w blad naiwnych i czesto naprawde chorych
ludzi.
Ostatnio nabylem w ksiegarni publikacje niejakiej E.Cybulskiej p.t. "Cuda
urynoterapii. Leczenie moczem". Jest to pozycja, ktora operujac
pseudonaukowym belkotem, probuje wszczepic nie zorientowanym i naiwnym
czytelnikom falszywe przekonania. Publikacja ta roi sie od merytorycznych
bledow, znieksztalcen i przeinaczen. M. in. wielokrotnie powoluje sie na
Biblie (nie podajac nigdy zrodla cytatu, przekrecajac dowolnie cytowane
teksty i dokonujac ich nadinterpretacji), by wykazac powiazania urynoterapii
z religia. Dotyczy to rowniez tradycji hinduskiej czy systemu jogi. Cybulska
podaje tez m.in. (rzekomo za Pawelskim), ze prawidlowy mocz zawiera rtec,
olow, krezol, fenol itp., co swiadczy, ze nie tylko nie ma ona zupelnie
orientacji w prawidlowym skladzie moczu, ale nawet, ze argumentuje ona
przeciwko sobie samej. Substancje te (jak i wiele innych) moga oczywiscie
znalezc sie w moczu, ale wylacznie z powodu roznych przewleklych
intoksykacji. Sa one bowiem zupelnie patologicznymi i silnie toksycznymi
skladnikami moczu.
Pawelski podaje normy, a wiec wartosci progowe dopuszczalnych stezen
roznych toksycznych substancji, tzn. takie maksymalne stezenia,
ktore nie wymagaja jeszcze postepowania leczniczego (np. podlaczania do
sztucznej nerki), gdyz nie powoduja jeszcze bezposredniego uszkodzenia
nerek, nie znaczy to jednakze, ze substancje te sa skladnikami prawidlowego
moczu i mozna je bezkarnie wprowadzac do organizmu zwlaszcza w sposob
przewlekly. Takich i podobnych absurdow mozna znalezc w ksiazce oczywiscie
duzo wiecej.
Musze stanowczo stwierdzic, ze z moczem organizm wydala toksyczne i zbedne
dla organizmu produkty przemiany metabolicznej, a takze metabolity roznych
- na szczescie zwykle mozliwe tylko czesciowo na skutek wysokiego cisnienia
osmotycznego stezonego moczu i koniecznosci transportu substancji przez
blony komorkowe wbrew gradientowi stezen - niosa za soba realne ryzyko (przy
przwleklej urynoterapii) kumulacji toksyn w organizmie i uszkodzenia wielu
narzadow, w tym przede wszystkim mozgu.
Uwazam, ze urynoterapia jest bardzo szkodliwym mitem. Traktowanie moczu jako
panaceum swiadczy wylacznie o braku krytycyzmu i wyobrazni. Jest to tym
bardziej bolesne, ze dotyczy nieraz w pelni zdrowych, mlodych ludzi.
Janusz
|Uwazam, ze urynoterapia jest bardzo szkodliwym mitem. Traktowanie moczu
jako
|panaceum swiadczy wylacznie o braku krytycyzmu i wyobrazni. Jest to tym
|bardziej bolesne, ze dotyczy nieraz w pelni zdrowych, mlodych ludzi.
przekona? :-)))))
Mysle, ze jestes nadetym puzonem, jezeli uzurpujesz sobie mozliwosc
trafienia do czlowieka wylacznie dzieki podpieraniu sie autorytetem nauki.
Czy Ty kiedys probowales pic swoj wlasny (lub cudzy) mocz, he? Czy Ty jestes
w ogole do tego zdolny? Jezeli nie, to nigdy nie zrozumiesz mentalnosci
tego, ktory codziennie z rana na czczo wypija przynajmniej pol litra swojego
cieplego jeszcze moczu.
Ja mu serdecznie wspolczuje. A Ty? Ty jednak chyba nie jestes w ogole zdolny
do takich uczuc!! Jestes czlowiekiem wypranym z wszelkich zdolnosci do
uczuczowosci wyzszej i proby zrozumienia apostolskiej gorliwosci
szczochoholika.
Wspolczuje Ci serdecznie. Tu trzeba trafic tak jak Maricia - z sercem i
zyczliwoscia, a nie z zimnym orezem medycyny. Czy znasz cos bardziej
glupiego i nieludzkiego niz medycyna?
Pozostaje z poczuciem obrzydzenia do takiego bufona jak Ty.
ni-kt
--------------------------------------
Lepiej zobaczyc twarz, niz uslyszec imie
--------------------------------------
* * * Zatancz na wlasnym grobie * * *
--------------------------------------
Witaj Januszu, ;-))
przyznam sie szczerze, ze tylko czekalem na moment opublikowania
takiegoz wystapienia [bije sie w piersi ;-)]. Uff... ale spusciles
pary... ;-))
Poniewaz jestem lekarzem (starszym asystentem oddzialu intensywnej
terapii) czuje sie zobowiazany do zabrania jednoznacznego stanowiska
w kwestii poruszanej tutaj problematyki. Ostanio coraz czesciej
pojawiaja sie rozne pseudonaukowe publikacje zerujace na ludzkiej
naiwnosci i probujace zasugerowac czytelnikom rzekoma
Slucham Januszu. Czekam na psycho-internistyczna diagnoze. I uzasadnij w
taki sposob jakiego ty sam oczekujesz - dlaczego jeszcze dycham na tym
swiecie ??
opowiada J.Armstrong, pionier terapii moczowej z pocz. XX wieku:
"Pewnego dnia przypomnialem sobie slowa Biblii: 'Pij wode ze swojej
wlasnej cysterny'..." (s.52)
Przyslij mi wykaz reszty stron Janusz, ja wiecej znalezc nie moge...
Natomiast uznales ze ten cytat juz Twojej uwagi nie jest nic warty:
pisze Autorka owej ksiazki E. Cybulska: "Cytowane fragmenty pochodza
sprzed kilku tysiecy lat, wiec potraktujmy je z przymruzeniem oka. Chcia
lam pokazac jak czczono wlasny mocz i jakie nieograniczone mozliwosci mu
przypisywano..." (s.14)
Skorym uslyszec. ;-))
A moze opowiesz o:
- dr-rze Burzynskim i jego dokonaniach na polu walki z rakiem??
(wyodrebnil rodzaj peptydy z moczu ludzkiego, nazwal ta substancje
'antyneoplastonami' i stosuje w leczeniu w swojej klinice w stanach. U
chorych wtedy leczonych - ksiazka ukazala sie w 1994 roku - zanotowano
80% pozytywnych wynikow w leczeniu zlosliwych guzow mozgu, takich jak:
gwiazdziak i astrocytoma. Wstepne badania w dziedzinie AIDS wykazaly
wyleczenie' - no widzisz jaki jestem samokrytyczny ;-))
Kobieta opisala jego dramatyczna historie na SZESCIU stronach a Ty
pomijasz to milczeniem?? FUUUUUJJJ. :-(((((((
Moze opowiesz o:
- biochemiku wegierskim Albercie Szent-Gyorgyi`ju, laureacie nagrody
Nobla z 1937 roku??
(o tym ktory w 1928 roku wyizolowal kwas askorbinowy i udowodnil ze jest
identyczny z odkryta w 1907 roku przez Holsta i Frochlicha Witamina C -
tu fakt autorka pisze niejasno, bo twierdzi ze to on odkryl te witamine.
O tym, ktory w polowie lat 60-tych wyodrebnil z MOCZU substancje nazwana
'3-methyl glyoxal', a ktora to niszczy komorki rakowe - tego co prawda
nie sprawdzilem ale jak sie doczepisz to napewno sprawdze czy
slusznie... ;-)
Czemu nie opowiedziales o estrogenach w sklad ktorych wchodzi estriol,
estriadol, estron - z ktorych to wykonuje sie preparaty hormonalne
stosowane w leczeniu jajnikow i zaburzen hormonalnych ????
A hormon pergonal uzyskiwany z moczu kobiet, sluzacy leczeniu
bezplodnosci - tez wg Ciebie Januszu, jest niewazny??? Doprawdy
zadziwiasz mnie ;-)) Tym bardziej ze to podobno kosztowna kuracja...
Moze wystarczy???
Uwazam, ze nie ;-) bo byc moze dostales ubozsza wersje tej ksiazki ;-),
gdzie nie bylo nawet slowa o tych wszystkich ludziach, ich problemach i
drodze do dobrego samopoczucia i wyzdrowienia. Janusz, idz koniecznie z
reklamacja do ksiegarnii - toz to cale kilkadziesiat stron !! A moze
wstydzicie sie czegos ?
A moze podac nazwe instytutu 'Transformational Research' z siedziba w
Hartford, USA, ktore prowadzi badania i publikuje materialy o leczeniu
uryna ???? Jak ktos bedzie chcial, to niech tez powie ;-))))))
O Pierwszej Miedzynarodowej Konferencji Urynoterapeutycznej nazwanej
"Shivambu Kalpa' [tak, Marica... ;-))], zorganizowanej przez instytucje
"Organisation Bharat-Sevak Samadsch" oraz "Water Of Live Fundation",
odbytej niedaleko Bombaju na wyspie Goa w
...
więcej »
SORRY, prawie bym poszedl spac ale ze szczoteczka w zebach przypomnialo
mi sie ze: [Marica...., to tez Cie ubawi ;-))]
"Mahatma Gandhi [hi,hi ;-)] to dobrze znany nam...[...] (sorry oczki mi
sie kleja)
... opieral swoja dzialalnosc na zasadach moralnych... [...] (chyba
wiemy na jakich, no nie?)...[...]... pomocne mu w tym byly
wielotygodniowe glodowki, ktore nie tylko regenerowaly jego cialo ale
dawaly takze niezwykla jasnosc umyslu. Najdluzsza pelna glodowka trwala
93 dni. Gandhi podczas tych postow pil wlasny mocz w ilosci od 1
szklanki do 3-ch...[...]" hi, hi ;-) dobrze ze nie poszedlem spac ;-)
No, teraz trzymajcie sie, bedzie fajnie:
"Morarji Desai (ur.1896), to znany poltyk indyjski. Byl premierem i
ministrem finansow rzadu indyjskiego. Swego czasu wielka sensacje
wywolalo (jego)publiczne oswiadczenie, ze na sniadanie spozywa
regularnie od wielu lat filizanke wlasnego moczu. To pozwolilo mu
wyleczyc sie z roznych chorob, m.in. malarii, katarakty oka. Morarji
Desai, w chwili gdy pisze te slowa ma 98 lat a wyglada najwyzej na 60,
ma swietne samopoczucie..." - potem tez jest ciekawie, o zyciu, o tym
natura. Zainteresowalem sie tym jako student i zostalem zwyciezony
logika myslenia....[...]... Terapia moczem leczy wszystko. Swieci Sidhhu
robili to juz trzy tysiace lat temu. {hi,hi,hi) Zwierzeta tez pija
wlasny mocz przy roznych chorobach. [...]"
A potem jest o Lal`u Bahadur`ze Shastri`m - bylym premierze rzadu Indii,
bliskim wspolpracowniku I. Nehru - ten gosc takze pil szczyny i
publicznie to wyznal przed dziennikarzami calego swiata. ;-))
Dobra, ide spac. ;-))
po prostu stachu ER
Witaj, Stachu!
Czytalem i twierdze wrecz odwrotnie, absolutnie nie udowodniona :-))) Jest
to ksiazka pelna wylacznie poboznych zyczen i utopijnej ideologii.
Naiwnosc ludzka nie zna granic. Preparat Tolpy tez byl skuteczny, dopoki nie
okazal sie srodkiem przyspieszajacym proces nowotworowy :-))))
|skutecznosc terapii moczem.
|Musze z cala odpowiedzialnoscia stwierdzic, ze picie moczu (wlasnego
|lub cudzego) w sposob przewlekly i w duzych ilosciach, jest nie tylko
|praktyka obrzydliwa
|
|Januszu, powiedz mi tak naprawde, czy to moze byc obiektywny argument??
Nie jest to wcale zaden zasadniczy czy obiektywny argument, powtarzalem to
wielokrotnie, wiec nie wmawiaj mi, czlowieku, czegos, czego wcale nie
twierdzilem.
|Niestety ja jako praktyk nie moge sie z tym zgodzic, ale Ty w zamian
|proponujesz mi badanie - te od strony glowy. Coz, zycie... ;-)
Nie proponowalem Ci jeszcze zadnego badania. Chyba wyprzedzasz mnie :-))))))
Zastanawialem sie wylacznie nad Twoja osobowoscia i powodem, dla ktorego
zaczales praktykowac urynoterapie.
|ale tez dzialaniem ponad wszelka watpliwosc na szkode wlasnego
|zdrowia, gdyz wiele skladnikow moczu jest po prostu silnie toksycznych.
|To ja powinienem juz nie zyc albo mocno swiecic w nocy!! Wytlumacz mi
|ten fenomen.
skutek wysokiego cisnienia osmotycznego stezonego moczu i koniecznosci
transportu substancji przez
blony komorkowe wbrew gradientowi stezen". Masz bardzo slaba pamiec, kolego.
Byc moze jest to wlasnie spowodowane uszkodzeniem mozgu przez urynoterapie
:-)))))) Gdyby calosc substancji toksycznych ulegla wchlonieciu, kumulacja
ich w stopniu zagrazajacym zdrowiu nastapilaby duzo wczesniej. Nawet
syntetyczny mocznik, ktory byl stosowany dawniej w celu szybkiego
odwodnienia organizmu, zostal wycofany z uzycia z powodu objawow ubocznych.
|Pije uryne, nacieram sie nia, wykorzystuje do masazu i
|praktyk oczyszczajacych organizm. Kontakt z moczem mam codziennie. W
|przypadku picia nawet kilkukrotny. Robie TE OBRZYDLIWE RZECZY NA SZKODE
|WLASNEGO ZDROWIA OD 8 LAT - i od tego czasu nie bylem z wizyta u Twoich
|Szanownych Kolegow po fachu ANI RAZU. [...]
|Slucham Januszu. Czekam na psycho-internistyczna diagnoze. I uzasadnij w
|taki sposob jakiego ty sam oczekujesz - dlaczego jeszcze dycham na tym
|swiecie ??
Nie znam Twojego stanu zdrowia ani z okresu poprzedzajacego rozpoczecie
urynoterapii, ani nie badalem Cie obecnie. Jednakze Twoja subiektywna ocena
sugeruje, ze rzeczywiscie nie istnieja w tej chwili zadne powazniejsze
problemy zdrowotne. Ciekaw jestem w jakiej ilosci wypijales mocz i przez ile
czasu w ciagu tych osmiu lat praktykowales urynoterapie doustna.
|Slucham Januszu. Czekam na psycho-internistyczna diagnoze. I uzasadnij w
|taki sposob jakiego ty sam oczekujesz - dlaczego jeszcze dycham na tym
|swiecie ??
Niestety nikt jeszcze nie postawil diagnozy na podstawie badania
internetowego :-)))))) Byloby to zreszta sprzeczne z zasadami sztuki
medycznej.
rozpoczecia leczenia moczem. Tak naprawde nic mi nie wiadomo na temat ilosci
wypijanego przez Ciebie moczu. Poza tym nie wiem, co tak faktycznie leczyles
moczem. Trudno bowiem mowic o leczeniu, jezeli nie ma choroby :-)))))))))
|Publikacja ta roi sie od
|merytorycznych bledow, znieksztalcen i przeinaczen. M. in.
|wielokrotnie powoluje sie na Biblie (nie podajac nigdy zrodla cytatu,
|przekrecajac dowolnie cytowane teksty i dokonujac ich
|nadinterpretacji),
|by wykazac powiazania urynoterapii z religia.
|
|juz cytuje:
|nie stracil plynu ze swojego naczynia', czyli ten kto pil wlasny mocz,
|byl w stanie przetrwac w niezmiernie trudnych warunkach" (s.16)
Nie jest w ogole podane skad pochodzi ow rzekomy cytat. Niestety nie udalo
mi sie go odnalezc rowniez przy pomocy Konkordacji Biblijnej. Interpretacja
zacytowanego jakoby biblijnego zdania jest zreszta jawnie naciagana. Chyba
spostrzegasz to sam.
|opowiada J.Armstrong, pionier terapii moczowej z pocz. XX wieku:
|"Pewnego dnia przypomnialem sobie slowa Biblii: 'Pij wode ze swojej
|wlasnej cysterny'..." (s.52)
Cytat ten jest jawnym naduzyciem. Pochodzi bowiem z Ksiegi Przyslow (Prz.
5,15) z rozdzialu dotyczacego wiernosci malzenskiej i brzmi in extenso: "Pij
wode z wlasnej cysterny, te, ktora plynie z twej studni". Traktowanie tego
cytatu jako dowodu na urynoterapie jest perfidnym klamstwem i proba
wplywania na czytelnikow poprzez sugestie, jakoby rzekomo Biblia popierala
urynoterapie. Jest to zwykla szarlatanerska sztuczka, ktory umozliwia
autorce wplyw na podswiadomosc czytelnikow i wzbudzanie w nich zaufania, a
takze oslabianie psychicznej bariery przed piciem moczu.
Juz na pierwszej stronie ww. ksiazki widnieje nastepujacy rzekomo pochodzacy
z Biblii cytat: "Kiedy poscisz - zwilzaj swa glowe i zmywaj twarz twym
wlasnym plynem". W rzeczywistosci brzmi on ZUPELNIE INACZEJ: "Ty zas, gdy
poscisz, namasc sobie glowe i umyj twarz, aby nie ludziom pokazac, ze
poscisz, ale Ojcu twemu ktory jest w ukryciu" (Mt 6,16). Jak sam widzisz,
Cybulska jest po prostu oszustka.
|Natomiast uznales ze ten cytat juz Twojej uwagi nie jest nic warty:
|
|pisze Autorka owej ksiazki E. Cybulska: "Cytowane fragmenty pochodza
|sprzed kilku tysiecy lat, wiec potraktujmy je z przymruzeniem oka. Chcia
|lam pokazac jak czczono wlasny mocz i jakie nieograniczone mozliwosci mu
|przypisywano..." (s.14)
Cybulska. Znajdziesz w niej natomiast dwa miejsca osmieszajace takie
praktyki.
|Cybulska podaje tez m.in. (rzekomo za Pawelskim), ze prawidlowy mocz
|zawiera rtec, olow, krezol, fenol itp., co swiadczy, ze nie tylko nie
|ma ona zupelnie orientacji w prawidlowym skladzie moczu, ale nawet,
|ze argumentuje ona przeciwko sobie samej. Substancje te (jak i wiele
|innych) moga oczywiscie znalezc sie w moczu, ale wylacznie z powodu
|roznych przewleklych intoksykacji.
|
|... i ja to robie od osmiu lat ??!! brrhhhhh...
|Substancje te (jak i wiele
|innych) moga oczywiscie znalezc sie w moczu, ale wylacznie z powodu
|roznych przewleklych intoksykacji.
temu, co twierdzi Cybulska). a tylko w przypadku przewleklych intoksykacji,
a z tego wynika, ze wcale nie podejrzewam, iz akurat te substancje maja sie
u Ciebie, Stachu, odkladac w organizmie. Nie mawiam mi wiec rzeczy, ktorych
nie twierdze. Dyskusja w ten sposob pozbawiona jest bowiem wszelkiego sensu.
|uwaga cytat:
|(s.26) "Zgodnie z obietnica podaje teraz skladniki chemiczne MOCZU
|PRAWIDLOWEGO. (wyolbrzymil litery stachu ER) Dane te pochodza z ksiazki
|AKADEMICKIEJ (to tez zrobil stachu...) 'Normy i kliniczna interpretacja
|badan diagnostycznych w medycynie wewnetrznej' autorstwa S. Pawelskiego
|i S. Maja', Warszawa, 1987r. (rok i miejsce publikacji podal stachu -
|bylo w bibliografii) - po czym jest trzykolumnowa tabelka a wniej posrod
|96 - jesli dobrze naliczylem - skladnikow - rowniez wspomniane: RTEC,
|OLOW, KREZON oraz FENOL.
|I ja sie teraz kurna ;-) pytam: o co tutaj chodzi????? To komu teraz mam
|wierzyc ? Cybulska tez !! Moze byscie sie Panowie Doktorowie w koncu
|miedzy soba dogadali, co?? ;-))
Zdanie Cybulskiej jest po prostu bledna interpretacja tekstu z ksiazki
Pawelskiego.
|i mozna je bezkarnie wprowadzac do organizmu zwlaszcza w sposob
|przewlekly.
|
|No widzisz Janusz, ja to robie i do Ciebie pisze ;-)
Znowuz nie czytasz zupelnie tego, co pisze :-)))) Substancje te zasadniczo
nie powinny byc w ogole obecne w moczu prawidlowym, wiec ich do organizmu
nie wprowadzasz.
|A moze opowiesz o:
|- dr-rze Burzynskim i jego dokonaniach na polu walki z rakiem??
|(wyodrebnil rodzaj peptydy z moczu ludzkiego, nazwal ta substancje
|'antyneoplastonami' i stosuje w leczeniu w swojej klinice w stanach. U
|chorych wtedy leczonych - ksiazka ukazala sie w 1994 roku - zanotowano
|80% pozytywnych wynikow w leczeniu zlosliwych guzow mozgu, takich jak:
|gwiazdziak i astrocytoma. Wstepne badania w dziedzinie AIDS wykazaly
|wyleczenie' - no widzisz jaki jestem samokrytyczny ;-))
|Kobieta opisala jego dramatyczna historie na SZESCIU stronach a Ty
|pomijasz to milczeniem?? FUUUUUJJJ. :-(((((((
Widze, ze przyjales forme obrony przez atak. Nie osmieszaj sie - bedziesz
tak co chwile cytowac Cybulska, a ja mam za kazdym razem odnosic sie do jej
wypocin?? Nie streszczalem calej ksiazki i nie mam zamiaru ustosunkowywac
sie do przedstawionej tutaj bardzo jednostronnie i niekompetentnie
problematyki peptydow zwanych "neoplastonami". Zbyt wiele wyrzadzono juz
krzywdy ludziom z powodu leczenia tego typu lekami. Pisanie takich rzeczy
jest po prostu niemoralne.
|Moze opowiesz o:
|- biochemiku wegierskim Albercie Szent-Gyorgyi`ju, laureacie nagrody
|Nobla z 1937 roku??
|(o tym ktory w 1928 roku wyizolowal kwas askorbinowy i udowodnil ze jest
|identyczny z odkryta w 1907 roku przez Holsta i Frochlicha Witamina C -
|tu fakt autorka pisze niejasno, bo twierdzi ze to on odkryl te witamine.
Witamina C ta jest wydalana w nadmiarze z ...
więcej »
|
|SORRY, prawie bym poszedl spac ale ze szczoteczka w zebach przypomnialo
|mi sie ze: [Marica...., to tez Cie ubawi ;-))]
Czy zeby myjesz moczem, tak jak poleca Cybulska?
Mysle, ze zamiast cytowac kolejne fragmenty jej ksiazki najlepiej zrobisz,
jezeli swoja Biblie w calosci przeslesz na pmp lub psr :-))))))
Ja osobiscie nie odczuwam potrzeby czytania jej po raz wtory we fragmentach,
ktore tutaj przytaczasz.
Swoja droga czytalem "Autobiografie" Gandhiego, w ktorej wspominal on o
swoich glodowkach, jednakze nie bylo tam nic o moczu. Byc moze Cybulska
zastosowala znana sobie metode uzupelniania informacji o wlasne myslenie
zyczeniowe:-))))))))))
Janusz
JA JESTEM PRAWDA, DROGA I ZYCIEM
Czy taki teks by Cię zadowolił ?
Zgadza się ?
pozdr.
//==PhoeniX==\\
[ciach]
pozdr.
//==PhoeniX==\\
|
|[ciach]
|JA JESTEM PRAWDA, DROGA I ZYCIEM
|
|
|I kto ty jest nadętym bufonem :-)
|I to na dodatek samolubnym ;-)
Bije sie w piersi ;-((((((
Ale to nie sa moje slowa, ale slowa Jezusa.
On chyba nie byl jednak nadetym i na dokladke samolubnym bufonem ;-)
JA JESTEM PRAWDA, DROGA I ZYCIEM
|
|przekona? :-)))))
|
|A czym Ty byś przekonywał ?
Czy ja wiem? A Ty sadzisz, ze w ogole warto?
|Mysle, ze jestes nadetym puzonem, jezeli uzurpujesz sobie mozliwosc
|trafienia do czlowieka wylacznie dzieki podpieraniu sie autorytetem nauki.
|
|A niby czym innym udowodnisz szkodliwość moczu jeśli nie nauką ?
Nie zawsze wszystko daje sie latwo udowodnic naukowo. Jest wiele rzeczy
jeszcze ciagle nie poznanych do konca. Nie mozna od razu dyskredytowac
wszystkich paramedycznych form terapii, chociaz przeciez nie daje sie
udowodnic zwykle ich obiektywnej skutecznosci.
Wiem, ze przynosza czesto skuteczny efekt srodki, ktore nie maja swojego
wlasnego dzialania. Czy wiesz, ze np. mala czerwona tabletka jest zawsze
znacznie skuteczniejsza niz biala, przecietnej wielkosci? Takich absurdow w
medycynie jest podobno bardzo duzo :-)))))))
|Będziesz lał wosk przez klucz i patrzył czy ułożył się wyraz "szkodliwy"
|bądz "zdrowy" czy może użyjesz fusów z kawy ?
No, chyba az tak naiwny to ja nie jestem :-))))))
|Czy Ty kiedys probowales pic swoj wlasny (lub cudzy) mocz, he? Czy Ty
|jestes
|w ogole do tego zdolny? Jezeli nie, to nigdy nie zrozumiesz mentalnosci
|tego, ktory codziennie z rana na czczo wypija przynajmniej pol litra
|swojego
|cieplego jeszcze moczu.
|
|Jeśli Ty znasz doskonale mętalność takich ludzi to opisz nam ją prosze.
Niestety nie znam, ale przynajmniej probuje sie jakos w nia wczuc.
Probuje zrozumiec jakos kazdego czlowieka, choc nieraz wcale nie jest to
latwe :-))))))))))
|Ja mu serdecznie wspolczuje. A Ty?
|
|Nie wiem jak Janusz ale ja nie.
Mysle, ze mimo wszystko Janusz mu troche wspolczuje, a ta bezdusznosc to
tylko gra. Chociaz z drugiej strony nie zdziwilbym sie wcale, gdyby nawet
posikal sie ze smiechu, czytajac jego posty :-))))))))))
|Każdy robi to co uważa za stosowne.
|Nie robi nikomu krzywdy oprucz sobie więc niech sobie pije ten swój mocz.
|A czy mu to wyjdzie na zdrowie to już inna sprawa.
Pewnie masz racje. Kazdy ma prawo robic ze swoim zdrowiem i zyciem, co
zechce. I wara innym od tego. Nie sadze jednak, by postepowanie na wlasna
szkode
wynikalo z rozsadnego podejscia do zycia. Ilez ludzi sie truje nikotyna,
narkotykami i coz, ze znaja w pelni potwierdzone naukowo szkodliwe efekty
takiego postepowania - sa one przez nich zwykle zupelnie ignorowane.
Osobiscie bardzo mnie interesuje, dlaczego ludzie tak chetnie sie sami
truja.
|Ty jednak chyba nie jestes w ogole zdolny
|do takich uczuc!!
|
|"Ohhh jaki jesteś biedny ;-(
|Pijesz ten swój mocz i trujesz się nie zdając z tego sprawy :-(
|Ależ Ty jesteś biedny !!! Aleeeeeeee ;-( (płacz)"
|
|Czy taki teks by Cię zadowolił ?
Moze przesadzasz? Ale na pewno Stachu nie czuje sie dobrze, czytajac takie
teksty jak te, ktore pisze Janusz. Mysle, ze musialy zaistniec szczegolne
okolicznosci, ktore zdecydowaly, ze Stachu podjal sie picia moczu. Kiedys
zycie pewnie dalo mu mocno w dupe. Niejednokrotnie okazuje sie, ze dopiero
jakas
"idea fix" umozliwa ludziom "pozbieranie sie" psychiczne i nadanie pewnej
sensownosci swojemu zyciu. Byc moze wlasnie urynoterapia odegrala taka
pozytywna role u niego. Zwroc ponadto uwage, ze tak naprawde Stachu
deklaruje sie jako ten, ktory nikogo nie namawia do picia moczu, chociaz
usilnie poszukuje jakiegos wsparcia ("kogos, z kim moglby wymienic
doswiadczenia").
|Jestes czlowiekiem wypranym z wszelkich zdolnosci do
|uczuczowosci wyzszej i proby zrozumienia apostolskiej gorliwosci
|szczochoholika.
|
|My tu się nie bawimy w psychologów tylko piszemy o szkodliwości
|moczu na organizm ludzki.
Masz racje, jednakze - mysle - ze wszystkie choroby maja tak naprawde
charakter psychosomatyczny. Zarowno dyskomfort psychiczny, jak i rozne
zaburzenia psychiczne wplywaja z pewnoscia na dolegliwosci ciala, jak i
odwrotnie - dolegliwosci fizyczne sa zrodlem przygnebienia i cierpienia
duchowego. Sa jednakze ludzie, ktorzy potrafia dbac o swoje zdrowie
psychiczne i w ten sposob wplywac pozytywnie na utrzymanie zdrowia ciala
i to bez posilkowania sie jakas zupelnie absurdalna i szkodliwa na dluzsza
mete praktyka.
|Wspolczuje Ci serdecznie. Tu trzeba trafic tak jak Maricia - z sercem i
|zyczliwoscia, a nie z zimnym orezem medycyny.
|
|Maricia wyraził swoje zdanie.
|Janusz również wyraził zdanie ale udowadniając swoją racje dowodami
|naukowymi.
|Czy jest w tym coś złego ?
Moze nic zlego. Pewnie zle odebralem jego intencje i zbyt pospiesznie
|Czy znasz cos bardziej
|glupiego i nieludzkiego niz medycyna?
|
|
|Jeśli każdy by tak myślał to dziś miał byś jakieś 60% szans na przeżycie
|przy
|zapaleniu płuc a co dopiero przy poważniejszych chorobach.
|Wyobraź sobie świat bez leków ani szpitali a zrozumiesz, że moze medycyna
|nie jest taka głópia. Jest ona w końcu po to aby ratować Twoją dupe jak Ci
|się
|coś stanie.
Mysle, ze jednak zwykle ludzie przeceniaja role medycyny i uznaja lekarzy
nieomal za bogow. A jednak medycyna tez ma granice swoich mozliwosci.
Ponadto chyba zbyt czesto traktuje ona pacjenta tak, jakby byl on tylko
chorym narzadem - chora watroba czy wyrostkiem robaczkowym, a ludzie nieraz
duzo powazniej choruja od wnetrza. Po prostu ich dusza jest chora. I coz
taki przemadrzaly lekarz robi, gdy ratuje tylko "moja dupe", a ja
mam chora glowe i tak naprawde caly jestem chory? Czy nie sadzisz, ze wiele
chorob moze miec swoje zrodlo w niewlasciwym podejsciu do samego siebie?
Mysle, ze bardzo czesto przygnebienie, poczucie bezsensu zycia, rozne
psychiczne stresy itp. sa odpowiedzialne za rozwoj wielu powaznych chorob.
|Pozostaje z poczuciem obrzydzenia do takiego bufona jak Ty.
|
|Czyli dla Ciebie jest tak:
|człowiek mający wiedze naukową = nadęty bufon
|
|Zgadza się ?
Moze nie kazdy, ale obawiam sie, ze Janusz tak :-))))))))
Chyba nie zdajesz sobie sprawy, jak on jest nadety :-)))))
Bardzo czesto spotyka sie ludzi, ktorzy innych traktuja z gory tylko
dlatego, ze tamci mniej wiedza, a wcale nie znaczy to jeszcze, ze wiedza
naukowa jest madroscia. Mysle, ze prawdziwa madrosc, to cos zupelnie innego
:-)))))))
JA JESTEM PRAWDA, DROGA I ZYCIEM
I kto ty jest nadętym bufonem :-)
I to na dodatek samolubnym ;-)
pozdrówka
the cook
|Zrob mi przysługe i sprawdz konta P.Janusza i P.ni-kt.
|A pózniej serwery z ktorych to leciało i moze sofcik?
|Bo mi cosik tu niepasuje. A moze sie myle?;-)))))
Hehehehe ;-)))))))))
Ales Ty, the cook, jest dociekliwy ;-)
Pozdrawiam Cie serdecznie.
JA JESTEM PRAWDA, DROGA I ZYCIEM
pozdr.
//==PhoeniX==\\
|
|Zrob mi przysługe i sprawdz konta P.Janusza i P.ni-kt.
|A pózniej serwery z ktorych to leciało i moze sofcik?
|Bo mi cosik tu niepasuje. A moze sie myle?;-)))))
|
|
|Niemylisz się.
|Gościu ma rozdwojenie jaźni.
|Ciekawe z jakiego zakładu psychiatrycznego uciekł.
Widze, Phoenix, ze wyciagasz doskonale wnioski. Gosciu jest zreszta tak
glupi, ze nawet nie probowal zmienic nazwy konta i myslal oczywiscie, ze
nikt tego nie zauwazy, prawda? :-)))))))))
JA JESTEM PRAWDA, DROGA I ZYCIEM
Ales dolozyl Januszowi!!!!
A on tak wszystko naukowo wytlumaczyl!
Przeciez Maricia bzdur naopowiadal!
Malo brakowalo a........
PETERKA
Cygan Petrescu
|Ales dolozyl Januszowi!!!!
|A on tak wszystko naukowo wytlumaczyl!
|Przeciez Maricia bzdur naopowiadal!
|Malo brakowalo a........
No tak, teraz wszyscy beda bronic Janusza!!! :-))))))))
A czy zauwazyles, ze nasz urynoterapeuta z wrazenia sie chyba anihilowal?
:-)))))))))
Maricia walczyl jak wojownik, ale nie udalo mu sie pokonac Stacha, a
Janusz...
A moze on tylko pomogl otworzyc oczy Stachowi? :-)))))))
JA JESTEM PRAWDA, DROGA I ZYCIEM
|a napilbys sie sam? chachachacha
Ooo! Widze, ze wreszcie ktos sie smieje: chachacha :-))))))))
Ja sam zwykle chichocze tak: hahaha, hihihihi lub hohoho, rzadziej:
chachacha, ale w Slowniku Jezyka Polskiego znalazlem nawet taki chichot:
chichichi :-)))))))))
|Ni-kt ma racje! Nie nalezy z gory odsadzac o d wiary kogos kto ma poglady
|tak kontrowersyjne jak Maricia. Przeciez on w "dobrej wierze" przedstawial
|swoje koncepcje. Chcial ludziom pomoc. Coz z tego ze nie jest naukowcem?
Czy
|on sie musi znac na medycynie?
Tak, ponadto mysle, ze Maricia naprawde kocha hinduizm i Jadzurwede, i nie
mogl sie po prostu pogodzic z naciaganiem sensu hymnow wedyjskich.
A ze ma szczera dusze wojownika (chodzi o walke z demonami)....
|Mysle ze zewnetrzne dzialanie "moczu" jest
|pozytywne i jest to "niezle" lekarstwo na gojenie sie ran (aczkolwiek nie
|probowalem). Chciaz moze faktycznie sa teraz znacznie lepsze lekarstwa.....
Tez tak sadze, choc raczej chyba nie na same rany (mocz sie dosc szybko
rozklada, ponadto moze byc juz pierwotnie zakazony, gdyz, jak mowil Janusz,
dzialanie antyseptyczne moczu jest slabe). Na obrzeki czy stluczenia moglby
byc z powodzeniem stosowany, choc mysle, ze sa lepsze srodki. Na pewno
jednak na pustyni lub u zagruzowanych gornikow konajacych z pragnienia mocz
moze sie czasem okazac lekiemm ratujacym zycie i to glownie poprzez sama
sile sugestii, bowiem w przypadku stezonego moczu - jak na ironie - przeplyw
wody - o ile dobrze zrozumialem Janusza :-))))))) bedzie sie dokonywac (na
zasadzie prostej dyfuzji przez blony komorkowe) raczej z krwioobiegu do
swiatla jelita, a nie odwrotnie (sic!!!).
(Mysle, ze tym razem Janusz mnie nie zruga, ze sie tak wymadrzam - no ale
skoro on zamilkl, to ktos musi go zastapic :-))))))
JA JESTEM PRAWDA, DROGA I ZYCIEM
Daniel
|
|Ales dolozyl Januszowi!!!!
|A on tak wszystko naukowo wytlumaczyl!
|Przeciez Maricia bzdur naopowiadal!
|Malo brakowalo a........
|
|a napilbys sie sam? chachachacha
Przepraszam, Bracie, ze tak bezpardonowo wszedlem w sympatyczna dyskusje,
jaka prowadzisz z PETERKA.
Przy okazji zapytam Ciebie, jakie masz o nim zdanie, bo jak zdazylem
zauwazyc, to ciagle wsadza on tutaj kij w mrowisko ;-)))))))
Czy sadzisz, ze powinien on tak sie wysmiewac z roznych ludzkich zabobonow i
zwyczajnej glupoty???
JA JESTEM PRAWDA, DROGA I ZYCIEM
|Ponadto chyba zbyt czesto traktuje ona pacjenta tak, jakby byl on tylko
|chorym narzadem - chora watroba czy wyrostkiem robaczkowym, a ludzie
nieraz
|duzo powazniej choruja od wnetrza. Po prostu ich dusza jest chora.
|
|Tak choroba cielesna jest wyrazem chorej duszy, albo niesharmonizowanej
:-))
Wiesz, Danielu, ja az tak krancowo sprawy bym nie stawial, ale z cala
pewnoscia jest wiele prawdy w tym, co piszesz.
|Medycyna nie ma o tym zielonego pojęcia i większej wartości he he
Mysle, ze medycyna rzeczywiscie zbyt czesto przestaje byc sztuka leczenia
czlowieka z jego cialem i dusza, nadmiernie bowiem skupia sie na stronie
technicznej naprawy chorych narzadow. Jednakze nawet taka medycyna jest
absolutnie niezbedna. Gdybys ulegl (odpukac!!!) np. powaznemu wypadkowi, to
nie oddawaj sie jakiemus szamanowi, bo na pewno umrzesz. Tak samo bedzie w
przypadku wiekszosci chorob i to zarowno somatycznych, jak i psychicznych -
bez medycyny organizm sam sobie z nimi moze zupelnie nie poradzic. Choroba
(powazna) jest bowiem znacznym zaburzeniem rownowagi (homeostazy) organizmu
i moze rozwijac sie na zasadzie sprzezenia zwrotnego dodatniego nawet az do
zaglady organizmu. Jednakze jezeli organizm ma stworzone ku temu szanse
(tzn. jezeli zostanie przerwane bledne kolo czynnikow etiopatogenetycznych
zaburzajacych homeostaze), to organizm dokonuje juz dalszej samonaprawy.
Lekarz moze stworzyc tylko wstepne warunki do autoterapii, a dalej organizm
musi sie juz sam naprawiac. Zreszta duzo wazniejsze jest, by w ogole - o ile
to jest tylko mozliwe - nie dopuszczac do choroby - przede wszystkim nie
truc sie.
I to nie tylko wdychaniem dymu tytoniowego czy roznymi drugami, ale tez
chorymi
myslami. Bardzo wazne jest pozytywne myslenie. Jezeli pacjent jest
nastawiony na
nie, to pomimo duzych wysilkow lekarzy, skutecznosc leczenia bedzie zupelnie
mizerna.
"W zdrowym ciele - zdrowy duch" i na odwrot. Szczegolnie na odwrot: w
zdrowym duchu - zdrowe cialo :-)))))
ni-kt
nie chcialbym tego przyrownywac ale Peterka
ma 2 rozne adresy heheh ;)
|nie chcialbym tego przyrownywac ale Peterka
|ma 2 rozne adresy heheh ;)
No coz kazdy moze miec czasem rozdwojenie jazni :-))))))))))
Dobrze, ze przynajmniej Janusz sie nie pojawia, bo byloby to juz troche za
duzo :-))))))))
A swoja droga wystarczy juz tu jego magii :-)))))) Ten jego racjonalny
powerek anihilowal nam zupelnie Stacha Hehehehehe :-)))))))
ni-kt
Tak jesli wpadnę pod samochod to znaczy, że kiepsko z moim duchem i pójdę do
szpitala aby najpierw uleczyli ciało, szamana raczej wykluczam.
Nie mniej nie mam wielkiej sympatji do medycyny i krojenia człowieka na
kawałki, w celu stwierdzenia co mam w środku i jak to działa he he
Daniel
|
|Tak jesli wpadnę pod samochod to znaczy, że kiepsko z moim duchem i pójdę
do
|szpitala aby najpierw uleczyli ciało, szamana raczej wykluczam.
|Nie mniej nie mam wielkiej sympatji do medycyny i krojenia człowieka na
|kawałki, w celu stwierdzenia co mam w środku i jak to działa he he
Hi, hi, hi - ja tez nie mam wielkiej sympatii do medycyny, ale jak mus to
mus :-))))))
Lepiej byc zdrowym i unikac lekarzy z daleka. Nawet Biblia o tym mowi :-O
Pozwol, ze zacytuje: "Grzeszacy przeciw Stworcy swemu, niech wpadnie w rece
lekarza!" (Syr. 38,15) :-))))))))))))))
ni-kt
Hi, hi, hi - ja tez nie mam wielkiej sympatii do medycyny, ale jak mus to
mus :-))))))
Lepiej byc zdrowym i unikac lekarzy z daleka. Nawet Biblia o tym mowi :-O
Pozwol, ze zacytuje: "Grzeszacy przeciw Stworcy swemu, niech wpadnie w rece
lekarza!" (Syr. 38,15) :-))))))))))))))
pozdr
matjas
Poniewaz jestem lekarzem (starszym asystentem oddzialu intensywnej
|W jakiej postaci jest azot w moczu? Wiem ze go wydala rocznie ok 5.5 kg
|jeden osobnik w moczu. Czy zmienia od postac z uplywem czasu? Pewnie tak -
|tylko jak?
Poniewaz tematyka pytania wykracza wyraznie poza obreb poruszanych tutaj
problemow (proponuje pl.sci.chemia, gdyz pl.sci.biochemia jeszcze nie
istnieje), wiec wypowiadam sie bardzo krotko: w moczu czlowieka wystepuje
azot zwiazany przede wszystkim w postaci mocznika jako koncowego produktu
przemiany bialek w mocznikowym cyklu Krebsa. Ponadto w niewielkiej ilosci w
zwiazkach purynowych (kwas moczowy, kreatynina) i in.
Calkowita zawartosc azotu wydalanego z moczem prawidlowym czlowieka wynosi
8-16 g na dobe, w tym azot mocznikowy stanowi 8-14 g.
Janusz
Doprawdy, Januszu, jestem pod wrazeniem. Chyba stworze jakas stronke o
szkodliwosci urynterapii dla wszystkich bladzacych i zamieszcze tam ten
cytat :) W tej walce z demonami to wlasnie Ty zasluzyles na najwyzszy order
:))))
Serdecznie Cie pozdrawiam
Marića
Swiatloscia
JAM JEST
---
Zapraszam na strony:
http://www.ceti.com.pl/~himavant/Premananda
http://www.ceti.com.pl/~himavant/LajaJoga
http://friko5.onet.pl/ka/lajajoga/
http://www.aikido.com.pl
http://priv.onet.pl/wr/reiki/
Hehehehe :)))) Ale Cie Bracie rozszyfrowali, na cacy :)))))))))))
Marića
Swiatloscia
JAM JEST
---
Zapraszam na strony:
http://www.ceti.com.pl/~himavant/Premananda
http://www.ceti.com.pl/~himavant/LajaJoga
http://friko5.onet.pl/ka/lajajoga/
http://www.aikido.com.pl
http://priv.onet.pl/wr/reiki/
JA JESTEM PRAWDA, DROGA I ZYCIEM
|Doprawdy, Januszu, jestem pod wrazeniem. Chyba stworze jakas stronke o
|szkodliwosci urynterapii dla wszystkich bladzacych i zamieszcze tam ten
|cytat :) W tej walce z demonami to wlasnie Ty zasluzyles na najwyzszy order
|:))))
Eeeee, zadna moja zasluga - demony same pierzchaja przed prawda :-))))))
Orez prawdy jest nie do pokonania :-)))))))
Janusz
|Hehehehe :)))) Ale Cie Bracie rozszyfrowali, na cacy :)))))))))))
Hehehehe :-)) Z tego sie tylko ciesze, Sloneczko.
ni-kt